-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by sleepingbyday
-
tak sobie myślałam, patrzcie, chłopak od 2014 pod naszą (a bardziej waszą) opieką, w międzyczasie choroba, duży, czarny, niemłody pies. jak pragnę zakwitnąć nie wierzyłam, ze znajdzie dom. a raczej - że musi mocno przyfarcić, żeby znaleźć. i co? przyfarcił i to jak! dlatego bardzo miło się czyta wieści od niego, to co innego, niż wieści od młodziaka, który przemknął przez dt czy hotelik jak meteor (czego oczywiście wszystkim podopiecznym życzymy...)
-
hej dziewczyny. smutek mnie ogarnia... Ale Macię rozumiem, sama jak się zastanawiałam, co dalej, to wiem - trudno skarbnikowaniu podołać.jestem bardzo rzadko na dogo ostatnio. Ale strasznie byłoby stracić skarpetę... Jakiś chętny do tej funkcji??? Czy zamykamy? Co do listy podanej przez inkę, zgadzam się z tymi pomysłami po stokroć - są to osoby znane i rzetelne - od lat. No, wspomnianą kikou bym dodała do listy. sama najchętniej poparłabym wsparcie tych bdt, które zajmują się staruszkami - generują najwięcej kosztów, także stałych (np przez problemy ze zwieraczami). czyli - kikou i dziuniek. Ale - która by nie dostała, będzie dobrze.
-
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
sleepingbyday replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
czyli -jak zwykle, u ciebie młyn.... -
Aleście bombę walnęły na początek roku! Genialnie! rewelacyjne wieści, normalnie oczy miałam jak spodki przy czytaniu zmienionego tytułu wątku. Zwłaszcza, że dom dla psa z potencjalną chorobą, dużego, nie najmłodszego, to wiemy, że rzadkość jest. Jeden problem - wysoko ustawiona poprzeczka na cały rok... ;-).
-
ja też, zwłaszcza, ze wciąz mam kasę zebrana na bazarku! już zdążyłam o niej zapomnieć... przyznaję, z czasem mam krucho, a i po śmierci mojej suni - niechęc do wchodzenia na dogo.... nie pozbierałam się wcale. moja mama była tam na b. szybko na zaduszki, ale nie miała zupełnie czasu wpaśc do suni :-(
-
wow, piękne njusy :-). Znaczy, że Aza dostała od zycia po tyłku, ale nie jest totalnie niecywilizowana - szybko sobie przypomni, jak to jest być psem który ma człowieka i jest bezpieczny. a ten kot, no, no... ja na razie nie chce przelewać, właśnie chcę zobaczyć, co się z gminą i wetem załatwi. ale szczerze mówiąc zamiast dobrej karmy to bym kupiła foresto....
-
abażur to można zakładac psu, ktory nas zna i ma zaufanie - a aza to przecież przestraszone cosik, nie można jej zrażać do ludzi, zwłasz cza, ze budowanie zaufania pewnie potrwa. abażur może narobić szkód. jestem za ubrankiem. ew kołnierz nadmuchiwany, bo się nie obija jaka abażury, ale to b.droga impreza.
-
dodałam nową książkę do bazarku: kto ma ochotę na niemal 850 stron epopei :-)? Zapraszam:
-
skąd wniosek, że moje wątpliwości dotyczyły fundacji :-)? ludzi mogli się okazać totalnie nieodpowiedni, lub sie rozmyślić, suka mogła wpaść pod samochód, wiadomo, scenariuszy multum. miejmy nadzieję, ze aza się psychicznie odkuje! wiadomości dobre! oby gminie nie minął zaskakująco dobry humor ;-). Alaskan, wielkie dzieki za pomoc! dla fundacji też!