Cofi ma się bardzo dobrze, coraz śmielej sobie poczyna. Dzisiaj była u mnie sąsiadka i nawet się przed nią nie schował, co chyba oznacza, że już uwierzył, że u mnie zostanie na zawsze:smile:
U nas też to się zdarza, ale rzadko. Ja próbowałam, ale moje koty nie chcą, są przerażone, poza tym koło domu chodzi dużo psów, często biegają bez smyczy, więc się boję.
Nie rozumiem tylko co pan miał na myśli mówiąc, że albo postawi jej kuwetę w domu albo będzie wychodził na spacery. Przecież kot to nie pies! Ale Brązowa rozmawiała, więc na pewno wszystko jest OK.