Psiak wczoraj postanowił "pobawić" się z miesiem kolędnikiem. Nie wiem dokładnie co robił, bo nie chciałam mu przeszkadzać, ale tak wariował, chyba go tłukł łapami i zmuszał do ruchu:diabloti: . Hałasował nieżle jak na prawie północ. Ostatecznie misiu rozpoczął grać co nie zmiernie Bismarcka ucieszyło i przyszedł z nim się pochwalić:)