-
Posts
17036 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Ada-jeje
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Ada-jeje replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
[quote name='Frotka']To oczywiście nie są jedyne sprawy w których bierzemy udział. Jest np. sprawa zastrzelonego owczarka Nadira, na którą dojeżdżałam, łącznie kilkanaście razy, do Chrzanowa, to jest do miasta w którym działa Ada-jeje ponieważ żadna organizacja oprócz KTOZ nie wyraziła zainteresowania udziałem w postępowaniu. W najbliższych dwóch tygodniach, oprócz spraw w Krakowie, mamy sprawy w Warszawie, Tarnowie i Zakopanem. Jeśli ktoś z Was zechciałby nas wyręczyć chętnie odstąpimy przyjemność wyjazdu. Tracenie kolejnego dnia w pracy naprawdę nam się nie uśmiecha, a część z Was do tych miejsc ma zdecydowanie bliżej.[/QUOTE] Wybacz Frotka ale nic mi o tej sprawie nie wiadomo, czytam o tym w tej chwili pierwszy raz. Czyli dosc czesto jednak prasa nie podaje prawdziwych danych, a my tylko z nielicznymi dzielimy sie tym co wiemy i co robimy. -
To jest adres do hotelu, gdyba ktos mial ochote cos wyslac dla naszego podpiecznego. prosze tylko o wyrozumialsc i nie dzwonienie do Marty bez potrzeby, miejmy na uwadze naprawde potrzebuje czasu na opieke i pielegnacje. Kontakt z Marta bede miec jak zwykle mailowy lub, jesli trzeba dzownimy tez do siebie, i to ja przekazuje wiadomosci na watku. Taka byla zawsze wspolpraca miedzy nami od kilku lat, jak mialysmy tam psy. Napewno beda tez fotki, ale dopiero jak bedzie co pokazac, poprawe w leczeniu, usmiechnieta mordke, Cezar na nosidelku. Poprosze tez taks na watek, moze ona da rade uszyc takie nosidelka. [url]http://www.zwierzolubni.pl/profil-firmy/hotel-dla-psow-glogoczow/[/url]
-
[quote name='mari23']a na PW niech mi poda adres - może uda mi się załatwić Sudocrem i pampersy (jakie są potrzebne?) może leki jakieś, środki dezynfekujące.... Ulv - podpowiedz o co mam prosić pokornie ;) koleżanka ma znajomości w aptece, załatwiła kiedyś dla Czuczka, może dla Cezara też to zrobi - spróbuję[/QUOTE] Rowniez dziekuje pieknie za oferowana pomoc, ale poczekajmy kilka dni zeby bylo wiadomo co bedzie najbardziej potrzebne Cezarkowi.
-
Dzieki ulv, przed godzina Marta dzwonila juz z sklepu, kupowala dla Cezara potrzebne artykuly, takie jak zwykle mydlo, husteczki nawilzajace o ktorych pisalas wczesniej, i cos na smarowanie tych odparzen. Poznym wieczorem wejdzie tez na watek zeby przyczytac Twoje wskazowki i rady.
-
Ulv, pieknie dziekujemy za Twoje rady, masz duze doswiadczenie i chetnie bedziemy korzystac z Twoich rad. [B]TRAFIONA OPIEKA,[/B] ktorej balam sie, wiedzac o tym ze u Marty jest duzo wiecej psow niz u p. Danusi i dlatego tak pozno podjelam ta decyzje. Wyjechalismy z Cezarkim po godzinie 10, do celu dojechalismy 0 11,30. Krotko przed dodtarciem na miejsce poczullam w samochodzie zapach koopy, bylismy na to przygotowani i Cezar mial podlozone przescieradlo ktore mozna bylo wyrzycucic. U Marty przywitaly Cezara dwie malutkie sunie i szczenior 4 miesieczny. Byly ciekawe nowego towarzysza, obwachujac go, ale nawet jedno z nich nie pokazlao mu zebow. Polozylymy Cezara na trawie, Marta od razu sciagnela mu buciory, pod ktorymi tez byly okaleczenia nieleczone. Obserwowalysmy go dluzsza chwile. Niepewnie Cezar zaczal sie przemieszczac i wachac nowe zapachy ktorych u Marty nie brakuje. Udalysmy sie do domu na kawe, zabierajac ze soba towarzystwo, zeby nie stresowalo Cezara. Maz Marty mial robote na zewnatrz, wiec mial Cezara na oku. Zagladalymy co chwile przez okna, patrzac jak Cezar idzie coraz smielej, oddalajac sie w kierunku lasu. Nie bylo obawy, polhektarowa posesja jest ogrodzona, wiec Cezar nie mial mozliwosci ucieczki do lasu. Po jakims czasie stracilismy Cezara z oczu, bo poszedl za dom. Kiedy juz wybieralam sie spowrotem, maz Marty wskazal nam miejsce gdzie znajduje sie Cezar a byl na samym koncu posesji, a w tym momencie zaczelo padac. Nie zastanawiajac sie Marta pobiegla po Cezara. Nie miala nic przy sobie, sciagnela obroze z szyji Cezara i podlozyla pod brzuch prowadzac go pod dom. I wtedy wpadla na pomysl, jak rozwiaze problem dzwigania Cezara oszczedzajac swoj kregoslup. Zrobi sobie nosidelko na ramiona zeby nie musiala sie schylac prowadzac Cezarka, na krociutkie spacerki na poczatek, gdyz ma zastane rowniez przednie lapy od ciaglego lezenia. Na samy poczatku ogladnelysmy dobrze Cezara, zwlaszcza jego wewntrzne uda, ktore naprawde sa w tragicznym stanie. Marta powycina mu wszystkie dredy, do latwiejszego utrzymania higieny. Wysle jej huseczki do pielegnacji o ktorych pisze Ulv, zobaczymy czy nadal bedzie potrzebowal bucikow, to dopiero ustali Marta, na chwile obecna nie bedzie jazdy na wozku, tylko spacery na nosidelku i leczenie odparzenia, wycinanie dredow, wyczesanie, leczenie odparzen. Bardzo prosze osoby ktore sa na watku o zdobycie jakis kolder, ktore mozna wyslac prosto do Marty. Cezar zamieszka w garazu z duzym oknem, bo jest najblizej zaraz przy wyjsciu z domu, wylozony kafelkami, majac jednak na uwadze rade Ulv, Cezar w celu unikniecia odlezyn powinien miec miekkie legowisko, o ktorym pomyslimy jak bedzie pewne ze Cezar chce na nim lezec, bo trudno go uwiazac na smyczy na noc. Posesja jest wysmienicie podzielona, na ktorej znjaduje sie wybieg dla pozostalych psow. Na koniec Cezar zapoznal sie jeszcze z dwoma malutkimi suniami, i przy pozegnaniu pokazal mi mordke usmiechnieta od ucha do ucha. Bylam szczesliwa i wiem ze podjelam sluszna decyzje, szkoda tylko ze tak pozno. Prosze nie opuszczajcie Cezarka, odwiedzajcie jego watek. Kolejna wiadomosc w sobote. Piszac ten post dzwonila Marta, ze Cezar zaklimatyzowal sie pieknie, zjadl z wielki apetytem samo miesko, bedzie probowac tez rehabilitacji, wierzac w to ze choc miesnie sie wzmocnia, i jak mnie zapewnila beda codzienne krotkie spacerki. Jest to dla niej nowe wyzwanie ktoremu ma zamiar podolac. Aaa jadac do Marty Cezar zrobil koppe ale nie zsikal sie, dopiero przy podnoszeniu go i wyciaganiu z auta. Natalio prosze odlicz z wplat. [B]30 zl.[/B] paliwo do Dabrowy gorniczej i [B]80 zl. [/B]paliwo w tym oplata za autostrade do hoteliku do Marty.
-
Wyslalismy kolejne zapytanie do Starosty, jak dostaniemy odp. to Ci wysle.
-
Cezar byl operowany w Wroclawiu przez dr. Kielbowicza
-
Ta wplata tez napewno dla Cezarka:Aneta M. Opole atika, 1605156099 [B]50,00 PLN[/B] i od Ciebie Martika tez juz jest KASA[B] 50,50 zl.[/B] DZIEKUJEMY :loveu:
-
[quote name='kasiek_ona']Po 1 Cezar ma odparzenia(a nie odleżyny), które powstają w skutek tego, że osikuje się. Wystarczy chwil.[/QUOTE] Dlatego ze ma tak wspaniala opieke to sa i odparzenia, do czego sluza pampersy jak myslisz? Kasa jest, wskazania do zakupu pampersow tez byly, tylko ze DT wydal wyrok na Cezara dokladnie 11 kwietnia.
-
[quote name='jaanna019']Ja też nie mogę się doczekać wyjaśnienia tej zagadkowej historii.[/QUOTE] Pierwsza odslone zrobila juz mariamc.
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Ada-jeje replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
[quote name='Agata Balu']Czyli jednak nie miałam racji. W tej sprawie KTOZ ewidentnie zawinił. Odszczekuję wszystko!!![/QUOTE] Zaprzyjaznionym napisze na PW. Szkoda zeby byla jatka na watku, ktora i tak niczego nie zmieni. -
[quote name='jaanna019']Równo 220szt, myślicie że to możliwe?[/QUOTE] Papier wszystko przyjmie, nawet dwie osoby jak sa na protokole to i tak TOZowskie, a dlaczego np. nie osoba reprezentujaca org. mariamc? Nie pomoze puder roz, kiedy geba stara juz.:evil_lol:
-
A co to za jedno osobowa kontrola z TOZu, na jakiej to niby podstawie prawnej, uprawiaja wolnoamerykane w Polsce.:angryy:
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Ada-jeje replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
Mozna sie tylko domyslac dalczego tak sie dzieje, zostawie to bez komentarza i dla siebie. -
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Ada-jeje replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
Oskarzony zostal skazany na 1 tys. zl. grzywny, taka informacje otrzymalam. O ile czas mi jutro pozwoli skontaktuje sie z ta osoba i przekaze to co w tej chwili przeczytalam, w podanym przez Ciebie linku. -
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Ada-jeje replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
[quote name='epe']Psie Wolny! Ja z tekstu wklejonego przez Saetę zrozumiałam,ze chodzi o sprawę smalcu psiego i umorzenia sprawy przez Sąd,a Ty przytaczasz inną sprawę:razz: I to zakończoną wyrokiem! To już nie rozumiem?[/QUOTE] W sprawie psiego smalcu, wiem z sprawdzonego zrodla, KTOZ zlozyl apelacje, i tez byl wyrok. -
[quote name='hanek']To nie jest ważne co jedna pani powiedziała drugiej. Ja widuję Cezara co jakiś czas i widzę, że jest z nim coraz gorzej. Nie pomogła mu operacja, nie będzie chodził, nie potrafi utrzymać moczu, narośl na powiece drażni mu oko. Teraz jeszcze doszły te otarcia. Cezar cierpi. Czeka go przeprowadzka, a on przecież też ma swoje uczucia. Traktuje DT u pani Danki jak swój dom, powie to każdy kto byl tam chociaż raz i widział jego zachowanie. Nagle wszystko się zmieni. Nawet jeśli Marta będzie umiała lepiej zadbać o jego odleżyny, to przecież i tak jest to tylko hotelik - Cezar będzie tam jednym z wielu psów, nikt nie poświęci mu tyle czasu ile on potrzebuje, a jego szanse na adopcje są bliskie zeru. Uważam, że czasem trzeba umieć podjąć trudną decyzję o eutanazji zamiast przedłużać zwierzęciu cierpienia i dokładać mu stresów przerzucania z miejsca na miejsce bez większej nadziei na lepsze jutro. [B]Ada-jeje, epe - decyzja o dalszym losie Cezara należy tylko i wyłącznie do fundacji[/B] (nie do jego sponsorów, nie do kibicujących mu dogomaniaków i nie do mnie), dlatego błagam, przemyślcie to co napisałam.[/QUOTE] Hanek zgadzam sie z kazdym jednym Twoim slowem, znasz mnie i wiesz ze ja nie jestem za cierpieniem zadnego zwierzaka, niemniej nie liczya sie dla mnie ani slowa p. Danusi ani sponsorow, tylko i wylacznie wetow. Rozmawialam z dr. Olender, rozmawialam z dr. Kielbowiczem z Wroclawia i z dr. z Dabrowy Gorniczej. Zaden z tych wetow nie potwierdzil ze Cezar cierpi, ze go cos boli oprocz odlezyn, dezyzja o jego uspieniu nalezy do nas, zas na dolnej powiece ma tluszczaka i dr. na chwile obecna kazal sie wstrzymac z operacja bo tluszczak jeszcze ni jest duzy i wystarczy przemywac mu to kroplami z swietlika. Abym mogla podjac decyzje o uspieniu Cezara, wlasnie dlatego musi pojechac do osoby odpowiedzialnej, osoby ktora ma na celu opieke a nie jego uspienie. Wiem ze od Marty otrzymam rzetelna informacje na podstawie ktorej mozna bedzie podjac decyzje o dalszym zyciu Cezara. Zrozum prosze hanek tez mnie, ja musze miec 100 procentowa pewnosc i czyste sumienie, ze dla Cezara dalsze zycie jest cierpieniem na ktore nie zasluzyl.
-
Cierpliwosci, jeszcze w tym tygodniu, przeczytacie cala prawde.
-
[quote name='hanek']Chciałam prosić osoby bezpośrednio odpowiedzialne za los Cezarka (Ada-jeje?) o zastanowienie się nad pewnymi kwestiami. [B]Czy przenosiny Cezara do hoteliku to na pewno najlepsze wyjście dla tego psa?[/B] Cezar bardzo przywiązał się do pani Danusi, do miejsca, do pozostałych zwierząt, z którymi ułożył sobie relacje. Uważam, że przenosiny będą dla niego ogromnym stresem. W hoteliku też nikt nie będzie przy nim czuwał ani dotrzymywał mu towarzystwa przez większość dnia, ani nie będzie tam miał większego spokoju niż w ogrodzie u pani Danusi. Gdyby jeszcze były szanse na to, że Cezar zacznie chodzić - ale nie ma! Ma za to odleżyny, które będą się odnawiały przy jego nietrzymaniu moczu i obecnej pogodzie. Dodatkowo wózek obciera go w miejscach tych odleżyn. Według mnie trzeba się pogodzić z myślą o tym, że wkrótce trzeba będzie pozwolić Cezarowi spokojnie odejść a nie przerzucać go cierpiącego i bez nadziei na poprawę stanu zdrowia w nowe miejsce. Pani Danka go przecież nie wyrzuca.[/QUOTE] Hanek, gdyby opieka u p. Danusi, byla taka jakiej potrzebuje Cezar, zgadzam sie z Twoim zdaniem, przeciez o to wlasnie chodzi ze Cezar nie ma tam opieki a tylko ogrodek. Zal mi serce sciska ze zmuszona bylam podjac taka decyzje. Jak wiesz u p. Danusi opieka tez jest platna, tylko pytam za co placi Fundacja? Za dopuszczenie u psa do odlezyn? Jak wiesz nie wszystko pisze sie na dogo, ja wiem co mi powiedziala w ostatniej rzomowie p. Danusia, a moze Martkia napisze tez co powiedzila p. Danusia do niej w rozmowie tel. Jak widac kazdemu mowi co innego.
-
[quote name='gigel']Powiadamiam ,że telefon Okręgu TOZ Poznań milczy mimo że podano godziny w których biuro urzęduje.Dzwonie tam od tygodnia i jakoś bez efektu.Wychodzi na to że to wszystko fikcja. Może ktoś z Państwa zna numer telefonu Okręgu TOZ Poznań z siedzibą w Swarzędzu? I jeszcze jedno pytanie: Kto jest Prezesem Okręgu TOZ Poznań ? Lub czy ktoś tam pracuje?[/QUOTE] To nie jest nowosc, znam tez jedne oddzial TOZu, ktorego telefon zawsze milczy, a jest dotowany przez UM i nie tylko.
-
AJZON - dostojny psi arystkorata z rodowodem- ma dom!
Ada-jeje replied to IKA & SONIA's topic in Już w nowym domu
[quote name='vena&vivi']Nie no co Ty adopcje istnieją po to aby wysyłac suki do domów, tam rodzą a my później zbieramy kaskę ze sprzedaży szczeniaków:evil_lol::diabloti:[/QUOTE] Ile juz domow wybudowals, lub samochodow kupilas za kase uzbierana z sprzedazy szczeniakow? :razz::evil_lol: -
AJZON - dostojny psi arystkorata z rodowodem- ma dom!
Ada-jeje replied to IKA & SONIA's topic in Już w nowym domu
A ktory to Ajzon, sa jak dwie krople wody, domyslam sie ze Ajzon troche wiekszy i to ten z lewej. Dobrze ze on kastrat i napewno wasza kolezanka tez po zabiegu, bo choc tworza piekna pare to malych dozatek nam jednak nie potrzeba :shake::evil_lol: -
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Ada-jeje replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
[quote name='Karmi']To może trochę pozytywów? Wraca sprawa psa z Lipnicy Małej. Prokuratura chce więcej: [URL]http://kryminalnamalopolska.pl/lipnica-zmiana-wyrokow-za-bestialskie-zabojstwo-psa,artykul.html?material_id=4ddf5e1416f1da8747000000[/URL][/QUOTE] Bulwersujace jest dla mnie ze apelacji nie zlozyl TOZ, po co wogole zakladaja sprawy skoro nie potrafia ich doprowadzic do konca. Mlode org. stazem widza problem i zadaja sobie trud zeby walczyc z patologia, do ktorej doprowadzila najstarsza org. w Polsce. :angryy: -
WIĘZIEŃ - 3 lata w komórce, śląsk [*] za późno...
Ada-jeje replied to missieek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie zapominajcie w tym wszystkim o jednym, nie bylo podstaw prawnych do natychmiastowego odebrania psa. Nie mialysmy innej mozliwosci jak mu dac druga szanse. Martika jesli mozesz podjedz prosze do jego tesciow i sprawdz czy naprawde tam jest kojec z zadaszeniem jak on mowil. Zapytaj rowniez dlaczego po oeracji psa odwozl do matki a nie do siebie. -
AJZON - dostojny psi arystkorata z rodowodem- ma dom!
Ada-jeje replied to IKA & SONIA's topic in Już w nowym domu
[quote name='vena&vivi']A ja niedługo wkleję foty z psią koleżanką :D Ajzon ma od niedawna kumpelę dożycę[/QUOTE] Super, czekamy na fotki Ajzona i jego psiej kumpeli, bo do tej pory to ogladamy Ajzona i jego kumpli koniki.