-
Posts
476 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by allcia
-
tak...akcja przeprowadzona iscie perfekcyjnie...ktoby pomyslal ze KAzik zechce tak pieknie wspolpracowac:loveu: Kurcze chyba mial naprawde dosyc tej tulaczej mordegi...:shake: lapa na ktora kulal rozwalona do zywego miesa... z produ brak zebow-tylko kly-ale to byc moze przez dluga tulaczke...cieki do sprcyzowania wiek... ale pokolei wiec okolo popoludnia dostalam telefon od corki ojca chlopca na rowerku/boziu jaka koligacja.../ ze jest na polu przy kaziku...ze przyniosla mu jedzenie i ten lezy i je a Ona go glaska:crazyeye: /po szybkim ustaleniu z Umka...poprosilam zeby poprosila rodzicow o pomoc zeby pomogli zagprowadzic jej psa do stodoly albo w jakies miejsce-aby zostal zabezpieczony przed naszym przyjazdem...kurcze zreszta to juz bylo wczesniej opisane... oki wiec pojechalismy do Wsi w 4 osoby.Moj maz Lamia kolezanka i ja... Zastanawialismy sie jak to bedzie wygladalo??? wiechalismy na podworko -cala rodzina wybiegla z radoscia na zewnatrz i pan poszedl po kazika do stodoly...przyprowadzil Go na lancuchu-Kazik jak sie patrzy cudo!!!Tylko taki smutny wychudzony...skoltuniony... przygotowalismy tyl samochodu i proba podejcia-pies troche sie oparl...zwlaszcza ze noga mu naprawde musiala doskwierac- zywa otwarta rana! -dostal salceson i wpakowalam mu sedalin.... podejscie 2 na spryciarza-wiec Lamia usadowila sie na tyle w bagazniku z salcesonem i probowala Go zwabic-niestey lapa mu bardoz doskwierala lapal zebami w powietrzu no i pan spisal sie zawodow podniosl jedna lape druga...pies wskoczyl do bagaznika- i nawet nie zaburczal kiedy gospodaz dotykal Go za chora lape...NIESAMOWITE!-cala akcja trwala moze 10mminut...Pies w samochodzie zachowywal sie jakby spedzil cale zycie....po chwili polozyl sie i lezal...kiedy dojechalismy do Sulejowka wstal i zaintersowal sie okolica...na postoju na stacji benz tez ...ale jak zesmy dojechali na miejsce-po 2h sedalinek Go rozlozyl-byl nieco otepialy chlopak...Lapa odrazu zostala zdezynfekowana..pracownik przyniosl miske z woda i jedzeniem- i kazik dostal poslanko w domku gospodarczym...mam nadzieje ze jutro obejrzy Go vet...Jest cudowny naprawde-zaraz kilka fotek:loveu: Tylko bida taka zmizerowana....:placz: ale bedzie juz tylko dobrze!!!:oops: dobra wsatwie kilka fotek reszta jutro-wszystkim zangazowanym posrednio jak i bezposrednio wielkie dzieki!!!!
-
Kurka- nic nie moge zmieniac bo to nie moj watek:mad: :loveu: sprawa ma sie tak zadzwonila dziewczynka ze jest z nim na polu i dala mu jesc i Go glaskala i teraz lezy i je...a ona stoi i Go pilnuje...powiedzialm jej zeby sprobowala dodzwonic sie do mamy lub taty i zeby sprobowali go na jakims sznurku doprowadzic do zagrody i "zabezpieczyc" jesli sie uda poprosilam zeby dzwonila...ja za jakas godzine przedzwonie do niej i zobacze co sie udalo...wstepnie jestem z lamia umowiona na interwencje po 16stej mozemy wyruszyc...w strone wsi... REWELKA info z osatniej sekundy Ojciec przyszedl uwiazali psa i przyprowadzili do stodoly-Kazik jest zabezpieczony MAMY KAZIKA!!!!!!!!!!:multi: :multi: :multi: oki znikam dopelniac formalnosci
-
Telefon do Borata wygladal tak- cytuje rozmowe z Umka z gg: ABWARKA= Umka-tzn Umka dzwonila a pozniej zdawala mi relacje z gg Abwarki- zeby bylo jasne :eviltong: "...abwarka 15:24:08 dzwonilam do niego abwarka 15:24:18 odebral dziadek abwarka 15:24:55 umka: dziendobry tu m.... k...... ja bylam z kolezankami w niedziele u panstwa w sparwie tego psa abwarka 15:25:27 dziadek: pani ten pies byl ale to nie moj pies nie moj syn a syn moze cos powiedziec tylko abwarka 15:25:37 no to prosze o syna abwarka 15:25:50 przychodzi borat i mi mowi ze psa nie bylo od tamtej pory Ja 15:25:57 o kurcze syn juz ustawil dziadka jak trzeba- widze:D Ja 15:26:08 no ciekawe ciekawe abwarka 15:26:16 to ja mu mowi ze jak dalej utrzymuje ze to jego pies to jest to dziwne ze pies sie nie zjawia na swoim terenie abwarka 15:26:32 chociazby na karmienie abwarka 15:26:38 on mowi ze nie wie czemu ale go nie ma abwarka 15:27:12 no i ja powiedzialam mu zeby dal nam znac jak pies sie znajdzie Ja 15:27:17 tak to dziwne...tym bardziej ze ponoc ten pies biegl tam do niego w niedziele... abwarka 15:27:37 i ze bede sie jeszcze kontaktowala w tej sprawie z nim abwarka 15:27:43 i go pozegnalam abwarka 15:27:49 wiec jutro dzwonie raz jeszcze;p Ja 15:27:53 oki- to ja zadzwonie w czwartek abwarka 15:28:11 ale dziadek przeciez mowil ze puies byl!!!! abwarka 15:28:17 ale dodal ze to nie jesgo pies abwarka 15:28:27 wiec ten borat jak najety klamie Ja 15:28:29 kto dodal? Ja 15:28:34 dziadek czy borat? abwarka 15:28:55 no odebral tel dziadek abwarka 15:28:59 i mi powiedzial ze ten pies byl tylko ze on nie moze mowic Ja 15:29:10 o kurde abwarka 15:29:11 bo to nie jego pies Ja 15:29:13 niezly schiz abwarka 15:29:50 powiedzial dokladnie: pani to nie moj pies nie moj syn trzeba o to sie syna pytac Ja 15:30:06 kurcze mysle ze najpredzej Go zlapiemy jak same tam pojedziemy i bedzie taka sluszna chwila jak ta ze pies po polach sie blaka... abwarka 15:30:17 wiesz dziadek wiekowy zle gada ale nie sadze ze by oklamal jak juz powiedzial ze pies byl to byl Ja 15:30:29 "powiedzial dokladnie: pani to nie moj pies nie moj syn trzeba o to sie syna pytac" - to nie jest jego syn? abwarka 15:30:45 moze sie przejezyczyl czy cos abwarka 15:30:52 bo byl zdenerwowany Ja 15:30:57 pewno tak abwarka 15:31:20 wiesz trzeba mocniejszy srodek uspokajajacy tz. ten sedalin w wiekszym stezeniu abwarka 15:31:34 idziemyu teraz na spacer pogadamy pozniej abwarka 15:31:38 napisz o tym na forum Ja 15:31:39 oki abwarka 15:31:40 papa Ja 15:31:43 oki abwarka 15:31:56 tak wogole to ja Umka abwarka 15:31:56 ;p abwarka 15:31:56 papa Ja 15:32:07 zorientowalam sie:D Ja 16:54:31 o boziuniu-ale mi sie slimaczy dogomania abwarka 16:55:23 u mnie dzisiaj wszystko jakoś tak wolno chodzi
-
:lol: no to Umka trzymam kciuki mam nadzieje ze dojdzie do skutku...wyegzekwowanie i odzysakanie Kazka...swoja droga naprawde abstrakcyjna historiia...:eviltong: to wszystko... watek kryminalny sensacyjny-jeszcze jakis milosny by sie przydal i mozna scenariusz na film preparowac:loveu: a Borat przystojny przystojny /grecki nos-opalenizna a'la leper...i stary kawaler...:p ech glupawka mi sie wlaczyla...ale ucieszylam sie tymi wiciami od ojca chlopca...to chyba dlatego :lol: pozdrawiam wszystkich i do slyszonka,,,czekamy na dobre wici... Umka tak juz mysloac o konkretach...tak sie swoja droga zastanawiam czy ten Borat to wogole podchodzil kiedys do tego Kazka i czy Go dotykal...tzn czy nie bedzie problematyczne zlapanie Kazika...bo moze Kazek sie tam gdzies uwala u nich na sianie, ale niekoniecznie ktos moze miec /mial/ z nim jakis fizyczny kontakt...wtedy /w tamta niedziel/ po sedalinie to moglobyc mozliwe,ale tak na zywca...no nie wiem nie wiem... musisz to wyczuc...jak bedziez z tym Borkiem rozmawiac...moze trzeba bedzie Kazkowi raz jeszcze zaaplikowac Sedalin??? uprzedzam oczywiscie nieco fakty-ale byc moze, ewentualnie trzeba to wziac pod uwage...
-
[quote name='allcia'] W 2005 r. Sejm uchwalił zakaz spuszczania (wszystkich) psów ze smyczy bez kagańca w miejscach publicznych i nakaz posiadania zezwolenia od psychologa na posiadanie psów i mieszańców ras uznanych za agresywne (w lipcu 2005 r. ustawa nie była jeszcze podpisana przez Prezydenta). Według uchwalonych przepisów na posiadanie psa jednej z jedenastu ras lub psa "w typie" tej rasy trzeba będzie mieć zezwolenie od psychologa wydawane w trybie podobnym jak pozwolenie na broń. Trzeba będzie się też ubezpieczyć od ewentualnych szkód wyrządzonych przez psa i przejść z nim szkolenie w szkole tresury. Niepodporządkowanie grozi więzieniem lub grzywną oraz utratą psa. tak wiec moze byc i ostatni pies z psow...ale mieszaniec zaliczany do ras agresywnej... niewazne bo wiecie co?!!!!!!!!!!! najprawdopodobniej obejdzie sie bez naszych broni i miejmy nadzieje ze wszelkie wyszukiwane punkty/z naszej strony/ okaza sie zbedne! :multi: wiec do rzeczy: wlasnie jestem po telefonie z ojcem chlopca- naprawde prawy czlek /i pomimo tej suczki z cyrku, z ktora nie mogl sie dogadac po mongolsku:lol: -joke dla wtajemniczonych:lol: /to naprawde facet stara sie jak moze poszedl wczoraj do borata i mowi mu po co ci ten pies??? i ponoc Borat powiedzial ze Go odda jak pies przyjdze...Tak wiec trzeba do Borata dzwonic dzwonic i dzwonic- zreszta sam mezczyzna-ojciec chlopca tak powiedzial-dzwoncie az mu sie znudzi i odda Wam tego psa...Zona za plecami jego krzyczla ze widziala tego psa jak dzis sie szwendal po polach i [ponoc wlazl w zagrode tego Borata... Wiec Umka-do dziela-co???? trzeba go bedzie pomeczyc rozpracowac i moze sie uda-poki co...miejmy nadzieje ze wszelkie podchody okaza sie zbedne i da sie z Boratem dogadac po ludzku... :eviltong:
-
no i jeszcze ewentualnie taka nasza mala bron przeciwko Boratowi-w razie potrzeby... Hodowla zwierząt Obowiązki właścicieli zwierząt Higiena zwierząt Rejestracja zwierząt i roślin chronionych Prawa zwierząt Rasy psów agresywnych Kot Leonarda da Vinci Ciekawostki Linki Postępowanie a agresywnymi psami RASY PSÓW UZNANYCH ZA AGRESYWNE, PSY RATOWNICZE Rasy psów uznanych za agresywne Rejestracja psów myśliwskich Rasy psów ratowniczych w Straży Pożarnej Psy dla Policji - komunikat Medialny rejestr ataków psów Postępowanie z agresywnymi psamiRASY PSÓW UZNANYCH ZA AGRESYWNE Pojęcie rasy psa uznawanego za agresywną wprowadza art. 10 ustawy o ochronie zwierząt. Przepis ten nakłada na hodowcę psa takiej rasy wymóg uzyskania zezwolenia na hodowlę od właściwego urzędu gminy. Aktem prawnym określającym rasy psów uznanych za agresywne jest Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne. Wymienia się tu 11 ras psów. Ustawa o ochronie zwierząt - tekst jednolity - t.j. Dz. U. z 2003 r. Nr. 106, poz. 1002.Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne - (Dz. U. Nr 77, poz. 687). amerykański pit bull terrier pies z Majorki buldog amerykański dog argentyński pies kanaryjski tosa inu rottweiler akbash dog anatolian karabash moskiewski stróżujący owczarek kaukaski W 2005 r. Sejm uchwalił zakaz spuszczania (wszystkich) psów ze smyczy bez kagańca w miejscach publicznych i nakaz posiadania zezwolenia od psychologa na posiadanie psów i mieszańców ras uznanych za agresywne (w lipcu 2005 r. ustawa nie była jeszcze podpisana przez Prezydenta). Według uchwalonych przepisów na posiadanie psa jednej z jedenastu ras lub psa "w typie" tej rasy trzeba będzie mieć zezwolenie od psychologa wydawane w trybie podobnym jak pozwolenie na broń. Trzeba będzie się też ubezpieczyć od ewentualnych szkód wyrządzonych przez psa i przejść z nim szkolenie w szkole tresury. Niepodporządkowanie grozi więzieniem lub grzywną oraz utratą psa. no i chyba w zwiazku z powyzszymi nie ma o czym mowic...interwencja policyjna jak najbardziej i mozemy do Borata- albo prosba albo grozba... sprobujemy po dobroci i jak pan od rowerka -my wychodzimy z DOBRA WOLA>.... no coz ciekawe czy Borat o tym wie...z taka swiadomoscia - chyba nie przypisywal by sobie wlasnosci 5letniej do Kaukaza
-
no i dodatkowo chyba dosc istotny argument na interwencje policyjna-/ale moze jestem zbyt duza optymistka/: Owczarek kaukaski UWAGA: Na podstawie Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 15 grudnia 1998 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne oraz warunków wydawania zezwoleń na utrzymywanie psa takiej rasy (Dz. U. Nr 159, poz. 1051) utrzymywanie psa tej rasy wymaga zezwolenia właściwego organu gminy. pochodzi z : http://pl.wikipedia.org/wiki/Owczarek_kaukaski
-
hmmm...no ale jak taki "piesek" typu kaukaz wloczy sie po okolicy =, ktorego wlascicielem jest niejaki Borat, ktory psa niedokarmia-bo ten sam sie dokarmia w lesie w dole z padlina...gdzie jedza tez inne dzike zwierzeta/narazenie na wscieklizne/ dodatkowo teren Borata jest niezabezpieczony...tak ze KAziki-domniemana wlasnosc Borata chodzi sobie kiedy chce i gdzie chce stanowiac potencjalne zagrozenie dla tamtejszej ludnosci...to chyba jednak interwencja policyjna jest jak najbardziej na miejscu... cos mi sie wydaje ze rasa kaukaz jest na specjalnej liscie psow groznych... wiec chyba nie trzeba bedzie wiekszych argumentow dal spowodowania interwencji policji??? zreszta w najgorszym razie mozna wtedy wezwac kogos z jakiejs Fundacji..nawet Pania Jadzie wlasnie...
-
nikt nikomu jeszcze nic procz tych 100zl...nie proponowal to sa tylko plany...jak to zrobic zeby bylo dobrze-mozliwe ze pol wsi by ruszylo/....ale musimy miec 100% pewnosci ze kazik bedzie w zasiegu reki zeby przeprowadzic jakas akcje-wiec plan 2 wydaje sie najbardziej spokojny...czyli wydzwaniac i drazyc dziure Boratowi/krasuckiemu/ dotad az powie ze uwiazal Kazka ma go na podworku i ze my mozemy przyjechca c i zobaczyc czy to nasz pies czy nie i rozliczyc sie jesli okaze sie ze to nasz pies...bo jak ojciec chlopca slusznie zauwazyl ze teraz wlasciciw Boratowi bedzie trudno wyjsc z twarza...bo przeciez utrzymuje ze od 5 lat Kazik jest Jego... wiec moze trzeba teraz wejsc w abstrakcyjny swiat Borata i zasugeroawc mu, ze moze sa jakies takie 2 psy...jeden Jego a drugi jakis walesajacy sie po okolicy...zreszta sam Borat zasugerowal tok myslenia Umce "ten pies nie ten pies" i ze chcemy zobaczyc tego Jego psa...bo to prawdopodobnie nie nasz pies, ale chcemy miec pewnosc...-w sumie malo to psow?... trzeba go moze uspokoic...zeby przestal myslec ze my myslimy ze ukradl tego psa w Sulejowku skad pochodzi przeciez jego siostra...i domniemana osoba ktorej to psa skradziono/zupelny zbieg okolicznosci-bo pewnie juz bysmypsa mieli/shit! -bo On chyba tak mysli???/zreszta kto wie co on mysli/ sprawa policjanta kontakt z nim byl taki- ze wyslal fotki Kazia -Pasji/ktora zalozyla ten post/w odpowiedzi na poszukiwania innego psa/ ja Go-policjanta przez przypadek za pierwszym razem kiedy pojechalam rozwieszac plakaty spotkalam/ i wydaje sie bardzo sympatyczny... zreszta mysle ze tu problemyu nie ma istota jest to zeby pies byl zlapany przez Borata! Bo interwencja policji jest rzecza naturalna i laski nie robia bo po 1. musza sprawdzic czy pies jest szczepiony - po drugie sa swiadkowie /nawet sam policjant/ ze pies blaka sie samopas-stanowiac potencjalne zagrozenie dla mieszkancow/ zwazywszy na rase i pozostale okolicznosci/..ect...z policyjna interwencja nie powinno byc problemow...-jesli nie- gotowa jestem sie "podrapac" i wezwac policje i powiedziec ze "jego"pies mnie"zarysowal"a pan nie chce mi okazac zaswiadczenia o szczepieniu.../no chyba ze faktycznie tak owe zaswiadczenia o szczepieniach ma???!!!/ istota jest tylko to zeby Kazik byl zlapany -tak mi sie bymnajmniej wydaje. Reszta to juz niuanse-ale moze mi sie jednak tylko wydaje:eviltong: dzis wieczor wykonuje telefon do ojca chlopca