Jump to content
Dogomania

quasimodo

Members
  • Posts

    2560
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by quasimodo

  1. Bardzo szkoda Fionki - taka śliczna i biedna sunia... A jak się miewa nasza księżniczka Fryciunia? Widać na zdjęciach, jak jej dobrze u Ciebie Bianko - jak odżyła, rozkwitła...
  2. Szopenik przypomina o sobie wszystkim!!!
  3. To znowu my - kłopoty z internetem ciągną sie dalej i korzystamy z chwili jego dobrego działania. Jak sie czujesz Cioteczko Bianko? Jak Fryciunia, czy dalej taka powolna? A może się juz trochę pozbierała po odstawieniu sterydów? Ale nie jest osowiała? Najważniejsze, że ma apetyt! A jak stoimy finansowo???
  4. Bianeczko, właśnie znów na chwilę zadziałał internet i szybciutko chcieliśmy napisać, zanim siądzie, że dokonałas cudu - Frytka wygląda prześlicznie, zdrowo i widać że jest ogromnie szczęśliwa i czuje się, jak w niebie... To nieprawdopodobne, jak się zmieniła zewnętrznie i jak widać ogromną poprawę psychiczną. Z dzikusa w przytulankę. Nie wiadomo nawet, jak Ci można za to podziękować... Dziewczyna rozkwitła, a w jej oczach widac szczęście i błogość... Pozdrawiamy serdecznie.
  5. To my - po długich i zaciętych walkach z dostawcą internetu znowu możemy wejść na dogomanię. Strasznie sie stęskniliśmy za Fryciunią i dziś wieczorem nadrobimy wszystkie braki w lekturze wątku. Juz widzimy, że Frycia prezentuje się imponująco - uśmiechnięta, doskonale odżywiona... Bianko, streściliśmy historię księzniczki naszemu wetowi (przesłaliśmy mu też zamieszczone tu przez Ciebie wyniki jej badań). Bardzo go zainteresowała panna, no ale niestety na odległość nic nie wykombinuje - napisał, że raczej dramatu nie ma - problem tylko, że przy kilku jej niedomaganiach jedne leki pomagają na coś, a psują coś innego. Pytał, czy miała robione biochemiczne badanie krwi? Pozdrawiamy serdecznie kasia i krzysiek
  6. No to właściwie pies-marzenie. Cicha niekłopotlliwa, jakby jej nie było, a i jeszcze pieszczotna. To może jakos uda się jej wyżebrać to miejsce u Ciebie na zawsze :evil_lol: ... W każdym razie robi co może :evil_lol: ...
  7. Witamy Wszystkich pięknie! Jak tam się czuje nasza księżniczka i co porabia? Odsapnęłaś troszkę psychicznie i fizycznie Cioteczko Bianko?
  8. Misiu podskakuje do góry i się przypomina wszystkim...
  9. Krecik tupta na pierwszą stronkę i prosi, żeby o nim nie zapominać!
  10. Cudowne wiadomości - strasznie się cieszymy, że tak pięknie się ułożyło życie tego uroczego psiaka! My niestety nie znamy odpowiedzi na postawione pytania - pewnie w najbliższej przyszłości zabiora głos osoby, które będą potrafiły odpowiedzieć. Jeszcze raz dziękujemy Tundro.
  11. Mamy nadzieję Bianeczko, że choć trochę odespałaś stres... To, że Frytka jest w Tobie zakochana to widać od tygodni, więc słowa lekarki nas nie zaskoczyły. Na temat przyszłości Fryci trudni nam zabierać głos, bo nie mamy prawa - wiadomo, że najlepsze byłoby dla niej pozostanie u Ciebie i wiadomo równocześnie, że nie chcesz blokować miejsca u siebie dla innych bid. Pewnie ideałem byłoby oddanie jej na zawsze komuś ogromnie odpowiedzialnemu, świadomemu w 100% jaka to sunia, komus z wielkim doświadczeniem. Tylko czy taki ktoś sie znajdzie??? Co do sterylizacji pewnie lekarz powinien zdecydowac ostatecznie, ale jakm się wydaje ta małopłytkowość plus wada serca stwarza spore ryzyko i przy krzepnięciu krwi i przy narkozie... Jeśli byłoby zagrożenie, to szkoda chyba ryzykować. P.S. Czyżby małej odrosły włoski na pleckach - tak wygląda na zdjęciu???
  12. [quote name='BIANKA1']Ma małą niedomykalność zastawek , ale u starych psów to ponoć nic nowego . Narazie nie trzeba tego leczyć , tylko za rok znowu zrobić i może wtedy . GORZEJ JEST Z JEJ PŁUCAMI , BO TO JAKAŚ ZADAWNIONA NIE LECZONA SPRAWA I NIC JUŻ NIE MOŻNA ZROBIĆ Dalej nie wiadomo co jej jest . Teraz przy badaniu wyszlo , że ma też powiększone węzły chłonne przykolanowe w tylnych łapach . Toczy ją jakiś stan zapalny , ale nie wiadomo gdzie . Jest już tak przebadana jak jakiś vip. Dalej nic nie wiadomo. Już zaczynamy podejrzewać jakieś tło psychiczne . Najprędzej to ja się pójdę leczyć do psychiatry . Zapłacilam za badanie 53,50 i nic nie jesteśmy mądrzejsi :shake:[/quote] Mądrzejsi to może rzeczywiście nie za bardzo, ale choć odrobinę spokojniejsi... Po pierwsze, wielkie ukłony dla Ciebie za te wszystkie badania, wizyty, cały ten wysiłek i troskę. Wiemy ile to Cię kosztowało wysiłku i stresu. Wiemy ile dla niej robisz i że to wielka rzecz. Po drugie w sumie chyba należy się cieszyć z tych wyników - mogło byc gorzej, o wiele gorzej... Najważniejsze, że nie wykryto nic nieodwracalnego, niebezpiecznego dla życia. My też tak zastanawialiśmy się, czy nie odgrywa tu roli (oprócz wieloletniech zaniedbań) stres. Jeśli tak, to teraz będzie tylko lepiej, bo dzięki Tobie gdzieś wreszcie poczuła sie dobrze, pewnie i zyskała Rodzinę. Człowieka-Opiekuna, któremu bezgranicznie zaufała i swoje własne stadko rodzeństwa. I to oparcie psychiczne z pewnością umożliwi jej odbudowanie (na ile to możliwe) zdrowia fizycznego. Gdyby nie trafiła do Ciebie, a do innego - niedoświadczonego lub przypadkowego DT prawdopodobnie już zdążyłaby wrócić do schronu (przecież potrafiła chapnąć, a poza tym ciągle niedomaga) i umrzeć w nim na zawał albo z powodu rozpaczy po oddaniu... Oj Bianka, ta psina miała naprawdę szczęście... A może ona po prostu udaje cały czas coraz to nowe choroby, bo wie że jak w końcu całkiem wyzdrowieje, to będziesz próbowała znaleźć jej nowy dom... Dlatego stara się przekonać że jej stare serce nie wytrzyma rozstania i przeprowadzki...:evil_lol: Pozdrawiamy Was wszystkich mocno - mamy nadzieję, że teraz trochę odsapniesz i będziesz dobrze spała Cioteczko... A i Frytka miała cięzki dzień. Prosimy ją troszkę pogłaskać od nas.
  13. Prawdę powiedziawszy to co napisałaś jest ogromnie wzruszjące. Jaka to jednak, mimo wszystko, kochana i poczciwa psinka. Widac jak Cię kocha i jak docenia, to co dla niej robisz... No to trzymamy mocno kciuki za wyniki usg serduszka...
  14. [quote name='BIANKA1']Quasimodo , dajcie spokój . Frytce należy sie pomoc , Do 22 godz mam przyjechać z Frytka na kliniki na USG serca . Badanie kosztuje 53zł , 50 gr[/quote] Wiemy, że jej należy się pomoc (jak każdemu biednemu niczyjemu psiaczkowi) - to oczywiste. Jest nam tylko bardzo przykro, że wszystko spadło na Ciebie, a w dodatku nie miałaś świadomości w co się "pakujesz" biorąć pod uwagę opis ze schroniska. Stan suni jest zaskoczeniem dla wszystkich... Dlatego nie wiemy, jak mamy Ci dziękować w jej, swoim (i myślimy że wszystkich) imieciu - za tak troskliwą opiekę, jaką otoczyłaś tę bidę... Czekamy z niecierpliwością na wiadomości po usg - oby nic bardzo złego nie wyszło... A jak się czuje nasza bohaterka - ma wyrzuty sumienia, że tak Cioteczkę męczy i stresuje? Polizała choć trochę i uśmiechnęłą się?
  15. Cioteczko Bianeczko, my niestety nie damy rady przyjechać z Warszawy, choć sama wiesz jak czujemy się emocjonalnie związani z Frytunią :placz: Mamy wyrzuty sumienia, że Ci ją ściągnęliśmy na głowę - masz z nią mnóstwo zajęć i stresu... Ale wiesz, że tylko dzięki Tobie żyje, ma kąt, czuje się potrzebna i kochana... Mamy nadzieję, że te wszystkie nerwy to czas przejściowy (teraz w końcu pierwszy raz w życiu chodzi do lekarza, jest badana)... A koniec końców oby wyszło, że po prostu jest starsza sunią i tak jak starszy człowiek ma masę schorzeń, z którymi latami będzie sobie żyła - powolutku, spokojnie, dostojnie - jak to w tym wieku... Czekamy na wszelkie nowe wiadomości i bardzo mocno ściskamy :glaszcze:
  16. Kubuś wciąż prosi - nie dajmy mu tak umrzeć... Przecież on jeszcze mógłby sobie pożyć w ciepłym domku...
  17. Pewnie po prostu Fryciunia ma rozliczne dolegliwości związane z wiekiem (dalej trudno uwierzyć, że jest babcią - o ile to prawda), wieloletnim zaniedbaniem tych chorób w schronisku (czy raczej nie zdiagnozowaniem - jak wiadomo tam są odróżniane w większości przypadków tylko dwa stany: pies żyje/ pies nie żyje) i wieloletnim stresem. Teraz po prostu potrzebuje przede wszystkim (poza leczeniem) spokoju, stabilizacji i powinna wieść życie emerytki... Straszne to zaskoczenie po opisie schroniskowym - w końcu sunia miała miec 3 lata... Trzymamy kciuki za dzisiejszą wizytę i badanie... Bardzo żałujemy, że nie jestesmy na miejscu i nie możemy pomóc jakos bezpośrednio...
  18. Najważniejsze, że nie stwierdzono nic z choróbsk takich wiesz... najgorszych. Wygląda na to, że w ogóle jest nieco schorowana i ogromnie zaniedbana... Myślisz, że to możliwe, żeby miała aż 10 lat???? Bieda nasza - goły brzuszek, tyle badań... Ale grzeczna była, mówisz. Dzielna sunia. Bardzo współczujemy Ci, że tyle masz z nią kłopotów, a my nie możemy Co pomóc :shake:
  19. Bianeczko, w ogóle się na tym nie znamy, ale rozumiemy, że mimo nie najlepszych wyników (i badań krwi i prześwietlenia) na szczęście trudno podejrzewać jakąś konkretna groźną chorobę? Czy to może np. oznaczać ogólny zły stan wynikający z ciągnących się latami zaniedbań, który można poprawić odpowiednim leczeniem???
  20. A my jednak wierzymy, że to nie okaże się cos bardzo poważnego... Pamiętajmy, że to na razie tylko może wyglądać na coś złego - poczekajmy na wyniki badań i bądźmy dobtej myśli...
  21. Bianeczko, wierzymy, że nie jest to ostateczna diagnoza i że z naszą Frycią nie jest tak źle. Ze zdjęć i tego, co piszesz nie wyłania sie obraz poważnie chorego psiaka. A z pewnością nic jej nie boli! Poczekajmy spokojnie na następne badania i ich wyniki. Wygłaszcz, prosimy, od nas Fryteczkę. Z tą sterylizacją, to chyba będzie trzeba troszkę poczekać, aż się wszystko wyjaśni? Oczywiście my też wyślemy parę groszy - nieważne na co i tak sie pewnie przydadzą. My i tak wierzymy, że Frytusi nie dolega nic bardzo groźnego i wyniki nie potwierdzą żadnego wstrętnego choróbska. No i bardzo Ci dziękujemy za opiekę nad nią. Sciskamy.
  22. Bidulinka nasza... Trzymamy kciuki za dobre wyniki!
×
×
  • Create New...