-
Posts
1335 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Blow
-
Potwierdzam-jechałam tydzień temu w dalszą podróż z dorosłym, niemałym psem zarówno pospiesznym jak i intercity-w obu przypadkach płaciłam 15 zł.Pies oczywiście nie miał wstępu na kanapy ale calutką podróż w obie strony spędził bez kagańca(pies z tych wyglądających na rodzinne i łagodne;)).Fakt faktem, że trafiłam na BARDZO tolerancyjnych współpasażerów-ani kudły w całym przedziale ani przypadkowo muśnięte mokrym pyskiem po piciu spodnie ani 35 kilo rozwalające i wyginające się między nogami na nikim nie robiły wrażenia.Takich podróży pkp mogę życzyć każdemu, wszystko sprawnie i bez stresów dzięki tolerancji personelu i innych klientów pkp, choć na pewno nie bez znaczenia było przemyślane przygotowanie się na każdą ewentualność w trakcie;)
-
Racja.Choć nie ukrywam, że najlepiej z mojego psa wyłazi właśnie "kłaczkowaty" podszerstek.Okrywowe też ale zdecydowanie mniej(choć itak cała masa nie porównując z tym pierwszym;))
-
Czy shar pei ma podszerstek jakikolwiek?
-
Moim zdaniem nie chodzi konkretnie o długość włosa a o jego [B]strukturę[/B], tzn budowę pojedynczego włosa;)
-
Agnes, widać nie chodzi o sporość sierści a o jej jakość, rodzaj, strukturę włosa-przez co nie przy każdym dłuższym futrze się sprawdza.Ja mam kota krótkowłosego i śmigamy vivogiem aż miło, Twoja znajoma również śmiga, u persa sprawa ma się inaczej bo włos ma chyba nieco inny i tyle;)
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
Blow replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
Urwis, fajnie opisałaś rozkminę z życia wziętą, że się tak wyrażę ;) Bywają na spacerach sytuacje patowe, nad wyjściem z których też wolałabym się zastanowić już teraz, na wszelki wypadek-ale nie dostrzegam żadnego dobrego rozwiązania, faktycznie są tylko złe i gorsze:cool3: -
Używam vivoga już kilka miesięcy i nie zaobserwowałam niepożądanych skutków ubocznych.Ale myślę,że jeśli miałoby dojść do cięcia futra, na tak krótkim ciężko będzie zaobserwować.Lepiej sprawdzić na goldenie czy spanielu. [quote]najbardziej interesują mnie na kocie persie. :crazyeye: [/quote] Nie polecam.Sąsiadka ma persa na stanie, po tym, jak podejżała sesję czesania moich futer, pełna entuzjazmu sprawdziła szczotę na swoim kocie-vivog marnie wypadł przy takim rodzaju włosa;) EDIT: denerwuje mnie jeden szczegół-po pewnym czasie zęby troszkę zapychają się mieszanką łoju i naskórka, która czopuje przestrzenie międzyzębne ze skutecznością betonu i zmniejsza w dużym stopniu efektywność czesania. Czyszczę to wodą pod ciśnieniem i...igłą...
-
Wizja+fonia tego filmu rozwaliły mnie na łopatki...Bardzo brzydkie słowa cisną się na usta. Czy prawdopodobne jest żeby ten osobnik choć miesiąc przesiedział za kratami?Czy może jednak, jak zwykle to już u nas bywa, dostanie zawiasy?:mad:
-
Temat rzeka;) Filb bombowy!:razz:
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
Blow replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[QUOTE]sadze ze gdyby to byly zwykle kundelki to nie bylo by artykulu i nie bylo by calej sprawy ... taka jest chora rzeczywistosc w tym kraju amstaff - morderca jest nadal jednym z chwytliwszych tytulow i pewnie dlugo jeszcze tak pozostanie ...[/QUOTE]Mi już słów brak-ostatnio-scenka u weta: -co się pieskowi stało? +będzie miał operację bo pies go pogryzł I teraz uwaga uwaga!-AMSTAF??!?!?!?!?!?!?! :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Tyle na ten temat;) -
Uh, przeczytałam początek i miałam nieciekawy obraz przed oczami...dopóki nie doszłam do fragmentu dotyczącego wieku:evil_lol:Przydałaby się interwencja fachowca,póki dziecior młodziutki.A czy ktoś temu państwu przedstawił wizję tego samego psa, z takimi zamymi lub jeszcze bardziej natężonymi nawykami(za jakiś rok mogą empirycznie doświadczyć co to agresja) z tym, że w wydaniu ok 40-50 kilogramów???
-
Odbiegnę nieco od tematu...Bassety osiągają wagę 50 kilogramów???? :o
-
Wysłałam chociaż maila.....
-
Z parazytów mi się pamięta, że 100% ludzików na świecie zawiera nurzeńca...Nie wątpię też w zawartość wielu innych:diabloti:
-
Ja się wetnę i wrócę do starzyzny ale....nie wierzę,że TO jest żywe:evil_lol:: [IMG]http://www.pinkcoyote.net/leonardoodle.jpg[/IMG]
-
Ja jako laik też bardzo lubię czytać ten temat(zawsze na przyszłość się przyda;)).Z porodami bezpośrednio miałam do czynienia jako dzieciak gdy nasza(niehodowlana niestety:shake::roll:) suka rodziła dwa mioty:eviltong: [quote]Ja nie miałam samochodu, mieszkałam wtedy na wsi, z suką jechałam do veta pks-em. Do lepszego veta to już pociągiem do Radomia i tam zrobiono cesarkę.[/quote]Coś okropnego!!!:roll: Czytając Twoje przeżycia i wspominając przygody znajomych jestem przekonana, że w okresie porodowym należy przygotować się na każdą ewentualność...także zabezpiczyć kogoś z samochodem w razie czego jeśli się nie dysponuje swoim...Dobrze, że jest sieć, człowiek może się dokształcać i uczyć na cudzych błędach:lol:
-
[QUOTE]Do tego lab mi i innym sąsiadom obsrywa trawkę wzdłuż ogrodzenia i obsikuje słupki od bramy :angryy: (będąc oczywiście wyprowadzany na spacerek fizjologiczny). [/QUOTE]Pewnie jak miliony innych piesiów:evil_lol: Nie piętnujmy od razu rasy:eviltong:
-
I jak i jak?????:cool3:Czy ktoś może zdać relację?Jakieś zdjęcia?:p
-
Ale pisałaś o metodach kastracji, znaczyłoby to, że istnieją różne-jakie jeszcze?:lol:
-
Losem ludzkim się nie przejmuję, to my odpowiadamy za zwierzęta, wszystkie są zależne od nas i nie ich wina, że trafiają w ręce głupców-wtedy to my musimy wykazać się intligięcją:p
-
[QUOTE]Wilka workowatego wybili ludzie,a ostatnie osobniki zmarły w zoo[/QUOTE]Fakt, ludzie wybijali wilka workowatego co nie zmienia faktu, że dingo w znacznym stopniu przyczynił się do jego wymarcia poprzez stwarzanie konkurencji i nie widzę sensu polemiki-to fakt oczywisty. [QUOTE]nie mówię żeby nic nie robić,ale żeby przede wszystkim dbać o środowisko życia zwierząt,o ich siedliska,żeby miały gdzie żyć. [/QUOTE]A widzisz.Nikt tu nie pisał otwarcie o wystrzeliwaniu osobników danego gatunku, na pewno nikt nie propagował więc nie wiem skąd ta nagonka.Są inne metody, przesiedlanie, może kastracja(wśród bezdomnych zwierząt stosuje się taką metodę, dlaczego nie u dzikich), wyłapywanie, nie wiem, nikt z nas nie jest specjalistą.W każdym razie na pewno nie przytaknę pomysłowi zostawienia spraw samym sobie bo zbyt duże ryzyko to niesie.
-
Tak, moszna się "wsiorbuje" jak to ładnie ktoś powiedział i zostaje coś w rodzaju małej pipki mówiąc fachowo:diabloti: Greven, co rozumiesz przez rodzaje kastracji?Są różne metody czy chodzi Ci o kastrację i sterylizację(podwiązanie nasieniowodu)?
-
Oczywiście, że nie!:shake: JA wyobrażam sobie jednak sytuację, w której gówienko biegnie w naszym kierunku(w bliskim otoczeniu jakakolwiek ulica), rzucam łańcuch a pies przestraszony niefortunnie zmienia trajektorię lotu i ląduje pod kołami samochodu, którego jeszcze przed chwilą nie było nawet widać. Jasne, że główna wina leży po stronie właściciela, który dopuścił się takiego zaniedbania.Jednak ja jako osoba, która świadomie i rozwagą przestraszyła psa(na przebieg reakcji oczywiście nie mając już wpływu) na zawsze miałabym świadomość, że przyczyniłam się do takiego wypadku, nieważne kto złamał przepisy... Gdyby mój pies będący na smyczy zagryzł coś biegającego luzem, sytuacja wyglądałaby inaczej bo w tym momencie nie masz żadnego wpływu na zachowanie luzaka.Rzucając łańcuchem przy ruchliwej ulicy masz już swój wkład.Zaprzeczysz?:lol:
-
[QUOTE]Pies nie myśli głową, tylko - brzydko mówiąc - jajkami.[/QUOTE]Dopóki ma jaja-tak:evil_lol:Potem może,ale nie musi, włączyć się przysadka mózgowa, której się nie wytnie i pies myśli czym innym ale dalej o tym samym:lol:Zazdroszczę jeśli wszystkie przypadki, z którymi się spotkałaś, wyglądają inaczej ale to, że ja spotkałam się z odmiennymi, potwierdza tylko regułę, że reguły ni ma;) Panienka,dwa latka to już sporo i piesek zdążył się "wgryźć" w takie zachowania.Tutaj też zwrócę się do Greven:jeśli daje się psu możliwość wykazania oznak "napalenia" przez długi czas, może(ale nie musi)się zdarzyć, że objawy sexocholizmu(tak to nazwijmy:evil_lol:) przestają być powodowane wyłącznie chemią ale i stają się oznakami czegoś w rodzaju nawyku, którego źródła nie należy szukać w samych hormonach.
-
Ja już przestałam się przejmować bezpieczeństwem psów podbiegających-spuszczający psa człek powinien być świadomy możliwości utraty pieska i nie mnie naprawiać brak wyobraźni u dorosłego człeka:shake: Zwracam uwagę na takie incydenty bo nie po to poświęcam psu kupę czasu, pieniędzy na szkolenia i seminaria, nie po to nadwyrężam nerwy usiłując ułożyć swojego psa, żeby cudzy pies zepsuł wszystko,co osiągnęliśmy do tej pory na przestrzeni miesięcy/lat,dosłownie w kilka sekund.Dlatego będę rzucać łańcuchem i niech kto spróbuje pyskować(a liczę się z taką pożliwością).Oczywiście w samego psa celować nie będę:evil_lol: Strasznie mnie irytuje tego typu ignorancja.Zdarzyło się kiedyś, że mój pies przemielił dwa razy mniejszego psiaka,który wszdł mu do paszczy podczas gdy pańcia rozmawiała przez telefon(ten scenariusz robi się już oklepany).Oczywiści skończyło się na pretensjach i końcu znajomości-liczyły się tylko straty na niczego niewinnym(bo cóż on na głupotę właścicielki poradzi) uszkodzonym psiaku a nie zawalenie całej mojej pracy nad Fadzikiem:-( Przecież ci ludzie nie robią tgo perfidnie-to wynika jak zwykle z braku świadomości,wyobraźni i względu na komfort innych użytkowników danego terenu.Kobita pała teraz do mnie nienawiścią bo nie zasłoniłam jej spuszczonego psa własnym ciałem szamocząc się z moim usmyczonym acz słusznie sprowokowanym bydlakiem, nie rozumie i nie chce zrozumieć mojego punktu widzenia bo każdy dostrzega tylko punkt własnego hamskiego siedzenia:angryy: Wracając do łańcucha...Mam pewne obiekcje bo często sytuacja aż prosząca się o użycie tego wynalazku ludzkości ma miejsce blisko ruchu ulicznego...Co wtedy?Rzucać czy nie rzucać?Chyba raczej nie bo nie chciałabym mieć psiego życia na sumieniu, o właścicielu z policją nie wspomnę...od darcia mordki na nas pod koła samochodu w takim wypadku bardzo blisko:roll: