przed chwila zadzwoniła do mnie pani Marta z DT. Poszukiwali Meli z sąsiadami. Jakies dziecko zauwazyło, psa, który zaczepił sie o korzeń w jakieś dziurze za jkims ogrodzeniem. Nie znam szczegółów ale nauczyciel wf z pobliskiej szkoły przeszedł przez brame i podawał Mele przez ogrodzenie wysokości 2,5 metra. jezt i nic jej się nie stalo.
Musimy teraz zorganizowac transport i zabrac ja do Ostrowca :( Nie mamy co z nia zobić.
Najwzniejsze, że sie znalazła...