Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. [quote name='Niki-lidka']a ja sie juz nie moge doczekac poniedzialku i spotkania z Sati:):):)[/quote] Zakochasz się, mówię Ci :loveu:.
  2. Strasznie się cieszę, że wszystko się tak fajnie układa :multi: :multi: :multi:. [quote name='marzenKa'] Rano spala az do 7 30:crazyeye:[/QUOTE]Aż do 7.30? Aż to by było do np. 11.00 :evil_lol:. [QUOTE] Co do fotek to staram sie jak moge jej zrobic zdjecie ale to tkai zywiolowy piesek ze trudno ja w calosci uchwycic:lol: Mam juz pare fotek ale nie umiem ich tu wstawic, jak mozecie to napiszcie jak to sie robi:)Z gory dziekuje[/QUOTE] Oto krótki instruktaż :). Ja wrzucałam swoje pierwsze zdjęcia tak: Zarejestrowałam się na [URL="http://www.fotosik.pl/"]www.fotosik.pl[/URL] Zrzuciłam zdjęcia z aparatu do komputera. Pomniejszyłam je (nie mogą być większe niż 400x600, o ile dobrze pamiętam) i zapisałam w jakimś tam pliku. Weszłam na fotosik, zalogowałam się. Kliknęłam dodaj zdjęcia. Dodałam po kolei (masz tam taką opcję, że możesz dodać więcej niż 1 zdjęcie na raz, to wygodna sprawa). Pod każdym dodanym zdjęciem jest napis "pobierz pozostałe kody". Kliknęłam na niego a następnie skopiowałam wpis z linijki "pełen rozmiar na forum" i wkleiłam tu. I po sprawie. Powodzenia. Czekamy z niecierpliwością.
  3. [quote name='furciaczek']Furciaczek jest zdolowany od kilku dni i nie wchodzi do siebie do galerii bo zaczyna ryczec:placz: Ja chce juz do Furrrrr[/quote]Ojej... :calus: :calus: To już niedługo. Tyle wytrzymałaś, taka byłaś dzielna, nie daj się tym dwóm-trzem tygodniom!
  4. Furciaku, jestem rozczarowana... Kiedyś o tej porze to tu huczało, a teraz... GDZIE JESTEŚ???? I dlaczego nie ma Cię tu?
  5. No i jestem :). Dopiero niedawno wróciłam do domu. Tam, gdzie byłam siedziałam jak na szpilkach zastanawiając się jaki post od Marzenki zastanę :roll: (np. "zabieraj tego ADHDowca :evil_lol:"). No i oczywiście zamiast iść spać musiałam tu zajrzeć. [quote name='marzenKa']1.A wiec czy to normalne ze piesek tak glosno oddycha jak lezy, a wrecz tak troche harczy??bo mama obawia sie ze ma jakas astme( ale moja mama zawsze taka opiekuncza:))[/QUOTE] Astmy to Sati na pewno nie ma. Może rzeczywiście się troszkę podziębiła, a może nadwyrężyła krtań przez to ciągnięcie i podduszanie się. Po prostu ją obserwujcie i w razie wątpliwości pytajcie weta. [QUOTE]2.Suczka ma na ciele strupki, co to jest i czy jest to normalne?czy mamy cos z tmy robic??chyba najlepiej weta sie spytac.[/QUOTE]Wszystko, co powiedziałabym na ten temat powiedziała Tengusia i Kako :). [QUOTE]3.Dostala dzis tak 200g jedzonka czy to wystarczy??I tak jak napisalas maciaszku zeby dawac jej mniej a czesciej czyli tak z 4 razy dziennie tak po ok 100g wystarczy??Bo nie che jej wyglodzic ani nadmiernie karmic.A wiem ze ona by mogla jesac i jesc;)[/QUOTE] Tak, jak napisała Kako - na każdym worku z karmą suchą jest podane dawkowanie. Zważcie małą (a waży chyba ok. 20 kg) i podzielcie dzienną dawkę na 4. [QUOTE] 4.A i czy wiadomo o ktorej rano wychodzila, wypuszczano sunie an dwor??[/QUOTE] Nie wiem tego. [QUOTE] 5.Dostalam tez opakowanie jakis witaminek eukanuba, mam po prostu torche tego dodawac do suchej karmy tak??[/QUOTE] To resztka witamin, które podawały Sati panie w hotelu. Ma dostawać 4 tabletki dziennie. Możesz dorzucać jej do jedzenia lub (jeśli chce je jeść) dawać z ręki. [QUOTE] 6. Jeszcze takie jedno pytanko, poniewaz u ans w domku pozno chodizmy spac wiec kazdy sie kreci a sunia co ktos sie ruszy to wstaje i chodiz patrze co sie dzieje, najbardzije to oczywisice jak cos sie w kuchni dzieje.Czy powinnam sie z nia zamknac w pokoju zeby sobie zasnela cyz ja juz przyzwyczajac ze u nas tak bedzie???[/quote]Też jestem zdania takiego jak Tengusia, żeby się z sunią nie zamykać. Niech przyzwyczaja się do warunków w jakich będzie mieszkać. [quote name='marzenKa']A teraz juz poscielilam swoje lozeczko i byla pierwsza proba wejscia na moje lozko ale nie udana:)[/QUOTE]Brawo za nieudaną próbę. Tak trzymać! Ale swoją drogą jestem ciekawa czy jak się rano obudzisz to czy czasem pierwszą rzeczą jaką zobaczysz nie będzie uśmiechnięty pysk Sati leżący na Twojej poduszce :evil_lol: [QUOTE]My z sati idziemy juz spac, jutro jak uda mi sie zrobic jej fotki to postaram sie je tu wkleic tylko bedziecie musialy mnie poinstruowac jak to sie robi:) Dobranoc :*[/quote] Czekam na fotki z niecierpliwością :). I nie tylko ja pewnie...
  6. Dostałam smsa od Tengusi, że dotarły z sunią do Kielc bez żadnych problemów. Nastąpiło pełne emocji przekazanie małej i... teraz czekamy na relacje z nowego domku, który bardzo proszę, żeby udał się do poprzedniej strony, do mego dłuuugaśnego postu i go przeczytał :).
  7. Zrozumiałam :eviltong:. Fajneeeeeee.
  8. Inspektorze Niki, wielkie dzięki :loveu:. Ja bym dodała do Twojego ostatniego zdania, że ta sunia potrzebuje jeszcze wyciszenia. Zresztą sama zobaczysz jak ją poznasz. A jak poznasz to się zakochasz :loveu:. Dziękuję też Kako, za czas, samochód i chęci :loveu:. I Tengusi za wycieczkę do Kielc z tym malym ADHDowcem ;). :loveu:. I Marzence za wzięcie suni :loveu: :loveu:.
  9. Termometr???? :crazyeye: A na jakiej zasadzie on działa?
  10. Nie stresujcie się :). Sunia jest CUDOWNA :loveu: :loveu:. Strasznie przyjazna i otwarta na obcych. Zero agresji! Przywitała nas jak starych znajomych :). Jest bardzo zainteresowana wszystkim co się dzieje naokoło. Nie stresuje się żadnymi dźwiękami ani niespodziewanymi sytuacjami. Szybko się "dopasowuje" i odnajduje w nowych warunkach. Troszkę już przytyła, ale wciąż jest mocno chuda. Jestem beznadziejna...:placz: Zabrałam dziś wszystko. Wszystko oprócz aparatu...:mad: A teraz garść rad i informacji od hoteliku, od psiego szkoleniowca: [B] 1. Kwestie zdrowotne.[/B] Sunia jest zaszczepiona na wściekliznę (zaświadczenie oczywiście dostaniecie). Została odrobaczona Pratelem. W kupkach nie ma robali, nie ma zatem potrzeby ponownego odrobaczania. Ale obserwujcie jej kupalony i poradźcie się weta. Została też zakropiona Frontlinem przeciwko pchłom i kleszczom. Nie ma więc potrzeby podawania takich środków przez najbliższy miesiąc, półtora ([U]nawet jeśli będziecie ją kąpać[/U]). Z uszkami jest ok, są czyste. Ale jeśli będzie nawrót stanu zapalnego to będziecie musieli nawiedzić weta i wyleczyć to (miejmy nadzieję) raz na zawsze. Krwi pok koniec robienia kupki też już nie ma. Ale obserwujcie to i w razie czego - wycieczka do weta. Do zaświadczenia o wściekliźnie dołączona jest kartka, na której wypisane są nazwy leków jakie sunia w tej sprawie dostawała. Dostaliście też resztkę witamin, które hotelik podawał małej. 4 tabletki na dzień. Pojechały też do Was kropelki na oczka. Zbierała jej się bowiem ropa w oczkach. Teraz już nie ma po tym śladu, ale hotelik dał resztkę tych kropli (w pogryzionym przez sunię opakowaniu :evil_lol:) i gdyby coś się działo to jedna kropla na palec lub wacik i przemycie oka. [B]2. Kwestie pielęgnacyjne.[/B] Sunia nie była kąpana. Nie śmierdzi, ale jest troszkę "przykurzona", więc kąpiel na pewno jej się przyda. Oczywiście w jakimś szamponie dla psiaków. Spytajcie weta czym smarować (i czy w ogóle smarować) jej ranki na łapkach (wygryzała sobie z nerwów łapinki w schronie, w hotelu już tego nie robiła i wszystko zaczęło się ładnie goić) i na końcówkach uszu. [B]3. Kwestie żywieniowe.[/B] Ponieważ suczyna jest jeszcze mocno chuda to trzeba ją karmić często a małymi porcjami (pochłania jak odkurzacz). W hotelu jadła kurczaka z ryżem i suchą karmę Boscha. Pani mówiła też, żeby przed wyjściem na poranny spacer dać jej odrobinkę suchej karmy. Jest po tym spokojniejsza i lepiej się wypróżnia. Myślę, że z czasem jak sunia się z Wami oswoi to można z tego powoli zacząć wycofywać. [B]4. Kwestie wychowawcze.[/B] Jeśli będzie chaotycznie to przepraszam... Jak już napisałam sunia jest bardzo pozytywnie nastawiona do ludzi. Do psów też - przynajmniej w hotelu biegała i bawiła się ze wszystkimi bez problemu. Co prawda biegała w kagańcu, bo panie nie chciały ryzykować ew. pogryzienia hotelowych psów, ale chyba nie było się czego obawiać, bo mała nie wykazuje agresji. Jak spacerowałyśmy z nią z Kako po skwerku, w oczekiwaniu na Tengusię, to niezbyt wykazywała zainteresowanie innymi psami. A już na pewno nie było to zainteresowanie niezdrowe. [U]Na pewno nie możecie jej przez dłuższy czas spuszczać [/U](dopóki nie utrwalą jej się silne relacje i więzi z Wami. I pierwsze spuszczenia na zamkniętym terenie). [B]BARDZO WAŻNE[/B] jest byście [U]nie rozczulali się nad małą[/U], byście nie traktowali jej jak biednego wychudzonego psiaka ze schronu (wiem, że to trudne... ona jest tak kochana, że trudno się nie rozczulać), [U]nie dawali jej odczuć, że jest najważniejsza i wszystko jej wolno[/U]!!! Ona ma mieć wyznaczone jasne (i konsekwentnie egzekwowane przez wszystkich) zasady. Sunia jest dość energiczna i łatwo się "nakręca" (czyli jeszcze bardziej wariuje, jeszcze bardziej roznosi ją energia). Jeśli zaczniecie ją traktować w powyższy sposób może zacząć Was dominować, a tego pewnie nie chcecie :roll:. Może się zdarzyć tak, że sunia nakręci się do tego stopnia, że poza skakaniem i bieganiem może zacząć powarkiwać. Bardzo ważne jest byście się nie przestraszyli, byście się jej nie bali! Ona jest niegroźna. [U]Trzeba wtedy ją wyciszyć[/U]. Stanowczym głosem dać jej komendę siad (zna ją i potrafi wykonywać), jak usiądzie delikatnie i spokojnie głaskać ją po bokach głowy, pod pyskiem, mówiąc do niej spokojnym głosem. [U]I taką metodę wyciszania[/U] (ze spokojnym, delikatnym głaskaniem i spokojnym mówieniem) stosujcie [B]za każdym razem[/B] gdy sunia się zbytnio rozwariuje (a na początku to może być często - wiecie nowi ludzie, nowe warunki, nowe zapachy itd... dużo bodźców). Jeśli zdarzy się, że zacznie powarkiwać to dodajecie komendę siad. To naprawdę działa :). Miałyśmy okazję sprawdzić w hoteliku. I nie jest to trudne. To bardzo pojętny pies, szybko i chętnie się uczy. Nie pozwalajcie na siebie skakać (a skakać będzie próbowała. Za każdym razem, gdy oprze się o Was łapami to powiedzcie "nie wolno" i zestawcie ją delikatnie, ale stanowczo na ziemię), nie pozwalajcie jej biegać po wszystkich fotelach i kanapach (zna słowo "zejdź" i reaguje na nie). Na pewno też mała potrzebuje dużej dawki ruchu - czyli długie spacery, a nawet bardzo długie + męczące zabawy. Musi spalić nadmiar energii. Będzie wtedy spokojniejsza i bardziej wyciszona. Jeśli chodzi o chodzenie na smyczy to średnio jej to wychodzi.. Ma chwile, że chodzi ok, ale przez większość czasu niestety ciągnie i to dość mocno. Na pewno nie obejdzie się bez małego szkolenia w tym temacie. Starajcie się też nie pozwalać jej skakać i gryźć smyczy (a robi to dość często). Musicie próbować ją wtedy wyciszać (to jedyny moment kiedy jest to trochę trudne, ale nie niemożliwe). Na początku dobrze by było (ze względu na niezdrowe zainteresowanie smyczą), żeby na spacery chodziła w kagańcu. Zapinajcie jej też smycz w domu (nie cały czas oczywiście), niech chodzi z nią po mieszkaniu i się oswaja. W końcu smycz stanie się czymś naturalnym i niezauważalnym. Pani z hotelu zasugerowała też, że gdybyście mieli możliwość ustawienia w domu klatki/kojca to dobrze by było to zrobić, bo sunia wyraźnie czuje się tam bezpiecznie i jest spokojna (to taka rada w kontekście zostawiania jej samej w domu). Gdy psy zostawały w hotelu same lub gdy była jakaś sytuacja zagrożenia to mała chowała się zawsze w kojcu i tam była spokojna. Wiem, że wyszło tego strasznie dużo i macie pewnie w głowie chaos, ale przeczytajcie to sobie raz jeszcze na spokojnie, wynotujcie najważniejsze rzeczy i nie stresujcie się. Sunia to naprawdę wspaniały, kontaktowy, mocno nastawiony na człowieka pies, który bardzo chętnie się uczy i jestem przekonana, że szybko wszystko wróci do normy, a na szkoleniu będzie jednym z szybciej uczących się psów, jeśli nie najszybciej. Jeśli będziecie mieli jakieś pytania, chcieli, żeby Wam pomóc, poradzić, piszcie śmiało. Albo tu albo na gg. Służę tez numerem do pani szkoleniowiec (to inny numer niż ten, który macie), która to powiedziała, że w razie czego spokojnie możecie do niej dzwonić. Jak coś mi się jeszcze przypomni to dopiszę, a na razie kończę ten elaborat, zazdroszcząc Wam troszkę suczydła :loveu:.
  11. No to wielki dzień czas zacząć :)! Zaraz wychodzę z domu. Na dogo pojawię się (jak mnie w pracy nie zagonią do jakiejś strasznej roboty) po 12.00. Na razie :).
  12. [quote name='nyna']Powiem wam ze moje piesie (Sara i Rex) sa cudowne:loveu::loveu::loveu: troche lobuzuja;) ale wszystko da sie im wybaczyc:cool3:. Ostatnio pogryzly mi rekalme ktora powiesilem na plocie:lol: tylko mnie zdziwilo to ze porwaly tylko ta jedna reklame a wisi ich na plocie trzy i pozostale sa nie ruszone..:evil_lol: chyba im sie nie podobala:evil_lol::evil_lol: a z reszta mi tez nie bardzo sie podobala:lol:.Dzis jak wyjezdzalem z Rex-em do weta to Sara sie wsciekala ze zabieram Rex-a a jak go przywiozlem to ona odrazu podleciala do niego z zaczel go lizac po pysku:loveu:.DZiekuje wam za to ze daliscie mi psiaki :multi: Pozdrawiam[/quote] Wzruszyłam się... Jak ładnie o nich piszesz. Widać, że je kochasz :loveu: :loveu:. To my dziękujemy Ci za wielkie serce, za to, że wziąłeś Rexa i w ogóle :).
  13. [quote name='marzenKa']A mam jeszcze pytankoo, bo mam obrożę, która ma 50cm długości czy dla takiej suni to wystarczy??będzie na nią dobra??[/quote]Chyba powinna być dobra, zawsze można zapiąć na ostatnią dziurkę :). [quote name='Niki-lidka']no to normalne...stresik...zobaczysz co bedzie jutro:cool3::diabloti:[/quote]Nie stresuj nam Marzeny, bo jeszcze się rozmyśli. A wtedy sunia pojedzie do Ciebie :eviltong:. Ja już się z Wami powoli pożegnam na dziś. Spróbuję zasnąć, by mieć jutro siły, bo dzień będzie pełen emocji...
  14. Ufff.... Dzięki za wieści. Dobre wieści :). Podrap ode mnie Rexa za prawym uszkiem!
  15. [quote name='moon_light']Nie znam i nie mam ochoty znać. Skoro ma taką traume, to niech wlascicielka nie kręci sie za mną. [/QUOTE] Dokładnie tak! [QUOTE]Kiedyś trafi na agresywnego psa, i się zdziwi. Będzie zbierała białe kłaki zalane krwią. Nie kazdy pies ma taką cierpliwość jak moj. [/QUOTE] No właśnie. Jedną kwestią jest wypowiadanie się o takim małym agresorze z używaniem nieładnych słów (ale moon_light przeprosiła i wyjaśniła, że była wkurzona, do czego miała prawo), a inną jest głupota takiej właścicielki i to, co napisane zostało powyżej. Mój pies nie miałby takiej cierpliwości jak Figaro. I to wcale nie znaczy, że jest źle wychowany. W pewnym momencie pewnie by się odwrócił i chciał zeżreć małego wrzaskuna. I biedny psiak, bo to on by poległ, a nie jego durna właścicielka. Ja bym taką babę utłukła, gdyby za mną łaziła, drażniąc mnie, mojego psa i ryzykując życie swojego psiaka. I śmiem podejrzewać, że ten pies zdurniał przez głupią właścicielkę. Z opisywanej sytuacji nie wynikało, żeby paniusia wkładała jakikolwiek wysiłek w socjalizowanie pupila lub niestresowanie go...
  16. [quote name='Ulaa']A która to? Bo już nie widzę jej na 1 stronie.[/quote] A ta :) : [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/65/ab746fe3449699ca.jpg[/IMG][/URL]
  17. Ja też nie mogę się już doczekać! A przecież to nie pies dla mnie. Wyobrażam sobie co Ty musisz czuć!
  18. Witaj na dogo :) :multi: :multi: :multi:.
  19. Świetnie :). Wszystko umówione. Małe podsumowanie: - 9.00 rano, ja spotykam się z Kako na stacji benzynowej przy Mikołowskiej, na przeciwko Pałacu Młodzieży i jedziemy do Gliwic - 9.40-10.00 przybywamy do hoteliku, załatwiamy formalności i zabieramy sunię, wracamy do Katowic - 11.15 spotykamy się z Tengusią pod dworcem, od strony pl. Andrzeja - 11.45 Tengusia wyrusza do Kielc, gdzie jest o 15.09 i gdzie odbierają sunię nowi właściciele. A o 12.00 ja przybywam do pracy i tłumaczę się dlaczego dopiero o tej godzinie (uświadomiłam sobie właśnie, iż powinnam być jutro w robocie o 10.00... Ale co tam :eviltong:).
  20. [quote name='Panca']to czy psy z tych schronisk trafiaja do nowych wlascicieli czy dogorywaja w boksach?[/quote] Takie schroniska mają bardzo niski wskaźnik adopcji, a dość wysoki (w porównaniu z innymi schronami) psów zagryzanych (przepełnienie), umierających, usypianych. Szansą tych psów na wyjście ze schronu są tylko ludzie przyjeżdżający do schroniska (a takich jest bardzo mało, wciąż za mało) i kilku takich uparciuchów jak my, którzy mimo przeciwności chodzą do schronu, robią zdjęcia i próbują się dowiedzieć o tych psiakach jak najwięcej. Robione przez nas ogłoszenia to często jedyne ogłoszenia jakie psy mają (Zamość ma chyba/czy tworzy swoją stronę internetową, ale Katowice nie mają). Jeżdżę do katowickiego schronu od pół roku i niestety większość psów, które tam teraz widzę widziałam 6 miesięcy temu. A i wtedy nie były one nowe...
  21. [quote name='Niki-lidka']wydaje sie z jest oki...w poniedzialek sprawdze naocznie wszystko...w razie problemow do poniedzialku bedziemy sie telefonicznie kontakowac... bedzie oki...chce porozmawiac z cala rodzina, z rodzicami szczegolnie... bede miec reke na pulsie:)[/quote]Powiem tyle: :loveu: :loveu: :loveu:
  22. [quote name='Panca']Ja to rozumiem ale tak naprawde chodzilo mi o to zeby moze ktos inny, mniej zajety sprawdzilby psiaka bojak wspominalam nie moge w ciemno jechac z wawy do zamoscia i zabrac tak ot psa.[/QUOTE]Ale tu nie chodzi tylko o zajętość czy chorobę Niki (jak sądzę), ale o to, że w tym schronie pewnych rzeczy po prostu nie da się zrobić. [QUOTE]Jako ze pierwszy raz sie spotykam z taka sytuacja to ciekawi mnie czy w Katowicach i Zamosciu jak przychodzi zainteresowany to bierze psa w ciemno bo ewentualny spacer poznawczy konczy sie zagryzieniem psa?[/QUOTE]Tak właśnie o wygląda. W 99% wypadków. W 1% jest zgoda na spacer, ale nikt się nie martwi czy pies wrzucony z powrotem do boksu (bo ludzie jednak nie zaadoptowali) jest akceptowany przez towarzyszy i czy go gryzą czy nie... [QUOTE]jaka to odpowiedzialnosc...czy to nie zniecheca?[/QUOTE]Ano zniechęca. Bardzo często. Tak samo jak wielu ludzi zniechęca rozmowa ze mną, gdy na ponad połowę pytań odpowiadam "przykro mi, ale nie wiem", "przykro mi, ale tego nie da się sprawdzić". [QUOTE]co wobec tego mi radzicie???mam sama zadzwonic do schroniska?porozmawiac z kierownikiem?[/quote]Tu powinna się wypowiedzieć Niki. Może to jest jakieś rozwiązanie. Może gdybyś Ty zadzwoniła i powiedziała, że chcesz wziąć psa, ale jesteś z daleka itd., itp. i chciałabyś, żeby ktoś go wziął na spacer sprawdził jak się pies zachowuje to może byłaby zgoda... Ale i tak zawsze pozostaje kwestia powrotu tego psa do boksu i narażenia na zęby współtowarzyszy. No chyba, żeby spróbować Frania po spacerze do innego boksu władować (to wtedy byłby może potraktowany jak nowy pies). Niki, mogę się zatrudnić jako Twój rzecznik ;) :eviltong:?
  23. [quote name='pani_stanislawa']Ok rozne schroniska, rozne obyczaje. Aczkowliek dla dobra psa mozna od panujacych norm nieco odejść. Porozmawiac z kierownikiem, porposic o wyjatek, wyjasnic jaka jest sytuacja. Mysle , ze w wypadku gdy jest szansa na domek, kierownik nie robilby problemow. Ja rozumiem, ze nie w kazdym schronisku jest multum wolontariuszy, ale sa pracownicy- ktorzy mysle pomoglibby w takiej akcji. Trzebaby tylko jakos sprawnie to zorganizowac. Nie wierze ,ze jest to awykonalne.[/quote] Powiem tyle - jak ktoś nie doświadczył na własnej skórze to nie zrozumie... Nie w każdym schronie jest przychylne kierownictwo, nie w każdym pracują ludzie chcący coś zdziałać (poza wyznaczone obowiązki), nie w każdym prośby i logiczne wytłumaczenia są wysłuchiwane. I tu naprawdę nie chodzi o różne obyczaje w różnych schroniskach...
  24. To cieszę się, że kolejna osoba ma tak pozytywne zdanie o tym domku :)!
  25. Pani_stanisławo i Panco, nie wiem jak jest do końca, ale myślę, że to nie jest takie proste jak Wam się wydaje. Tak, są takie schroniska, w których nie wyprowadza się psów na spacery. Ba, nawet się ich nie wypuszcza na chwilę z boksu. Tak jest np. też w Katowicach :(. Jeśli pies siedzi w schronie 5 lat to siedzi 5 lat w boksie i z niego NIE WYCHODZI. I nie ma opcji wyprowadzenia psa choć na chwilę, nawet gdyby się chciało... Z różnych powodów. Również z tego, że jeśli wyprowadzi się jednego psa, a nie cały boks, to ten pies po powrocie zostanie pogryziony lub zagryziony (w Katowicach zdarzają się takie przypadki, także po wizytach u weta). Żeby wyprowadzić cały boks muszą być do tego ludzie i to ludzie, którzy będą mieli czas (a nie tylko ochotę), by być o tej samej porze, w tym samym miejscu. Z tego, co się zorientowałam, bywając na tym wątku, w Zamościu osób współpracujących ze schroniskiem jest tyle co kot napłakał, a te które są i tak pewnych rzeczy robić nie mogą. To na pewno nie jest tak, że nikt nie chce psu pomóc. I naprawdę myślę, że po Waszych postach Niki zrobiło się przykro... Nie wszystko jest takie proste... Rozumiem jedną i drugą stronę. Osobę, która chce psa wziąć i chce o nim coś wiedzieć, a najlepiej wiedzieć jak najwięcej. I osobę, która po prostu nie jest w stanie się tych rzeczy dowiedzieć. Ja też niejednokrotnie nie umiem odpowiedzieć na pytania chętnych na adopcję (pominę fakt, że w Katowicach w ogóle nie ma wolontariatu i bywam w schronie tylko przez grzeczność kierownictwa), bo naprawdę nie każde polskie schronisko jest takie fajne jak np. to w Zabrzu, gdzie wolontariuszy jest masa, gdzie psy wychodzą na spacery, gdzie są kąpane i strzyżone, gdzie można się dużo o nich dowiedzieć... To trudna sytuacja, ale NA PEWNO NIE JEST TAK, że Niki i inne osoby z Zamościa olewają Franka i inne psiaki i nie zależy im na szukaniu domków. Proszę nie oceniajcie tak łatwo...
×
×
  • Create New...