Jump to content
Dogomania

lookata

Members
  • Posts

    277
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lookata

  1. [quote name='pidzej']gdzie ona ma ogłoszenia?[/quote] [url]http://www.eoferty.com.pl/id34835.html[/url] [url]http://www.bono-polska.pl/index.php/a/3/b/2/c/101/d/3/id/5203[/url] (zakładane jeszcze przez asiemm) [url]http://www.tresura.pl/ogloszenia.php[/url] (tam 28.04) [url]http://www.zx.pl/index.php?m=55&szukane=oddam&wojewodztwo=%A6l%B1skie&kategoria=27[/url] Powinno być coś jeszcze na 4lapy ale nie umiem znaleźć... Boje się dawać Tole na allegro, gdyż zależałoby mi na tym, żeby domek był w województwie śląskim, tak żeby nie było problemu z kontrolą poadopcyjną... w życiu nie chciałabym żeby ktoś ją znowu pod las wywiózł Napisałam i wysłałam zdjęcia Toli do kierowniczki
  2. Zgadzam się ze wszystkim co napisałyście, tylko właśnie stefeczka, jeżeli możesz przewidzieć, że wracasz o tej czy o tamtej godzinie, a wychodzisz o tej czy o innej, a następnie po powrocie do domu masz czas tylko dla siebie (w sensie nie idziesz do szkoły, na inną zmianę, nie musisz przygotowywać się do sesji itp) to da się to wszystko pogodzić, przede wszystkim myślę, że najważniejsze to mieć kogoś, kto w razie czego zajmie się psem. A jeżeli mieszka się samemu to wzięcie psa na wychowanie odpada. Zrobiłam błąd że przestałam w pewnym momencie szukać dla Toli domu. Powinnam robić to dalej, ale ja przyjęłam błędnie, że jeżeli Tola pobędzie z nami dłużej to Rodzice na tyle ją polubią, że nie będą chcieli jej oddać. No jest inaczej... Dziś podpowiedział mi mój chłopak, żeby napisać albo zadzwonić do kierowniczki schroniska w Gliwicach i powiedzieć jej że poszukuje domu dla Tolci, przychodzą przecież do schroniska ludzie, którzy chcą zaadoptować psiaka, a boją się, że np będzie siusiał im w domu, czy okaże się agresywny itp. Ja o Toli wiem dużo, może warto spróbować też w tą stronę. Co o tym myślicie? Pozdrawiam
  3. O ja cie.... takie staruszki to są skarby nad skarby... od razu pomyślałam o moim Kubusiu jak zobaczyłam tego dziadeczka, dziewczyny proszę poinstruujcie mnie jak wpłaca się datki na AFN,albo gdzie znaleźć informacje to postaram się jutro coś przelać
  4. Dziękuje Pidzej za wypowiedzenie się. Leżałam już w łóżku lecz ta myśl o tym że ktoś myśli że chce się pozbyć Toli jak starej zniszczonej skarpety nie dała mi zasnąć. Więc postanowiłam tutaj zajrzeć i wyjaśnić. Znalazłam Tolę w lutym na totalnym zadupiu, ktoś ją wysadził w lesie i odjechał, mała plątała się po wsi 3 dni bez jedzenia, w nocy spała w lesie. Przywiozłam ją z tego miejsca oddalonego 30 km ode mnie do mnie. Rodzina siadła mi na plecy że jestem nieodpowiedzialna, niezrównoważona i egoistyczna. Akurat miałam wyjeżdżać na ferie więc postawiono mi termin 7 dni na znalezienie jej domu albo ją zawiozą do schroniska. Mała miała pchły, robaki, tasiemca. Oczywiście w tydzień czasu nie znalazłam jej domu, ale rodzice na tyle się uspokoili, że postanowili że mogę Tolę zatrzymać o ile będę wszystko sama przy niej robiła. Staram się jak mogę, ale czasami naprawdę coś mi wypadnie i nie mogę przyjechać po zajęciach z nią wyjść, jak dzwonie do domu to mam larmo, że spycham na innych swoje obowiązki itd. Acha jak sie okazało po 3 tyg odkąd przygarnęłam Tolę - była w ciąży. Rodzicom włosy dęba stanęły z perspektywą 6 szczeniaków na czerwiec. Także na szybko robiłam jej sterylizację za którą sama zapłaciłam (wiem, że pieniądze się nie liczą dla niektórych). Potem pakiecik szczepień. Oczywiście cały czas teksty w domu "nie masz na co pieniędzy wydawać" Pomyślałam że dam radę sama sie nią zajmować no i jakoś na razie daję, ale swojego się przy tym nasłucham, w sumie miałabym to gdzieś, ale okazuje się, że jednak w 80% za dwa lata wyjadę stąd, w 40% może to być już za rok. Rodzice oczywiście nie zajmą się Tolą. Nie mam męża, nie mam dzieci, wyjadę sama, chce kontynuować studia, nie wiem gdzie zamieszkam, nie wiem czy najemca zgodzi się na psa, nie wiem ile godzin nie będzie mnie w domu (przecież będę musiała też pracować). Podsumowując może rzeczywiście jestem straszną świnią i wrogiem zwierząt, ale chyba nie dam rady zająć się Tolą, a naprawdę o nią walczyłam i ją pokochałam. Głupio mi że tak wszystko wyszło, na prawdę mi ciężko. Dobranoc
  5. Oj kochane.. dużo nie rozumiecie... To nie jest takie proste, weź psa - wszystko się ułoży. Wiedziałam, że w końcu do tego dojdzie, do oskarżania mnie o nieodpowiedzialność, do posądzania o to, że poszukiwanie Tolci domu nie wynika z mojej niemożności zatrzymania jej, a jedynie z kaprysu który zaspokoiłam a teraz chce się pozbyć. Miałam pieska Kubuśka przez 14 lat, który zginął w grudniu, link jest pod moim podpisem. Wiem jakim przyjacielem wspaniałym potrafi być pies, ile radości wnosi w życie, wiem też co to za odpowiedzialność za psa. Jeżeli jest ktoś kto pomaga Ci, gdy nie możesz wrócić do domu, kto zaopiekuje się kiedy musisz wyjechać, kiedy masz unormowany tryb życia, stałą pracę, możesz przewidzieć swoją przyszłość, ja niestety tak nie mam. Wzięłaś sobie psa - to weź za niego odpowiedzialność, właśnie to robie i szukam dla niego domu. Za rok prawdopodobnie wyjeżdżam, Rodzice psa nie chcą, co zrobię gdy okaże się, że w akademiku z psem nie zamieszkam, a nie stać mnie będzie na wynajęcie mieszkania? Zamknę psa na 10 godzin? To jest rozwiązanie? Wolę żeby miała lepszą, pewniejszą przyszłość. Tola nie jest dla mnie problemem, bo coś gryzie czy piszczy, wszystko to da się załatwić, opanować. Przyjęcie Toli to nie był kaprys chwili, lecz nadzieja że wszystko się ułoży.. życie jednak nie zawsze toczy się tak jakbyśmy tego chcieli. Gigi44 - "żal mi psa Ciebie nie", nie oczekuje od Ciebie tego żebyś mnie pożałowała... zresztą nie skomentuje tego dalej, bo po co. Pozdrawiam
  6. Eh, nikt nawet nie dzwoni i nie pyta o Tolusie, gdyby ludzie wiedzieli co to za psina, na pewno chcieliby ją zatrzymać. Chyba, za mało porozgłaszałam Tole.. może by tak spróbować do gazety wyborczej? Boje się takich ogłoszeń, żeby potem Tola nie trafiła do kogoś, kto ją po miesiącu pod las wywiezie... ale nic innego nie skutkuje
  7. Eh, na razie nikt ze znajomych nie zapragnął Tolusi... gdyby tak moi Rodzice mieli inne podejście.. wszystko dałoby się wtedy ułożyć i Tola nie potrzebowałaby innego domu. :/
  8. Evas Tola ma założony nowy wątek - możesz przeglądnać: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=62876[/url]
  9. [quote name='pidzej']aaaa...i żadnego odzewu?:-([/quote] No żadnego... ale w sumie nawet mnie to tak strasznie nie martwi, staram się szukać po znajomych domku dla Tolci, parę osób ma dać mi znać pod koniec tygodnia, mieli popytać kolegów/koleżanki. Zawsze to lepiej oddać swojego kochanego psa do kogoś, kogo ktoś zna... ajaj... :placz:
  10. pidzej, dzięki wielkie, tylko ja porobiłam już ogłoszenia gdzie tylko znalazłam jakieś portale z ogłoszeniami. Przede wszystkim ogłaszałam na tych, na których była poprzednio. Jutro wkleję linki. Pozdrawiam
  11. asiamm!!! ależ gdzie tam!! nie oddałabym Toli z takiego powodu, ona jest młodziutka po prostu trzeba ją oduczyć łapania wszystkiego w mordkę i targania do swojego posłania (staram się jak mogę ) Ona gryzie tylko moje rzeczy ;-) więc wystarczy że jak wychodzę to zamykam drzwi od mojego pokoju a małej zostawiam korytarz i kuchnie, wtedy śpi jak aniołek :D I muszę coś wyjaśnić.. ja nie chce oddawać Toli - tu nie ma żadnej chęci.. tylko wiem, że raczej powinnam to zrobić...
  12. Okaż serce Toli... moja maleńka gryzie wszystko w domu z nerwów...
  13. Tola prosi o stały, pewny domek...
  14. Kochani przejmijcie się losem mojej psiuńki.. wiem, że na Dogo jest wiele więcej psów potrzebujących pomocy od zaraz, lecz także Tola przebywając ze mną coraz bardziej się przywiązuje, zdaję sobie sprawę, że oddanie jej komuś będzie dla niej jakby kolejnym porzuceniem. Ona będzie świetnym kompanem zabaw, bardzo energiczna, radosna, przytulak, gryzak, jest idealna. Nie pozwólcie jej spadać na dół! Tola znowu szuka domu :(
  15. hej do góry.. ratujcie moją maleńką... :(
  16. [IMG]http://img462.imageshack.us/img462/8213/dscf1685ui2.jpg[/IMG] [IMG]http://img45.imageshack.us/img45/5599/dscf1686ss6.jpg[/IMG] [IMG]http://img57.imageshack.us/img57/7209/dscf1695zo7.jpg[/IMG]
  17. [IMG]http://img149.imageshack.us/img149/8848/zdjcie041dd0.jpg[/IMG][IMG]http://img185.imageshack.us/img185/8137/zdjcie038cr5.jpg[/IMG] Pierwsze zdjęcia Toli zrobione komórką, którą dziś mi zjadła ;-) .. moja mała
  18. Historia z ludźmi na wsi... zupełnie jak z moją Tolą... nikt od nich nie wymaga wielkiego miłosierdzia, mogliby chociaż zadzwonić po schronisko, a nie kopać i bić... do góry.. mała ;)
  19. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5135596#post5135596[/url] Powyżej link do wątku Tolci... :(
  20. Witajcie, nie wiem czy dozwolone jest rozpoczynanie wątków tego samego psiaka dwa razy... mój znajduje się w "udane adopcje" :( A historia jest taka: W lutym będąc na wsi u kolegi zauważyłam porzuconego psiaka. Postanowiłam mu pomóc. Porzucony psiak to 2 letnia suczka - Tola. Moi Rodzice nie zgadzali się na zatrzymanie jej, kazali odwieźć do schroniska, lecz mała skradła moje serce, koniecznie chciałam jej pomóc - uniknąć schroniska. Szukałam jej domku, niestety nie udało się, udało się za to przekonać rodziców abym mogła ją zatrzymać. Radość była ogromna. Okazało się jednak, iż wtedy postąpiłam egoistycznie, kierowałam się zbytnio emocjami. Jestem młodą osobą, która za parę lat spróbuje się usamodzielnić, niestety nie wiem czy dane będzie mi pozostać w Polsce, czy tam gdzie zamieszkam, będę mogła przebywać z Tolą, czy mieszkając sama i pracując dam radę nią się zaopiekować. Obawiam się że nie :( Już na dzień dzisiejszy rzadko bywam w domu, wpadam jedynie aby wziąć Tolę na spacer, a ta bidna czasami siedzi w mieszkaniu sama po 10 godzin. Rodzice wychodzą z założenia że to MÓJ PIES, więc to JA mam z nim wychodzić, zajmować się itd - "chciałaś to masz" Podjęłam decyzje - Tola zasługuje na kogoś lepszego niż ja. Nie oddam jej byle komu, komuś kto ją pokocha tak jak ja, będzie pewien że chce tą psiunie a nie żadną inną. Proszę pomóżcie... czy nikt z waszych sprawdzonych znajomych nie przygarnie, porzuconej 2 letniej suńki? Dodam że mała jest już wysterelizowana (jak ją znalazłam była w ciąży), odrobaczona, zaszczepiona. Pies do kochania... mój piesek.. muszę jej znaleźć domek - dla jej dobra. To mój osobisty dramat - proszę pomóżcie Link do historii Toli [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=41976[/URL] A oto zdjęcie zrobione 2 dni temu: [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/576/dscf1786nz9.jpg[/IMG]
  21. [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/576/dscf1786nz9.jpg[/IMG] A teraz pokaże wam zdjęcie mojej Toleńki - jest taka radosna (w pysku trzyma kokosankę) [IMG]http://img440.imageshack.us/my.php?image=dscf1786nz9.jpg[/IMG]
  22. Może to zabrzmi nieładnie... ale Sabcia nie jest już zobowiązaniem na całe życie... potrzebuje opieki na kilka lat :( Może da jej ktoś szansę.. Eh..
  23. Evas, chyba masz rację, nie chcę nawet o tym myśleć, że dojdzie do takiej sytuacji, że wezmę Tole na spacer pod pachę jej posłanie i oddam komuś już na zawsze :( Jednak pozostawienie jej losu niepewnym nie jest rozwiązaniem. Jest ekstra psiuńkiem bardzo kochanym i małym rozbójnikiem, porwie serce każdego kto choć trochę kocha zwierzęta i wie, że może poświęcić im czas... Nie chce tego, boli mnie to bardzo, popełniłam błąd ale nie mogę kolejny raz postąpić emocjonalnie i zostawić Tolę skoro nie mam pewności że będzie mogła być ze mną do końca. Nie wiem czy dobrze robię, myślę.. nie wiem. Od czego zacząć poszukiwanie..? Przenieść wątek na psy w potrzebie? Ojej.. będe szukać kogoś komu mam oddać MOJEGO psa... :(:(:( Jest ze mną dopiero 3 miesiące a już płacze jak bóbr, że muszę ją oddać. Trudno, takie jest życie. Od czego zacząć?
  24. Eh.. pojawiają się kłopoty, kochani...nie wiem co robić, doradźcie!! Minęło już trochę czasu odkąd przygarnęłam Tole - jest kochana. Jednak chyba muszę przyznać się do błędu swojego - postąpiłam egoistycznie. Bardzo chciałam móc jej pomóc, przygarnąć, ocalić. Okazuje się jednak, że nie mam mozliwości poświęcać jej wystarczająco czasu.. myślę, że ona na tym cierpi. Sytuacja w domu jest taka, że to MÓJ pies, więc sama mam z nią wychodzić, bawić się, karmić itp Mnie w domu praktycznie nie ma całymi dniami, czasami kochana psiunka siedzi w domu 10 godzin bez pulania. Gryzie moje skarpetki z rozpaczy :( Zbliżają się wakacje, nie będzie mnie prawie całe 2 miesiące... kto będzie się nią zajmował? Pewnie namówie Rodziców do pomocy, ale nie będzie to opieka taka jaką mieć powinna (tak myślę). Za niedługo kończę edukację, nie wiem jak potoczy się moje życie, gdzie wyląduje i czy będę miała możliwość trzymania tam Toli. Chce mi się płakać i jestem wściekła na siebie, że tak zakończyłam jej historię... że nie poszukałam jej kogoś kto należycie mógłby się nią zająć.Jest naprawdę cudowna.. Zastanawiam się czy za rok, dwa, nie stanę przed koniecznością wyjazdu za granicę bez możliwości zabrania Toli.. przecież ona będzie tęsknic, nie wiem czy w takim wypadku w ogóle Rodzice zechcieliby nią się opiekować ;( ;( Nie mogę być egoistką i przyzwyczajać ją do siebie skoro nie mam pewności, że będzie mogła być ze mną zawsze. Nie chce ją nikomu oddawać... ale chyba przez to ją krzywdzę. Myślę co noc o tym co z nią będzie za rok, za dwa.. co ze mną będzie. Na dzień dzisiejszy rezygnuje z dłuższych wypadów poza miasto wiedząc że muszę się nią opiekować, ale eh... brak mi słów Poradźcie coś... proszę. Powiedzcie co myślicie o tych moich rozważaniach. Pozdrawiam serdecznie.. P.
  25. eh kochana psiuńcia, przydałby się ktoś kto pogłaskałby zmęczony i obolały pyszczek..
×
×
  • Create New...