-
Posts
3089 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ruda76
-
Amstaff biegajacy pomiedzy autami zamieszkal w Warszawie
ruda76 replied to aga_1234's topic in Już w nowym domu
a tu jet ten cukiereczek:p -
ON DŁUGOWŁOSY -piękny kiedyś a teraz wrak psa -ZOSTAJE Z NAMI:)
ruda76 replied to ruda76's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img21.imageshack.us/img21/8436/lord5mini.jpg[/IMG] [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/9480/lord6mini.jpg[/IMG] -
ON DŁUGOWŁOSY -piękny kiedyś a teraz wrak psa -ZOSTAJE Z NAMI:)
ruda76 replied to ruda76's topic in Już w nowym domu
To ja dodam jeszcze kilka [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/3383/lord1mini.jpg[/IMG] [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/6850/lord2mini.jpg[/IMG] [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/4559/lord3mini.jpg[/IMG] -
ON DŁUGOWŁOSY -piękny kiedyś a teraz wrak psa -ZOSTAJE Z NAMI:)
ruda76 replied to ruda76's topic in Już w nowym domu
dziewczyny dziękuję ze wpadacie na wątek;) ja tylko niestety krociutko. - wpłaty 50 i 20 zł doszły :loveu: Dzis bylismy u weta i jestesmy po zakupach - advocata -preventica -surolan do uszu Kłopoty zoładkowe nadal dają niestety o sobie znac:roll: -
ON DŁUGOWŁOSY -piękny kiedyś a teraz wrak psa -ZOSTAJE Z NAMI:)
ruda76 replied to ruda76's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewatonieja']w drzwiach wygryzł sobie okno na świat :diabloti: można go odrobaczyć?a może juz był? jak dotre dzisiaj na malownicza to zostawię tam hexoderm :)[/quote] Jestesmy w trakcie odrobaczania;) wczesniej nie bylo takiej mozliwosci ze wzgledu na historie zoładkowe. Oczywiscie hexoderm nam się przyda bo dzis kolejna kąpiel:p -
ON DŁUGOWŁOSY -piękny kiedyś a teraz wrak psa -ZOSTAJE Z NAMI:)
ruda76 replied to ruda76's topic in Już w nowym domu
LORD po kolejnej wizycie u weta. Niestety z badan wyszlo ze ma wysoki poziom granulocytow kwasochlonnych. Jest to wynikiem albo mocnego zarobaczenia psa albo silnej alergii. Ogolnie to aniol nie pies:loveu: -
ON DŁUGOWŁOSY -piękny kiedyś a teraz wrak psa -ZOSTAJE Z NAMI:)
ruda76 replied to ruda76's topic in Już w nowym domu
[quote name='szajbus']Sylwia, Lord ci rozwalił drzwi?[/quote] No niestety wygryzł dziurę ale wcale mu się nie dziwię:shake: To pomieszczenie nie słuzy do mieszkania w nim psom a jedynie w podbramkowej sytaucji zamykam tam psa ale na bardzo krotko. Jak wiecie LORDA najchętniej zamknęła bym w sejfie:evil_lol: po tej 2 tygodniowej gonitwie ale niekoniecznie jemu juz teraz jak odpoczął takie zamkniecie odpowiada. Po tym wszystkim nie mam odwagi niestety oddac go do hotelu chociaz byłby najlepszy z najlepszych. A moze powinnam ? W sobotę planuję postawienie kojca dla niego i trzymajcie kciuki abym skrzyknela znajomych facetow ( bo moj maz troszkę się mi buntuje:evil_lol:z robotą). -
Aga dzieki za watek:Rose: Psiak teraz zwany LUCKI ( od LUCKI LUCK )wczesniej BOnzo a czasami Wiesmak chociaz i tak zawsze wiadomo o ktorego farciarza chodzi. [COLOR=black][B]Adoptowany 6 lipca[/B][/COLOR] juz [B]10 byl wywalony na ulicę[/B] kilka kilometrow od miejsca zamieszkania adoptujacej go osoby. Cwany drań wypuscil psa na obrzezach Łodzi ( a wlasciwie juz poza ) aby powedrowal jak najdalej od miasta i przypadkiem znow nie trafil do schronu w ktorym posiadaja przeciez jego dane Pies daleko nie zaszedl bo przy pierwszym skrzyzowaniu trasy [B]wpadl pod auto [/B]. Pech :pchcial ze jechalismy akurat w gosci:p i trafilismy na na rozbite auto i psa w szoku biegajacego srodkiem trasy po ktorej gnaja auta. Zabralismy poturbowanego psa do weta i tam wlasnie po sprawdzeniu chipa okazalo się ze jest psiakiem schroniskowym. Nie mielismy sumienia odwiezc go do schronu ani na leczenie ani pozostawic ( oddac) , bo przeciez kilka dni wczesniej usmiechnął się (niby )do niego los. Tak więc po kilku dniach podczas ktorych dochodzil do siebie po wypdku postanowilismy usmiescic go w hotelu. LUCKY jest zupelnie nieplanowanym psiakiem na ktorego pobyt w hotelu i leczenie ( w chwili obecnej jest juz zdrowy) poprostu nas nie stac.:shake: Jednak nie bylo wyjscia i mimo, ze rozsadek podpowiadal inaczej nie zdecydowalismy się na odprowadzenie go do schroniska. Własciciel to nieodpowiedzialny gnojek z ktorym rozmowa do niczego nie prowadzila- brak słow porostu. A jaki jest sam on? to młody, szalony psiak idealny dla aktywnej osoby:evil_lol: LUCKI jest juz zdrowy i powoli szukamy mu odpowiedniego domu Jesli ktoś poczuje chęc aby wspomoc jego pobyt w hotelu to bardzo prosimy:loveu: [COLOR=blue][B]Fundacja "POMAGAJMY RAZEM - ZWIERZĘTA W POTRZEBIE"[/B][/COLOR] [B][COLOR=blue]Nr Konta: PKO BP 05 1020 3378 0000 1602 0168 8993[/COLOR][/B] [COLOR=blue]ul. Chłędowskiego 1/8 [/COLOR] [COLOR=blue]93-239 Łódż[/COLOR] z dopiskiem " LUCKI"
-
ON DŁUGOWŁOSY -piękny kiedyś a teraz wrak psa -ZOSTAJE Z NAMI:)
ruda76 replied to ruda76's topic in Już w nowym domu
A ja sie cieszę, ze chociaz Wy przyszłyscie na Lordowski watek:multi:chociaz nie jest nam lekko ( Lord jest u nas 9 psem) to dzisiejsze powitanie z rana ( machajaca kita) daje siłe na kolejne dni;) -
ON DŁUGOWŁOSY -piękny kiedyś a teraz wrak psa -ZOSTAJE Z NAMI:)
ruda76 replied to ruda76's topic in Już w nowym domu
[quote name='werbena520']Lordziku trzymaj się...Jeszcze dzisiaj wyślemy/50 zł/na lekarstwa dla Ciebie.Jesteś taki piękny...i chyba jeszcze młodziutki:loveu::loveu::loveu:.[/quote] Lord nie ma zębów w gornej szczęce, jakies jedynie polamany kły :roll: ale te braki nie swiadczą o jego starosci:shake:. dziekujemy werbena:loveu::loveu: -
jeszcze nie nadaje sie do adopcji ale zapraszam miłosnikow rasy http://www.dogomania.pl/forum/f1159/dlugowlosy-piekny-kiedys-teraz-wrak-psa-143356/index2.html#post12732264
-
przepraszam za offa ale............. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1159/dlugowlosy-piekny-kiedys-teraz-wrak-psa-143356/index2.html#post12732264[/URL]
-
ON DŁUGOWŁOSY -piękny kiedyś a teraz wrak psa -ZOSTAJE Z NAMI:)
ruda76 replied to ruda76's topic in Już w nowym domu
Doszla wpłata od p. Haliny N.:multi: za ktorą serdecznie dziękujemy:Rose: -
ON DŁUGOWŁOSY -piękny kiedyś a teraz wrak psa -ZOSTAJE Z NAMI:)
ruda76 replied to ruda76's topic in Już w nowym domu
[quote name='agata51']Mój Mixer w schronisku nosił dumne imię Lord. No i jak tu nie pomóc? ;) Wyślę grosik jutro/pojutrze. Trzymaj się, piesku. Będzie dobrze.[/quote] dziękujemy serdecznie :loveu: -
UWAGA!!! Mnostwo nowych psów !!! ..ŁÓDŻ.. Bullowate z Marmurowej
ruda76 replied to aga_1234's topic in Już w nowym domu
jestem i zaznaczam sobie:roll: -
ON DŁUGOWŁOSY -piękny kiedyś a teraz wrak psa -ZOSTAJE Z NAMI:)
ruda76 replied to ruda76's topic in Już w nowym domu
Dziękuję dziewczyny:loveu: -
[B]LORD[/B] - owczarek niemiecki długowlosy jednak z tych pięknych włosow pozostało niewiele. Wypatrzony zimą byl wtedy dorodnym, ładnie wybarwionym psem ktory pojawil się na obrzezach Łodzi nie wiadomo skąd- przyciagal uwage psiarzy.Tak samo zniknął a my nie szukalismy go sądząc, ze grzeje juz dupkę w jakims domu. ( tzn objezdzalismy okolice ale po psie ani sladu) Dopiero na poczatku lipca dostalismy sygnał, ze na terenie budowy jest prawdopodpbnie ten sam pies. Byl- chory,brudny, wyłysiały ale zyl i trzymal sie tego miejsca dzięki uprzejmosci pracownikow budowy. 14 lipca zabrałam psa do całodobowej lecznicy ze szpitalem w Łodzi. WEterynarz pobral krew do badania , zeskrobinę, zakroplilismy advocatem i pozostawilam Lorda w lecznicy. Ogolny stan zdrowia psa byl zły więc czekalismy na wyniki badan a w tym czasie pies pozostal w szpitalu. 15 lipca jednak przez nieuwagę i brak wyobrazni jednego z lekarzy przez otwartą furtkę pies wydostał się poza teren lecznicy. Przez nastepne 2 tygodnie zdezorientowany pies biegał po osiedlu na ktorym znajduje się lecznica. Zrobilismy dziesiatki kilometrow pieszo, samochodem ,jedzilismy w nocy, nad ranem w burze cały czas probując go schwytac jednak na nasz widok i kazdego zblizajacego sie czlowieka reagowal ucieczką. Balismy się aby nie powędrowal gdzies w inny rejon Łodzi. 29 lipca udało się !udało sie nareszcie złapac wycienczonego, słabego i ledwie stojacego na nogach psa. W czasie tej dwutygodniowej tułaczki prawdopodobnie wpadł pod auto- jest potłuczony, kuleje na tylnie łapy, ma zdarta skore. LORD nie ma rowniez zębow na przodzie co moze swiadczyc o wielu rzeczach, o czym ? ciezko gdybac- ale raczej nie o starosci. W tej chwili pies jest ze mną , nie wyobrazam sobie innej mozliwosci ani pozostawienia go gdziekolwiek ( chociaz nie mam warunkow) -lecznica, hotel - nie po tym co przezylismy. Pies nie ma zaufania do ludzi, jest wystraszony, zgaszony i wzorkiem "przeprasza ze zyje". Teraz czas na leczenie chłopaka. Jestesmy juz po pierwszych badaniach, antybiotykach, kąpieli ale wiele jeszcze przed nami. Stan skory mowi sam za siebie, sprawy zoładkowe tez nam dają się we znaki więc niuniek jest poki co wylącznie na gotowanym. Pies to skora i kosci ( z odrobiną siersci). Nie zbieramy na hotel (poki co dajemy jakos radę ) ale prosimy o wsparcie dla LORDA. Przed nami kolejna wizyta u weta, kapiel w hexodermie , zakup obrozy i dobrej karmy. Jesli ktoś poczuje chęc aby pomoc to bardzo prosimy:loveu: [COLOR=blue][B]Fundacja "POMAGAJMY RAZEM - ZWIERZĘTA W POTRZEBIE"[/B][/COLOR] [B][COLOR=blue]Nr Konta: PKO BP 05 1020 3378 0000 1602 0168 8993[/COLOR][/B] [COLOR=blue]ul. Chłędowskiego 1/8 [/COLOR] [COLOR=blue]93-239 Łódż[/COLOR] z dopiskiem " LORD" tak wygladal 14 lipca [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/9290/onnajwiekasze.jpg[/IMG] a teraz po 29 lipca ( aktualnie) [IMG]http://img34.imageshack.us/img34/9525/lord010mniejsze.jpg[/IMG] [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/4671/lord002mniej.jpg[/IMG] [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/1603/lord001mniej.jpg[/IMG]
-
Zapomnailas ciotka napisac, ze łapki u niuni tez juz cud i miód -brak ropiejących zmian:multi:Oby tylko tak zostalo;)
-
He, he dziewczyny nie dam Wam ( a moze i powinnam;)) wycałowac mojego męża ale to własnie jemu te buziaki się należą. To były chyba najgorsze 2 tygodnie jakie na długo zostaną w mojej pamięci,bo biłam się z myslami ze to w sumie ja zafundowalam tej psinie taką tułaczkę w upał, burze, osiedle pełne ludzi , poscigi, brak jedzenia kiedy on najbardziej potrzebowal pomocy. Pies chory, slaby, kulawy w obcym miejscu- dramat. Zrobilismy dziesiatki kilometrow pieszo, samochodem ,jedzilismy w nocy, nad ranem w burze cały czas probując go schwytac jednak na nasz widok i kazdego zblizajacego sie czlowieka reagowal ucieczką. Balismy się aby nie powędrowal gdzies w inny rejon Łodzi. Informacja o nagrodzie i całe obklejone ogloszeniami osiedle ( dziekuję dziewczynom za pomoc:Rose: Iwonce, Oli, Agnieszce, Ani i wszystkim co nam pomagali, chlopakom tez) dalo odzew. Dzwonili ludzie, ze jest to na jednej to na drugiej ulicy wiec mielismy pewnosc ze wciaz w osiedlu ( zreszta zawsze po telefonie sprawdzalismy i rzeczywoscie to byl on tylko nie dal się zblizyc do siebie). Kilka dni temu dostala tel od pracownikow duzej firmy HUTCHINSON ze na jej terenie ( terenik raczej nie do ogarnięcia piechotą) pojawia się "LORD". Postanowilismy , ze to jest nasza chyba jedyna szansa. Wczoraj pozyczylam klatkę łapkę dzięki uprzejmosci FUNADCJI NIECHCAIANE I ZAPOMNIANE ktorej serdecznie dziękuję:Rose: i wieczorem mielismy za zgoda dyrekcji postawic ja na terenie zakladu. Kiedy dojezdzalismy do f-my LORD własnie dreptal sobie w jej kierunku, przeszedl pod szlabanem i powedrowal na koniec zakladu. Wjechalismy na teren z myslą o pozostawieniu mu poki co jedzenia w bezpiecznym miejscu aby przyzwyczaic go do regularnego karmenia. ( zastanawialismy sie czy klatka łapka go np nie wystraszy bardziej) Skubaniec jak tylko zobaczyl,ze wysiadlam z auta zaczłą wiać w kierunku bramy. Wtedy moj mąz sam podjął decyzję i samochodem ruszyl w kierunku bramy, zdązyl dojechac przed LOrdem ,wyskoczyl z auta i udalo mu się tylko przymknąc jedną jej połowkę czego nie spodziewal sie uciekajacy w amoku pies. Dalej juz sobie z nim poradzil i pies wrocil z nami:multi:. Ja w zupelnej niewiedzy w tym czasie spokojnie wystawialam w drugim koncu zakladu miski z jedzeniem i piciem dla niego.