ludzie chyba nie zdają sobie sprawy jakie to szczęście przygarnąć psa starego i ze schroniska, myślę że większość nie wie o ich oddaniu i wielkiej miłości okazywanej na każdym kroku
pamiętam jak Żujek wpatrzony był w Madzie cały świat mógł się walić i palić ale jak ona była przy nim było cudownie,pamiętam jak Magda siedziała przy komputerze w pokoju u ojca a Żuja swój kocyk miał położony gdzieś w innej części domu - nagle idzie Żuj a w pyszczku targa kocyk położył pod biurkiem i już było dobrze
w tych małych ciałkach jest tyle miłości , ludzie nie wiedzą chyba to chyba trzeba doświadczyć