Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. czekam niecierpliwie, przyznaję. wszystko to palcem an wodzie pisane...
  2. dawno mnie nie było... Moja Zosia cięzko zachorowała... umarła. jestem kupką nieszczęścia, nie mogę się pozbierać. Rzadko wchodzę na dogo, nawet do schorniska nie mam odwagi jeździć, jest generalnie źle. obiecuję sobie, ze wrócę do pracy pieskiej, już, niedługo, ale trudno mi bardzo, coś pękło. potrzebuję się pozbierać i nie wiem, jak. Czas? nie tylko, Zosia umarła w kwietniu wszak... Ale - życie czasem samo pogania. Po powrocie z wakacji moja mama ożeniła mnie ze sprawą suki wywalonej do lasu pod Zamościem. Szukam dla niej wsparcia tam na miejscu, jest światełko w tunelu, bo ludzie, obok gospodarstwa których ona się pokazuje, chcą ja przygarnąć. dziś jedzie tam alaskan malamute z zamościa, pogadać z ludźmi. Zbieramy kaskę na sterylkę. zrobiłam wiec bazarek na szybciocha, zajrzyjcie: A tu wątek, suni, na który zapraszam. dziś alaskan napisze, jak przebiegła rozmowa z tymi z ludźmi. Niby pies ma duża szansę, ale to wszystko jeszcze palcem na wodzie pisane...
  3. to wątek kajka, a ja nie chcę tu wchodzić, bo zośka mi od razu staje przed oczami :-(
  4. marra, bardzo mi przykro! strasznie dużo naszych psiaków umarło w tym roku...
  5. oj, rozumiem. sama mam niezłe dlugi. Alaskan, oczywiście czekamy niecierpliwie na relację.
  6. światelko w tunelu! świetna wiadomość :-)
  7. okropnie malo ma ergo kaski, a jeszcze leczenie ciągłe!! tu trzeba zmian systemowych, ale jak deklaracji szukać? dziewczyny, machnęłam na szybko bazarek ksiązkowy na sterylke tej suni, jakby kto miał chętkę, zapraszam: mama mi ożeniła sprawę wywalonej do lasu suki. wyłapujemy, zbieramy na pilną sterylkę. no i właśnie, bazarek zrobiłam, dla moli ksiazkowych, zapraszam :-)
  8. jakby tu kto wpadł to "pochwalę się", że mama mi ożeniła sprawę wywalonej do lasu suki. wyłapujemy, zbieramy na pilną sterylkę. no i właśnie, bazarek zrobiłam, dla moli ksiazkowych, zapraszam :-)
  9. aha, jeszcze na szybko skleciłam bazarek książkowy na tę sterylkę, zapraszam chętne mole:
  10. książki na pilną sterylkę tutaj: ZAPRASZAM!
  11. Zrobiłam bazarek książkowy na szybciocha dla suki, zapraszam! Zalinkujcie znajomym molom książkowym. I nie tylko :-)
  12. podobno są zmotoryzowani na szczęście. dzięki za wsparcie!
  13. co chwila jakieś cuda mu wyskakują, a i oczy - może on alergik jest?? wróciłam z wakacji i od razu mama mi zaserwowała psią historię, wyrzucona suka w lesie. Optymistyczne jest to, ze jest spora szans ana dom, ale dom ma dwa samce, a suka to i może w ciązy jest... pomoc w sterylce potrzebna, po sąsiedzku, bo zamojszczyna ( z tyszowiec, jak dziuniek). machnęłam jej wątek, jestem w kotkacie z zamojskimi dziewczynami, ale przyda się wsparcie na wątku, może jakiś złocisz - nic darmo, zrobię bazarek :-)
  14. wróciłam z wakacji i od razu moja mama ubrała mnie w pieską historię. na szczęście jest szansa na dom, ale - trzeba pomóc w sterylce. zajrzyjcie proszę!
  15. Wakacyjna Polska. Przedwczoraj mama sprzedała mi informację, że pod miasteczkiem mojej babci (Tyszowce) ktoś wywalił owczarkowatą suczkę w lesie. Kręci się po lasach i polach w okolicy takiego pojedynczego gospodarstwa, znajomych mojej rodziny. Suka napadła raz moje ciotki jadące na rowerach. Zgłosiły do gminy, gmina raz wysłała radiowóz, który "psa nie stwierdził". Zadanie wykonane.... Suka najpewniej była w cieczce, czy jest w ciąży nie wiadomo, jest mega wychudzona podobno. I teraz zaczyna się pozytywna częśc tej historii. Znajomi mojej mamy z tego gospodarstwa wymyślili, że ja przygarną. mieli trzy psy, mają dwa, to "trzeci im nie zaszkodzi". Zaczęli nawet sukę dokarmiać i do siebie przyzwyczajać (i tak wbiegała im na podwórko od strony pola i lasu i wyżerała karmę dla kur oraz rozrzucała buty robocze po podwórku). jakoś ich już kojarzy, przed innymi ludźmi ucieka. I tu nasza rola- tym ludziom trzeba pomóc w sfinansowaniu sterylki. Sami chcą, tzn babka opowiadała mojej mamie, że przygarnęła by sukę, ale ma dwa samce i brak ogrodzenia do strony pola i lasu, a nie chce nagle mieć całego stada szczeniaków. To mam do mnie zadzwoniła, że czy pomożemy. Kombinujemy pomoc z zamojskich okolic, być moze będzie potrzebna pomoc w wyłapaniu, być może w logistyce, (a nie wiemy jeszcze, na ile zdziczała, czy straumatyzowana jest suka). na pewno potrzebna będzie pomoc przy sterylizacji. Takich opcji (tańsza sterylka) teraz szukamy. Ja będę robić na dniach bazarek. Na dniach może uda nam się złapać sunię na zdjęciu. Uda się?
  16. a, jak w życiu, róznie bywa, tyle emocjonujących rzeczy się dzieje :-).
  17. dla bezdomnego potrzebującego mam do oddania forthyron 200 i 400. Dla zainteresowanych - piszcie pw. Tylko, że w czwartek to ostatni dzień do wysyłki |(muszę więc wiedzieć w środę), a potem - od 23 sierpnia, jak wrócę z wakacji.
  18. przecież to nie jest wolnożyjący kot? konto już mam, spoks.
  19. chyba nie dostałam tego numeru konta do deklaracji? w każdym razie nie widzę ;-)
  20. lisław to pies kichający kilkanascie razy dziennie. wobec swojego stada lojalny jak "kibol" ;-)
  21. a no własnie, ostatnio przybrała na wadze - 5,45. wetka mówi, żeby juz wyhamować z tuczeniem. ona się zachowuje jak wygłodniały od miesiąca pies, na każdy posiłek rzuca się niesamowicie łapczywie. no, ale zmniejszam ilość zarcia. w ogóle to ciekawe, bo ona na spacerach ma ogon do góry i w ogóle (plus od lisława nauczyła się szczekac na psy, nad czym pracujemy, ale jeśli nie mam smaczków, to zapomnij, poleci obszczekać). to nie jest tak, że boi się cały czas i zawsze, ma "rzuty sytuacyjne", że np nie ma szans, żeby do mnie podeszła. albo kuli sie i czołga spłaszczona, jakby na wszelki wypadek. ale np już przestała sie kulić, jak rzucam liśkowi zabawkę, już machanie ręką jej nie straszy. natomiast jak smyram zabawką przed nią - powoli - to się boi i ucieka. zabawki nosi z miejsca na miejsce, ale jak jakąś mam w ręku i staram się ją delikatnie przekonać do , np, wzięcia do pyska, to się czołga ze strachu. ale nie jest to tak, że pies skulony zycie przeżywa. ze mną bawi się w gryzienie mnie po rękach i iskanie, włazi na mnie, wspina się na głowę. uczymy sie róznych tam - hop, noga, siad - żeby miała jakieś zajęcie. dziamga rózne rzeczy z nudów czasem, na szczęście nic strategicznego. Ale nudzi się, umiejętność zabawy zabawką by się przydała. kupiłam kule smakule, spróbujemy tutaj podziałać.
×
×
  • Create New...