Jump to content
Dogomania

pędzelopka

Members
  • Posts

    935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pędzelopka

  1. [quote name='amanda-1a']Ojjjjj.... nie tylko na Twoim :angryy: Zdarza się, że znajdujemy całe obiady - mięsko, ziemniaczki i suróweczka, plus ciut dalej zupka... No porażka jakaś... [COLOR=darkgreen]po świętach pod oknem Pelka znalazła kolację wigilijną - m. in. karp w galarecie i coś obślizgłego z makiem.[/COLOR] Ludzie ci to to wywalają mówią, że to "dla bezdomnych piesków" - ale, u licha, już dawno nie widziałam bezdomnego pieska na osiedlu - chyba że sezon cieczkowy, to łażą "uciekinierzy" (bo widać, że te psy mają domy). Inna sprawa, że jak już chcą dokarmiać "bezdomne pieski", to niech położą to jedzenie obok śmietnika, a nie wywalą z okna prosto na trawnik :angryy:[/QUOTE] dokładnie. a nie gdziekolwiek.! wychodzę z klatki , a tam resztki pieczonego kurczaka z obiadu. krok od progu . wstyd. jak w średniowieczu. sru za okno. [quote name='Iza.']Ooooo to jak następnym razem będziesz coś zamawiać daj znać :razz: Chętnie dołączyłabym się do zamówienia, bo sama aż tyle nie zamówię :P [/QUOTE] Nie ma problemu. Ale mam nadzieję, że się nie spieszysz bo ja teraz zrobiłam spory zapas i najbliższe zamówienie pewnie jak skończy się mix. warzywny i żwacze - bo głównie na tym mi zależy. Daj znać jak zacznie Ci brakować to zamówimy, Ty wybierzesz sobie co zechcesz a ja dorzucę mixy i żwacze i uzbieramy 5 kg :D
  2. Zrobione :cool2: annie2012 też widzę przydałaby się pomoc w ogłaszaniu jej znajdy. Trzeba dopaść jakiś bazarek ogloszeniowy. gdyby wpadł wam w oko dajcie znać.
  3. Może po prostu czar nowości minął. Wciągnęła wczoraj coś w sekundę ,usłyszałam tylko chrupnięcie :mad: Na moim osiedlu poligon. 50 % to kupy , a drugie 50 % resztki obiadowe.
  4. Oficjalnie cofam słowa o niejedzeniu odpadków na spacerach :p
  5. To chyba do mnie było. Czekam jeszcze na wpłaty i całość łącznie z wpłatami od sundayrose i mojej fotograf przeleję Ci na konto. U Ciebie jest Saba więc Ty powinnaś rozporządzać jej skarpetką.
  6. To jeszcze mapkę poproszę :evil_lol: bo tamtych rejonów nie znam niestety. Podejrzewam kości właśnie, a konkretnie indyczą szyjkę, jako , że zaczęłyśmy Barfowanie "na partyzanta" czyli bez co najmniej tygodniowego okresu poprzedzającego na samych żwaczach. Ale już jest dobrze, na śniadanko była papka warzywna i jogurcik , która powinna przepchnąć to co zostało do przepchnięcia.
  7. [quote name='Kajusza']zazdrosze barfowania .... jak tylko wpadnie kasa to kupuje lodówkę z porządnym zamrażalnikiem :-)[/QUOTE] Nie zazdrość. W nocy Pelka co dwie godziny wygrzebywała się spod kołdry i złaziła na podłogę żeby sobie rzygnąć :roll: nie wiem o co chodzi , ale już jej przeszło.
  8. Evel co tam u Was się dzieje? Jak sytuacja? Opanowana?
  9. To waży o pół kilo więcej od mojej suczki. Maluszek nakolankowy ;)
  10. A jakie znowu chartowate. Owszem Namirek to i pełną gębą, ale u Pelki najbardziej charcia jest obroża i dzyndzelki. Fajnych miejsc jest mnóstwo, o ile jest się zmotoryzowanym. A ponieważ my nie jesteśmy , a w dodatku Pelka ma chorobę lokomocyjną - co wyłącza ją z użytkowania komunikacji miejskiej - siedzimy u siebie - czyli w lasku na pieczurkach i na polance za osiedlem sybiraków.
  11. Jak na razie jest dobrze. Prowadzę sobie dzienniczek Barfowy, wymalowałam tabelki i wypełniam. Troszkę kombinuję, zamieniam , tu żwaczyk tam mięsko. Najlepiej jest na spacerach. Pies przyzwyczajony do słoniowych kupek na każdym spacerze jakby lekko zdziwiony , wypadałoby zrobić qpkę , a tu nic. Na początku myślałam, że to jakieś mega zatwardzenie. Ale jednak nie. I coś na czym mi najbardziej zależało - skoro jest dostęp do śmierdzieli w domu - nie trzeba wyżerać czego się da na spacerach. Wystarczy , że za-a-am swoje magiczne A i pies ma w tyłku kości i śmieci. yupi. :multi: Oby tak dalej.
  12. Witamy piękne białostoczanki :loveu: Piękne u was foteczki, będę często zaglądać więc proszę o regularne focenie i uzupełnianie galerii :lol:
  13. Dogo się rozjechało , fuj. Podajcie numer konta i w pierwszym poście zróbcie rozliczenie to będziemy wiedzieć ile brakuje , a ile już jest :D
  14. wow poszalałaś :lol: dziękuję , że do nas zajrzałaś ! A może coś jeszcze poradzisz jak wprowadzać dzieci na posesję kiedy Saba buszuje bo ona jest po prostu niebezpieczna dla maluchów.
  15. Ja wiem co robić na suchej, moja Sonia przechodziła gorsze zabiegi niż sterylka. Tylko co robić na Barfie. Ale masz rację, albo podroby i mięsko mielone lub z chrząstką co najwyżej, a potem powoli kości. Kupiłam ostatnio korpusik drobiowy i poprosiłam w sklepie o rozcięcie go na 3 kawałki. Powiedz mi proszę czy w korpusie jest coś co trzeba usunąć przed podaniem? czy można śmiało pakować w psa w całości? Z kuraka to te kości udowe odpadają prawda? Dziś rano Pelka pożarła As-polowy mix warzywny z twarogiem i jogurtem. Ale kurcze trochę zostawiła, chyba ją przekarmiam - nie mam wagi i porcjuję na oko.... Szokujące sa efekty "kupne" - z jednej kupki na każdym spacerze zeszłyśmy do jednej [U]dziennie[/U]. maluśkiej. rewelacja.
  16. No właśnie czytałam o tych wirusowych podejrzeniach. No , ale w sumie to możliwe , że zasrakany wirus przedostał się na nóżki śmierdziuszki , a potem wgłąb , że tak się wyrażę, i spowodował mega sraczkę. Bo skoro Zu nie Barfuje od wczoraj to raczej niemożliwe, że nagle przestała coś przyswajać. Najważniejsze, że mega sraczka się zatrzymała bo łatwo o odwodnienie i dalsze konsekwencje. Teraz podczytuję jak poradzicie sobie z powrotem na Barfowe żarełko. Dobrze to wiedzieć w razie gdyby tfu tfu coś takiego nam się przydarzyło. Boję się jak Pelka będzie po sterylce ze szwami szamać kości tak swoją drogą.
  17. Ja zaraz jakiegoś właściciela labradora dopadnę i zapytam po prostu. Ona jadła do tej pory 4 razy dziennie jak nie więcej. I P.Ela karmiła ją wszystkim. suchą, resztkami, obiadem.....ona wiecznie była napchana pod korek dosłownie. trzeba koniecznie jej uregulować te posiłki i zejść do dwóch dziennie. Poprosiłam panBazyla o rady i wskazówki, co jak co ona ma doświadczenie w tej kwestii. Chociaż Saba to nie labrador, ale jednak coś tam może z laba mieć. Zobaczymy może znajdzie chwilę i zajrzy na wątek .
  18. :shake: matko kochana strasznie się martwię o te Twoje dzieciaki bo na własnej skórze odczułam na co Sabę stać. A co dopiero dziecko. Za chwilę pokończą się bazarki, podliczmy wszystkie wpłaty i może naprawdę poszukajmy pomocy szkoleniowca ?
  19. [quote name='Kajusza']wow!!!!!!!!!!!!! ale damesa się lansuje :-D Bardzo do twarzy jej w różowym :-)[/QUOTE] Chyba bardzo do tyłka :evil_lol: [quote name='Fides79'][URL]http://i40.tinypic.com/kov21.jpg[/URL] wygląda na bardzo zadowoloną ;):p[/QUOTE] Ale uwierz mi , nie jest. :evil_lol: [quote name='evel']No, no, sexi gacie :razz: A ze żwaczami - miałam podobny problem... Nie jestem jakoś wybitnie "obrzydliwa", schronisko mnie zahartowało ;) ale jak powąchałam żwacze to myślałam, że padnę :roll: Ciekawscy mają ciężkie życie :diabloti:[/QUOTE] A i owszem. Naprawdę w całej mojej karierze nie spotkałam się z równie cuchnącym i ohydnym zjawiskiem. Słowo. Rozpoczynam nowy cykl: [COLOR=darkorange]Z pamietnika Barfiarza:[/COLOR] rano żwacze, a na kolację cielęcinka i jajo. Jak do tej pory - rozwolnienia nie stwierdzono, zatwardzenia - nie stwierdzono, zmniejszenie ilości kup - stwierdzono, ekscytacja przy misce - irytująca i wnerwiająca, praktycznie wychodzi poza skalę. Ale i tak się boję, zwłaszcza jak czytam evel o waszych kłopotach gastrycznych :shake:
  20. Dobra. Tak cieczkują prawdziwe lachony :razz: [IMG]http://i40.tinypic.com/kov21.jpg[/IMG] :razz:
  21. Porcjowałam 5 kg mrożonek. Masakra. Oczywiście mi się nie zmieściło...nóż i tłuczek do mięsa i jedziemy. [SIZE=4][SIZE=2]2 kg dalej nietknięte upchnęłam do zamrażarki. [/SIZE]Popełniłam największy błąd w życiu i powąchałam żwacze[/SIZE] . Byłam ciekawa co to tam jest i czy naprawdę tak śmierdzi. Otóż śmierdzi. Boże. Ja nie jestem wrażliwa na jakieś obrzydlistwa. Ale czuję to do teraz. I mam ochotę... :ices_bla:
  22. Na Sabę dobrze działało ignorowanie. Ale to trwało. Tyle, że ja stanęłam w sporym rozkroku :evil_lol: ręce w rękawicach narciarskich pod pachy i rób co chcesz mam cię głęboko....Przykładowa sytuacja - wracamy ze spaceru, sucz wybiegana wprowadzam ją do domu , zaczynam rozmowę z P.Elą więc na Sabę nikt nie zwraca uwagi , a to się dziewczynce nie podoba. Skacze, gryzie, fikołki, kopulacja. Nawet nie odwracałam się plecami bo mam wrażenie , że to ją tez pobudza - jakikolwiek ruch i reakcja na jej szaleństwa to znak, że można kontynuować. Kopulowała na mnie, gryzła, skakała , ale raz zignorowałam, drugi, trzeci i powoli powoli docierało. Po kilku takich "ignorach" docierało, że to na nic i szła zająć się czymś innym. Dzień później oczywiście wszystko od nowa.Grunt to konsekwencja. Ale nie wyobrażam sobie małego dziecka w takiej sytuacji ( bo Saba kłapie paszczą na lewo i prawo i chwyta dość mocno niestety) więc może pozostaje odwrócić dziecko do niej plecami, przykleić do siebie , otoczyć rękoma i po prostu Sabę olewać. Człowiek kamień, głaz nic interesującego. Tak jak pisze Maia - to dobry sposób. Tylko w przypadku Saby nawet przepychanie ciałem to super sprawa, więc myślę, że w jej przypadku dobra metoda to "na skamielinę" :lol: A przynajmniej do tej pory na to reagowała.
  23. :iloveyou: ale masz pole do popisu. Ależ ci zazdroszczę , naprawdę. Jedna wielka rozpierducha, gołe ściany, po prostu marzenie. A podłoga.... cudo. Wielkie dechy, a nie jakieś popierdółkowe panele z okleiny. Me gusta :iloveyou: me gusta bardzo gusta me :iloveyou:
  24. No to rzeczywiście, a przecież jeszcze ludzkie jedzonko do upakowania. Jednak sucha karma jest bardziej praktyczna. Wystarczy upchnąć pod szafkę worek i z głowy.
×
×
  • Create New...