Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    14993
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. Ale cudna wiosna! A tu na poniedziałek straszą śniegiem. Radosnego świętowania!!!
  2. Szyszeczka świątecznie o domek prosi!!!
  3. Radosnych, spokojnych Świąt Wielkiej Nocy w rodzinnym gronie, miłego wypoczynku od codziennych zajęć - wszystkim przyjaciołom z dogo:smile:
  4. ...i już się niecierpliwi, no bo jak długo można czekać???
  5. U mnie też był haczyk w drzwiach do pokoju, zapomniałam o tym napisać!
  6. Wszystko dobre co się dobrze kończy:multi::multi::multi:
  7. Czytam i oczom nie wierzę:shake: Tyle zachodu, poświęcenia i taki miałby być koniec? Nie, to absolutnie musi mieć szczęśliwy finał!!!
  8. Witamy cioteczkę Patię! Z moim zdrowiem tak sobie, ale już lekka poprawa jest. Byle do wiosny (tej prawdziwej)!
  9. Rotek, wysłałam Ci pw! W święta będzie mój syn z aparatem, więc fotki będą:smile:
  10. A jaki zadowolony chodził potem po domu, spryciarz mały!
  11. Na czas zostawania samej w domu należy jej ograniczyć przestrzeń. U mnie np. Vega (ON-kowata, duża) na początku zostawała w przedpokoju, mając dostęp do kuchni. Z tym, ze zabierało się z zasięgu jej łap i pyszczka wszystko, co mogłaby zniszczyć. Odsuwało się też krzesła od stołu, żeby nie mogła wejść na stół i zdjąć sobie cukiernicę . Ona potrafiła wziąć do buzi całą dużą cukiernicę, zdjąć delikatnie pokrywkę i wyjeść cały cukier. Nie uwierzyłabym, gdybym na własne oczy tego nie zobaczyła. W przedpokoju buty też stawiało się na szafie, żeby ich nie pogryzła. Trzeba po prostu wykazać się wyobraźnią i na czas nieobecności w domu usunąć wszelkie cenne rzeczy z tej części mieszkania, gdzie jest Mrówka. Już nie pamiętam jak długo u Vegi robiliśmy takie zabezpieczenia, chyba kilka miesięcy, tak na wszelki wypadek, bo potem to już nam to weszło w nałóg. To było 12 lat temu, teraz Vega ma 14 lat.
  12. Neloniku, banerek do ściągnięcia jest na str.6 tego wątku!
  13. A Szyszeczka wędruje do góry i pilnie za domem się rozgląda!
  14. Rudi nareszcie w domu! Cudowna wiadomość:multi::multi::multi:
  15. Sprawy przybrały nieoczekiwany obrót i nie ma w tym niczyjej winy. Po prostu los chciał, żeby Cofi został u mnie, a Cofi mu w tym z całych sił pomógł. Pani zgodnie z planem przyjechała po Cofiego, ale z dużymi wątpliwościami, czy dobrze robi decydując się na kotka, bo sytuacja zdrowotna w Jej domu uległa niekorzystnej zmianie. Zapewniłam, że Cofi może w każdej chwili wrócić do mnie. Cofi natomiast już na początku coś zwęszył nosem, bo schował się, a przy próbach zamknięcia go w kontenerku wpadł w panikę - uciekał, drapał, wywijał się na wszystkie strony. W końcu jakoś się udało. Po przybyciu do nowego domu stanął niestety przy drzwiach i rozpaczliwie płakał. Pani rozważyła sytuację już teraz na żywo plus stan zdrowia swojego męża i zadzwoniła do mnie. Postanowiłyśmy, że Cofi wróci. On uznał mój dom za swój, zaprzyjaźnił się z kotami i psami, nie chce już żadnych zmian. Los tak chciał, Cofi tak chciał, więc ja też muszę tak chcieć, zresztą wcale nie czuję się pokrzywdzona. Bo tego kotka nie można nie pokochać, nawet po tak krótkim czasie. Jednym słowem [B]Cofi zostaje u mnie![/B]
  16. Może ktoś na dogo ma wykształcenie prawnicze i mógłby pomóc? Media trzeba koniecznie tym zainteresować. Poza tym przychodzi mi do głowy tylko TOZ i wszelkie fundacje prozwierzęce. A może jakiś lokalny poseł albo senator kochający zwierzęta? Może ktoś ma jakiś pomysł???
  17. Biedne te zwierzęta, nie wiedzą co się dzieje i nie można im w żaden sposób tego wytłumaczyć. Zostają same ze swoim strachem...
  18. To straszne co piszesz:shake: Jak można pomóc? W jakiej formie?
  19. Wspaniałe wieści! :multi:I jakie to szczęście, że Mrówka trafiła do Was!:loveu: Czy zmieniliście jej imię, czy nadal jest Mrówką?
  20. Apetyt ma, już tak nie płacze, czyli wszystko idzie ku dobremu! Tak trzymaj Frodziu!
  21. Te guzki wcale nie muszą być nowotworowe. Moja Vega miała takie guzki i część została wycięta, a część rozbita chyba ultradźwiękami. Potem po kilku latach miała jeszce wyciętego jednego guzka i jest spokój. Z tym, że przy pierwszym zabiegu była zaraz wysterylizowana - wet powiedział, że jest to konieczne.
  22. Jutro wieczorem (a właściwie to już dzisiaj) Cofi jedzie do swojego stałego domu. A ja oczywiście już zdążyłam się do niego przywiązać...
  23. Na to wychodzi. Przydałoby się, żeby ktoś z Warszawy sprawdził.
×
×
  • Create New...