Jump to content
Dogomania

allcia

Members
  • Posts

    476
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by allcia

  1. wiec dzisiejszy dzien malowal sie tak: rano odbylismy wizyte u Pani doktor w Wesolej,ktora z miejsca zakochala sie w Kaziku-byla uzeczona jego kultura i powiedzial ze dawno nie maila do czynienia z takim Geantelmenem- Kazik oddal krew jak rasowy dawca krwi:eviltong: no a teraz szybkie wyniki przez telefon wiec dokladne parametry jutro: delikatna anemia niestety bialko w moczu :-( co rowna sie srudmioszowemu zapaleniu nerek i to chyba z najwazniejszych dokladne dane podam jutro jak podjade do Vetki po recepte na te nerki:-( i jeszcze jedna nie najlepsza wrecz zatrwazajaca nas rzecz...bo Kazikowi lapka goi sie nader ladnie...opatrunki zmieniane, ale dzis bidula z niewiadomych powodow popoludniu przestal dotykac ziemi ta lapa...jak dotarlismy do domu na 3 lapach wszedl po schodach:-( :-( :-( i bardzo Go boli bo pojekuje- sciagnelismy opatrunek i postanowilismy lape przewietrzyc na noc nie obwiazujac jej...dostal dodatkowo apap zaraz powinien zaczac dzialac i przyniesc ulge w Kazika cierpieniu:placz: :placz: :placz: Marcin siedzi caly czas przy Nim i kizia Misia-miejmy nadzieje ze zaraz usnie a bol ustapi...lapa nie jest zaczerwieniona a rana naprawde ladnie sie zasklepia...dlaczego ta lapa Go tak boli???? jesli do jutra nie ustapi cos trzeba bedzie podjac w dzialaniu... Lamia- ja moge wyslac zdjecia Kazika do Huberta...ale jakie materialy jeszcze???nic innego nie mam:shake: i jak myslisz ile to moze zajac takie wklejenie Go na te stronke?
  2. [quote name='Hund'] http://fundacja-emir.org/zdjecia_forum/abra070426_2.jpg http://fundacja-emir.org/zdjecia_forum/abra070506_5.jp Abra jest piękna !! dziękuję że jesteście przy niej. Kto pamięta Abrę zaraz po przybyciu do kliniki ten wie jak bardzo się zmieniła. tak czy te oczy moga klamac??? to spojrzenie mowi samo za siebie Abrusia zdrowieje nam :multi: :multi: :multi: i bedzie jeszcze lepiej
  3. kurde-jacy Ci ludzie sa niereformowalni:angryy: nie rozumieja ze wlasnie przez takie przypadkowe okolicznosci ciazowe pozniej sa takie przypadki jak sunia...:angryy: :angryy: :angryy: a pozatym nawet samo zdrowie suni...brak urojonych ciaz...ropomacicza i innych- moze trzeba im to uswiadomic delikatnie...?:cool3:
  4. problem z allegro lamia zastanawiam sie czy Kazika mozna na tej stronie przytuliska jakos umiescic- czy to jest jakis problem?/tzn bo na tym allegro napewno trzeba podac linka do historii psa...a tu na dogo na pierwszej stronie istnieje jak wol grubymi literami i cyframi wypisane konto ANF... i przydalby sie jakis odnosnik do Sfory...czy cos? nie wiem jak to oceniacie-wiecie chodzi mi o potencjalan wiarygodnosc osob wplacajcych ew na Kazika i kupujacych cegielki na allegro bo ja chcialabym umiescic konto sfory na allegro. Lamia jak myslisz jak to zrobic? Chcialabym uniknac jakiegos zamieszania w kwesti odbioru przez osoby trzecie. Bo na allegro bedzie widnialo konto i nazwa fundacji Sfora...moze poprostu poprosic pasje zeby zmienic ten post z pierwszej strony i napisac ze Kazik jest pod opieka fundacji Sfora??? czekam na sugestie w tym temacie...
  5. Lamia ja Ci padam do stop :modla: za to co zrobilas i robisz w dalszym ciagu dla Kazika:loveu: :B-fly: :loveu: czyszczenie zebow jesli do tego Kazik doczeka-oczywiscie idzie ku dobremu i nabiera sil to mysle ze przy tej okazji trzebaby bylo rowniez pomyslec o innym zabiegu typu moze usuniecie tych guzow z glowy lub moze kastracja/istnieja sugestie przy tych sklonnosciach Kazika do wydzielania sie ropy-choc ponoc to naturalne u psow/-nie wiem bo ja mialam dotychczas tylko sunie i spotykalam sie jedynie niestey z ropomaciczem/- zeby psa nie nadwyrezac wielokrotnie narkoza...ale wszytko jeszcze przed nami i mam nadzieje ze wszelkie ustalenia co do zabiegow w swoim czasie... w tej chwili zabiore Kazika do veta i zrobie mu badania krwi ogolne- rowniez moczu i zobaczymy jaka bedzie diagnoza i wyniki...wtedy bedzie mozna myslec co dalej.
  6. lmia: W mojej obecności wcierali mu Frontline :smile: uf dzieki- kamien z serca Umka jeszcze raz stokrotne dzieki za prostowanie histerii...:lol: /chodzi mi o to umieszczanie kazika w schronisku!-coz za pomysl wogole???/ jesli ktos faktycznie moglby cos wygrzebac na bazarek to lepiej w tym kierunku skierowac swoje achy i ochy...Kazik bedzie bardzo contente i szybciej powroci do zdrowka...i szybciej bedziemy mu szukac domku na stale..wiec prosze zajmijacie sie rozpropagowywaniem watku Kazika ja zaraz wrzuce linka do cegielek na allegro a i jeszcze jedna wiesc...wlasnie dzi marcin mnie uswiadomil ze wczoraj na spacerze kazik znalazl sobie kosc no i ten najpierw glosne Kazik FE! a nastepnie spontanicznie siegnal i wyciagnal mu ja z pyska Kazik istny baranek- choc w kasze zapewne nie daje sobie dmuchac- /powrkiwanie/ na innych oszczekujacych Go sasiadow:cool1: oki zmykam na lalegro i zaraz wkleje tu link na aukcje
  7. a no i 2 kleszcze:crazyeye: :mad: zywe lazace jeszce nie pijace sciagnelam i zatluklam:mad: :angryy: :mad: mam nadzieje ze kazik w lanscecie zyskal jakies preparaty na swa skore i nic mu niegrozi...
  8. no tak...Kazik olbrzymi pieszczoch...jak tylko odchodze i przestaje go glaskac podnosi wolno jak na slowmoutchion swa glowe i mowi swoimi oczami...ale jak to?dlaczego juz mnie nie kiziasz???? dzis zaniepokojila mnie wydzielajaca sie ropa z okolic siusiaka- trzeba Kazika jak najszybciej wziac do veta zeby Go obejrzal...jutro chce to uczynic...i ta lape czy wszystko dobrze sie goi...bo taka zaczerwieniona... /???/mam nadzieje ze to tylko moje przwrazliwienie...i oby tak bylo pozatym dzis Kaziik wydal z siebie dwa odglosy...jedno przy wychodzeniu z budy zachaczyl lapa i zaskowyczal...:-( a drugie ...chmmm mielismy dzis spotkanie z psem wlasnie jak przyszlam z pracy odwiazalam kazika i wyruszylismy na spacerek... dochodzac do drogi zobaczylam biegnacego w naszym kierunku psa wielkosci wilczurka...taki mieszaniec haski-wilczek a za nim wlascicielke...ktora wolala niech Pani sie nie rusza...jej klusek nie za bardoz reagowal na swa pania i ruszyl w nasza strone...niby merdajac ogonem...ale boziu ja sparalizowalam sie i krzycze do Kobiety niech Pani wezmie swojego psa bo ja nie odpowiadam za Kazika!/mialam Go oczywiscie na smyczy...chcialam psiaka odstraszyc ale On kompletnmie nic sobie nierobil...natomiast byl bardzo zainteresowany przywitaniem z kazikiem...Kazik wyczuwajac chyba moja chisterie warknal oszczegawaczo...ale psiak nic tez z tego sobie nie zrobil...i nadal merdajac ogonem poczal witac sie z kazikiem...zamarlam...zaczelam do kazika- bo tyle tylko moglam w tej sytuacji...powtarzac: dobry pies tak, dobry...Kazik Kazik natomiast spokojnie dal sie obwachac- kulturalnie sie przywital i nawet nie wiem czy nie zamerdal ogonem:loveu: uff...kamien z serca- ale pietra mialam jak 150% i jeszce takowego napedzilam wlascicielce psa...
  9. przeczytalalm wlasnie historie Hefrena- doslownie jak Kazik na poczatku...kompletny brak nadzieji i wiary na lepsze jutro...nie wykazywal zadnego zainteresowania swiatem /osobiscie myslalam ze jest juz gluchy-ze starosci/ a teraz z godziny na godzine swieci mu coraz wiecej promyczkow slonca i to widac po jego zachowaniu...oby tak dalej...:loveu: Hefrenku dziekuje Ci:lol: ze podzieliles sie srodkami pienieznymi z Kazilukiem:loveu: dzis lub jutro jedziemy do veta na wizyte diagnostyczna i kontrolna.
  10. Dziekuje- Umka za wyjasnienie i rozwianie watpliwosci:eviltong: Jesli Kazik bedzie pelni sil, bedzie gotowy na szukanie nowego domku- tak tez uczynimy...poki co nikt nie ma zamiaru oddawac go do zadnego schronu...tym bardziej ze dopiero zaczyna powracac do siebie../psychicznie/ wczorajszy dzien mysle ze byl siedmiomilowym krokiem.../cala mokra niedziela spedzona razem-bez odstepywania na krok...tak wiec Kazik...na wieczornym spacerze- UWAGA! nonszalancko podszedl do "swojego"sasiada na posesji obok/mlody ponad roczny ujadajacy ONek/ i obsikal mu -na jego oczach murek nic sobie nie robiac z jego wrzaskow...:evil_lol: kolejna niespodzianka w nocy...Kazikowi tak sie spodobalo niedzielne biwakowanie przed tv...ze w nocy opuscil nasza sypialnie i przeniosl sie do pokoju obok na swoj 2gi dywaniczek ktory wlasnie pozostal przed tv... a wieczorem jak maz zabral Go na budowe bo ekipa w nocy przyjezdzala, wiec musial co nieco przygotowac...jak zaczelo mu sie nudzic poprostu najnormalniej zaczal skamlec i zwracac na siebie uwage...taki to "cwaniaczek" z Niego powolutku zaczyan wychodzic...dzis juz na 100% robie allegro- bo dostalam text i jutro rano najpozniej wrzuce linka na cegielki dla Kazika...bede wic prosic o dystrybucje... pozdrawiajac
  11. a oto kilka fotek z leniwego niedzielnego popoludnia no i znowu kurs Kazika z poslania przy panu do mnie przy komputerku:lol: poczochranie po glowce i z powrotem do pana...:loveu: kizianie znowu
  12. a oto kilka fotek z leniwego niedzielnego popoludnia no i znowu kurs Kazika z poslania przy panu do mnie przy komputerku:lol: poczochranie po glowce i z powrotem do pana...:loveu:
  13. Kazioch lezy przy mnie i kaze mi sie glaskac,,,pieszczoch z Niego niesamowity...i tak mija nam mokre niedzielne popoludnie...niestety ma jakies zapalenie drog moczowych...albo czegos tam bo w okolicy"szminki"pojawia sie ropa:-( - nic to jutro postaramy sie dotrzec do veta aby Go obejrzal i zdjagnozowal... pozatym "uczlowieczanie" Kazika przebiega w jak najlepszym i szybkim tempie...coraz pewniej przemieszcza sie z pokoju do pokoju...cieszy sie na widok czlowieka...i OKAZUJE TO!:loveu: oby tylko jak najpredzej jeszcze zyskal krzepe fizyczna i wylizal sie z tych wszystkich swoich przypadlosci zdrowotnych... dzis wieczorkiem robie Kazikowi allegro i wszystkie osoby serdecznie prosze o rozpowszechnianie zarowno cegielek jak i watku Kazika... link wkleje jak bedzie gotowy...
  14. [quote name='wapiszon']Al -ka czy przywiązywanie psa do budy oduczy go ucieczek? Miesiąc temu przygarnęłam dużego psiaka. Jak jesteśmy w domu to nas nie odstępuje na krok,a jak jesteśmy w pracy lub późnym wieczorem każemy iść mu do budy to wybiera sie na spacer przeskakując płot.Mąż przygotował mu linkę ale ja nie mam serca go wiązać. Co robić? A może kastracja?[/quote] uwazam ze al-ka podala bardzo dobre rady...wiezia buduje sie wzajemne zaufanie...pozatym kastracja - mysle ze jest bardzo dobrym pomyslem z wielu wzgledow...od zaniechania samodzielnych wycieczek po stan zdrowotny i mnozenie niekontrolowanych szczeniat wlacznie- pozdrawiam i zycze powodzenia.../my mmay wlasnie na tymczasie duzego psa Kaukaza ktory blakal sie ponad pol roku samopas...i zaczelismy wlasnie od "przywiazania" do nory czyli sypialni:lol: Cieszy mnie los Leonka- niesamowicie szybko sie socjalizuje to bardzo dobre wiesci:loveu:
  15. [quote name='Umka']jakiż on przystojny:razz: ta koszulka normalnie jak uszyta na miare:lol: czekamy na relacje z wizyty u weta, faktycznie trzeba skonsultowac stan Kazia z innymi specjalistami. Zadnych naciskow nie bedzie na Ale i Marcina ale tak sobie mysle jakie to piekne polaczenie na tymaczasie Czołg, maż, Kazik-Kenzo i taran:evil_lol: tak Umka ten Czolg:cool1: zwlaszcza :loveu: mam nadzieje ze taran tez sie jeszcze przyda do innej, nie jednej takiej akcji - gdzie i Czolg sie sprawdzi i Ty tez:loveu: pozostaje otwarta na rozne akcje...moze tym razem te krowy...skoro dorwalismy sie do tego Wierzbna?:eviltong::mad: :cool3:
  16. nie wklejalam zdjec bo dogo oszalalo nic nie widac posty wcina-ale niektorzy widza wiec mam nadziej ze fotki tez zobacza-wiec wg zyczzen-a to szczegolnie dla Kasie:/Kazik przed rozmowa z kasie pies "ciezko pracujacy na miske" wiec - zupelnie struzujacy na swoim miejscu z widokiem na okolice:loveu: a tu kazik po rozmowie z Kasie: koszulka typu XXXL-/sama kiedys nie wiedzialam ze takie istnieja/:loveu: ale na Kaziku jak widac sprawdza sie tez w zupelnosci ONA-tez oki jeszce ostatnie zdjatko i zmykam bo nie mam sumienia-wlasnie wtranzolil sie Kazik i domaga sie pieszczot..wiec sami rozumiecie...a Lamia..-dziekujemy i my zupelnie nie z tych obrazliwychh:lol: a tu juz Kazik przypomina sobie troszke jak to jest sie usmiechac...przynajmniej mam taka nadzieje ze Wy rowniez widzicie ten blysk w oczach??? Kazio dzis dostal sucha karnme/ryz z jagniecina- "cheeckopie"/- nie wyrobilam sie z gotowaniem- hmm zastanowil sie chwile ale wtranzolil porcje no i pragnienie sie mu poprawilo... pozatym spacerujemy...glaskamy...coraz barsziej robimy sie ciekawscy...no i jest naprawde w porzadku...juz niebawem nastapi wizyta u niezaleznego veta coby Kazia konkretnie zdiagnozowac...i mam nadzieje wykluczyc rozne obawy...- w tej chwili poki co kazik coraz bardziej sie socjalizuje i to jest bardzo wazne rowniez:loveu:
  17. Kazio wyleguje sie na tarasiku:) Marcin po sugestiach Kasie-zeby Kazik nie spalil sobie skory podarowal mu swoja wielka podkoszulke i Kazik wyglada juz nader oryginalnie- teraz pojechali na budowe... Noc spokojna- tzn bez spacerow...z jednym malym zdarzeniem-jakims cudem rozwiazal sobie Kazik opatrunek i dostal malej paranoii bo zaczal mu sie bandaz ciagnac po domu...wiec popiskiwal i szwendal sie po domu...ale oczywiscie nocna zmiana czuwala- przebandazowalismy mu lapke i juz bylo spokojnie...nie lubi tego bardzo- to widac,lapa zapewne Go boli i to nie lada, ale dzielnie daje lape a leb odkreca w druga strone najnormalniej...niesamowity jest poprostu...apetyt sprzyja...nadal jedzie na antybiotyku, ale idzie wyraznie ku lepszemu... porcyjke nowych zdjec wieczorkiem wkleje
  18. Anetta i inni wiec prostuje wzielismy Kazika na razie na tymczas- psiak jak napisala wyzej Lamia- mogl wrocic do przytuliska i trzes sie ze strachu na swych towarzyszy ujadajacych...On jest naprawde bardzo wylekniony i teraz najbardziej oprocz dozywiania, zmian opatrunkow i opieki tego czego mu trzeba jest obcowanie z drugim czlowiekiem...bo widac jak bardzo mu tego brakuje... Marcin ma wolne do konca nastepnego tygodnia- to kawalek czasu na ochloniecie przez Kazia- bedziemy tu oczywiscie na bierzaco zdawac relacje poki co wczoraj jak przyjechalam Kazik byl juz u nas-nic dziwnego bo byla 1wsza w nocy-Kazik lezal na wymoszczonym poslanku u nas na srodku w sypialni....-zapach nie powiem.... padla tez propozycja zmiany imienia-ze strony rodziny-ze Kazik jak czlowiek -ect...wiec mowie ze chyba na przekor wszystkiemu/zapachowi jaki ogarnal dom/mozemy Go nazwac Kenzo lub Gucci:loveu: psiak trzasl sie caly co jakis czas-wpadajac w totalne stany"delirki"nic dziwnego- co 2gi dzien nieoczekiwana zmaian miejsc i mase nowych wrazen.... wkoncu usnal-polozylismy sie sapc...o godz 6stej rano przebudzilam sie rowno z Kazikiem-z boku na bok...slysze ze pies sie krzata-tzn podniosl sie i sie kreci bardzo dwelikatnie popiskujac.... szturcham Marcina-Kazina w tym czasie zmienil "ogrodek"czyli kulturalnie przeszedl do pokopju obok i zaczal sikac...Marcin stanal bezradnie ja przybieglam na ratunek i zaingerowalam stanowczym "Kazik FE"! i przestal- maz w tym czasie przebral sie zawiazal suke sasiadow przy budzie i wyprowadzil Kazika na spacer...potem jeszcze wszyscy zesmy sobie pospali:loveu: pozniej ja pojechalam na montaz -a MArcin zrobil przeprowadzke Kazikowi-tzn zaldowal z sasiadem duza pobernardynska bude na przyczepe i zawiezli ja na plac budowy-0,5km dlalej...gdzie Kazik z malzaonkeim spedzili caly dzien...z racji ze teren nie jest dogrodzony- Kazik przywiazany na dlugim/bardzo dlugim lancuchu i smyczy/ obserwowal jak na naszym polu...robi sie slawojke w wykonaniu mojego malzonka- pozniej zaszyl sie w budzie... teraz juz spi na swoim poslanku/na srodku naszej sypialni...po zmianie opatrunku... dzielny nawet nie pisnal... Maz pod wrazeniem stoi i mowi-popatrz jaki on zdyscyplinowany- ma swoj dywaniczek od wczoraj 1x2 i nawet cm sie nie wysunie poza niego.... dobranoc wszystkim:loveu:
  19. Witam wszystkich. Mimo iz jestem zalogowany jako allcia to pisze jej druga polowa czyli maz Marcin. Na poczatek chcialbym powiedziec ze jestem wzruszony ta calą sytuacja bardzo dogłebnie. Na poczatku bylem przyznaje wsciekly ze moja zona znalazla sobie nastepna "zajawke" greenpeace i te sprawy, okleila mi lazienke i samochod ale myslalem sobie ze jej przejdzie. Poniewaz zaczynamy teraz budowe kazda chwila jest cenna na rozmyslanie a Ona gdy tylko wolne to dogo i dogo. Potem zaczelo sie to jezdzenie w poszukiwaniu "nie wiadomo czego" . Cały czas mowilem jej "skup sie na czyms innym na filmie na budowie" a Alunia ciagle i ciagle do drugiej przed kompem. Potem wybudzanie jej do pracy to sama rozkosz :diabloti: . No i pewnego dnia jak okazalo sie ze wszystkie te dzialania zaczely przynosic rezultaty czyli ludzie dzwonia ze pies lata tu i tam ten chce nagrode ten nie. Gdy dowiedzialem sie ze zostal zlapany szczeze z obawy o Alunie pojechalem razem z trzema narwancami :eviltong: przetransportowac Kazia do Siostrzeni. Nasluchal sie czlowiek o kaukazach sporo,wiec mimo moich poteznych gabarytow pietra mialem nie od parady. A tu okazało sie ze On bach do samochodu po drugim kawalku salcesonu. No i tu sie zaczelo. Wizyty w klinice przez trzy dni zrobily swoje. I teraz pies jest u nas na tymczasie. Ja sie w nim zakochałem po uszy bardziej niz Alunia. Jest niesamowity. Taki bezbronny,smutny,smierdzacy,brzydki, a zarazem niesamowicie piekny i wyzwalajacy w czloweiku te uczucia ktore w dzisiejszym swiecie nie sa premiowane czyli milosc,wspolczucie, bezinteresowne oddanie sie sprawie, opiekunczosc i wiele innych. Bardzo Wam wszystkim dziekuje a szczegolnie mojej Aluni za pomoc i za to ze przez ten caly "incydent" człowiek potrafi wyzbyc sie tej skorupy chłodnej, racjonalnej i egoistycznej, na prawde jest to niesamowite :oops: Teraz relacja i ostatnie wiesci a wiec : Kazio okolo 21.30 wyszedl na spacer. Potem zmieniono mu opatrunek i przyuczono mnie jak to robic. Nastepnie kicnał do bagaznika i tyle go widzieli na sadybie :eviltong: . Potem jeszcze jeden spacerek krociotki w slujejowku i do domku ciezko bylo ale sie udalo bardzo sie denerwowal po zjedzieniu serce walilo mu jak oszalale ale glaskalem,gadalem,przytulalem i powoli sie polozyl i w koncu zasnal. Miazdzace doswiadczenie dla mnie jeszcze lza mi sie kreci w oku. Nadal mam pewne obawy co do niego jak nabierze sil i pewnosci siebie bo nie mam w ogole doswiadczenia z tymi psami /rasa Kaukaz/ ale..... co tu duzo mowic jest po prostu niesamowity .....
  20. tak...wczoraj wygrzewalismy kosci na spacerku...lekarka nie zalecila mocnego forsowania psa- z przyczyn oczywistych ...poprostu bardzo szybko sie meczy..dostaje zadyszki wiec usiedlismy wg zalecen i wygrzewalismy kosci...poddajca sie witamince D ktora to w postaci sloneczka wchlaniala sie w KAzika:loveu: wieczorem moj maz podjechal do Niego i wzial Go na spacer...no i ponoc juz bez zadnych przekupstw/ bo zarelka juz nie dostal/ ucieszyl sie na jego widok zywo...z wdziecznosci aż obsikał obficie koła naszego samochodu:loveu: Lapka jednak caly czas boli...:-(
  21. wczoraj jakies dziecko w kosciolku modlilo sie za zwierzatka...nich ta szczera modlitwa dziecieca...przyniesie Ci Abrusiu duuuuuzo duzo zdroweczka
  22. jesli chodzi o komunikacje- Kazik dzis juz naprawde zamerdal ogonem na nasze powitanko...oczywiscie jedzonko-pierwsze miejsce, ale jak juz sie skonczylo przekupstwo...lacznie z wyegzekwowaniem komendy siad....opornie ale dal sie chlopak zlamac- za salcesonik-oczywiscie:eviltong: ...to pozniej nie odwrocil sie do sciany /jak to zrobil wczoraj/ tylko dosyc aktywnie uczestniczyl w przyjmowaniu gosci...obserwujac bacznie rozne rzeczy dziejace sie wokol niego:crazyeye: -malego kociaka z klatki obok.zagladajace osoby...no i zaczepial mnie co jakis czas swoja chora lapka - zebym ja potrzymala...:loveu: oczywiscie apetyt wilczy-syndrom uczucia wiecznego glodu nieustepliwie...ale cieszy sie serce i dusza raduje- jak z dnia na dzien Kazik robi sie coraz bardziej kontaktowy i komunikatywny...:loveu: :loveu: :loveu:
  23. ale sie kaszani...nie wiem jak u Was ale ja dzisiejszych postow u siebie nie widze-chociaz niby wyswietlaja sie ze byc powinny hehe niezla jazda- moze cos zrobia z tym forum...bo zolwi makabrycznie....:angryy:
×
×
  • Create New...