Bandi pokazal ostatnio swoje oblicze jako Bandyta ( a nie senior Bandus).Nie wiem , co w niego wstapilo , ale ostatnie 3-4 dni byl .....hmm .....inny.:angryy:
Ciagle uciekal na dol.Najpierw wystraszylam sie , ze przeskakuje przez furtke , ktora zamontowalismy na szczycie schodow , a to wczesniej , czy pozniej oznaczalo zlamanie wszystkiego co sie da.Ale okazalo sie , ze Bandyta znalazl inna metode ( przypadek ? spryt ?).Po paru uderzeniach w furtke ,haczyk wyskakuje po prostu ze sciany i wystarczy wtedy tylko popchnac drzwi pyszczkiem......i...........na dol.Sytuacja powtarzala sie w sobote 5 razy zanim postanowilam zamknac ich w mieszkaniu.Chania na poczatku tez uciekala.Przestala , kiedy pewnego dnia wyrwala sobie na schodach dwa pazurki jednoczesnie.Pewnie pamieta ten bol do dzisiaj i juz sama nie schodzi na dol.