Jump to content
Dogomania

lika

Members
  • Posts

    1363
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lika

  1. Jayo przywiozła dziś do Warszawy cztery bidy. Młoda (roczna) labladorka trafiła do jayo na tymczas. Jest śliczna, bardzo grzeczna, idealna towarzyszka na podróże samochodem. Jest zaczipowana, bo do schroniska trafiła miesiąc temu z terenu Ostrowi. Jayo nazwała ją [B]Wiera[/B]. W lecznicy na Gagarina zostały 3 psy: [B]1.[/B] Czarna, mała, kudłata suczka (max 1,5 roku), która w schronisku miała wysoką gorączkę i strasznie się śliniła. Podróż zniosła dobrze, jechała w kocim kontenerku. Człowiekowi daje z sobą zrobić wszystko, ale warczy na inne psy obu płci. Została na obserwacji. Będzie też miała robione badania krwi. W lecznicy została zapisana jako [B]Zuza[/B]. Prawdopodobnie będzie ją można już jutro zabrać z lecznicy, więc pilnie potrzebny tymczas. [B]2. Doduś [/B]- dziesięciomiesięczny psiak, lgnie do ludzi, całą drogę się do mnie przytulał, lizał po twarzy, albo trzymał mi łepek na kolanach. Straszna przylepa. Spokojny wobec innych psów. Bardzo radosny i ruchliwy. Szorstkowłosy, czarny, podpalany, sięga nad kolano. Miał rozciętą tylną łapę od pachwiny, aż do kostki. W Ostrowi, w miejscowej lecznicy przeszedł operację usunięcia palca. Jednak szwy pękły i na cała wewnętrzna strona nogi to jedna wielka rana. Na dodatek w schronisku nie mieli dla niego kołnierza, więc jeszcze sobie resztki szwów sam powyciagał. [B]3. Kumpel[/B] to tez młody pies, który w schronisku spędził tylko kilka dni. Kudłaty, biało-szary, trochę przypomina PON-a. Potwornie zaniedbany - miał i pchły i wszoły w ilości przerażajacej. Z tyłu ogon tak oblepiony, że wygladał jak płetwa dużej ryby. W lecznicy okazało się, że ta brudna skorupa z tyłu zatkała mu odbyt. Nie może się biedak załatwiać i wszystko zalega mu w brzuszku. Nawet temperatury nie można było mu zmierzyć (a miał bardzo wysoką), bo nie było jak termometra włożyć.
  2. Byłam dziś w schronisku. Jest strasznie przepełnione. Mopcia nie mieszka już w swoim kojcu, tylko biega z innymi psami po terenie. Jest zdrowa, ale jeszcze troszkę nieufna. Ma swoje ulubione miejsce po deskami i tam sobie leży przez większą część dnia.
  3. Jest też sporo zmian. Najważniejsze, że zostało rozpoczęte przygotowywanie nowych boksów. Za budynkiem kwarantanny zostały już ustawione betonowe słupy, które będą oddzielać poszczególne boksy. Boksów będzie 15 - tyle już zostało wytyczonych. Są większe od dotychczasowych. Pozostało jeszcze sporo pracy, ale jeśli pogoda dopisze niebawem będzie miejsce dla nowych lokatorów. Psiaki będa teraz miały wydawane kolejne numerki. W biurze są już dla nich przygotowane nowe obroże, z małymi blaszanymi numerkami, znacznie wygodniejsze od dotychczasowych.
  4. Do schroniska trafił też rasowy sznaucer miniaturowy. Został przywieziony z Zambrowa. Zapewne komuś się zgubił, bo ma na sobie porządną czerwoną obrożę. Na dodatek widać, że był kilka miesięcy temu fachowo strzyżony. Ma zadbaną sierść. Trafił do schroniska bezpośrednio po wypadku samochodowym trzy tygodnie temu. Na początku nie chodził, ale był leczony i już wstaje. Jest przerażony. Nie chce podchodzić do człowieka, pokazuje zęby, ale raczej nie jest agresywny. Mieszka ze szczeniakmi w budynku. Warto byłoby zabrać go do Warszawy, żeby zrobić prześwietlenie. Trzeba szukac starego właściciela lub nowego domu. Jest bardzo ładny i mały, więc powinien szybko domek znaleźć. W dalszym ciągu jest w schronsku czarny mix sznaucera olbrzyma. Piękny. Jest młody, ale nie potrafi dogadać się z innymi psami i został przeniesieny z kojca do budynku kwarantanny. Gdyby znalazł się ktoś chętny na sznaucera, proszę, polecajcie go.
  5. W schronisku w zastraszajacym tempie przybywa psów. Tylko w lipcu trafiło ich ok. 60, a od początku sierpnia do dziś aż 17. Można śmiało powiedzieć, że trafiają średnio dwa psy dziennie, a adopcji jest niewiele. Schronisko przepełnione do granic mozliwości. Większa niż zazwyczaj jest liczba psów chodzacych luzem, w kojcach ciasnota, a na dodatek dwa psy są uwiązane na łańcuchu, do bud, które stoją na otwartej przestrzeni. Jest sporo nowych, bardzo młodych psów. Szczeniaków jest cztery - dwa mieszkają w klatce postawionej na placu. Mają ok 3-4 miesiące. Są to brązowe suczki. Na razie trudno ocenić, jak duże urosną, choć zdaje mi się, że będą nad kolano. Przyjechały z Siedlec, są bez matki. Było ich 5, ale dwa psy i jedna suczka zostały już adoptowane. W budynku mieszkają 2 szczeniaczki. Jedna to biszkoptowa sunia, której zdjęcia już kiedyś wklejałam. Jest z tych maluszków, które mieszkały na śmietniku. Ma jakieś 5-6 miesięcy. Jej rodzeństwo już trafiło do nowych domów, a ona wciąż czeka, bo jest bardzo dzika, nie chce podchodzić do człowieka i dlatego nikt jej nie chce. :shake: Druga suczka jest troszkę młodsza, czarna, lekko podpalana i wygląda na chorą. Oczy ma całe zaropiałe. Jest bardzo sympatyczna, przytulaśna i ruchliwa. Dobrze byłoby ją szybko zabrać do Warszawy na leczenie.
  6. EwelinaJ, a może mogłabyś zrobić mu zdjęcie i wstawić na wątek. Pozostałe kociaki są identyczne, więc będzie wiadomo, jak wyglądają te, które zostały. Są jeszcze u p. Kasi 3 czarne kocurki - dwa już są zarezerwowane, więc pilnie szukamy domu dla jeszcze jednego. Za dwa tygodnie będzie już można zabierać te młodsze kociaki - są 4 w biało-czarne łatki. EwelinaJ. - miło było Cię poznać. :lol:
  7. Wszystkie cztery czarne kotki to kocurki. Nie ma ani jednej koteczki. Na razie jeszcze nie wiadomo, jakiej płci są te mniejsze kociaki. Mniejsze są białe w czarne łatki. Mały kotek, który spadł z półki na podłogę w piwnicy jest bardzo chory. Wygląda, jak stwory z filmu "Gremliny atakują". Oczy ma strasznie zaropiałe i podpuchnięte. Możliwe, że wcale nie będzie widział. Ronja obiecała podjechac i zrobić maluszkom zdjęcia.
  8. Właśnie wróciłam od p. Beaty. Maluszki (Dasza i Masza) czują się znacznie lepiej. Po mału zaczynają dostawać normalne jedzonko, ale jeszcze w bardzo niewielkich ilościach. Nadal głównie są karmione kleikiem. Dostają też lekarstwa. Dokazują strasznie. Podgryzają wszystkim nogi, wariują po całej kuchni. Jeszcze kilka dni i będą zupełnie zdrowe. Nauczyły się załatwiać tylko na podkłady. Ciemniejsza sunia jest bardzo grzeczna i spokojniejsza niż siostra. Jaśniejsza to mała złośnica. Potrafi ugryźć p. Beatę w nos, jak się ją weźmie na ręce i zbyt bardzo zbliży do twarzy. Musi być chyba najmłodsza z całego rodzeństwa, bo jest bardzo maleńka. Za to rozrabiaka okropna. I to ona prowokuje siostrę do psot. Małe tak wariowały, że aż Gumsia się ich przestraszyła.
  9. Wczoraj wieczorem Gumisia, po raz pierwszy od trzech tygodni dostała do jedzenia coś innego niż Royal Intestinal (na którą już nie mogła patrzeć) i ryż z kurczakiem. Puszkę Animondy zjadła z wielkim apetytem. A dziś znów ma biegunkę. :shake: Wet kazała ją przestawiać na normalne jedzenie, a tu taki falstart.
  10. Kinga, poczekaj z tą karmą. Suchej karmy dla szczeniąt Pani Beata ma zapas jeszcze z czasów, jak opiekowała się Muniem. Małe jeszcze nie jedzą suchej karmy. Dziś kurier z kuchniapupila.pl przywiózł dla nich mokre jedzonko Animondy.
  11. auraa, to super wiadomość. Jak dobrze się malutkiej trafiło. :multi:
  12. Zmysł, bardzo dziekujemy. Już zgłosiłam schronisko w Ostrowii Maz.
  13. A Gumisia i Druciak się załapią na to zamówienie?
  14. Dlatego napisałam [B]jak, albo jeśli ;) [/B]
  15. I jeszcze muszę dla niej zapas szamponu zrobić. Gumisia to straszny brudasek jest, co ją wykapię, to zaraz się upaćka. A na kiedy są planowane zakupy w hurtowni? Pani Beata potrzebuje pilnie puszki dla maluszków.
  16. Nie dostałam maila ze zdjęciem, więc dałam ogłoszenie bez niego. Treść: [B]"MIESZANIEC,[/B] młoda suczka w typie owczarka niemieckiego o pięknym rudawym umaszczeniu, zdrowa, zaszczepiona, wysterylizowana, odrobaczona, ufna, bardzo przyjacielska dla ludzi i innych zwierząt, najlepiej do domu z ogrodem" Jeśli coś nie tak, to daj znać. Poprawię i na poniedziałek dam już w nowej wersji.
  17. Dziś nie było ani śladu biegunki i nawet apetyt jej wrócił. Mam taką nadzieję, że najgorsze juz za nami i już będzie zdrowa. Teraz już można ją w końcu zabrać na echo serca, bo nie będzie wymiotować po drodze. Mam jeszcze jedną puszkę Royala Intestinal, a więc za dwa dni zaczynam przechodzić na zwykłą karmę. Suchej karmy jeszcze mam spory zapas, ale ona jej nie chce jeść. Jakie puszki teraz najlepiej jej kupić?
  18. Ma bardzo eleganckie szeleczki. :loveu: Jak (lub jeśli) będziesz chciała, żeby ją ogłaszać w "Ofercie" to daj znać.
  19. [quote name='gdgt']widzę, że jakaś cisza zapanowała. Albo wszyscy powyjeżdżali, albo czyszczą posłania i łóżka ;) Czy ktoś się wkrótce wybiera do hurtowni? I czy ktoś chciałby pojechać ze mną do schronu, w czwartek albo piątek wczesnym rankiem? sama wolę nie jechać...[/quote] Mogę pojechać z Tobą. Tylko wolałabym w czwartek, bo na piątek chcę dać ogłoszenie i będą do mnie przez cały dzień dzwonić. Chyba, że nie będzie Ci przeszkadzać, jak będę co chwila telefony po drodze odbierać. Wyprawę do hurtowni też planuję, bo Gumisi jedzonko się kończy i szampony muszę jej kupić. A co do posłanek, muszę się pochwalić, że Gumisia już od dawna nic nie nabrudziła w domu. Ona w mieszkaniu jest bardzo grzeczna, z wyjątkiem warczenia i szczekania na kota. Nic nie niszczy, nawet jak zostaje sama, nie gryzie butów zostawionych na środku, ani nie grzebie w koszu na śmiecie. Dopiero na spacerach szaleje jak pijany zając. No brudasek z niej straszny.
  20. Czyli na piątek dawać ogłoszenia tylko o jednej suni? Masz jakieś zdjęcie gdzie ją lepiej widać - zamówiłabym jej ogłoszenie ze zdjęciem?
  21. Dobrze, że to nie ten sam Pan. Trzymam kciuki za przebieg negocjacji. Oby obie suńki znalazły dom.
  22. Niektóre psy widać tak mają. Gumisia też, jak już złapie ją biegunka, załatwia się na swoim posłaniu, a jak ono jest w praniu, to na kocyk. Może myśli, że tak jest łatwiej posprzątać? :shake: Tak czy inaczej musisz zrobić jej badania.
  23. [quote name='esperanza']Sterczę cały czas pod telefonem, ale nikt w sprawie maluchów nie dzwoni :-([/quote] Czekaj cierpliwie, muszą być w końcu jakieś telefony. ;) Kupiłam "Ofertę" i ogłoszenie maluszków jst w niej trzy razy - w tym raz ze zdjęciem. Telefon podałam do Ciebie i do ronji.
  24. Magdarynko, jak Ty robisz, że oni mają taką piękną sierść? Gumiśka cały czas wygląda jak jeden, wielki kołtun, choć czeszę ją prawie codziennie. Tylko ona nie daje się wyczesywać pod brodą i na łapach - piszczy, jakby ją zarzynali. Jak tylko ją doprowadzę do ładu to zaraz znów ma kołtuny. Obowiązkowo musi się wtedy wytarzać i to najlepiej w czymś śmierdzącym. :shake: A Twoje psiaki takie piękne, z lśniącą sierścią, po prostu cuda. :loveu:
×
×
  • Create New...