Jezeli wszystko pojdzie pomyslnie , jeszcze w tym tygodniu zaadoptuje Bandiego , ktory ma jedenascie lat.Niestety nie moge przygarnac wszystkich psiakow , ktorych los mnie smuci i boli , ale bede "trzymala kciuki" za Cyganka. Moze sie uda.Historie takich starszych psow sa szczegolnie smutne.Rozmawiajac z ludzmi o adopcjach, czesto spotykam sie z niechecia do przygarniecia starszych lub kalekich zwierzat. Uzasadnienie jest zawsze takie samo:"przeciez taki pies/ kot pozyje moze tylko 2-3 lata" lub "tylko trzy nogi ? nieee-jak to wyglada." Ale czy wlasnie nie to jest cudowne? Dac takiemu "dziadziusiowi" szczesliwa starosc lub byc swiadkiem jak chory biedak zamienia sie w zdrowego,zadowolonego psa (nawet jezeli brakuje mu ogona lub nogi).Moja suczka jest ze schroniska w Fuldzie,w Niemczech.Do dzisiaj regularnie zagladam na ich strone internetowa.Schronisko czesto opisuje tam tzw.beznadziejne przypadki,ktore po adopcji przechodza niesamowita przemiane.Ze zdjeciami "przed" i "po". I naprawde czasami lza sie kreci , jakie cuda moze zdzialac pelna miseczka,cieple poslanie i duzo milosci.Zycze duzo szczescia i zeby ktos tego maluszka "odkryl". To zdjecie , na ktorym daje lapke po prostu "scina z nog".:shake::shake::shake: