Jump to content
Dogomania

Kobold

Members
  • Posts

    830
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kobold

  1. Jest tak jak pisze BasiaD, rozmawialam z Iwonka ok.17 ale musialam wyjsc z domu i dopiero teraz wrocilam :oops: Nie moglam do tej pory pisac tego co wiem, bo bez zgody Iwonki nigdy bym sie z tym nie ujawnila. Sprawa wyglada nastepujaco: Iwonka dziekuje wszystkim za wielkie serce i przesyla moc buziakow. To mialam napisac na wstepie :lol: Kinga, kolezanka Iwonki zostaje z Nia tak dlugo jak bedzie trzeba. Poniewaz Kinga nie umie radzic sobie z takim chorym psem jak Dianka i nie zna W-wy Iwonka prosi czy znalazby sie ktos, kto pojechalby z Diana do weta zapytac, dlaczego steryd podany 2 dni temu nie dziala i czy to jest normalne, ze psiak nie zareagowal na lek, czy moze jest inna przyczyna.Koszty pokrywam ja prosze tylko o PM. Kinga nigdy nie miala kontaktu z tak chorym psem i nie wie jak sie zachowac :shake: Iwonka ma prosbe: szuka mieszkania, wiadomo taniego mieszkania w W-wie, pokoj z kuchnia dla matki z dzieckiem i dwoch psow jak najszybciej. Czy wyjdzie w poniedzialek ze szpitala.....no coz, to jest Jej pobozne zyczenie ale sytuacja nie jest opanowana, mimo ze wyniki posiewu sa ok. (Bogu niech beda dzieki ) Nawet jesli lekarze podejma sie zabiegu zszycia szyjki macicy (lomatko chyba dobrze zapamietalam :oops:) to dopiero po trzech, czterech dniach moga stwierdzic, czy wypuszcza pacjentke do domu. To tyle na szybko, musze leciec odpisywac innym cioteczkom :lol: Ach Dianka ma karme tylko na dzisiaj.Wiem, ze Ludek miala dostarczyc karme ale sama tez zabiegana jak nie wiadomo kto, wiec moze nie zdazyla. To tez spedza Iwonie sen z powiek :-(
  2. Ara trzymam kciuki za egzamin :kciuki: (moj syn tez dzis ma egzamin i trzesie doopka, bo to przedostatnie podejscie :crazyeye:) Przyznaje Ci racje, Iwonka nie bedzie w domu lezala plackiem, nigdy w to nie uwierze, nawet jakby nie wiem na co przysiegala :shake: Ja w szpitalu nosi, gdzie stale jest pod kontrola a co dopiero w domu. Przeciez lekarz zalecil Jej jeszcze przed pojsciem do szpitala oszczedny tryb zycia i lezenie, czym to sie skonczylo, wiadomo.Dlatego bede sie starala, tak jak i inne cioteczki wplynac na Iwone, by postepowala zgodnie z zaleceniem lekarzy. Czy nasze "gadanie" poskutkuje, przekonamy sie najprawdopodobniej juz w poniedzialek.
  3. :placz: o Boze wlasnie przeczytalam :placz: To straszne. Biedny chlopczyk :placz:Ja mam AB+ Dziewczyny POMOCY potrzebna krew A Rh(+) dla dziecka chorego na białaczkę! No to Iwonka znowu w stresie i wcale sie nie dziwie, taka tragedia:placz:
  4. To prawda, co mowi karusiap. Iwonka czeka na ten poniedzialek jak na zbawienie w nadzieji, ze lekarze pozwola jej lezec w domu, choc do tej pory nic takiego nie mowili Iwonce, wrecz odwrotnie :shake: Mam nadzieje, ze uda sie nam na Nia wplynac i jednak poslucha lekarzy:-( A co do psiakow, to Romcia i Fidelek (dla ktorego juz trwaja poszukiwania domku, dzieki hankag) to male spokojne, bezproblemowe psaki. Z Dianka, to jest problem, bo potrzeba kogos, kto potrafi i zechce opiekowac sie tak chorym psem. Dianka ma dni lepsze i gorsze. Czasami z bolu nie umie znalezc sobie miejsca, trzeba jej pomagac przy schodzeniu, czy wchodzeniu na schody. Ale jak jest dobrze to, to jest naprawde cudowny pies. Rozmawialam z Iwonka i podzielam Jej zdanie na temat dalszego leczenia Diany. Nie podwazam absolutnie autorytetu dr.Jagielskiego ale uwazam, ze dalsze badania i podawanie takiej ilosci lekow, ktore na jedno jej pomoga ale rozwalaja juz i tak slaba watrobe i zoladek, nie sa najlepszym wyjciem.Ja tez uwazam, ze skoro steryd i kwas hialuronowy pomagaja i Dianka po nich moze miec jako, tako komfortowe zycie, przynajmniej na jakis czas, to nalezy jej to podawac. Eksperymentowanie na tak cierpiacym psie uwazam za nieslusze. Podkreslam jednak, ze jest to moje zdanie i nikomu go nie narzucam. Osoby, ktore opiekowaly sie psami ze spondyloza czy nowotworem wiedza o czym mowie. Niestety wiekszosc dogomaniaczek ma juz psa i to niejednego a czesto tez i koty a Dianka na koty......:roll: wiadomo, nie kazdy doberman bedzie przyjacielem kociaka, nawet jak fajny z niego mruczek. Wiec jak widzicie, z Dianka bedzie problem i to jest najwieksze zmartwienie Iwonki. Ona wie, ze nie znajdzie sie nikt, kto wezmie takiego psaka, bo u wszystkich zwierzynca pelno :-( EDIT:Wlasnie przeczytalam. Dziewczyny POMOCY potrzebna krew A Rh(+) dla dziecka chorego na białaczkę!
  5. Hehehe, domyslamy sie co to za atrakcje :cool3: mam nadzieje, ze grabki dla Toski tez do plecaczka spakowalas :evil_lol: Zycze, by pogoda dopisala a Toska na lonie natury zapomniala, choc na chwwile o miejskim zgielku i ciaglych kaprysach pogodowych. Szelka wlasnie znowu probowala udowodnic, ze kocie feromony ja rajcuja :crazyeye:Pewnie Wielie G podciagnal by ja pod frakcje >kochajacych inaczej< :diabloti:
  6. Kopiuje wlasnego posta z watku W-wa, dogomaniaczka w szpitalu.... i nie wynika to, z mojego lenistwa :evil_lol: .............Wiadomosc z ostatniej chwili ;-) U Iwoni jest ara :loveu: mimo, ze Iwonka oswaja sie z mysla, ze bedzie musiala jeszcze dlugo polezec, to ma dobry humor i to dzieki Wam kochane dziewczyny :loveu: Narazie czeka na wyniki badan (posiew), ktore beda w poniedzialek. Martwi sie tylko Dianka i to bardzo. Diana jest niespokojna, sika i wogole zalatwia sie w mieszkaniu :-( no i co najgorsze zaczyna atakowac Romke :placz: Nie mam pojecia, jakie moznaby znalezc wyjscie z tej i tak juz trudnej sytuacji :shake:
  7. :multi: :multi: Dzieki, wielkie dzieki hankag :calus: Tak Iwonka lubi gadac :p Mysle, jako tez stara matrona :evil_lol: ze wlasnie takich rozmow Iwonce trzeba. Z jednej strony wytlumaczyc sensownie ale nie pouczac a z drugiej strony podtrzymac na duchu, nie straszac. Ja w rozmowach, niestety tylko telefonicznych :placz: tez uwazam na to, co mowie.Wazne jest, zeby teraz nastawic Ja optymistycznie, by mogla przetrwac ten trudny i niebezpieczny dla obojga czas. Ale przy takie "Silnej Grupie Pod Wezwaniem" nie bedzie to trudne. :loveu:
  8. Tak, tak, dusje ma racje, trzeba zagladac na watek jaki zalozyla paros dla Iwonki. Jeszcze raz wielkie dzieki za zaangazowanie. Przypominam link do watku, tam cioteczki ustalily juz kolejke wizyt i maja wiele wspanialych pomyslow :loveu: W-wa, dogomaniaczka w szpitalu....
  9. ara no co Ty :crazyeye: my nie chcemy, zebys szla do kryminalu :evil_lol: Zabierz ze soba usmiech na twarzy, dobry humorek i troche wesolych historyjek a zobaczysz jak sie Iwonka ucieszy na Twoj widok :multi: Paluszki sobie schrupiecie przy plotkach, szkoda tylko, ze Wam piwka zabraknie :eviltong: Jestescie kochane :loveu:
  10. [B]paros [COLOR=Blue]wieeelkie dzieki[/COLOR][/B] :Rose: :Rose: :Rose:
  11. A Cioteczka zurdo, jak zwykle, po cichutku, z boczku, skromnie :crazyeye: a ja Wam powiem, ze ma prawo do dumy :lol: To zurdo byla inicjatorem skrzykniecia Dogomaniaczek i udzielania w ten sposob pomocy Iwonce. Martuniu dziekujemy Ci za wspanialy, pelen serca pomysl :loveu: A z tymi glupimi myslami Iwonki, zurdo ma racje ale na cale szczescie, kochane Cioteczki, podczas odwiedzin, wybija Jej to skutecznie ze lba :mad: Ode mnie macie zielone swiatlo :evil_lol: Ania-Sonia, nie trzeba wczesniej dzwonic do Iwonki ale juz poslalam Ci na wszelki Jej nr.kom. ;) Ja tez Wam dziekuje. :Rose:
  12. hankag dzieki wielkie za odwiedziny u Iwonki:Rose: Wlasnie rozmawialam z Iwonka, byla w dobrym nastroju, wiec Cioteczki blagam ruszajcie w odwiedziny. :lol: To naprawde Ja podnosi na duchu, choc jak zwykle gada po swojemu: ja nic nie potrzebuje i naprawde wytrzymam tu sama :roll: Terefere ja wiem swoje, ze kazda taka wizyta jest odskocznia od monotonnosci szpitalnej. W wode dziewcze jest zaopatrzone, podobno ma trzy butelki ale woda jak wiadomo sie nie psuje wiec....hehe :evil_lol: Sokow nie chce, bo po nich ma wieksze pragnienie a i tak ma za duzo wody w organizmie :crazyeye: Z owocow ewentualnie jablka a tak to nic,nic, nic, nie chce. Wiec wysilcie Cioteczki swoja realna fantazje i moze Wam wpadnie jakich pomysl do glowy :cool1: Wszystkim kochanym Cioteczkom z calego serca dziekuje :calus: :Rose:
  13. Neris, ja tez nie wiem :oops: ale napisalam juz po prosbie o info. Poczekamy moze wkrotce sie dowiemy. Iwonka lezy na patologi a tam, jak wiadomo wiekszosci pacjentkom nie wolno chodzic. Ja nie winie personelu i tak maja pelne rece roboty...ach ta "cudowna sluzba zdrowia" najlepiej jak sie na niej oszczedza :angryy: Wychodzi sie z zalozenia, masz rodzine, to niech o ciebie dba. Smutne to ale prawdziwe. No i co ma zrobic taka bidulka jak Iwonka, jak nie ma nikogo kolo siebie :placz:
  14. pidzej, dzieki, ja naprawde nie wiem jakie soki...mysle,ze niegazowane np. pomaranczowy, z czarnej porzeczki a owoce to chyba pomarancze, truskawki.....lomaatko ja tak dawno bylam w ciazy, ze juz nie pamietam :oops: Ale zaraz napisze do dziewczyny, ktora jest tez w ciazy i mam nadzieje, ze da mi konkretna odpowiedz.
  15. [B][COLOR=Red]POMOCY [/COLOR][/B][COLOR=Red][COLOR=Black]Wklejam swojego posta ze strony o Diance, bo[U][B] trzeba pomoc Iwonce.[/B][/U] [/COLOR][/COLOR][I]Dziewczyny nie jest dobrze :placz: Iwonka jest co prawda pod dobra opieka ale sama jak paluszek.Potrzebna jest pomoc i to natychmiast. Trzeba ja odwiedzic, przyniesc wode, czy soki, troche owocow. Jej nie wolno sie ruszac, dzisiaj nawet nie miala czym popic lekow a jak chciala isc sama do sklepiku przyszpitalnego to dostala ochrzan :placz: Z jednej strony musi lezec ale z drugiej strony, kto ma Jej zapewnic najpotrzebniejsze rzeczy, skora jest [B]SAMA[/B] :placz:[/I] [I]Ktora z Was moglaby odwiedzic Iwonke, no i czy sa chetni do odwiedzin na dalsze dni???? Czy znajdzie sie jakas dobra dusza, ktora Ja od czasu do czasu odwiedzi, pogada podtrzyma na duchu zapewni to minimum, ktorego nasza wspaniala sluzba zdrowia nie jest w stanie zapewnic :shake: [/I]Tu sa namiary: [B]Szpital Wolski na Kasprzaka Instytut Matki i Dziecka-pawilon 10 Oddział Patologii Ciąży Sala nr.11 [/B]Odwiedziny sa od 10-20 (kolo 20 jest obchod) obiad wydawany jest miedzy 13-14 wiec lepiej sie nie krecic. Z gory dziekuje :Rose: Edit: Kolezanka Iwonki opiekuje sie psami. Mieszka u Niej.
  16. Wazne, zeby wogole miala stale cos do picia przy lozku. Moze byc nawet mineralna czysta, Ona bidulka wczoraj nie miala nawet czym popic lekow a do sklepu nie pozwolono Jej wyjsc:placz: Iwonka musi lezec i to najprawdopodobniej jeszcze dluuugo :-( Powinna lezec plackiem a to przy takiej wiercidupce nie jest proste :shake: Jest juz ta sytuacja wykonczona, dlatego tak wazne jest, zeby ktos codziennie, choc na troche Ja odwiedzal. Neris dziekuje Tobie z calego serca. :calus:
  17. Dzwonilam do szpitala, odwiedziny sa od 10-20 (kolo 20 jest obchod) obiad wydawany jest miedzy 13-14 wiec lepiej tez sie nie krecic.
  18. ara nie wiem od i do ktorej sa odwiedziny......mysle, ze od rana do 19 ale nie jestem pewna. Jestes kochana :calus: Iwonce wystarczy nawet polgodziny. Gdybys mogla zabrac Jej troche owocow i cos do picia, baaardzo, baaardzo Ci dziekuje :Rose:
  19. Dorotko z calego serca Ci dziekuje. Masz racje poczekajmy, moze jednak ktoras dobra duszka sie zlituje i odwiedzi Iwonke :-(
  20. No i co , ktora cioteczka odwiedzi dzis Iwonke?? Telefony, telefonami ale Iwonce trzeba dostarczyc do szpitala troche niezbednych rzeczy. Nie chce sie powtarzac ale Ona sobie sama tego nie kupi (picie, owoce, czy chociaz kolorowa gazete) bo nie wolno jej chodzic! podaje jeszcze raz namiary: Szpital Wolski na Kasprzaka Instytut Matki i Dziecka-pawilon 10 Oddział Patologii Ciąży Sala nr.11
  21. Tak jak pisala BasiaD Szpital Wolski na Kasprzaka a dokladniej Instytut Matki i Dziecka, czyli pawilon 10, Oddział Patologii Ciąży, s. 11. Wlasnie zurdo podala namiary.
  22. BasiaD dzieki, ja nie wiem gdzie Iwonka lezy ale wlasnie mialam wysylac zainteresowanym Jej nr. tel. Ale dogo oczywiscie jak zwykle ,gdy cos pilnie potrzeba muli i czekam minutami na otwarcie strony:angryy: MAM PROSBE [SIZE=2]Wszyscy, co beda dzwonili lub odwiedzali Iwonke, maja ja pocieszac, zadnych wyrzutow i pouczen, nic w rodzaju, po co to, czy tamto robila. To juz nic nie zmieni, wiec nie wolno Jej dolowac, sama jest juz wystarczajaca zalamana:placz: Trzeba na Nia cieplo wplynac, zeby wytrzymala i ze wszystko bedzie dobrze.
  23. Wlasnie dostalam wiadomosc o calej sytuacji i czekam na adres szpitala w ktorym jest Iwonka, nie chce sama dzwonic do Niej i pytac, bo mi odpowie, ze nic nie potrzebuje i sama sobie poradzi. :roll: Juz taka z niej samosia :angryy: Byla u Niej Zurdo, no ale Ona sama nie poradzi :shake: ma jak wszyscy na glowie prace, szkole, psa i jeszcze wiele, wiele innych spraw. To wlasnie Ona prosila, bysmy sie skrzyknely. Krew mnie zalewa, bo jestem prawie 900 km od Iwonki i nic poza dzwonieniem do Niej i proszeniem Was, nie moge zrobic :placz: Blagam pomozcie dziewczynie. Jak tylko dostane adres i nr. sali to zaraz napisze.
  24. Dziewczyny nie jest dobrze :placz: Iwonka jest co prawda pod dobra opieka ale sama jak paluszek.Potrzebna jest pomoc i to natychmiast. Trzeba ja odwiedzic, przyniesc wode, czy soki, troche owocow. Jej nie wolno sie ruszac, dzisiaj nawet nie miala czym popic lekow a jak chciala isc sama do sklepiku przyszpitalnego to dostala ochrzan :placz: Z jednej strony musi lezec ale z drugiej strony, kto ma Jej zapewnic najpotrzebniejsze rzeczy skora jest SAMA :placz: Czy znajdzie sie jakas dobra dusza, ktora Ja od czasu do czasu odwiedzi, pogada podtrzyma na duchu zapewni to minimum, ktorego nasza wspaniala sluzba zdrowia nie jest w stanie zapewnic :shake: Ktora z Was moglaby jutro odwiedzic Iwonke, no i czy sa chetni do odwiedzin na dalsze dni????
  25. Iwonka czuje sie w miare" dobrze ale musi lezec, co u takiej osobki jak Ona z propelerem w pupie jest nielatwe. Ale stosuje sie do zalecen, choc jak sama przyznaje, chyba dostanie swira :crazyeye: Przekazalam pozdrowienia, szkoda tylko ze telefonicznie ale coz :roll: odleglosc miedzy nami nie chce sie zmniejszyc, mimo moich poboznych zyczen :cool3: Iwonka tez wszystkich pozdrawia i dziekuje za pamiec :p
×
×
  • Create New...