Jump to content
Dogomania

auraa

Members
  • Posts

    16165
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by auraa

  1. Ja też podczytuję i cieszę się z kazdego nowego domu :)
  2. Ja nie wiem czy to mój komputer wariuje, czy dogo nie jest do końca naprawione ? Giga znajdzie w końcu swojego człowieka :)
  3. Oj chyba masz rację co do rasy. To bracia. Właściciele ich nie chcą i chętnie sie ich pozbędą.. Ten co stoi na polu jest trochę łagodniejszy ale obydwaj bardzo potrzebują zainteresowania człowieka.
  4. Nie sa bezdomne ale żyją w fatalnych warunkach. Nie chcą ich bo rozrabiają i duszą kury. Mają dwa inne i tamtymi zajmują się dobrze. Marzena usłyszała, że tego po lewej stronie najchętniej by zatłukli. Juz od dawna o nich myślimy ale ciągle są inne psy... Mam nadzieję, ze malagos sie nie obrazi to drugi, brat tego pierwszego. Pożyczyłam im swoją budę. Jest ocieplana ale za duża dla niego.
  5. Potwierdzam, dla Saby poszło 50zł. Jesteście kochane !!!!:)
  6. Na zdjęciach wygląda jak inny pies! Sama radość :) Marysiu mam dwa foksy na zbyciu. Moze chcesz jednego?:(
  7. Z bazarku przeleję 120 zł na konto Agat21. Dopiero dziś udało mi się zrobić rozliczenie.
  8. On wygląda jak szczeniak....biedactwo :(
  9. Kobieto, Masz złote, wielkie serce !!!!! Tomek zresztą też :)
  10. Czy Łezka już zmieniła imię?
  11. Oby szybciutko wszystko sie wygoiło!
  12. Tak patrząc na zdjęcia wnioskuję, że jej stan nie wynika chyba z biedy tylko z bezduszności i obojętności. :(
  13. Ile tych maleństw tam czeka ............:(
  14. Jest to rasa Myszowata. Sunia, która była u mnie na tymczasie wyglądała prawie tak samo. Na imię otrzymała Myszka. Na poczatku to imie mi sie nie podobało ale z czasem tak nazywam wszystkie sunie w tym typie. Myszka juz od dwóch lat jest szczęśliwa w swoim domu :)
  15. Do połowy łydki, to wielkolud! :)
  16. Wczoraj otrzymałam nowe informacje o Fuksiku. " To kochany łobuz!" tak określiła psiaka jego Pani :) Fuksik odrabia zaległości z wieku szczenięcego. Biega, szczeka i gryzie wszystko co mu wpadnie do pyska. Łacznie z szyszkami i butami. Uwielbia sie przytulać i najlepiej czuje się na kolanach u swojej pani a wazy już 20kg. Pilnuje domu i podwórka. Jest najszczęśliwszy kiedy wszyscy są w domu. Nawet jak wyjdzie jedna osoba , nieszczęśliwy siedzi i czeka na nią pod furtką. Na szczęście przez cały czas w domu są trzy osoby więc nie zostaje sam. Już ładnie chodzi na smyczy. Jednym słowem lepiej nie mógł trafić:)
  17. Obawiam się , że takich ślicznot może być więcej!!!. :( To cała mamusia tylko w wersji łaciatej. Jakiej jest wielkości? Postaw choćby butelkę z wodą celem porównania :)
  18. NIE UDAŁO SIĘ panowie po pijaku zmienili zdanie i nie zgodzili się na sterylizację. Już nie wiem co robić ? Kolejne szczeniaki? I być może uszkodzone? Proszę o rady!!!!!!
  19. Przelałam 5zł od Nadziejki dla Rudzika :)
  20. Radźcie co robić! Faceci maksymalnie mi podpadli !!!!
  21. Rozmawiałam jużw lipcu nie dokładnie na temat tej suni ale w ogóle na temat takich przypadków i wywnioskowałam, że bedzie sie trzymał litery prawa... Jeszcze nie wiem co zrobić ale faceci tak mnie wkurzyli! W tą sterylizacje było w mniejszy lub wiekszy sposób zaanagazowanych 11osób. Poruszyłam wszystkie swoje bliższe i dalsze kontakty. Przez dwa dni od rana do wieczora wisiałam na telefonie za oknem, bo tylko tak miałam zasięg. Bardzo trudno jest znaleźć miejsce dla dzikiej, nieszczepionej suczki na sam zabieg a co dopiero mówić o okresie rekonwalescencji po zabiegu; Z facetami rozmawiał Maciek, mąż Krysi. Chodził do nich z piwem i mimo, że wszystko było ustalone w ostatniej chwili faceci zmienili zdanie. Facet w pijackim płaczu oznajmił mi, że nie przeżyje jeśli jej się coś stanie. To jest taka delikatna sunieczka. To sunia jednego pana. Zachowuje sie jak dziecko matki alkoholiczki. Kocha ja i boi sie jednocześnie. Ona nie podchodzi do swoich panów. Prawdopodobnie ufa tylko jednej kobiecie, zonie sąsiada ale ona bez ich zgody tez nic nie zrobi. U nich była Sara, Gabi, Saba i Teodor, którym zaopiekowała się Sylwija.
  22. Raczej nie. Jeszcze rano wszystko było ok. Obiecali że złapią sunie. Po południu suczka biegała a kiedy wieczorem we czworo poszliśmy żeby pomogli ją zlapac to prawt doszło do awantury. Do nich nie docierają żadne argumenty. Mąż Krysi się wkurzyl bo to oni mieli suczek zawieść do lecznicy. Jutro tam nie pójdzie.
×
×
  • Create New...