-
Posts
7715 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olenka_f
-
a ja pamietam jak zabeczana próbowałam cokolwiek przeczytać na wątku Jaskierka i Milarka miała w podpisie adres wątku Figi a ja nie wiedziałam co to jest i tak sobie nacisnęłam - i jest ze mną:loveu::loveu::loveu: a dziękować to ja powinnam za najwspanialszego przyjaciela, istotkę która na każdym kroku pokazuje jak kocha i choć domownicy twierdzą że to najbardziej rozpieszczony jamnior na świecie to i ja i Figa mamy to serdecznie pod jej pięknym ogonkiem:diabloti:
-
kaszel nie maleje a wiatry mają być wieksze :roll: boje sie tych sterydów a chyba jednak dostanie je Atosek świetnie, jak mu nie dam buziaka na dzień dobry to wskakuje na łożko kiedy na nim siedzę i drapie mnie łapką po głowie a jak trafi to i przez oko przejedzie pazurkami - całus być musi i już :evil_lol:
-
nigdy nie zapomnę Żujka to tak cudny piesek że nie da sie zapomnieć ale też tej mojej zwariowanej na jego punkcie siostry - już chyba nigdy nikt nie zadzwoni do mnie do pracy w momencie gdzie miałam urwanie głowy i tłumacze że nie mogę rozmawiać a moja najukochańsza siostra mówi " dobra, dobra już nie przeszkadzam powiedz mi tylko czy ten podszorstek można wyczesać bo mam z tym problem a Żujek chodzi potargany "
-
wyniki Atoska bardzo dobre, nie przepiszę bo mam wydruk z tej maszynki a to to nie do przepisania, wezme wydruk z komputera wtedy po ludzku jest napisane :roll: pluca takie same tzn białe ale tchawica ma gorszy obraz, może być to wynikiem wdechu czy wydechu na zdjęciu ale wet twierdzi że jest gorzej ale ale Atos czuje sie lepiej wiec nie wiem o które ale wetowi chodzi kaszel to wynik płuc i tchawicy ale też wiatrów które są bardzo silne i Atos odczuwa je wychodzimy teraz częsciej ale na króciutko dalej mamy leki takie jakie mielismy i zaobserwujemy jesli kaszel w tej sile się utrzyma to już niestety sterydy wejdą nie ma wyjścia idziemy do weta w poniedziałek następny , zobaczymy dziś dostał zastrzyk i tabletki na środe i piątek takie same co ten zastrzyk jeśli kaszel będzie to wtedy te sterydy a Atosek super sie miewa jakoś ci lekarze nie mogą uwierzyć że on całkiem normalnie biega i je i śpi i broi - ci tylko chorób wyszukują a Atos na złość zdrowy byczek :evil_lol:
-
Bokserka, bardzo chora .Schronisko Gdańsk . ma dom
olenka_f replied to olenka_f's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']olu, jak tam boksia?[/quote] zdrowa kochana brojarka :loveu::evil_lol: -
:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
-
13 letni Kubus...Odszedl pokochany,w DOMU. [']
olenka_f replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
najważniejsze że on już o niej nie myśli teraz całym serduszkiem jest z nową rodzina to ich kocha i dla nich sie cieszy a ona nie ma szans zeby do wspomnien nie wracała tylko nie wie ze jej nikt nie wspomina i za nią też nie tęskni a jak ma czkawkę to są to nasze miłe myśli nie Kubusia on ma ja tam gdzie ona jego nawet babol nie wie że kiedy się już gdzieś tam wysoko spotkają Kubuś przejdzie obok i wypatrywał będzie tych którzy go kochali do końca a ona będzie sama -
nie mogę spać gdy pierwszy atak padaczki nastąpił byłam na pogrzebie wujka . zadzwonił Maciek ja mu kazałam gnać do weta a za chwile zadzwonił że Szyszka się podniosła i goni Antosia . ponieważ właśnie wracałam kazałam zaczekać Szyszka już od kilku dni mało chodziła ale zawsze kiedy wracałam z pracy szłam do jej pokoju sprawdzić co z nią i czy jest okryta i wtedy ona się podrywała i biegła do mojego łóżka i tak np razem oglądałyśmy film ona z głową na moich kolanach wczoraj się nie poderwała okryłam ją bo się trzęsła i dałam jej spokój połozyłam sie bo byłam po nocy i wyrwał mnie ze snu krzyk Maćka . drugi atak i w trakcie zabierałam ją do weta. w samochodzie przeszło a Szyszka bardzo mocno się wtulała i patrzyła mi w oczy tak jak zawsze. kiedy oglądałyśmy film obojętnie w którym momencie bym nie spojrzała na Szyszunię ona zawsze patrzyła w oczy i teraz tak samo. tylko to wtulanie było tak silne że utrudniało siedzenie. na poczekalni zainteresowała sie kotem tzn podniosła główkę bo była na rękach nie chodziła już kiedy wet usłyszał jak muszę podawać kroplówki kręcił głową a potem spojrzał w oczy i mówił o jej cierpieniu i o tym że to inna padaczka że z każdym atakiem będzie gorzej i będziemy czekać na ten ostatni a ona będzie tylko cierpieć podeszłam z drudiej strony stołu zobaczyć te oczy i nie miałam wątpliwości Szyszunia chciała odejść Akuszka mówiła mi kiedyś popatrz w jej oczy one powiedzą i ja tak gapiłam się w te jej wielkie czarne gały i nigdy nic nie widziałam ale wczoraj na tym stole tylko raz spojrzała na mnie jak Jaskier i co ja mogłam to jej wybór potem już te oczy były nieobecne ona się ze mną w tym aucie żegnała tam w klinice już była gdzie indziej nim jeszcze ktoś jej coś podał.... Szyszunia nigdy nie bawiła sie z bandą, miała spięcia z Agą a na resztę warczała kiedy chcieli wejść na łóżko a ona akurat tam była tylko na ogrodzie i spacerach byli jedną bandą w domu ona zawsze z boku a jak wróciłam wszystkie jej szukały a najbardziej Figarka ma taka zdziwioną minkę kiedy wraca z pokoju Szyszki :-(:-(:-(