Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. Ale na czym ta pomoc tu na forum ma polegać bo nie bardzo rozumiem. Chcesz aby umówić Cię do weta żeby sprawdził swędzące ucho i obciął pazury ? Wydaje mi się że najprościej będzie jak zrobisz to sama
  2.     Pies sie nie"obraża" . To co opisujesz to typowa reakcja lękowa. Szczeniak się "wyłącza" bo to "coś" na szyi jest dla niego zaskoczeniem, raczej niemiłym i skupia sie na analizowaniu co to jest i czy zagraża. Oswajanie z obrożą, później smyczą trzeba robic stopniowo i absolutnie nic na siłę bo to tylko przedłuzy cały proces i w skrajnym wypadku może doprowadzic do fobii które póxniej trudno odpracowac. Twój szczeniak jest jeszcze na tyle mały że na poczatek zrezygnowałabym z obrozy , nawet tej najwygodniejszej ( bo jaka by nie była delikatna to jednak kawałek tasmy i okucia więc bodziec dosc wyraxny w odczuciu) na rzecz zwykłej tasiemki, wstążki , po prostu czegokolwiek bardzo lekkiego i delikatnego co pozwoli psu oswoic sie z dotykiem "obcego ciała" w okolicy szyi.Wielu hodowców zakłada takie tasiemki juz praktycznie noworodkom - gł. w celu identyfikacji maluchów ale przy okazji szczyle od początku oswajają się z "czyms" na szyi. Tu widocznie tego nie zrobiono. A wiec załóż tasiemkę i zajmij psiaka zabawą - w ten sposób odwrócisz jego uwagę i co też wazne wypracujesz dobre skojarzenia. Prosta zaleznośc którą bystry terierek powinien szybko załapać - chce sie bawić,jeść, robic cos przyjemnego to sygnałem jest "ubranko" na szyi. Po kilku dniach powinno byc po problemie
  3. Zagłodzić "na śmierć" to raczej nie jesli ma dostęp do czegoś choć trochę "jadalnego" . Ale niedojadać tak że nabawi sie w końcu niedoborów to może jak najbardziej. Dlatego takie przymuszanie do jedzenia które psu nie pasuje mozna stosowac ale jednak z wyczuciem zeby to nie trwało zbyt długo i nie było kosztem psiego zdrowia i kondycji. Bardzo zastanawiające natomiast jest to że karma dotąd smakowita została przez psa odrzucona po zmianie worka. Ja stawiam jednak nie na "psie humory" a na to że w tej konkretnie porcji karmy jest coś nie tak. To że worek fabrycznie zamkniety to jeszcze nie gwarancja - bywało juz że trafiały sie felerne partie karm i później firmy przepraszały... Czasem lepiej uwierzyć psiemu nosowi
  4. Skoro wcześniej jadła a teraz ( z nowego worka) nie chce to byc może cos z tym workiem jest nie tak.Sprawdź datę ważności.
  5. taks

    Psia moda by taks

    Wielkie dzięki za zdjecia "ubranych" psiaków To dla mnie duża frajda zobaczyć jak te obróżki, które jeszcze niedawno miałam w rękach teraz ożyły na psiakach. Zawsze jak je pakuję do wysyłek to sobie wyobrażam jaki futrzaczek to będzie nosił, czy będą "twarzowe" Jeszcze raz dzięki
  6. Jesli poważnie myślisz o studiowaniu w przyszłosci weterynarii to daruj sobie wszelkie szkółki "ukierunkowane". Dobre liceum ogólnokształcące, solidna praca przez te 3 lata,z głową napisana matura - to jest najlepsze przygotowanie do tych studiów
  7. Temat był juz wielokrotnie "wałkowany" na forum. Oczywiscie zwykle kończył sie pyskówkami bo przecież forum pełne jest "fachowców" wiedzących wszystko lepiej niz wet prowadzący pieska. Jesli starczy Ci cierpliwości to zerknij tu: http://www.dogomania.com/forum/topic/144482-kiedy-wyj%C5%9B%C4%87-na-dw%C3%B3r/ po odsianiu pyskówki powinnaś znaleść odpowiedz na zadane pytanie. I warto słuchać swojego weterynarza - jesli zaleca scisłą kwarantannę to zapewne wie co mówi. Istotny jest tez przecież stan epidemiologiczny na danym terenie. Wet wiedząc co sie dzieje w okolicy (np ile piesków choruje na wirusówki)własciwiej oceni zagrożenie niz jakis user z forum. Ryzykować mozna zawsze ale...po co???
  8.     Tak, może się i tak zdarzyć jak piszesz. Bywa że dysplazja "przeskoczy" jedno pokolenie ale tez jest mało prawdopodobne aby po kilku pokoleniach czystych nagle się pojawiła jak dysplazja wrodzona. Dlatego tak ważne jest przy zakupie sprawdzenie nie tylko rodziców ale i dalszych wstępnych. I dlatego tez "rodowody" ogranicząjace sie do wskazania jedynie rodziców sa g... warte A co do tego co pisze Wilczocha ( nie działa mi multicytat)to wrodzona, genetycznie uwarunkowana dysplazja nie jest wynikiem "forsowania" szczeniaka wiec tu jesteś w błędzie- to temat bardziej złozony
  9. Z góry przepraszam za pytanie ale wolę się upewnić- ucho było sprawdzane otoskopem czy wet tylko zapuścił "żurawia" i na tej podstawie stwierdził, że jest czyste? Jak długo Surolan był podawany? Kilkudniowa kuracja mija się z celem. W wypadku stwierdzonej grzybicy ( był badany wymaz? jest pewnosc że to grzybica i tylko grzybica ?) kuracja trwa dłużej i jeszcze po ustapieniu widocznych objawów klinicznych. Jak dla mnie to psa coś łaskocze/drażni w uchu - resztka zaschniętego leku? te strupki?czop woskowiny? Pierwsze co bym zrobiła to porządnie przepłukała kanał a po kilku dniach zrobiła wymaz
  10. dobry artykuł o karmach "odchudzających" http://www.zwierzaczek-wroclaw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=155:diety-dla-psow-i-kotow-redukujace-wage&catid=46&Itemid=95 polecam tez inne teksty o żywieniu z tej strony ( w zakładce "poradnia-żywienie")
  11. Miejmy nadzieję że jest tak jak piszesz choć podczytując wątek odnoszę wrażenie, że jednak z tym doswiadczeniem i znajomością tematu to różnie tu bywa No ale skoro wszyscy na wątku to "starzy wyjadacze" i ostrzeżenia są tu żle widziane to znikam
  12. taks

    Psia moda by taks

    no to jesli masz "publiczną skrzynkę" i nie masz oporów żeby ją w internecie podawać to napisz mi tu adres a ja odpiszę i po problemie. Ja mam jedną , prywatną i wolałabym nie byc zmuszona do zmiany adresu jak kiedyś . Lekkomyślnie pare lat temu własnie na dogo ujawniłam adres i paru dowcipnisi zaczęło sie zabawiać moim kosztem podsyłając spamy m in z linkami do sexstron. Skrzynkę zamknęłam ale kłopot z rozsyłaniem nowego adresu znajomym kosztował mnie sporo czasu. Teraz juz tego błędu drugi raz nie popełnię. Idiotów niestety w internecie nie brakuje...
  13. Nie podawajcie na własną rękę dodatkowo leków moczopędnych.Jeśli pies ma uszkodzone nerki to wszystko ( także te niby "niewinne" ziółka") się liczy i trzeba ocenić sumaryczne działanie wszystkiego co pies dostaje żeby nie dublowac działania i nie przedobrzyć. Jeśli ktoś nie jest fachowcem to lepiej niech sie jednak konsultuje z weterynarzem . "Wypłukiwanie" organizmu wymuszoną diurezą może bardzo zaszkodzić, zaburzyć równowagę elektrolitową, przyblokować serce itd- to wszystko musi byc monitorowane a nie tak "na oko"
  14. taks

    Psia moda by taks

        No nie, niestety, tu nie podam. Takie inf. jak adres, prywatny tel czy mail, nr osobistego konta itp traktuję jako dane poufne i nigdy nie podaję ich do publicznej wiadomości , zwłaszcza na otwartym forum gdzie posty może czytac każdy, także osoby niezarejestrowane. Moja skrzynka działa więc jeśli odblokujesz/włączysz swój komunikator to pw powinien przejść.
  15.     sama kreatynina w moczu nie ma wartosci diagnostycznej ( zbyt wiele czynników także tych fizjologicznych wpływa na jej poziom)więc tu nie ma norm a wynik słuzy jedynie do wyliczenia klirensu Miarodajny dla określenia sprawności filtracji nerkowej jest dopiero tzw. Klirens kreatyniny ( stosunek kreatyniny obecnej w osoczu i moczu) i tu dla psa norma wynosi: 1,5-4,5 ml/min./kg
  16. No własnie w tych większych linka jest grubsza i bardziej trwała. W mniejszych cieniutka , oplot słaby a jak sie przetrze to rdzeń już "sypie się" błyskawicznie Ja flexi uzywam stale od kilkudziesieciu lat ( pierwsze miałam jeszcze sprowadzane z zagranicy bo u nas nie było)jako podstawowy sprzet , obecnie na 4 psach i w wersji "chodnikowej" na krótko i wycieczkowej na max i z ryzykiem zaczepiania o przeszkody więc to daje mi dobry przeglad co i jak z trwałością. Niestety nowe "bajery" nie umywają sie trwałoscią do tych starszych może siermiężnych ale pancernych. Odblask w przeplocie wytarł sie po 2-3 miesiacach i później juz poszło błyskawicznie jak rdzeń wylazł na wierzch i smycz poszła do kosza
  17. Karabinczyki we flexi generalnie nie sa duże . W mojej M-ce ma 4 cm + 1,5 cm krętlik Jesli dba sie o taśmę ( nie wlecze sie po ziemi, jest suszona po deszczowych spacerach) to nic sie nie zacina. Czysta tasma zwija się płynnie , problemy moga sie pojawić jak jest polepiona brudem. Czyszczenie jest proste - wystarczy wyciągnąc całą , zablokować, przetrzeć wilgotną szmatką/gąbką i zostawić do wyschnięcia. Tak konserwowana słuzy mi juz 6 rok bez zarzutu
  18. Jesli pies waży 12 to smycz co najmniej 20. Rozpędzony pies o wadze 12 kg działa na linke z siłą znacznie większą niż sama jego masa - dochodzi przyspieszenie. Ja na 13 kg mam smycz do 30 kg i uważam ze jest OK. Przy tych wiekszych solidniejszy jest też karabinczyk co wazne. Sama tasma czy linka sie nie zerwie - gł problem jest w mechanizmie hamulca. Jesli "za słaba" smycz to Ci sie zębatka szybko zniszczy i blokowanie nie będzie pewne a to dla bezpieczeństwa bardzo ważne. Linka czy tasma? Niestety od jakiegos czasu linki są marne, szybko sie wycierają. Ja przeszłam na tasmy bo są trwalsze no i lepiej widoczne. Istotne jest aby smycz była dobrze widoczna bo ( zwłaszcza po zmierzchu) zawsze może sie zdarzyć że biegacz czy rower wjedze Ci między Ciebie i psa bo nie zauważy smyczy. Niektórzy kochają się mijać "na styk" wręcz ocierać mimo że jest miejsce żeby zrobic to bezkolizyjnie.
  19. Faktycznie może lepiej jakbyś napisała to tutaj: http://www.dogomania.com/forum/forum/547-podaruje/ A co do meritum sprawy to ja też mam wątpliwości czy takie pluszaki dla schroniska to dobry pomysł. Z jednej strony faktycznie serce sie kraje, że te biedaki sa tak zupełnie pozbawione tego rodzaju atrakcji ale.. Priorytetem jest kwestia bezpieczeństwa bo: taka zabawka to "dobro" które łatwo może wywołać konflikt. Pamietajmy że psy ścisnięte na małej przestrzeni, rywalizujace praktycznie o wszystko , budują sobie bardzo łatwą do zburzenia hierarchię w boksie i na prawdę niewiele trzeba aby to zakłócić. Dlatego trzeba tu dużej ostrożności zwłaszcza że nie ma przeciez nad psami stałego nadzoru i taka bójka o zabawke może sie zakonczyć na prawdę krwawo I dugie zagrożenie to połknięte fragmenty takiej zabawki. Poważnie zaszkodzić mogą wszelkie plastikowe elementy ( oczka, noski, piszczałki...) Niektóre wypełnienia zabawek tez są niebezpieczne. W warunkach domowych to zagrożenie nie jest tak wielkie bo przeciez zawsze w porę mozna psu odebrac zabawkę jesli zauwazymy, że ją zjada. W schronisku juz takiej mozliwosci nie ma. Ja bym proponowała inne rozwiazania. Spróbuj sprzedac te zabawki na bazarku a za uzyskane pieniadze kup cos czego schronisku brakuje. I drugie rozwiązanie - podaruj zabawki tam gdzie jest stały nadzór nad psiakami ( np. domowe domy tymczasowe)
  20. ależ uczula nie tylko gluten uczulają też inne składniki pokarmowe przede wszystkim wszelakie białka i tu nie ma znaczenia że to ptak i to ptak , czy, że karmione tym samym. Budowa białek indyka i kurczaka jednak sie różni - na tyle że układ immunoligiczny psa potrafi to wychwycić. Hydrolizacja białek teoretycznie powinna na tyle rozbić ich łańcuchy na pojedyncze aminokwasy że staja sie "nierozpoznawalne".I dlatego w wielu karmach dla alergików dodawane jest własnie białko hydrolizowane co powinno załatwić problem . Ale niestety teoria teorią a w praktyce bywa różnie. Albo hydrolizacja nie do końca skuteczna albo jednak nie zawsze to wystarczy... I tłuszcz też teoretycznie nie powinien uczulac ( 0 białka) ale to pod warunkiem że jest absolutnie czysty. Niestety z tą czystością w karmach jest tak sobie bo pod hasłem "tłuszcz" najczęściej jest coś co zawiera i inne "frakcje" i juz problem gotowy.
  21. no to przeciez rachunek jest prosty: jesli w 1 kg ( 10 000 mg) jest 60 mg to wychodzi 0,6% z ciekawością zerknełam na skład tej z kaczką i ziemniakami bo taki zestaw mój pies alergik toleruje i byłaby alternatywa dla troveta dpd Ale cóz , niestety zupełnie bez sensu dowalili tłuszcz z kurczaka. Niby karma dla wrażliwców a dodany najczęstszy alergen no i te jajka tez ryzykowne przy nie do konca sprawnej wątrobie. Szkoda
  22. W czym był problem? Jak to często w necie bywa, w kreowaniu medialnego wizerunku przez ludzi z gigantycznymi kompleksami bo jak w realu jest się: to trzeba sie nieźle postarać żeby na forum być postrzeganym tak: tylko że czasem nie wszystko wychodzi wg planu
  23.     lepiej? rozumiem ze to do mnie skoro mnie cytujesz.... w takim razie przepraszam za wpisane wyżej inf skoro Cię nie interesują a co do dzielenia tabletki to tak, masz rację 1/2 z 1/3 to zwykle 1/6 , tak przynajmniej podstawowa wiedza arytmetyczna podpowiada a technicznie skoro tabletka ma podziałkę to wygodniej najpierw oddzielić precyzyjnie połówkę ( po zaznaczonej lini) i dopiero ją dzielić na 3 czesci- wtedy mniejsze ryzyko że Ci sie to wszystko pokruszy
  24. temat o chamstwie (jakoby tych " innych")sam osiągnął taki poziom chamstwa że skończyło się zamknięciem wątku, banem dla niektórych i wykasowaniem końcowej pyskówki. Osobiście nie tęsknię za reaktywacją tego tematu bo jakoś dziwnie uaktywnia "złe moce" w niektórych piszących. Wolę żyć w przekonaniu, że chamstwo to jednak rzadka przypadłość a ludzie nim epatujący nie są mile widziani na tym forum
  25. Ludzie , dajcie spokój z tym czarnowidztwem bo zaraz ktoś wymysli jeszcze krwotoczne zapalenie jelit, nowotwór watroby albo ebolę Po narkozie organizm musi się pozbyć tych leków. Wątroba jest wtedy zdecydowanie bardziej obciążona niż zwykle. Pojedyncze luźne stolce to zupełnie normalne w tej sytuacji. Większa ilość strawionej żółci ( co w stolcu daje kolor żółty) to normalka zwłaszcza że przed zabiegiem pies był na diecie więc resztek pokarmowych w takim kale jest mniej. Zapach takiego stolca tez jest bardziej ostry . Świeża krew w śladowej ilości w pojedynczym stolcu to efekt jakiegoś mini pęknięcia naczynka przy odbycie co przy luźnym stolcu gwałtownie oddawanym może się zdarzyć. Podobnie "włoski" czyli prawdopodobnie pasemka sluzu to też w tej sytuacji nie jest niczym niepokojącym. Prawdziwym problemem był pozostawiony korzeń i ropienie zębodołu ale to na szczęscie zostało załatwione
×
×
  • Create New...