Marto, nie odbieraj tego co napisałam jako jakichś zarzutów z mojej strony. Wiem, że robisz wszystko, aby uratować Frodziowi nóżki. Wiem, że nie da się wszystkiego przewidzieć, jest to niemożliwe. I wiem, że jesteś w tej chwili rozżalona, bo przecież tak się starasz, a rezultaty są takie jakie są. Ale może nie jest tak tragicznie, może jeszcze nie wszystko stracone? Teraz tylko nadzieja w doktorze, że coś wymyśli.