Jump to content
Dogomania

Yorija

Members
  • Posts

    3099
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yorija

  1. Czyli to oznacza, że można dostac taką gotową karmę. To chyba istotne choć z jednej strony może dla potencjalnego domku być przeszkodą - pewnie koszty takiej karmy są niebagatelne. Próbuję się dowiedzieć wszystkiego co dla niej ważne i szukam wśród znajomych jakiejś dobrej duszy. Ta sunia strasznie mi zapadła w serducho. Trzymaj się maleńka i musi się udac znaleźć domek.
  2. Napiszcie, proszę, co to za dieta na której musi być sunia?
  3. To jednak głód jej gra w trzewiach. Dostaje teraz jeszcze wieczorkiem odrobinkę i cisza - można spać znaczy się :diabloti:.
  4. 5:55 ??? Kto jest takim masochistą i nie śpi o tej porze? Dusia została wczoraj wyprana. Niestety te kleszcze po Frontlinie nie odpadły a to co usunełam jak z popiołu się odrodziło. Takie malutkie malutkie jak główki szpilki zamiast paść to się odradzały. Dzwoniłam do tego weta u którego byłam dwa razy po gigancie Dusi ale nie odbierał. Jak się później dowiedziałam trzeba mu zostawić na sekretarce streszczenie i numer telefonu. Streszczenie to zostwiłam ale numery nie. Zadzwoniłam więc do swojego ulubionego veta. Powiedziałam, że rano w lecznicy dostałam Biocyt ale to chyba jakieś świństwo i nie wiem czy mam w nim kąpać Dusię. Nie dość, że śmierdzi to jeszcze nie ma o tym prawie żadnych informacji w sieci. Kazał mi przyjechac i pokazać Duśkę - był zdziwiony, że Frontline nie zadziałał. No i przyjął nas przed 22. Oglądnął. Dał jakieś fajne kapsułki na polepszenie wygladu sierści i skóry, kazał wykąpać i potem zakroplić innym preparatem. A na Frolntline to powiedział, że się w zeszłym roku obraził. No to futrzak został przywiązany w brodziku do baterii. Zlany, naszamponowany, wymasowany, wyplukany a potem to tylko brrrrr było otrzepywanie i ocieranie się o wszystko. Ale jaka piękna się zrobiła. I baaardzo szybko wyschła. A vet twierdzi że to to ma coś ze sznaucera. Próbowałam przemycić, że z briarda ale się nie dało :diabloti:. Dusiak jechał ze mną pierwszy raz od przyjazdu ze schrony sam. Bo potem to już tylko z Metrem jeździliśmy. Ale tym razem pojechałyśmy we dwie i była grzeczniutka jak aniołek. Sama wsiada i wysiada z auta. Ale pod domem nie chce nawet spojrzeć na trawkę tyle leci do Metra. A jaka była zaniepokojona jak TZ poszedł z Metrem a ona została. Latała ode mnie do drzwi do momentu aż nie przyszli. Zastanawia mnie jej relacja do Metra. Za dwa dni następna kąpiel. Może je polubi?
  5. Ja za nic nie moge zrozumieć ani tych z ulicy ani tych z domu, które trafiają do schronu. Tak wyglądała moja sunia. Po 11 latach również miała cukrzyce, ropomacicze, guzy. Walczyliśmy ile się dało. Insulina co dziennie... To naprawde nie jest trudne. Są takie cieniutkie igiełki. Sunia nic nie poczuje a chyba rozumie, że to dla jej dobra co dziennie są te zastrzyki. Gala już za TM ale trzymamy kciuki za jakiegoś wyrozumiałego człeka. Ale chyba nie można przesądzać że tylko kilka miesięcy jej zostało. [URL="http://cammi.republika.pl/Gala/Gala7.jpg"][IMG]http://cammi.republika.pl/Gala/Gala7.jpg[/IMG][/URL]
  6. Dziękuję bardzo za życzenia. Wczoraj maleńka imprezka w pubie się odbyła. A że pub tuż pod moim blokiem, więc w tak zwanym międzyczasie wpadłam do domku wyspacerować psiaki. Zostałam totalnie przez Dusiaka obszczekana za co paskuda została zabrana na imprezkę na chwilę . Goście mogli ją na własne oczyska zobaczyć. Niestety nie mogliśmy dłużej tam posiedzieć bo ona by pewnie wcieła cały tort a Metro sobie whisky zamówił. Zwierzęta wrócił do domku kimać dalej. Coś Dusi strasznie burczy i przewala się w brzuszysku. Tak było od samego początku. Nie wiem czy dawać jej wiecej jedzenia na wieczór? Ostatnie porcje dostaje tak ok. 18 ale tak o północy leży koło łóżka i flaki jej dosłownie marsza grają. Hmmm... Znalazłam jeszcze trochę odpadniętych zasuszonych prawie kleszczy. Dziś lub jutro z wieczora Dusiak zostanie wykąpany. Mamy jakiś szampon od pani wet, który ma przyspieszyć gojenie się ranek po tych kleszczach okropnych. A dziś poszliśmy na spacer do parku - pierwszy raz od powrotu z giganta. Dusia przestraszona trochę. Boi się samochodów. Tak jak wcześniej nie zwracała na nie uwagi tak teraz ją niepokoją. W samym parku ok - glówne zadanie to trzymać się Metra. Jeśli się tylko da. W końcu smycz ma tylko 5m a Metro czasem odbiegnie trochę dalej. Spotkaliśmy kilku psiacierowiczów, którzy zachwyceni powrotem Dusi. I jedną panią z jej dwiema suczkami, której łzy stanęły w oczach na widok suni. Z radości oczywiście.
  7. [quote name='Hala']Hul ma domek stały już. Umowa została dziś podpisana. :multi: Umowa jest taka, że jak pani będzie chciała wyjechac do rodziny na Ukainę, to Huk może u mnie zostać na kilka dni. :diabloti: Pozdrawiam wszystkich szalonych dogomaniaków. :evil_lol:[/quote] No to będziesz mieć piękne stadko Sonia, Cortez, Huk i Szczotek vel Puszek.
  8. [IMG]http://kamilaszczepaniak.pl/Dusia/b3.jpg[/IMG]
  9. [IMG]http://kamilaszczepaniak.pl/Dusia/b2.jpg[/IMG]
  10. [IMG]http://kamilaszczepaniak.pl/Dusia/b1.jpg[/IMG]
  11. Czyli biedak nadal jest w schronie :-(. A można by mu jakieś nowe fotki zrobić?
  12. Co z nim jest teraz? W jakim jest stanie? Pogryziony?
  13. Hala - kiedyś mi obiecała coś o Kozaku więcej. Proszę. Jak tylko doczyścisz Sonię vel Frytkownicę (dobrze pamietam jej pseudonim?:diabloti:)
  14. Jeśli się mogę wtrącić - to weź kogoś ze sobą na tę drogę. Wiozłam swoją sunię z pod Poznania do Krakowa - sama - i nie było :shake: to doświadczenie, ktore polecam. Najpierw pies na mojej głowie. Potem przywiązany szelkami do pasów - zaplatał się - a potem zeżarła mi tapicerkę z drzwi. Dużo mniej stresów dla kierocy i psiaka jak ktoś może miziać czasem zwierzaka. Obserwuję wątek i aż zazdrosna jestem. Miałam nadzieję że nagle sie jakiś spadek z nieba się przyplącze i kupie wielką posiadłość i takiego przystojniaka przygarnę - no ale coś nie bardzo z tym spadkiem z nienacka. Bardzo miło słyszeć/czytać że szykuje się - z opowieści rewelacyjny dom dla Bandosika. Ech żeby aż 21 lat psiak żył to musiał i sam być wyjatkowy i wyjatkowych mieć opiekunów. serdeczne pozdrowienia
  15. Jakie zapomniała - jesteście moim wyrzutem sumienia. Ta wet u któej byłam mówila, ze impregnat margaryna traktować. Margaryną.
  16. U Dusi rewelacja!!! Byliśmy wieczorem u tej samej pani wet. Przy okazji był również doktor Klich. Same ochy i achy na jego temat słyszałam ostatnio. Powyjmowali znów ogromną ilość choć to nie wszystkie kleszcze jeszcze. Po frontline są już trochę osłabione a część martwa. Frontline jeszcze ma się rozejść po organiźmie i resztę ubić. W środę mogę już Dusię wykąpać. Mamy specjalny szampon. To największe otarcie goi się bardzo dobrze. Podobnie jak te miejsca gdzie kleszcze capnęły. Nic się nie rozlewa ani nie jątrzy, jak pani wet powiedziała, więc uznała, ze nie ma sensu dawać antybiotyku. Po za tym temperatura OK, żadnych szmerów w plucach czy w serduchu. Uszy czyste. Ogólnie o tym gigancie świadczy tylko wychudzenie, brudna sierść i ta jedna gojąca się rana. I żeby było jasne Dusia nie uciekła to myśmy ją zgubili. To niestety całkowicie nasza wina. Mimo, że ona chodziła bez smyczy to nie byłą klasyczna ucieczka. Ona po prostu straciła w deszczu kontakt z Metrem i z Andrzejem i chyba spanikowała i wróciła do miejsca z którego akurat przyszli. A tam szukała nas i szła dalej. Gdyby w porę to zauważyć to wystarczyłoby zawołać lub "uruchomić" Metra, żeby przebiegł obok niej albo choć zadzwonił identyfikatorem i numerkiem. Wówczas ona leciałą do nas lub do niego i już nie panikowała. A swoją drogą jak tak leciała to nie koniecznie zatrzymywała się obok. Czasem wpadała w Metra aż nim zarzucało a czasami w nas. No w zimie to gotowa nam nogi podciąć.:evil_lol: Jutro w pubie, który otwarli mi pod nosem impreza z okazji następujacych: - znalezienie Dusi:multi::multi::multi: - oblewam mieszkanko - dzięki kupnie któego mogłam zabrać Dusię do siebie:multi::multi: - chyba znowu mam urodziny - dzięki temu, że się te xxx lat temu urodziłam mogłam teraz mieć Dusię:multi: czyli jednym słowem impreza z okazji tego że Dusia u nas. No niestety Dusiak nie jest zaproszony. Będzie sobie dzielnie odsypiać u boku Metra. Ciekawe co one robią jak są same. Z tego co zaobserwowaliśmy głównie śpią. A Dusiak za prowodyra do szczekania służy. O każdej porze dnia i nocy. Z czego w nocy czy nad ranem ja tego nie słyczę :evil_lol: a Andrzejek słyszy. Dzięki czemu dooobrze wie, że Dusiek sie znalazł. To taka jego pokuta.:diabloti: Jak goście się będą dobrze prowadzić to im bohaterkę i bohatera Metra pokażę wyprowadzając je na spacerek :loveu::loveu::loveu:. Miałam coś upiec do pracy na jutro ale chyba nie dam rady już teraz. Za to kupię 10 pojemnikó lodów Grycan. Wszystkie smaki. Będzie przynajmniej jakieś urozmaicenie - dzisiaj były dwa ciasta.:lol::lol::lol:
  17. Poprawiłam [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=88701[/URL]
  18. Możecie poradzić coś dziewczynom z wątku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=88701[/URL] ich sytuacja jest równie dramatyczna co Aresa :placz: POPRAWIŁAM LINK!!!
  19. Podobna historia z Aresem [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=72372[/URL] może coś pomogą, doradzą.
  20. Przepraszam za takie wtrącenie. W Krakowie jest takie cudo Pogo - chyba ma podobny problem - możliwe, że to jest pinczer? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7889131#post7889131[/URL]
  21. Czy to nie jest pinczer? Tutaj jest wątek Bazyla - średniego pinczera, który ma chyba podobny problem. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76238[/URL]
  22. Wsadziliście ją do Warty? Lepiej rozpuszcza to paskudztwo niż olej kujawski? A mój Metro kopie na leżąco. I jak narazie tylko kota. :evil_lol: Chyba też to od jakiś kuni podpatrzył.
  23. Hala - podrzućcie mu jakieś prochy :diabloti:. Tak na wszelki wypadek. Jak chłopak przekima ten czas to na bank będzie miał domek.
  24. Może trzeba zrobić ściepę i podesłąć Hali kilka flaszek tego oleju kujawskiego? Dawaj Hala adres to za chwile będziesz miała przesyłki :diabloti:. Mnuuuustwo oleju. Zaraz mogę do sklepu skoczyć po dwie flachy. Gdańsk? E nieeeee - Hala nam by ze smutku chyba osiwiała jak by suczka miała tak daleko trafić i nie mogła by jej odwiedzać. Nie, nie Poznań to najlepsze miejsce. A zresztą jeszcze nie jest całkowicię odimpregnowana.
  25. [quote name='Hala']Yorija..sama sobie ją bierz do domu. :mad:[/quote] Nie no chyba żartujesz. Ja biorę same staruszki i już widzę Twój żołądek i inne wrażliwe organy jak się skręcają na myśl do jak "odpowiedzialnego" domu byś ją oddała. Ja się postaram dać radę ze swoją 10-letnią staruszką a Ty walcz z tą swoją. Każdemu wedle zasług. A to rozumiem, że Ty na whisky to nie ten tego :diabloti:. No dobra. We wtorek stawiam, cokolwiek - nawet mleko.
×
×
  • Create New...