-
Posts
277 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lookata
-
Wróciłam.... Tolka została w Bielsko-Białej. Dzwoniłam do nowej właścicielki, mówi że jak wyszłam to Tola weszła do swojego koszyczka i leży tam bez ruchu, nie chce pić, nie chce jeść, patrzy w drzwi, na dworze podbiega do bramki i chce żeby ją wypuścić... Biedna mała... jestem okrutna, przez głupie wyjazdy oddałam swojego małego przyjaciela... a może by się ułożyło? A może mogłabym ją ze sobą zabrać... teraz ona ta cierpi.. Warunki ma tam dobre, ogród do wybiegania, panią która na pewno poświęci jej dużo uwagi. Moje wrażenie - bardzo pozytywne, tylko Tolka cierpi ponowne porzucenie :( Moja kruszynka, mam nadzieję, że zaufa na nowo człowiekowi.. Dziękuje wszystkim za pomoc, szczególnie pidzej, która porobiła ogłoszonka :*
-
Eh jutro już tak blisko, trzęsę gaciami..
-
Pajunia dzięki za dobre rady. Pidzej przesłała mi wzór umowy adopcyjnej. Jeżeli pozwolisz to prześlę Ci go na Twoją skrzynkę pocztową, myślę że jest okej. Zaznaczałam już nieraz że będę odwiedzać w umowie też jest wspomniane o tym. Może przesłałabyś mi swój wzór umowy? Prosiłabym bardzo.
-
"Sorry, ze sie wtracam, ale dawanie mlodego, radosnego , rozbawioneg psiaka, jako prezent dla tak starej osoby, to mnie zawsze przeraza." Chciałam napisać, że chyba nie do końca liczy się wiek osoby, gdy ktoś kocha zwierzęta i chce się nimi zajmować, a do tego rodzina jest chętna do pomocy, na pewno lepsza to sytuacja niż ta, którą ja mam. Jest wiele psiaków, które nadają się dla starszej osoby, która pewnie będzie rozpieszczać zwierzaczka i bedzie mu u niej dobrze. Zgadzam sie za to, że chyba Tola jest zbyt żywiołowa jak dla takiej osoby i mogłaby próbować zdominować Na wtorek jestem umówiona z państwem z Bielsko-Białej. Wcale nie chcę tam jechać i w ogóle nikomu bym nie chciała Toli oddawać. Mam nadzieję, że będzie jej dobrze w nowym domku i będzie ulubienicą wszystkich.
-
pajunia i wcale się nie wtrącasz tylko radzisz mi i bardzo dobrze, bo naprawdę się w tym gubię!
-
pajunia! Jadę osobiście do Bielska, więc sama zrobię kontrolę przed adopcyjną. Co prawda biorę Tolę ze sobą od razu ale jak coś mi się nie spodoba to ją zabiorę z powrotem. Wysłałam już do tych państwa umowę adopcyjną i prosiłam o zapoznanie się z nią i odpowiedź czy zgadzają się na warunki. Kilkakrotnie zaznaczyłam, że będę przyjeżdżać sprawdzać jak się Tola aklimatyzuje i jak jej stan zdrowia. Podkreśliłam, że zdecyduje się jedynie na adopcje Toli pod warunkiem, że będzie mogła przebywać w domu, a nie w ogrodzie, gdyż nie jest psem stróżującym. Państwo na wszystkie warunki się zgodzili... jak będzie w rzeczywistości nie wiem! I pewnie niewiele osób dając psiaka do adopcji ma tą pewność, że będzie tak jak przyszli właściciele obiecali. Przeraża mnie to wszystko. Jeżeli dojdzie w ogóle do tej mojej podróży to zanim postanowię Tolę tam zostawić jeszcze raz podkreślę warunki, no i oczywiście podpiszę umowę. Boję się madafaka... Acha obydwoje Państwo są już na emeryturze, także Tola nie będzie przebywała sama gdzieś w zamknięciu. O tym podwórku to dokładnie było tak: (cytuje moją rozmowę smsową) Ja : "Rozumie,że psina będzie przebywała w domu, a nie w budzie?" Oni:"nie mamy budy, ale uważam, że jak będzie ciepło to całymi dniami będzie chciała być na ogrodzie i wchodzić przez taras" Ja:"Zdecyduje się oddać psa tylko tam gdzie bedzie mógł przebywać w domu Jeżeli panstwo chcecie psa typowego do ogrodu to moge zaproponowac inne stróżujące" Oni (a raczej on bo pisałam z Synem):"Mama chce psa domowego" No to tyle. Pomyślałam, że resztę warunków ustalę na miejscu. I co Ty na to pajunia..?
-
Strasznie boli mnie to, że oddam Tolę w przyszłym tygodniu bądź co bądź obcym ludziom... Wiem, wiem... już czytałam "Żal mi psa - Ciebie nie".. ale i tak chciałam się z wami podzielić z tym jak to boli... głupota, oddaję psa chociaż wcale tego nie chce :( Powtarzam sobie wciąż, że nie mogę doprowadzić do sytuacji, że będę musiała wyjechać i nie będę mogła jej wziąć ze sobą. :(:(
-
Och, dzięki za wypowiedź iwop... no kochane/kochani doradzajcie, wiem że decyzja należy ostatecznie do mnie, ale ja jestem już cała głupia z tego
-
No najpierw mnie prosili żebym przyjechała, ale powiedziałam, że nie mam możliwości ale w koncu pojadę sama, Basiu ale ten pomysł z prezentem to jest taki że ta pani od zawsze miała psy i bardzo je kocha, wiec chcieli dać jej nowego... sama nie wiem, na prawdę Umówiłam sie że zawiozę do Bielska Tolę we wtorek... nie wiem czy dobrze robię, ciężko mi zdecydować, pani małgorzata pisze do mnie w taki sposób, że jakoś odczuwam, że oni naprawdę kochają psy i krzywdy nie dadzą zrobic Pani z Bielska stwierdziła, że latem będzie psa trzymać w ogrodzie, nie chce zeby tola była wypychana za drzwi i siedziała sama Boże jeszcze dałam jednej i drugiej Pani link do dogo i jeszcze tutaj przeczytają moje perypetie i oby dwie zrezygnują, na dzień dzisiejszy jestem umówiona i z jedną i z drugą że oddam im psiaka... i co?! Proszę głosować!
-
Dzwoniła ta Pani z Bielska i jest już zdecydowana, może przyjechać nawet jutro... nie wiem co robić.. doradźcie!
-
Mam też ofertę Państwa z Bielska, którzy mieszkają we własnym domku z ogrodem, są po 50tce. No i co o tym myślicie?
-
Dostałam kolejną odpowiedź od małgorzaty, cieszę się, że jeszcze się nie zraziła po tylu mailach z moimi pytaniami, świadczy to chyba o tym, że rzeczywiście jest zainteresowana Tolą, prawda? [B]pidzej czemu się nie odzywasz??[/B] Treść maila malgorzaty w odpowiedzi na mój w którym to pytałam się co stanie się z Tolą, gdy Pani nie będzie mogła się nią zajmować "Paulinko, Zapewniam cie, ze Tola bedzie miala do konca swojego zycia dobra opieke. Przede wszystkim z babcia mieszkaja dzieci. Tola ma byc prezentem na Dzien Matki od nas wszystkich, ale wiadomo takze, ze bedzie ona ulubienica 5 letniej prawnuczki mojej mamy i wnukow, ktore sa zaraz kolo niej. Tola na pweno bedzie miala dobra opieke. U nas w domu zawsze byly i beda rozne psy. Kochamy zwierzeta i nie pozwalamy robic im krzywdy. Wiem, Paulinko, ze bardzo troszczysz sie o dobro Toli, wiec pozwol mi zrozumiec dlaczego chcesz ja oddac? Zapewniam Cie, ze do schroniska na zwierzat nie pojdzie. !!!!" Podałam małgorzacie linki do dogomanii. Pozdrawiam Was, mam nadzieję, że wszystko idzie ku lepszemu.
-
Dostałam odpowiedź od małgorzaty... doradźcie cioteczki co robić! Paulinko! Ciesze sie, ze tak bardzo troszczysz sie o Tola, ale przyznaje ci szczerze, ze nie zazna u mojej mamy krzywdy. mama ma wprawdzie 87 lat ale nie mieszka sama, poniewaz obok w mieszkanie zajmuje moja siostra z rodzina i wnuczka. Jest wiec sporo dzieci do zabawy i zajmowania sie Tola. Przede wszystkim dom jest ogrodzony, wiec bedzie miala duzo miejsca do biegania. Moja mama cale zycie ma pieski, ktore niestety z wiekiem odchodza. Zapewniam Cie, ze Tola bedzie miala super warunki. Moja mama jest nadal bardzo aktywna i codziennie chodzi na spacery oraz na zakupy do miasta. Jezeli pozwolisz skontaktuje sie z Toba, za jakies 10 dni. malgorzata Eh 87 lat?!?! A jak ta Pani odejdzie... to co się stanie z Tolą.. siostra przygarnie? Chyba muszę zadać parę nietypowych pytań. Doradźcie coś:/
-
Dostałam maila w sprawie Toli. Cytuje: Moja mama, zamieszkujaca w Zorach, poszukuje malego pieska, takiego jak Tola. Prosze poinformowac mnie czy Tola nadal poszukuje domu, poniewaz chetnie przygarnelibysmy ja do siebie w okresie nastepnych 2 tygodni. Bede z wizyta u mamy w Zorach i chetnie przyjechalabym zobaczyc suczke. malgorzata Pidzej, czyżby to skutek Twoich ogłoszeń? Cieszę się, że mała ma szansę na dom, obawiam się tylko, że skoro ta Pani chce pieska dla swojej mamy, to mama będzie już starszą osobą... a Tola chyba nie jest odpowiednim psiakiem dla takiej osoby. Jest mega energiczna, wesoła, potrafi zjeść telefon komórkowy, zjadła mi też biustonosz i skarpetki ;-) Napisałam tej babeczce, że Tola potrzebuje dużo ruchu i że bywa psotliwa, mam nadzieję, że jej tym nie zrażę, ale nie chciałabym żeby ją za miesiąc wywiózł ktoś pod las, albo oddał do schroniska pod pretekstem znalezienia. Eh..
-
Pidzej bardzo dziękuje, Tola się całkiem nieźle prezentuje :D
-
Och pidzej, gdyby tylko dało radę mi pomóc z tymi ogłoszeniami, to zakładanie kont jest najbardziej wnerwiające, połowa maili aktywujących nie przychodzi. No to ja tworzę tekst, prześlę go razem ze zdjęciami na Twojego maila.
-
Eh Aga Mazury, no tak!! Napisałaś, tylko do mnie wybiórczo przychodzą subskrycje z dogo, a ja nie doczytałam wątku do końca tylko już krzyczałam, że nikt mnie nie instruuje ;-) Przelałam 30zł - postaram się więcej po urodzinach. Napisałam w tytule Kers Ostróda. Kochany Kersik... dla mnie to on jest cudowny...
-
No Tola ma jeszcze ogłoszenie u mnie w osiedlowym sklepie, czy ktoś może mi podpowiedzieć jak się wysyła ogłoszenia na niejakie żółte strony Gazety Wyborczej?