-
Posts
7715 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olenka_f
-
tak tak pelno jest takich ale dostalam manto od figi wykapalam ja bo ten zapach mnie dobijal a przeciez ona z kolan nie schodzi a ta jedza po kapieli tak na mnie naszczekala ze sie az klijenci smiali potem ze zloscia jezdzila po calym biurze i kopala swoj kocyk ale juz nie ma na mnie focha przebaczyla mi ta toalete
-
to ja nie boli ale mysle ze troche uwiera bo jak ja biore na kolana to widac ze sie przekreca tak zeby to zebro bylo od zewnatrz nie wiem jak to bedzie jak przytyje czy nie bedzie sie wbijac ale przeciez i na to napewno znajdzie sie rozwiazanie ja jej nie odbieralam ze schroniska tylko lukasz bo po drodze do sopotu pekla nam w aucie jakas linka i ja musialam wracac do pracy a lukasz zrobil i pojechal i jak ja zobaczyl to sie przerazil bo wygladala tak jak jaskier nie ruszala sie tylko lezala zadzwonil pytac sie co robic bo bal sie ze bedzie to samo co z jaskierkiem ja tez sie przerazilam ze to taki ciezki stan ale lukasz ja zabral bo mowi ze do konca zycia nie wiedzialby czy dobrze zrobil zostawiajac ja a ona pierwsze co to go ugryzla a potem cala droge chciala z nim kierowac to chyba azyl tak przygasza psy ona jest naprawde rozbrykana i bardzo wesola
-
oczko wyglada bardzo zle ale ona sama jest tak przerazliwie chuda ze naprawde teraz to tylko trzeba jej dostarczyc witamin i jedzenia bo nie przezyje tak slaby organizm operacji natomiast figa jest sliczna a tak naprawde nie wiedzialam jak wyglada jak po nia jechalismy teraz potrzebuje bardzo towarzystwa przytulania i glaskania no i te kolana umie sie na nie wdrapywac
-
juz jest z nami jest kochaniutka bardzo rozbiegana i bardzo bardzo glodna droge z samochodu do mnie do pracy caly czas mnie lizala teraz kiedy wychodzimy z biura bo trzeba pracowac to robi awanture lubi jak ja przytulamy i glaskamy chodzi w kolo nog i bardzo potrzebuje naszego towarzystwa napewno przed jakimkolwiek zabiegiem musimy ja podtuczyc i wzmocnic
-
mam nadzieje ze spotka tego bydlaka takie samo pieklo jakie urzadzila temu psince jest mi bardzo przykro
-
ja nie mam wielkiego serca tylko gabke caly dzien chodze i rycze a moglam go zabrac w srode ale balam sie ze nuka go pogryzie a jak dzis rano poznalam ich ze soba to nusia nikomu podejsc do niego nie dala tylko ja moglam tak go pilnowala ona jest kochana i jak mi ktos z rodzinki jeszcze powie ze jest rozpieszczona to go zamkne w budzie ale jesli bede mogla pomoc jeszcze jakiemus psu to i tak pomoge choc jak nie wyjdzie to jest tak zle na sercu ale jak nie bedziemy probowac to ten swiat bedzie jeszcze gorszy
-
teraz troche doszlam do siebie bylam przy piesku do ostatniego uderzenia jego chorego serduszka i wiem ze czul ze go kochamy bo jednak przyczolgal sie do nas do lozka dzis dostal kroplowki i nowe lekarstwa ale wszystko zbyt pozno pani z azylu powiedziala ze chociaz te ostatnie chwile byl w domu a nie w azylu samotny mysle sobie ze trzeba szybciej reagowac na takie sytuacje to moze uda sie wkoncu jakiemus psu zycie uratowac
-
ja sie modle zeby to sie nie okazalo ze jestesmy hospicjum dla niego troszke wypil i wlasnie zwrocil i na strasznie zinny pyszczek pies jak lize reke to ma cieply jezyk a jaskier lodowaty
-
jaskier jest bardzo chory nie je nie pije wody troszke juz na nas reaguje ale ogolnie to chce tylko lezec nadal ma biegunke, pani weterynarz wykryla bardzo duza wade serca a reszta badan od poniedzialku mamy nadzieje ze bedzie dobrze choc wyglada to strasznie zle ,ja mam 4 psy i kota raczej wszystko znajdy ale chyba ogony moich psow waza wiecej niz caly jaskier taka z niego chudzina jutro ide z nim na wizyte w sprawie tej biegunki bo piesek nie chce nawet chodzic jest tak slaby a do ludzi ktorzy tak go zaniedbali mam ochote strzelac