Jump to content
Dogomania

Nalewka

Members
  • Posts

    267
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nalewka

  1. Śliczna Maleńka :) Kto ją przygarnie???
  2. Nalewka

    padaczka

    Muszę wyjaśnić jedną sprawę - padaczki się nie da [U]WYleczyć[/U]! Można ją leczyć w sposób ciągły, mieć ją pod kontrolą, ale uzdrowić psa całkowicie nie da się przy dzisiejszym stanie medycyny. Jeśli jakiś lek nie pomaga, to musisz go zmienić. Czy wasz wet nie może przepisać twojemu psu innych leków? Choćby Luminalu? Sugeruję też przeczytać cały ten wątek od pierwszej strony, wynika z niego choćby to, że nawet jeśli znajdziesz weta i urządzenia do badania mózgu swojego psa, to w naszych warunkach nie bardzo jest co zrobić z uzyskanymi wynikami. Miejmy nadzieję, że to nie żaden guz, a tylko "zwykła" padaczka, dająca się okiełznać codziennymi porcjami leków. Nasz wet (w zwykłej klinice dla zwierząt, chociaż bardzo kompetentny i miły) uważa, że nawet pies leczony codziennymi dawkami leków może mieć co kwartał ataki i jest to najzupełniej normalne. To jakby rozładowanie napięcia w mózgu. I ja się z nim zgadzam. Ale ataki raz w tygodniu czy jeszcze częściej, to wymaga natychmiastowej pomocy!!! No i zmiany dotychczasowego sposobu leczenia!
  3. Z zapartym tchem przeczytałam cały wątek. Ale akcja!!! Dziewczyny (jeśli pozwolicie się tak nazwać :)), jesteście wielkie!!!
  4. Hop, na górę strony chudzielcu...
  5. Saite, Freudem lecisz :crazyeye: :razz: To zadziwiające, naprawdę, [B]jak bardzo nie zrozumiałaś tego, co napisałam. [/B]Fantazjuj więc dalej, ale już beze mnie :eviltong: Muszę odpuścić, nie mam więcej czasu na odbijanie tej piłki... Rezygnuję z tej "rozmowy", ale robię to z własnej woli, nie daję za wygraną, tylko muszę lecieć i odreagować swoje (i mojego psa przy okazji) frustracje :lol:[U] :eviltong: [/U]
  6. [quote name='Saite'] zaczęłaś utyskiwać, [/quote] Ja??? Zerknij do słownika co oznacza słówko "utyskiwać" i przeczytaj mój post jeszcze raz :P [quote]Widać dla niektórych nie wszystko musi mieć sens i ciągłość logiczną. [/quote]To chyba nie o mnie :P [quote]Nie myl "pouczania" z subtelnym przypomnieniem, gdzie są granice wolności osobistej i cudzej decyzyjności. [/quote]Nie mylę. Takie przypomnienia są często właśnie pouczaniem, widać każdy ma inne wyobrażenie co to znaczy "subtelny". [quote]To [B]Ty [/B]bezpardonowo [B]pouczyłaś[/B] wszystkich właścicieli suk, co powinni robić w czasie rui swoich zwierząt, a czego nie. [/quote]Przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy post na ten temat. Bezpardonowo? No, no, eskalacja trwa... [quote]A wszystko tylko dlatego, że Twój pies i Ty macie z tym problem. [/quote]My NIE mamy z tym problemu. I ja, i mój pies panujemy nad swoimi popędami w wystarczającym stopniu. [quote]Tak więc nie oskarżaj innych, sugerujących coś całkiem ogólnie o pouczenia, bo wygląda to jakbyś miała do nich uraz.... ale nie wnikam. [/quote]NIE oskarżam. Nie mam urazu. Nie wnikaj, bo i tak nie masz jak i możesz się napracować, a skutki będą żadne. :P [quote]Dla mnie i dla wielu pewnie tutaj, obawa (jak mniemam uzasadniona, bo w końcu chyba wiesz, co piszesz o sobie i swym psie) o to, że nie dasz rady w pewnych okolicznościach zapanować nad własnym zwierzęciem, to przesłanka do poszukiwania rozwiązań/pracy nad takim problemem. [/quote]Nie podpieraj się innymi (wielu tutaj), to nie jest metoda, ani argument :P Od początku powtarzam, że panuję nad swoim psem, czytaj ze zrozumieniem i nie wkładaj mi w usta czegoś, co sama chciałabyś usłyszeć (przeczytać). I nie pouczaj mnie, pracuję z psem wystarczająco dużo, już o tym też pisałam. [quote]Jeśli Twój pies nie jest nadpobudliwy seksualnie, a mimo to wyraziłaś tu obawę, że mogłabyś nad nim nie zapanować, to istotnie nie w psie problem... [/quote]Nieprawda. Nie wyrażałam takiej obawy. Czytaj ze zrozumieniem, powtarzam. Sytuacja hipotetyczna może zdarzyć się z definicji każdemu, albo może się nie zdarzyć nikomu. I nie o mnie tu rozmawiamy. Nie uchodzi używać argumentów [I]ad personam[/I], kiedy skończyły się argumenty merytoryczne. [quote]Wszystkiego dobrego z Twoim problemem, ci co zamiast "obserwować kilkadziesiąt przypadków psów i ich właścicieli z okolicy, by sobie zgodnie ze sztuką statystyczną uogólnienia wysnuwać" pracują ze swoim psem, takich dylematów jak Ty nie miewają.[/quote]Ależ ja nie mam problemu. Dylematy? Skąd taki pomysł? [U]Moje wnioski:[/U] 1. W rozmowie należy odnosić się do faktów i sytuacji, a nie do osoby, nie wolno obrażać dyskutantów, nie wolno zmyślać niby-cytatów, bo dyskusja zmienia się w pyskówkę. Napastliwe w tonie docinki jakoś mnie nie ruszają, ani się ich nie boję, ani mnie nie obrażają, głównie dlatego, że nie dotyczą mnie, choć tak właśnie były pomyślane. 2. Jeśli ironizuję, to brane jest to za najprawdziwszą prawdę (pies lata luzem za sukami :evil_lol:). Jeśli stawiam jakiś problem z innej strony, niż do tej pory, to "bezpardonowo pouczam" :roll: Zadziwiające... 3. Miałam nadzieję na sensowną rozmowę o problemie, a dostałam porcję przytyków i złośliwości. Znowu się czegoś nauczyłam :cool3: 4. Ten wątek mógł być ciekawy, ale służy jedynie do narzekania i podpowiadania, jak najlepiej grozić innym psom i ludziom. Cała rzesza forumowiczów nawet tu już nie zagląda. Pomyślcie o tym, kto i z czym się tu produkuje... I dlaczego... Ja odreagowuję ew. stresy gdzie indziej i zupełnie inaczej. :P
  7. [quote name='Martens']Żarty jakieś? :hmmmm: Ja rozumiem, że nieładnie iść z cieczkującą suką prosto w gromadkę bawiacych się psów czy na psią polanę, ale bez przesady... Może w ogóle sukę na kuwetę przestawic na ten czas? Albo do dzikiej głuszy się wyprowadzić?[/quote] Nie widzę przeszkód :eviltong: [quote]Ojej, no tak, piesek na długim spacerze na lince tak straaasznie się męczy, [/quote] A gdzie to wyczytałaś? Mój pies wcale się nie męczy, bo lata luzem za sukami w cieczce i bardzo mu się to podoba :evil_lol: [quote]Śmiem zasugerować więcej pracy nad zachowaniem psa, mniej pretensji do reszty świata.[/quote] Nie mam żadnych pretensji do świata, a z psem pracuję odpowiednio dużo. Ciekawa projekcja, jak by to nazwali psychologowie :eviltong: [quote name='bonsai_88']Czyli właściciele suk mają je nie wyprowadzać, bo twój piesek się męczy :crazyeye:? [/quote] To już wyjaśniłam wyżej - mój pies się nie męczy :eviltong: [quote]Mam niesamowicie aktywną sukę, po 3 dniach bez biegania zaczyna roznosić dom [nie niszczy, po prostu biega... już jedno krzesło mi połamała, bo jej się nie wyhamowało], w życiu by nie wytrzymała całego miesiąca w domu... [/quote] Ano właśnie, dla mnie ma być wygodnie, a innych to mam w głębokim poważaniu, niech pilnują swojego... [quote name='Saite']Twój "wywód" o bezsilności właścicieli samców w okresie rui tak mi jakoś asekuranctwem "pachnie". (...) Chyba nie przeczytałaś ze zrozumieniem mojej wypowiedzi lub po prostu chciałaś się wypowiedzieć w tym swoim tonie i szukałaś jakiegokolwiek argumentu. W poście, który zacytowałaś pisałam o CELOWO I METODYCZNIE wypuszczanych psach w okresie rozrodu, zatem z psem, który się na spacerze wyrwał wbrew woli właściciela niewiele miało to wspólnego, ale najwyraźniej potrzebujesz, choć takiej formy usprawiedliwienia poprzez swoją wypowiedź na wypadek, gdybyś pewnego razu nie zapanowała psychicznie ani fizycznie nad swoim psem. Ale to już nie do końca kwestia jedynie cieczkujących suk...[/quote] Przeczytałam i dlatego się wypowiedziałam "w tym moim tonie" :lol: Nie potrzebuję usprawiedliwienia od nikogo, sama świetnie sobie daję z tym radę :D I nie zamierzam kastrować swojego całkiem normalnie pobudliwego psa. Napisałam co myślę na temat suk w cieczce i ich właścicieli na podstawie tego postu i na podstawie obserwacji kilkudziesięciu "przypadków" w mojej okolicy. Jeśli jest to kilkadziesiąt psów i drugie tyle właścicieli, to zgodnie ze sztuką statystyczną można taką obserwację już uogólnić. I sprowadzanie komentarzy do pouczania mnie co mam zrobić (albo nie) z moim psem jest nie na miejscu :eviltong:
  8. A szukałyście właściciela tu? - [URL="http://www.wyzly.net/"]www.wyzly.pl 2008 - Najlepsze wy�e�kowe Strony[/URL] - [URL="http://szukajzwierzaka.pl/"]Szukaj Zwierzaka > Start ( DNN 4.4.0 )[/URL] - [URL="http://4lapy.pl/"]4lapy - czyli nasze psy ,pieski, pieseczki, psiaczki[/URL]
  9. [quote name='Saite']Odnośnie tych psów, które niby mają obroże nawet kagańce, a biegają, któryś dzień z rzędu samopas. U mnie w okresie cieczek też nagle przybywa psów biegających bez opieki. Cieczki się kończą i praktycznie nic samo nie biega. Wniosek? Właściciele tych psów dla świętego spokoju lub z "dobroci serca" wypuszczają pieski, by sobie ulżyły, by zaspokoiły popęd, a przy okazji nie hałasowały i nie były dokuczliwe w domu.[/quote] A może odwrócić punkt widzenia i zacząć psikać suczki środkami neutralizującymi zapach cieczki? Kiedy kilkanaście suk w naszej okolicy ma cieczkę naraz, ich właściciele nic sobie z tego nie robiąc chodzą na długie spacery, a ich suki zostawiają mnóstwo ekscytujących dla samca śladów. [U]Suka w rui powinna być wyprowadzana na krótko, tylko za potrzebą,[/U] a nie na dwugodzinne spacerki po łące czy lesie. Mój pies dzięki takim nieodpowiedzialnym właścicielom suk dostaje w prezencie miesiąc spacerów tylko na smyczy, bo wyrywałby się do każdej z wywąchanych suk. A jak mu się uda wyrwać, to co? Czy to znaczy, że go wypuściłam specjalnie i dla świętego spokoju? NIE! To instynkt kazał mu znaleźć chętną do rozrodu sukę.
  10. Śliczny i ufny pies, którego zawiedli wszyscy ludzie :( Taki chudy, w schronie małe ma szanse na odżywienie i na normalne psie życie :shake: Kto potrzebuje słodkiego psa, który tylko czeka, żebypokochać sowjego człowieka???
  11. Nalewka

    padaczka

    No nie, tak się nie da, nie można uchronić psa przed [U]wszelkimi [/U]emocjami, bo to oznaczałoby odstawienie jedzenia (bo się ucieszy, że ma w misce dobre mięsko), zamknięcie w klatce z czarnych płyt (bo zobaczy innego psa i się wzburzy albo rozraduje), zatkanie mu uszu plasteliną (bo usłysz, jak właściciel wraca do domu i za bardzo się ucieszy) itd itp. Nie chodzi o [U]wszelkie [/U]emocje, a o [B]skrajności[/B]. Dla psa bardziej naturalne jest bawić się z psami, niż żyć w izolacji. Ale jeśli pies bawi się tak żywiołowo, że aż bez opamiętania, to chyba lepiej przerywać taką zabawę, zanim się psina zagoni do nieprzytomności. Chociaż to dziwne, czy Piegus dostaje jakieś leki na / przeciw atakom?
  12. [quote name='EweMari205']dam samo miesko- zje, sucha je... a takich obaidków nie chce ruszyć. czemu? pomóżcie proszę....[/quote] Jednego dnia nie daj wcale, sama woda i tyle. Następnego dnia będzie pałaszować aż się zakurzy :D
  13. [quote name='Berek']BTW teza że pieski powinny nic, ino sobie same załatwiać swoje kłopoty w psim gronie (słowem, ludzie stoją i gadają, a psy się kotłują...) jest dość koszmarna. :roll:[/quote] Rozwiń temat, proszę, bo bardzo mnie zainteresował. Dlaczego piszesz "koszmarna"? Ja bym podzieliła tę tezę na dwie części, pierwszą o niepakowaniu się człowieka między dwa psy i drugą o tym, co w czasie, kiedy psy załatwiają swoje psie sprawy między sobą, a więc co wtedy robią ludzie. Może i gadają, ale np. właśnie o reakcjach swoich psów? Co w tym złego? A pakowanie się z łapami między zapoznające się ze sobą psy uważam za głupotę, psy bez ingerencji człowieka lepiej sobie dadzą radę, lepiej się nauczą zachowań uważanych za kulturalne w psim świecie, niż wtedy, kiedy my ludzie im w tym przeszkadzamy ciągnąc je za obrożę, wrzeszcząc histerycznie czy kopiąc małego / dużego złego bo cudzego psa. Nie zamierzam oczywiście dyskutować o psach mordercach rozrywających wszystko co się rusza na strzępy, bo ile takich psów kręci się po świecie? Jaki to procent wszystkich psów spotykanych na spacerach przez przeciętnego właściciela przeciętnego psa? Nikły! [SIZE=1](kij w mrowisko? Oooops...)[/SIZE]
  14. Czy dobrze się domyślam, że szykuje się nowy domek dla Gralla? Kciuki zaciskam i czekam na wieści :)
  15. Pojawiło się za to ogłoszenie na FO: - [url=http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=18873][URL="http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=18873&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight="]Proszę o pomoc dla Gralla[/url][/URL] Pierwsze wpłatu powinny pojawić się niebawem, mam nadzieję. Ja właśnie zrobiłam przelew, niedużo, ale zawsze coś. Mizianka dla Gralla :)
  16. [quote name='CHI']Tylko tyle, że przerąbane mają ludzie pracujący ze swoimi psami, ludzie, którzy wzieli trudne psy i usiłują je przywrócić do "życia w społeczeństwie". [/quote] No właśnie, ja mam takiego psa. I najlepszym sposobem, który działa na mojego psa jest jak najwięcej kontaktów z innymi psami. Mój się wyrywa do każdego psa, którego zobaczy, kiedyś nawet wyrywał się do ludzi, którzy nieśli między sobą torbę, bo wydawało mu się po ciemku, że idzie między nimi pies :) I uważam, że powinien mieć kontakty z innymi psami, skoro tak bardzo tego z jakiegoś nieznanego mi powodu potrzebuje. Pod kontrolą, oczywiście, że pod kontrolą, na smyczy i z oczami dookoła głowy. Ale są też miejsca, gdzie można psa spuścić ze smyczy i dać mu swobodę biegania i wąchania do woli. Dlatego zadziwia mnie to, co robią niektórzy właściciele psów, na szczęście nie wszyscy. Podnoszą wrzask w zastępstwie swojego psa (bo na pewno się piesek boi, pewno), łapią pieska na rączki, bo mój go na pewno zje, straszą swoje dzieci czy wnuki "Patrz, duży pies, zaraz cię ugryzie", ostatnio kolejny tekst "Niech pani zabierze swojego psa, bo mój pies burczy" (oba psy na smyczy, o kilka metrów od siebie, mój nie zwracał uwagi na tamtego, tamten się pienił, podkreślam słowo NIECH!, ja mam się podporządkować jakiejś niuni, bo ona sobie tego życzy!), Ale - mój nie "zjadł" żadnego psa, ani małego, ani dużego, w dwa lata od kiedy jesteśmy razem, poturbował dwa atakujące teriery (przygniótł pyskiem, ale bez gryzienia), a jednego młodego floata "wychował" warcząc, a mimo to usłyszałam już (najczęściej od właścicieli goldenów), że jest psem wyjątkowo agresywnym, nie daje żadnych sygnałów, powinnam kupić policyjny metalowy kaganiec, powinien chodzić na smyczy i w kagańcu jednocześnie, dużych psów się nie powinno w ogóle spuszczać ze smyczy, mam chodzić na spacery tam, gdzie nie ma innych psów, duży pies w mieście w ogóle nie ma racji bytu itd itp. Nikogo z tych napominaczy nie interesuje / nie zapytali ani razu czy - kiedy i z kim duży wyżeł ma się wybiegać (na wielkiej psiej łące) - czy pracujemy m.inn. nad zaprzyjaźnianiem się z innymi psami, nad ignorowaniem innych psów itd. - czy problem strachu przed dużym (43kg) psem nie leży przypadkiem po TAMTEJ stronie? Ale na to nie mam przecie wpływu. Wyjaśniam: - nie zajmuję się zawodowo tresowaniem, układaniem, wychowywaniem czy rozmnażaniem psów - po dwóch latach pracy mój pies jest już odwoływalny, ale nie znam psa odwoływalnego w 100%, a poznałam ich setki - nie jest to mój pierwszy wyżeł, ani pierwszy pies (kolejne cztery psy róznej maści, zawsze samce, oprócz ratlerka same duże psy) - mamy na wspólnej łące kilkadziesiąt (bliżej setki) znajomych psów ras wszelkich, wielkości, kolorów, płci, wieku, większość przybiega do nas przywitać się po dłuższym czy krótszym niewidzeniu i jest nam z tego powodu bardzo przyjemnie, psy są czasem o niebo fajniejsze, niż ich właściciele - uważam, że psy świetnie dogadują się między sobą BEZ ingerencji człowieka, jeśli tylko damy im na to szansę - wyjątkowo napastliwe psy to nie jest większość psiej populacji, jest to raczej wyjątek, niż reguła, nie można więc uogólniać ich potencjalnych możliwości i chęci do atakowania na wszystkie psy - jeśli właściciel jest opanowany i konsekwentny, nie nakręca się sam, a przy okazji nie podgrzewa swojego psa, daje mu stałe sygnały jakie zachowanie jest naganne, a jakie pożądane, to i pies przejmuje spokój i dobre maniery od swojego właściciela - ale pies jest przecie tylko psem, niezaleznie od uznania właściciela, i musi zachowywać się jak pies (wącha, biega, czasem szczeka, ma sympatie i antypatie wśród psów i ludzi, siusia, gryzie gnaty itd.) Pewno, należy zmieniać świat zacznając od siebie, ale dlaczego pod dyktando jazgotliwych bab (faceci jakoś nie mają takiego zwyczaju) w róznym wieku, uważającyh, że zjadły wszystkie rozumy i mogą mnie pouczać z wyżyn swojej nietolerancji? Jakieś pytania? Napisałam coś nieodpowiedniego? Mam bardziej pilnować swojego psa? Bardziej się nie da. Mam izolować swojego psa? A za co mam go tak karać? Mam chronić inne pieski, bo wpadną w nerwicę? A mój to co, nie wpadnie? Mam nie przeszkadzać innym pańciom w szkoleniu ich psów? Na wspólnej łące? A może mam uśpić swojego psa, bo jest dla kogoś za duży?
  17. Oczywiście, że imieniu dokładnie wszystkich wielbicieli Dropka :D
  18. No to super, że już dobrze. Prot trzy dni dostawał właśnie komplet zastrzyków przeciwzapalnych i wzmacniających, bo miał podobne objawy (wymioty bez gorączki). Diagnoza - może to angina? A może coś innego? Jakieś wirusowe coś? No i nie wiadomo co to było, ale na szczęście już przeszło. Zalecenia dla psa: tylko sucha karma plus woda, domowego gotowanego wcale. Nie wiem, może lata po okolicy jakiś wirus, czy inne paskudztwo? Nie, nie jesteście sami :) Ja tu zaglądam :roll: regularnie, bo w tym samym czasie go adoptowaliście, co ja Prota i na początku Dropek był moim faworytem:) A dziura po zastrzyku pewnie się już zasklepiła i nie ma co się nią zajmować, prawda?
  19. U Prota nie znalazłam żadnej, powtarzam ŻADNEJ prawidłowości przy występowaniu ataków. Czasem przychodzą znikąd, bez powodu, tak jak wczoraj nad ranem, koło 5 w środku porannego snu. Bez powodu i bez sensu. Ale teraz i tak przychodzą średnio tylko co kwartał i są lżejsze, niż przed wprowadzeniem proszków. Od stycznia nawet zmniejszyliśmy dawkę i teraz jest to 0,5 Luminalu 100 raz dziennie, a Prot ma 40 kg żywej wagi, więc to nie jest dużo, ale za to systematycznie. Plus vit B comp. i cała bateria leków na utrzymanie stawów w dobrej (nie gorszej, niż teraz) formie.
  20. Po króliku jeszcze można spróbować koniny (wiem, wiem, konia się nie je, na koniu się jeździ...). Można kupić albo zamówić w sklepie mięsnym porcje ok. kilograma mrożonego mięska / bardzo porządnych ścinków po 8-9 zł. za kilo. Prot bardzo dobrze je toleruje, może i waszym psom to podpasuje? To podobno najzdrowsze i najmniej uczulające mięso. No i najchudsze.
  21. A co tam słychać u Bandosa? napisz proszę cokolwiek, choć jedno zdanie :) U nas wszystko w porządku, Prot się całkiem zadomowił, zdrowie ok, tylko jeden atak padaczki od zimy, widziałam jak sam zbierał maliny z krzaka, a nawet sam (:crazyeye:) wskoczył z pomostu do wody!!! Do tej pory tylko brodził jak czapla, a tu proszę, jaki dzielny i odważny pies :D Ta żaba na liściu była bardzo pociągająca, tak bardzo, że w końcu przezwyciężył strach przed skokiem. Okazuje się, że powoli, delikatnie, ale można nawet dorosłego psa nauczyć czy przyzwyczaić do nowych i nieznanych mu sytuacji.
  22. Najlepsze jest to zdjęcie "kołami do góry" :D Wygląda na to, że wszystkie psy tak lubią, mój też, tyle że przednie łapy trzyma albo na ścianie (koniecznie tuż po powrocie ze strumienia przez błocko...), albo blisko siebie w geście "proszę, dajcie mi już spokój" :lol: Uszy. Czy zakraplasz mu je z jakiegoś powodu? Czy tylko chcesz je czyścić? Może nie musisz? A może te krople go szczypią? Zresztą mam podobny problem z Protem, kiedy widzi mnie z flaszką oleju parafinowego spyla aż się kurzy! Wzięłam się więc na sposób, do strzykawki bez igły wciągam jakieś 100 ml oleju i wstrzykuję mu to prosto do gardła. Bez proszenia i karmienia łyżeczką :cool3: Może i tobie byłoby łatwiej wstrzykiwać te kilkanaście kropel małą strzykaweczką?[U] Dopisek:[/U] przeciw kleszczom używamy Sabunolu w kroplach 4 ml. Jesteśmy teraz na działce, na łąkach, w chaszczach, nad jeziorem, w olszynach i zagajnikach dębowych, nad strumykiem, słowem w zagłębiu kleszczowym... Sprawdziłam już wszystko i dopiero Sabunol działa! Jak się jakiś jeden kleszcz znajdzie na tydzień, to już dużo. A i to zdechły! Kupuję w internecie, od razu na cały sezon, bo szybciej i taniej. Raz na miesiąc kropię po kropli pod pachy, w pachwiny, na wierzch tyłka, między uszy i jeśli coś jeszcze zostanie, to na grzbiet. Polecam!!!
  23. W wakacje, jakieś dwa tygodnie temu do Prota przyszły w gości dwa czarne diabełki, roczne prawdopodobnie Protowe dzieci, mixy straszliwie skundlonej suni podobnej do onki i chyba mojego niemieckiego wielkoluda. Postura szczeniaków całkiem wyżla, pyski wyżle, dokazywanie wyżle, uszy wyżle, łapy wyżle, oczy wyżlo-migdałowe, nie wiem tylko skąd one tak jednolicie czarne??? Po jakichś pradziadkach pewnie :lol: W styczniu te same psiaki były u nas kilka dni, już pierwszej nocy Prot pozwalał im spać na swoim posłanku (no dobra, spokojnie się mieścili we trzech, bo Prot na działce śpi na materacu 90/200 cm) i jeść obok siebie z dodatkowych misek. A potem to nawet mu zasmakowały takie rzeczy, jakich wcześniej nie brał do pyska, ale jeśli szczeniaki jedzą, to znaczy, że dobre :) A szczeniaki (wtedy jakieś 5 miesięcy) zjadłyby konia z kopytami, wszystko im smakowało, nawet chleb polany jogurtem, albo makaron zalany mlekiem z kartonika. Nawet pestki słonecznika z łupinkami... Więc jadły to samo o tej samej porze, tyle tylko że każdy z własnej miski. Ale do rzeczy. Przybiegły do nas tego lata oba bliźniaki naraz, a że są już prawie dorosłe, to Prot natychmiast zabrał się za ich ustawianie. Chodził po łące od jednego do drugiego, powarkiwał, czasem szczypnął w ucho, czasem przycisnął do ziemi, chociaż właściwie nie musiał, bo oba są dość uległe i same mu się przed pyskiem wywalały brzuchem do góry :) I [U]co chwilę zerkał na nas[/U], czy na pewno patrzymy i podziwiamy jaki on ważny :D On, taki dorosły dzielny Prot pośród niedorostków :D I czy widzimy jak je sobie migiem podporządkowuje :cool3: Widać było, że pies robi dla nas przedstawienie, bo kiedy zwinęliśmy się z łaki, niemal natychmiast mu przeszło całe wychowywanie. Bo i przed kim, skoro widownia się zmyła? Bo dla was, moi państwo, to ja, pies, mogę być układny i grzeczny, mogę was słuchać i wykonywać wasze polecenia, ale pamiętajcie, że robię to z własnej, nieprzymuszonej woli, a jak mam okazję, w stadzie sobie podobnych to JA jestem ten pierwszy! Ja, Prot! A potem długo, długo nic!
  24. Tak, ale zapalenie (zaognienie) często bywa skutkiem nadkażenia bakteriami skóry już podrażnionej wcześniej, czy to skaleczeniem, zadrapaniem, uczuleniem na coś. Psa swędzi, to się drapie i wygryza, a przy okazji tego drapania czy lizania wprowadza sobie zakażenie w już osłabioną czymś innym skórę. Nie miałeś uczulenia na klamerkę od paska do zegarka, czy na słońce? Żadnego zaczerwienienia skóry, która potem swędzi tak, że musisz się drapać, choćby przez sen? A wiesz co pies ma pod pazurami? Same brudy z ulicy, o zakażenie naprawdę wtedy łatwo :p
×
×
  • Create New...