Jump to content
Dogomania

znikam

Members
  • Posts

    515
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by znikam

  1. no mój ma czarny... hm, jak by to nazwać? kostium? :eviltong: a ludzie i tak się śmieją, albo mówią mi, że mam słodkiego pieska ;)
  2. mój bokser ma ubranko - w zimie przeziębił się 2 razy i weterynarz powiedział, że albo kupimy ubranie albo koniec z dłuższymi spacerami i z psim przedszkolem (bo w wieku przedszkolnym akurat był ;)) czyli - ubranko (na zimę) tak, przebranko nie.
  3. my jeździliśmy z poprzednim bokserem do Smołdzina, wynajmowaliśmy pokoje... na początku mieliśmy się zatrzymać w Smołdzińskim Lesie, zapowiadaliśmy, że bokser, wakacje umówione... przyjeżdżamy z psem - za duży. no to na gwałt zaczęliśmy szukać kwatery w okolicach. warunki nie willowe, ale tanio, no i piesek za darmo. poza tym stosunkowo niedaleko była plaża - dzika, więc można było spokojnie z psem.
  4. to ja poproszę wykaz miejsc do kąpieli w okolicach Warszawy... byle mało udzi tam było :)
  5. mój też w skórzanym wygląda jak potwór, mamy z dziećmi uciekają na jego widok gdy przypadkiem mu go założę :D nie przeszkadza mi to...
  6. [quote name='kaskaSz']Chyba się skuszę na kaganiec skórzany, bo platikowy wydaje mi się nietrwały, a metalowy zrobi krzywdę i mi i Foxiemu.[/quote] to skórzane kagańce są nietrwałe - szybko się przecierają i po kagańcu. jeżeli nie jeździsz komunikacją miejską a kaganiec ma być od okazji do okazji - to ok, ale w wypadku gdy Twój pies kaganiec będzie nosił, to chyba Chopo lepsze...
  7. o kurcze, fajne te kagańce chopo (czy maszera - ja nie widzę specjalnej różnicy, chodzi mi o te że fizjologiczne). szkoda że nie wiedziałam o nich wcześniej, my z bokserem mamy zwykły skórzany... komunikacją miejską nie jeździmy, do weta mamy nylonowy którego i tak nie musimy zakładać bo on kocha naszego weterynarza (z wzajemnością ;)) kaganiec jest, bo jest, pies trochę protestuje jak go musi nosić ale jest na zasadzie - na wszelki wypadek...
  8. dziękujeemy! :loveu: a ja dla Gwary szykuję coś na bazarek :) może się uda... wyniki badania krwi mają być jutro albo pojutrze, dzwonię do schroniska codziennie więc jak będą nowe informacje to od razu przekażę.
  9. wielkie dzięki za wklejenie na owczarkowy wątek :) niestety weterynarz nie wie jeszcze nic (na razie jest podejrzenie alergii pokarmowej) - pobrała krew i wysłała ją na dalsze badania. mamy nadzieję że to nic poważnego i że tylko zaszkodziło jej jedzenie, ale nic nie wiadomo... psy w Milanówku nie mają źle, ale żarło dostają typowo schroniskowe, a jako że mamy umowę z Tesco na odbiór resztek mięsnych, to zwykle jest to właśnie gotowane jedzenie, czasami lepsze innym razem gorsze... i szczerze mówiąc nie zdziwiłabym się, gdyby właśnie jedzenie jej zaszkodziło.
  10. wątek Gwary tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=73749
  11. jakieś 2 miesiące temu do schroniska w Milanówku trafiła młoda suczka podobna do owczarka niemieckiego, otrzymała imię Gwara. na początku była wesołym, pełnym energii psem... 2 tygodnie temu zrobiła się trochę osowiała, jednak byłyśmy pewne, że to skutek długiego pobytu w schronisku. dzisiaj byłam tam znowu - i jestem przerażona! Gwara to skóra i kości + napęczniały brzuszek, w którym coś chlupocze... podczas naszego pobytu zwymiotowała 3 razy, nie mogła zrobić kupy. wciąż pije wodę. jutro schronisko odwiedza pani weterynarz, ma ją obejrzeć... bardzo zależy mi na Gwarze i aby była zdrowa... jednak podczas powrotu do domu (mieszkam w Warszawie i do domu odwozi mnie starsza wolontariuszka, pani Małgosia) usłyszałam straszne, lecz prawdziwe słowa - "w schronisku nawet, gdy są pieniądze, pies ot tak nie zdrowieje... rzadko to się zdarza"... dzisiaj Gwarę odwiedziła schroniskowa pani weterynarz, pobrała krew. nadal nie wiadomo, co to za choroba, pojawiło się podejrzenie, że Gwara tak ciężko znosi schronisko... nie wiem ile będzie trwało leczenie i ile będzie kosztować, mam pomysł na tutejszy bazarek, ale nie wiem czy wypali... na hotel nie mamy na razie żadnych pieniędzy i nie wiadomo czy kierowniczka się zgodzi, chyba że udałoby się zorganizować jakąś "wirtualną" adopcję suni. jest też inna sprawa - Gwara nie toleruje innych suk, a psy - to już zależnie od tego, czy dany delikwent jej się spodoba czy nie... najlepiej byłoby znaleźć jej domek stały lub tymczas, leczenie opłaci schronisko i wolontariusze. a to zdjęcie Gwary z kwietnia: [IMG]http://i9.tinypic.com/6bbdovd.jpg[/IMG] proszę również o pomoc w organizacji bazarków, może ktoś mógłby wystawić sunię na allegro, bo ja jestem zupełnie w tym zielona... z góry serdecznie dziękuję w imieniu Gwary...
  12. postanowiłyśmy, że najlepiej będzie, aby leczenie opłaciło schronisko. datki można wpłacać na konto: Schronisko Fundacji im. 120-lecia TOZ w Milanówku nr konta: 82 102010680000180200001891 z dopiskiem "Gwara" z góry serdeczne, gorące, ogromne podziękowania :loveu: a to wątek Gwary: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6189678#post6189678
  13. nie wiem jeszcze, czy pieniądze wysłać na konto schroniska, czy prywatnie do pani Małgosi, ale chyba to drugie, wysłałam do niej SMS z prośbą o numer jej konta (nie mam własnego, bo do 18 trochę mi brakuje ;)). Neris już mi odpisała - decyzja podjęta, pies wychodzi ze schronu, szukamy teraz hotelu lub DT. Jutro po południu jadę do Milanówka, aby zrobić zdjęcia Gwarze. I zakładam jej wątek na dogo. Zaczynam też szukać pieniędzy na opłacenie hotelu. Wielkie dzięki, że interesujesz się Gwarą, jesteśmy Ci niezmiernie wdzięczne :)
  14. dziękuję za odpowiedź :) jutro będziemy rozmawiać z kierowniczką rady fundacji schroniska w Milanówku, na szczęście wolontariuszka pani Małgosia jest jej bliska znajomą. może uda się zorganizować pieniądze na leczenie za schronu,a hotelik opłacimy same... tymczasem - lepszy hotel czy DT? i jak jest z załatwianiem domku tymczasowego w okolicach Warszawy, jest szansa że się coś znajdzie?
  15. zacznę od początku. jakieś 2 miesiące temu do schroniska w Milanówku trafiła młoda suczka podobna do owczarka niemieckiego, otrzymała imię Gwara. na początku była wesołym, pełnym energii psem... 2 tygodnie temu zrobiła się trochę osowiała, jednak byłyśmy pewne, że to skutek długiego pobytu w schronisku. dzisiaj byłam tam znowu - i jestem przerażona! Gwara to skóra i kości + napęczniały brzuszek, w którym coś chlupocze... podczas naszego pobytu zwymiotowała 3 razy, nie mogła zrobić kupy. wciąż pije wodę. jutro schronisko odwiedza pani weterynarz, ma ją obejrzeć... bardzo zależy mi na Gwarze i aby była zdrowa... jednak podczas powrotu do domu (mieszkam w Warszawie i do domu odwozi mnie starsza wolontariuszka, pani Małgosia) usłyszałam straszne, lecz prawdziwe słowa - "w schronisku nawet, gdy są pieniądze, pies ot tak nie zdrowieje... rzadko to się zdarza"... dlatego pytam doświadczonych w tych sprawach dogomaniaków - czy wyciągnięcie suni ze schroniska i umieszczenie jej w domu tymczasowym lub w hoteliku może pomóc, czy jest większa szansa, że wtedy leczenie poskutkuje? pieniędzmi na leczenie mogę się zająć, zorganizuję jakieś bazarki, chociaż jestem w tym zupełnie zielona... z góry dziękuję za rady i wszelką pomoc...
  16. znikam

    Sklep

    a co z psami-przewodnikami niewidomych, jeżeli trafimy na sklep z zakazem? pytam z ciekawości :)
  17. jak można być tak nieczułym, to jest aż nie pojęte da mnie, w życiu nie spotkałam się z aż takim okrucieństwem, to jest okropne, brak mi słów po prostu...
  18. [quote name='haker11']A nie wiecie gzie w okolicy Pozania można by pojechać nad wodę z psem? Chodzi mi o takie miejsce gdzie jest mało ludzi![/quote] a w okolicach Warszawy? :lol:
  19. chyba 3 metry... a tak z ciekawości - dlaczego pytasz o najkrótszą..?
  20. hm... może wystarczy porozmawiać z matką chłopca, przedstawić jej sytuację, może zmyślić coś o przestraszonym małym jamniku tej pani z sąsiedniej klatki a mamusia się opamięta? sama mam boksera i wiem, że zwykle to łagodne psy, aczkolwiek jak szarpną, to ręce wyrywają :eviltong: poza tym z dzieckiem w tym wieku nie puściłabym żadnego psa. no, może yorka, ale to musiałoby być bardzo odpowiedzialne dziecko...
  21. może została zabrana za wcześnie od matki? w jakim wieku ją odebraliście? a może przeciwnie - całe dzieciństwo spędziła w warunkach, które mogły ją "skrzywić"? Błyskotka ma rację, pobyt w hodowli mógł odbić się na jej psychice... ponadto - czy jest to hodowla, czy "hodowla", to znaczy czy sunia ma rodowód czy nie...?
  22. kurcze strasznie mi przykro :-( wiem co to znaczy stracić psa niestety :placz: nie wiem, czy lepiej żebyście wzięli nowego psa, zależy czy Twój tata jest na to gotowy... sama po stracie ukochanego przyjaciela czekałam rok, zanim kupiliśmy nowego.. .:-( niestety psy przeżywają podobne rzeczy. do Milanówka trafił niedawno kundelek Brus, który nie może otrząsnąć się po śmierci ukochanego pana. zawsze jak na niego patrzę jest mi przykro - a co dopiero czuje człowiek, kiedy traci psa... :cry:
  23. a najbardziej chyba samą sunię, bo yorki ciężko znoszą poród, jak już ktoś pisał... ja też jak miałam 11 lat (a było to całkiem niedawno, bo teraz mam 16), marzyłam o szczeniętach i kociętach. a niedługo później sama zaangażowałam się w dokarmianie i łapanie bezdomnych kotów na sterylkę :cool3: oczywiście wcześniej dowiedziałam się, na czym to polega, dlaczego warto...
  24. ja kolczatki i zacisku nie stosuję, chyba, że przy bardzo ciężkich, silnych i niewychowanych psach - z którymi wiem, że na spacerze sobie nie poradzę bez takiego sprzętu... w tej chwili znam jednego takiego psiaka. wiem, że jest to sposób doraźny, ale cóż poradzić... mój z kolei nosi zwykłą obrożę, nauczony nie ciągnięcia sposobem podanym przez Sugarr. szelki zakładamy na rower.
  25. zależy kiedy. ja zwykle zakładam obrożę, a na rower - szelki.
×
×
  • Create New...