-
Posts
267 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nalewka
-
Chemiczna kastracja Prota nie zmieniła jego sympatii czy antypatii do innych psów, a koty nadal świetnie nadają się do gonienia. Jeśłi twój pies ma już wykształcone jądra, to ile ma miesięcy? Może te pokazy męskości to takie młodzieńcze wybryki nastolatka? Jeśli tak, to da się to utemperować, nie trzeba od razu lecieć ze skalpelem. Jeśłi masz wątpliwości, a widać, że je masz, to nie rób tego (teraz), tylko prześpij się z problemem, odłóż go, przez ten czas spróbuj skuteczności układania, no i jeśli to psi zbuntowany nastolatek, to ten okres przecie kiedyś minie i pies dojrzeje, a twoją rolą jest nie dopuszczać do aktów przemocy, żeby mu się to za bardzo nie spodobało... Sama piszesz, że cięcie jest nieodwracalne...
-
wyżlica dwa miesiące żyła na polu, MA DOM u Kate&..:)
Nalewka replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
U Prota (znajda) widziałam te same zachowania, sam sobie ściągnął mój płaszcz na posłanko, żeby skoro pani nie ma, chociaż jej zapach był koło nosa :) Z czasem mu to minęło, na szczęście. Ale sypialnię z szafą z ciuchami nadal zamykam na klucz, kiedy wychodzę, tak na wszelki wypadek. Nie rygluję już jednak szafy w przedpokoju, ufff. I Prot tez cofał łapy przed dotknięciem... To też mu przeszło ale chyba ze trzy lata to trwało. Do dziś, już ponad cztery lata z nami, przy niespodziewanym dotyku / pogłaskaniu czasem chowa łapę, nawet przez sen. Kiedy nie śpi i widzi, że wyciągam dłoń, wtedy łap już nie zabiera i daje się głaskać i czesać, oglądać czy smarować maścią poduszki itd. Myślę, że psy po przejściach muszą się przekonać, że to złe naprawdę się już skończyło, że teraz już będzie dobrze i bezpiecznie. Prot pokazał przez sen brzucho ("kołami do góry") dopiero z rok po dołączeniu do nas... A teraz śpi tak dzień w dzień, a właściwie noc w noc :) Czego i Wam życzę :) -
Ile ona może mieć lat?
-
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Nalewka replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Bardzo polecam takiego węża, jakiego używam u siebie na działce. Mój żółty wążżżż ma na sobie nadrukowaną nazwę [URL="http://www.cellfast.com.pl/products/index/3"]Cellfast[/URL], jest to model Plus. Nawinięty na bęben, długi jak nieszczęście, bardzo ładnie się rozwija, gorzej ze zwijaniem, ale to pewnie dlatego, że ten bęben właśnie stracił korbkę [IMG]http://forumogrodnicze.info/images/smiles/wallbash.gif[/IMG] Kiedy majtam nim na wszystkie strony przy polewaniu czy podlewaniu, nie buntuje się, nie załamuje, nie plącze, nie zawija, nie skręca, mimo swojej koszmarnej długości jest bardzo poręczny. Mam go od dwóch lat i nic go nie bierze (moje zwierzę nie gryzie węży...:) ) - z czystym sumieniem polecam!!! [IMG]http://forumogrodnicze.info/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Dopisek: - [url]http://fhtomczyk.pl/opis/750867/waz-ogrodowy-cellfast-plus-34-50m.html[/url] - [url]http://fhtomczyk.pl/opis/750862/waz-ogrodowy-cellfast-plus-12-50m.html[/url] - [url]http://www.24garden.pl/product/id/656,waz-ogrodowy-cellfast-plus-zolty-3-4-50m[/url] Cena jest wyrównana w różnych miejscach, można kupić i w necie i w sklepach ogrodniczych, trzeba tylko uważać na średnicę i końcówki = złączki :) -
1,5kg z łańcucha - PO OPERACJI MÓZGU - ODESZŁA [*]
Nalewka replied to Yorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Grosik już poszedł na r-k podany na pierwszej stronie - na psinkę, ale bez podawania nicku :) czyli anonimowo, pls :) -
1,5kg z łańcucha - PO OPERACJI MÓZGU - ODESZŁA [*]
Nalewka replied to Yorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wybaczcie, że nie przeczytałam całego wątku, a tylko pierwszą i ostatnią stronę. Grosik jakiś wysupłam, oczywiście. A co z tym właścicielem, co to taką kruszynę na łańcuchu trzymał. Sprawa interwencji ma jakiś dalszy ciąg? -
A mogę poprosić o wklejenie zdjęć albo linków do zdjęć w pierwszym poście? Byłoby łatwiej dojść, co to za Misiek :D
-
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Nalewka replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Ta suńka to Azja, bo też ma padaczkę, jak nasz Prot... Co z tą maleńką ze zdjęcia? Kto ją znalazł i skąd wiadomo, co się z nią stało? -
wyżlica dwa miesiące żyła na polu, MA DOM u Kate&..:)
Nalewka replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
Wyżły to mądre psy, ona ma zapewne wiele powodów, że tak właśnie się zachowuje... Niestety... Nie ma co łamać psa, nie ma się co spieszyć... jeśli ma ciepłe miejsce do spania i miskę, to lepiej dla niej, jeśli sama się przełamie i powoli zaufa... A o smyczy i spacerach to chyba w ogóle teraz nie ma mowy, nie na tym etapie... Biedna sunia, co też ona musiała przeżyć... -
A może u pani Joli udałoby się ze stałymi deklaracjami upchnąć jeszcze i tę sunię? Koniecznie ze wsparciem finansowym, ale dzięki temu może jakieś miejsce się tam znajdzie? - [url]http://www.dogomania.pl/threads/173686-Przytulisko-p.Joli-w-potrzebie-OTRUT******-WALCZ%C4%84-O-%C5%BBYCIE-OGROMNY-D%C5%81UG-W-LECZNICY-HELP[/url]
-
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Nalewka replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Ustawiłam grosik na stałą wpłatę z banku na jedną z suniek w Znajdkach, na razie bezterminowo co miesiąc. Dużo, to na pewno nie jest, 1) ale zawsze lepsze coś, niż nic 2) trudno wybrać miejsce, do którego śle się pieniążek, jest tylu potrzebujących, a portfel nie jest z gumy... niestety (Nie piszę tego po to, żeby ktokolwiek dziękował, to tylko czysta informacja, że można zadeklarować chociaż grosik właśnie, ale stały i pewny. ) -
Po raz pierwszy zamarłam przed monitorem. To jakiś koszmar! Na szczęście z happy endem... Jak niesamowicie żywotne jest zwierzę, że kilka dni w kartonie, w stanie agonalnym, na zimnie, bez opieki lekarskiej, wody i jedzenia (może to właśnie jej pomogło...), a jednak przetrwała! Wydaje się to niemożliwe, prawda? Niemożliwe, to TO zrobił człowiek, niemożliwe, że ona TO przeżyła. A teraz opiekuje się nowymi pacjentami... Czuje, że mają kłopoty i próbuje im ulżyć... Niewiele mogę zrobić (pieniądze wpłaciłam, ale to drobiazg, w porównaniu ze stałą opieką nad zwierzakami), dziękuję, że jest ktoś, kto fizycznie pomaga takim biedom!!! Wraca nadszarpnięta wiara w człowieka...
-
Szczęśliwa Szila- wspaniały dom, warto było walczyć
Nalewka replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
To jak już wszystko jasne, proszę wyciąć nazwisko z postu, a zostawić inicjały :D -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Nalewka replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
[quote name='"Paros"']już poprawiłam[/QUOTE] Super!!! Bardzo dziękuję!!! Już wpłaciłam :) -
Szczęśliwa Szila- wspaniały dom, warto było walczyć
Nalewka replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
[quote name='BUDRYSEK']dobrze, ze Cie mamy :)[/QUOTE] Sunia, owszem, to dla niej, ale głównie dlatego, że w avatarku widzę wyżła :D A wszystkie wyżły to fajne chłopaki i powinny sobie pomagać, prawda? Nawet jeśli to dziewczynki są :cool3: -
Szczęśliwa Szila- wspaniały dom, warto było walczyć
Nalewka replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
Poproszę numer rachunku, jakieś grosiki na pewno uda mi się wysupłać. -
[quote name='Selenga']Dostałam dzisiaj maila z allegro: [I]"Witam,tylko taka myśl nasuwa mi się.... Szkoda że pani doktor nie odważyła się na eutanazję i pozwoliła mu cierpieć!!!Co to za lekarz?"(...)[/QUOTE] Na innym, nie-psim forum na okrągło widzę teksty typu "Ludziom pomagajcie, a nie psom!", "Dzieci są ważniejsze, niż zwierzęta!" itp itd. Czytam, otrzepuję się, myślę ciepło o autorze takich słów i ... i dalej robię to samo... :P Na tym jak sądzę polega tolerancja, że mam prawo wybrać czy i komu będę pomagała. I jak na razie więcej wdzięczności widzę w oczach psów, niż tych ludzi, którym kiedyś jakoś pomogłam - okazuje się, że to taka standardowa reakcja obadana już przez psychologów... A że angażuję się nie dla okazywanej później wdzięczności, to wolę błysk w oku czy uśmiech na psiej mordzie, niż złośliwe komentarze niektórych ludzi. Jak by tu powiedzieć, żeby nie nikogo urazić... może lepiej zapomnieć tego maila :P
-
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Nalewka replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Evo, ale może uda się przy modyfikacjach strony ...znajdki... akurat ten element zrobić w html, żeby można było dane rachunku zaznaczać, kopiować i wklejać w innym miejscu. To przetarłoby szlak do nowych wpłat... Skoro mnie to przeszkadza, a wręcz uniemożliwia dokonanie przelewu, to może nie jestem jedyna? Zawsze tam, gdzie jest jakieś utrudnienie, należy dążyć do zmiany takiej sytuacji, bo inaczej darczyńca się wycofa. Ja drążę temat już kolejny raz, ale ilu jest takich, co używają tylko automatycznego przekierowania na stronę banku z wypełnieniem od razu wszystkich okienek z danymi? I takim właśnie potencjalnym płatnikom warto ułatwiać zrealizowanie płatności na rzecz konkretnych zwierzaków (adopcja wirtualna). -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Nalewka replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Mam ogromną prośbę. Czy możecie zmienić dane na pierwszej stronie na aktualne? Chodzi o tekst: "[SIZE=4]psiaki proszą o pomoc w opłaceniu leczenia w klinice!! Na dzień dzisiejszy 27.01.2011r [B]dług wynosi..." [/B][/SIZE] No i o podanie numeru r-ku bezpośrednio do pani Joli, tak jak jest na stronie [url]www.znajdki[/url]... skąd nadal nie można skopiować w prosty sposób danych. Ten podany na pierwszej stronie wątku nie jest opisany jako rachunek pani Joli, tylko jako rachunek długu w lecznicy za ratowanie otrutych psiaków. W każdym razie nie jest to jasne dla kogoś, kto czyta tę stronę pierwszy raz i chciałby dołożyć się do utrzymania któregoś z psów nieadopcyjnych. Jeśli numer rachunku będzie podany tak, żeby można go było jednym ruchem skopiować i wkleić na stronie banku, to przelew da się wykonać łatwo i szybko... Przepisywanie litera po literze, cyfra po cyfrze jest żmudne i zniechęcające. No i można się łatwo pomylić...[SIZE=4][/SIZE] -
wyżlica dwa miesiące żyła na polu, MA DOM u Kate&..:)
Nalewka replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
Ja w kwestii formalnej... Początek historii psicy jest na stronie 115 wątku pani Joli, post z dnia 11-02-2011 11:26: - [url]http://www.dogomania.pl/threads/173686-Przytulisko-p.Joli-w-potrzebie-OTRUT******-WALCZ%C4%84-O-%C5%BBYCIE-OGROMNY-D%C5%81UG-W-LECZNICY-HELP?p=16296007&viewfull=1#post16296007[/url] -
[quote name='Tośka']Mój Agat (leonberger) ma implant od 10 czerwca, mieszka razem z dorastającą suczką, a nie chciałam rozstawać się z żadnym z nich na czas cieczki. Póki co Eni ma 9 miesięcy i jest nadzieja, że przed 12 m-cem cieczki nie będzie. Agat jest psem bardzo pobudliwym, zaczepia suczki dużo wcześniej niż zaczynają się nimi interesować inne psy. Niestety u mojego zaobserwowałam skutki uboczne:-(. Od 3 tygodni gubi futro, nie jest to zwyczajne linienie na wiosnę, najpierw wyłysiały mu jajeczka:oops:, następnie zgubił portki, teraz traci kryzę na szyi, ogon, również reszta ciała. Agat jest dość krótkowłosym leonkiem, ale sierść miał zawsze bardzo gęstą, elastyczną. (...)[/QUOTE] Sądząc po ostatnich doświadczeniach z moim psem, łysienie (zaczyna się od ogona...) może być spowodowane podwyższonym poziomem testosteronu. Mój przez osłabienie po dwóch operacjach jedna po drugiej wczesną jesienią, bardzo mocno odczuł pobudzenie jesiennymi i zimowymi cieczkami i skutek był niemal identyczny. Linienie na całości, łysa końcówka ogona, łyse placki na dalszym odcinku ogona, słabsze owłosienie na nogach... portek do "zdejmowania" nie ma, bo to wyżeł, ale i tak zrobił się jakiś taki nie zimowy... Wet zbadał naocznie, była zdrapka, badanie pod mikroskopem, smarowanie maścią p.zapalną, chociaż stanu zapalnego nie było no i teraz mamy problemy z prostatą. Czytelny schemat, taki sam, jak u innych psów z zaordynowanym implantem czy innym sposobem zmniejszenia poziomu hormonów. Ogon psu już zarasta, ale za to zmiany w prostacie kwalifikują psa do kastracji... Teraz jestem na etapie podejmowania decyzji, czy implant czy Ypozane, bo operacja chirurgiczna na razie nie wchodzi w grę, a działać trzeba. Szukam więc informacji o innych zwierzakach z podobnymi problemami i cieszę się, że tu trafiłam, bo o zmianie zachowania na bardzie socjalne to w ulotce piszą, a o agresji niekoniecznie... Ufam naszemu wetowi, ale to nie wyklucza sprawdzania, to się nazywa "konsultacje" :) No i jak tam po roku? Co u waszych psów?
-
Grubas juz po zabiegu ,zeby za - plombowane ;-)
Nalewka replied to madziara1983's topic in Już w nowym domu
Madziara, zerknij proszę do twojego wątku: - [url]http://www.dogomania.pl/threads/191098-Kastracja-chemiczna-samca-prostata-kuracja-hormonalna?p=16320525&viewfull=1#post16320525[/url] Nie dam rady przekopać się przez 30 stron wątku o Grubasku, a bardzo interesuje mnie jak się to wszystko potoczyło, bo mam podobną historię ze swoim psem. Odpisz, proszę, tam, jeśli możesz. Będę bardzo wdzięczna :)