-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by maciaszek
-
Zdjęcie zmienione :).
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza']To ja Reksio, zrobiłem wczoraj [I]czy[/I] kupy :loveu:[/QUOTE]:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: [quote name='magda222']Dziewczyny, powiedzcie mi co zrobić w sytuacji jak znajdę chorego ptaka i nie mogę go zabrać do domu? Gdzie dzwonić o pomoc?[/QUOTE] Możesz też spróbować zanieść do lecznicy. Niektóre przyjmują na podleczenie, a potem wypuszczają. -
Tengusia - kiedyś ona pomagała dzisiaj sama potrzebuje pomocy
maciaszek replied to Alicja's topic in Organizacje
Wspaniale!!!!! :) -
A wpływa :) I na żołądek oczywiście też. Więc warto!
-
Nie pozostaje Ci nic innego jak zapatrzyć się w pelerynę albo inną kurtałkę z duuużym kapturem, który będzie dobrze chronił twarz. A do tego spodnie i buty wodoodporne. I cierpliwość w oczekiwaniu aż się Ozzy wyszaleje ;).
- 78403 replies
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
No tak, zapomniałam o maśle. Ziemniaki, kapusta i masło. I kapusta faktycznie niezbyt mocno pokrojona... Chyba pamięć mnie zawodzi :shake:. Nie wiem jak przekonać Reksia, żeby zjadł... Z Bazylem nie mieliśmy tego problemu. On zeżre wszystko :D. A swoją drogą to było całkiem niezłe, trochę mu podjadaliśmy ;). Podawaliśmy też wtedy olej parafinowy. Na lepszy "poślizg". Nasz wszystkożerny pies i ten specyfik spijał z radością ;). A olej parafinowy jest lepszy niż spożywczy, bo nie jest tak wchłanialny przez organizm i ładnie "wyściela" cały przwod pokarmowy. [quote name='Jasza']Maciaszku - a gdzie mogę kupić laktulozę? W aptece?[/QUOTE]Tak, w aptece. Ale laktulozę można podać tylko wtedy, gdy masz pewność, że Reksio nic nie połknął i nic mu nie utknęło w jelitach. Bo jeśli coś tam jest laktuloza może pogorszyć sprawę. A ponieważ takiej pewności nie masz, to lepiej nie kupuj i nie dawaj. [quote name='Jasza']Sprawdza się palpacyjnie - "obmacując" brzuch czy nie jest twardy, wzdęty..[/QUOTE]I co stwierdziła wetka w tym temacie? Jaki efekt obmacywania? [quote name='Jasza']Ale jeżeli się pokomplikuje, to pewnie się prześwietla. Maciaszek może podpowiedzieć, bo ma doświadczenie po tym jak Bazyl połknął skarpetę.[/QUOTE] Bazyl był najpierw macany i to tak konkretnie, że myślałam, że wszystkie flaki mu tam poprzemieszczają ;). Potem miał robione USG jamy brzusznej. Na nim ewentualnie widać, czy w jakichś miejscach jelito nie jest wyraźnie, nawet nienaturalnie rozszerzone, co wskazywać może na to, że w tej okolicy zbierają się gazy i przetrawione resztki, bo coś blokuje dalsze ich przejście. Na końcu zaliczył Bazylek RTG. I ono jest chyba najbardziej miarodajnym badaniem. Najpierw spróbowałabym RTG normalne, bez kontrastu, bo jeśli Reksio połknął (ale mam nadzieję, że nie to jest przyczyną "zatkania" się chłopaka!) coś takiego co na zwykłym RTG wyjdzie to po co poić go niezbyt smacznym płynem. "[I]Niektóre ciała obce są doskonale widoczne na zdjęciach RTG. - Dotyczy to przede wszystkim kości, kamieni i przedmiotów metalowych - wyjaśnia dr Jan Siembieda. - Nie widać za to folii, drewna, styropianu, skór (szczególnie gdy pies jest duży, masywny) i plastiku.[/I]W[I]tedy trzeba przeprowadzić badanie kontrastowe. Psu podaje się kontrast, który musi połknąć. Ciało obce zatyka najczęściej jelito cienkie, ale czasami też żołądek - dlatego cały przewód wypełnia się kontrastem, a brakuje go w miejscu, gdzie ono utkwiło, lub zatrzymuje się on w tym punkcie. Dzięki temu możemy dokładnie określić jego usytuowanie, a następnie pomóc zwierzakowi - wyjaśnia radiolog.[/I]" Bazyl miał robione RTG z kontrastem. I to ono uwidoczniło, że skarpeta wciąż leży w żołądku. A nie najadł się Reksio trawy?! Ona potrafi zwinąć się w kłęby i pomieszana z treścią żołądka przyblokować jelita. Może spróbuj z tym olejem parafinowym. Choć mam nadzieję, że wszystkie moje rady i wywody są już niepotrzebne, bo kupalon był! Był? -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jeśli masz pewność, że nie zjadł niczego, co mogło mu utknąć w jelitach, podaj mu laktulozę (lactulosum). Możesz mu też zrobić taki mix: nieco ugotowanych na miękko i ubitych ziemniaków pomieszanych z drobno poszatkowaną kapustą kiszoną. Ziemniaki działają "poślizgowo", kapusta zadziała nieco przeczyszczająco, a przy okazji rozszerzająco na jelita, więc jeśli coś tam się zblokowało, łatwiej wyjdzie. Takie zalecenie dostał Bazyl, gdy połknął skarpetę ;). Bardzo mu smakowało, kupy robił ładne, tylko te bąki... ;). -
Stoi w mniejszym pokoju. Włączony dłużej, chłodzi nie tylko pokój, ale i przedpokój, kuchnię. Do drugie pokoju jakoś powietrze nie chce przelecieć ;). Staje w drzwiach :D.
-
Ok :). Dzięki za info.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że Reks już czuje się dobrze! Bidulek. I Ty też. Taki stres... Raz w życiu zaszczepiłam Bazyla szczepionką łączoną. I potem też coś się działo (wymioty, gorączka, nie do opanowania, pies "pływał", może pamiętasz tą sytuację, pisałam o niej na Bazylkowym blogu). Co prawda wet twierdził, że to raczej nie ma związku, bo minęły 3 dni od szczepienia, ale ja nie byłabym taka pewna. Może zbieg okoliczności, a może coś jest na rzeczy... Jeśli chodzi o szczepienia co 2 lata - zdania są podzielone. Większość wetów (których pytałam) mówiła, że jeśli pies jako szczeniak był szczepiony prawidłowo i jeszcze potem przez kilka lat regularnie co roku, to kiedy ma lat 8 i więcej nie trzeba go już szczepić tak często, bo ma nabytą odporność. Poza tym na samych szczepionkach (w ulotkach, których my nie dostajemy) jest info od producenta, że szczepionka działa 2, a nawet (niektóre) 3 lata. Ja postanowiłam Bazyla szczepić na wirusówki teraz co 2 lata. -
Wreszcie sprawdziłam! Coolexpert APG-09A, 1000W, 9000 Btu/h, 56dB, 27 kg. [url]http://www.coolexpert.eu/pl/produkt/modele-wycofane-z-produkcji/apg-09a.html[/url]
-
Wspaniałe wieści :)!
-
A wiesz czy Maniek ma taki sam numer, jak wcześniej czy ma nowy? A jeśli nowy to jaki?
-
[quote name='Jasza']Tfu, tfu - nic im nie dolega, ale może powinnam coś profilaktycznie??[/QUOTE]Czy ja wiem? Chyba jeszcze za wcześnie. To młodziaki ;). Jak się zestarzeją to możesz na stawy zacząć coś profilaktycznie dawać. [quote name='Jasza']Bazylowi podajesz jak rozumiem bez banana? A z miodem?[/QUOTE]Z bananem. I z miodem. Bo czemu nie? :) Lubi jedno i drugie, a jedno i drugie zdrowe :). [quote name='Jasza']( I jeszcze - przepraszam, że Cię tak męczę tym tematem - gdybyś miała doradzić - [URL]http://allegro.pl/klimatyzator-przenosny-fral-supercool-fsc09-i4219195840.html[/URL] nie wiem na co zwracać uwagę, oprócz ceny oczywiście :oops: (I jeszcze jak znajdziesz chwilę - jakbyś mi podała model Waszego klimatyzatora.:oops:)[/QUOTE] Kurcze, przepraszam :oops:, pamiętałam dziś przed wyjściem do pracy, ale potem coś mnie oderwało i zapomniałam. Obiecuję, że dziś wieczorem/jutro rano sprawdzę i najpóźniej jutro po południu dam znać! Ten klimatyzator, do którego dałaś link ma jedną świetną rzecz, że można go wystawić na zewnątrz i z zewnątrz podawać zimne powietrze rurą do środka! Wtedy jest znacznie lepiej - raz, że nie stoi Ci taka kobyla w domu. Dwa, że jest znacznie ciszej. Ale nie wiem czy macie taką możliwość, żeby wystawić. Na co zwracać uwagę? Zależy na czym Ci zależy. Na pewno istotną kwestią jest głośność. Im cichszy, tym lepiej. Wymiary. Kółka, jeśli masz zamiar przemieszczać sprzęcior. To ile żre prądu. No i ew. timer. Nasz klimatyzator nie ma timera i to jest troszkę minus, gdy np. wychodzisz z domu na dłuższy czas. Bo albo musisz zostawić włączony na kilka godzin albo musi być wyłączony i robi się z powrotem gorąco.
-
:D Rozpiskę zrobiłam, bo gdy jej nie było to podawanie tych "nieregularnych" leków było dość chaotyczne. Wiecznie się o nich zapominało. A tak to kartka wisi i przypomina :). O tych lekach, które Bazyl dostaje rano i wieczorem oraz o Cardisure nie sposób zapomnieć, bo od prawie 4 lat dostaje je dzień w dzień... Podawanie siemienia lnianego białasowi to nowy pomysł. Zaczęło się od tego, że sama zaczęłam je pić, na włosy (i to jedyna rzecz, która mi pomogła - wszystkie leki i kosmetyki poległy, żaden nie zadziałał :roll:). W necie znalazłam sposób na wykonanie, a że bardzo mi smakuje to piję już od kilku miesięcy. Ostatnio pomyślałam, że skoro mnie pomogło na wypadające kłaki to może i Bazylowe gubienie włosów zatrzyma! A do tego, jak wiadomo, siemię działa osłonowo na żołądek, a z nim miewa białas problemy. No i od 2 tygodni Bazyl siemię spożywa. Bardzo mu smakuje. Wylizuje miskę na błysk! Bo siemię, jakie robię to nie taki rozgotowany, ciągnący się glut bez smaku. Przepis: półtorej-dwie łyżki siemienia trzeba zalać 1/2 lub 3/4 szklanki ciepłej (może być też gorąca, ale niekoniecznie) wody. Odstawić na kilka godzin, żeby siemię napęczniało. Potem wrzucić je do blendera, dodać jakiś owoc (ja dodaję banana, bo z nim najbardziej mi smakuje), łyżeczkę miodu, zmiksować. Pyszne! Mielonego siemienia nie polecam kupować, bo siemię dość szybko po zmieleniu traci większość wartości. Ewentualnie można samemu mielić, potrzebną w danym momencie ilość, w domu, w młynku do kawy. A tobołkom coś dolega, że chciałabyś im coś podawać?
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[URL]http://images50.fotosik.pl/1294/d332842df3fd78ecgen.jpg[/URL] - :D :D :D No, nie da się zaprzeczyć. Kwadrat jak ta lala :D. Chociaż... może jednak bardziej prostokąt? :D Świetne zdjęcie. [URL]http://images65.fotosik.pl/967/7dcb34534cea4ebcgen.jpg[/URL] - i tam gdzieś jest Misia oraz Reksio. Nasyciłam oczy zielenią. Pięknie! I te trawy wysokie, soczyste. Przecudnie tam macie :). -
Hmmm, żebym to ja pamiętała jaki my mamy klimatyzator ;). Sprawdzę w domu (bo teraz w pracy jestem) i napiszę. A koło okna na ścianie nie macie miejsca? Taką ścienną można w zasadzie powiesić w dowolnym miejscu, trzeba tylko wykuć otwory w murze na zewnątrz. Bazylek, jak przystało na porządnego seniora, ma swoją rozpiskę leków (dodatkowych, bo stałe już mamy wryte w głowy) i stosuje się do niej skrupulatnie :D. [img]https://lh6.googleusercontent.com/-P8Pgoy9umkM/U2uxzoNwLrI/AAAAAAAAFxI/QD1qTiEm6MY/s512/DSC_8979.JPG[/img]
-
Kupować! Sama miałam wątpliwości, głównie ze względu na koszt właśnie i trudność z ustawieniem klimatyzatora w naszym mieszkaniu, ale jak zaczęliśmy go używać to wszystkie wątpliwości rozwiały się w mig. Teraz nie wyobrażam sobie byśmy bez niego mieli upały przeżyć. Owszem nie jest to to samo, co klimatyzacja - trzeba ustawiać blisko okna/balkonu albo zrobić dziurę w ścianie dla rury wylotowej, bardziej hałasuje niż klima, zajmuje troszkę miejsca, ale... lepsze samopoczucie Bazyla (!), obniżanie temperatury, możliwość spania i życia - bezcenne! I warte tej kasy, moim zdaniem. A jeśli macie więcej pieniędzy i planujecie mieszkać w tym samym mieszkaniu przez lata to może warto się zastanowić na klimą? Np. taką ścienną, bez jednostki zewnętrznej, tego typu: [URL]http://www.clima-comfort.com.pl/produkt-k,8,17,o132.html[/URL]
-
A Kasia Kanas coś z tym zrobiła? Zgłosiła na policję? Powinnyście w dwójkę coś zdziałać. Jakoś "ukrócić" tego babsztyla i jej morderczego psa... Biedna Roksia, nie dość, że pogryziona to jeszcze terroryzowana przez Viki. Mam nadzieję, że leki i porady pomogą.