-
Posts
830 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kobold
-
No prosze, prosze jaki "kurturarny psiur" :evil_lol: od obcych nie biore, tylko od swoich i to sprawdzonych :eviltong: wiadomo arystokracja a ci byli podejrzliwi :diabloti: Jestem sama ciekawa, jak podzialaja te psie feromony. Jakby sie na Tosi sprawdzily, to podalabym Szelce.....a moze jej lepiej podac kocie [URL="http://www.gratissmilies.de/smileys_smaulies1.html#"] [IMG]http://www.gratissmilies.de/smilies/smaulies1/diabolo.gif[/IMG][/URL] ....wiadomo dlaczego [URL="http://www.gratissmilies.de/smileys_smaulies1.html#"] [IMG]http://www.gratissmilies.de/smilies/smaulies1/lollol.gif[/IMG][/URL]
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zurdo, my juz wiemy jak romenka lubi przeginac....ale w druga strone :mad: Do czego to doprowadzilo, tez wiemy :-( Jak taka mala Zosia-Samosia: ja sama wszystko sama :shake: A martwic nam sie nie zabroni!! Prawda cioteczki! I niech Cie nie ochrzania, bo... :mad: Lepiej siac panike i defetyzm na wyrost, to jeszcze nikomu nie zaszkodzilo :razz: A Ty nie sialas paniki, tylko napisalas prawde i to bardzo ogledna. Pisalam do Ludek w sprawie karmy dla Dianki ale nie bylo jej dzisiaj, jak to sie ladnie mowi "online" :evil_lol: Mam nadzieje, ze sie odezwie :lol: -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Iwonka jest w szpitalu, lekarze probuja pomoc Jej i Juniorkowi, zeby jak najdluzej siedzial sobie u Mamusi. Prosze wszystkich o cieple mysli i trzymajcie mocno kciuki. -
No to my prosimy....nie, nie prosimy, wrecz zadamy :mad: aby Pancia byla zawsze uzbrojona w aparat, by uwiecznic takie wspaniale dla oka wydarzenia :evil_lol: Czekamy na to, co Ci poradzi behawiorystka. Sama napisalas, ze: [I]Doskonale wiem, jakie problemy miewają psy i Tośka jest przy nich okazem zdrowia psychicznego.[/I] Wiec nie martw sie, skoro innym psom pomogli fachowcy, to i z J.W.sobie poradza.
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Martusiu co sie dzieje? :placz:Boze, modle sie i trzymam kciuki i tak strasznie sie martwie :-( -
To smutne, co piszesz :-( Nawet nie wiem, jak i co Ci poradzic :shake: Moze masz racje, moze ktos, kto lepiej niz my zna zachowania psow i ich leki, potrafi Wam pomoc. Wiem, ze tego nie mozna porownywac ale Szelka, tak, tak, Szelka byla taka mala trzesidupka. Bala sie wszystkiego, trzaskow w nocy, spadajacych listkow, efekt wiadomy, sik w domu. Psy, krzyczace dzieci, przejezdzajace rowery, to byl horror. Dzien po dniu, przez prawie rok probowalismy stlumic w niej ten lek. To nie jest proste, zwlaszcza przy malym psie, gdyz budzacy sie w panci odruch ochronny nakazywal brac, roztrzesiona, zupelnie apatyczna kupke futra na rece, by mogla sie wtulic w jedyne, w jej pojeciu bezpieczne miejsce, w panci "ordery" :evil_lol: To co robilam, bylo bezsensowne i umacnialo w niej i tak juz duzy lek. Najpierw musialam ja sama zwalczyc, ta chec "glupiej pomocy". Nie bylo to latwe. Zwlaszcza gdy na horyzoncie pojawial sie wieeelki pies. Ale krok po kroku udalo nam sie. Wiem, ze kazdy pies jest inny ale napewno nie wolno go utwierdzac w tym, ze bojac sie, ma racje. Trzeba wlasnym zachowaniem przekonac go, ze zagrozenie nie istnieje. Dlatego mysle, ze warto zasiegnac rady fachowca, jak nalezy zachowywac sie w okreslonych sytuacjach, sytuacjach, ktore dla Tosi sa zagrozeniem. Mysle, ze taka osoba moglaby udzielic paru cennych wskazowek, zeby Wasze zycie pomalu (niestety) wracalo do normy. Za co trzymac bedziemy kciuki wszyscy ;)
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:mdleje:ooo boooosiu jaki sliczny Juniorek:sweetCyb: przesliczny:loveu: Iwonko kochanie jedz jak najszybciej do szpitala, napewno Ci pomoga i poradza, co masz robic, by to rozwarcie tak szybko nie postepowalo :placz: Bede sie modlic, by wszysto ulozylo sie pomyslnie. Trzymaj sie, jestes baaaardzo dzielna. A Ciebie Juniorku blagam, siedz u Mamusi, bo tam masz najlepiej! -
Nie wiem, chyba cos w rodzaju.......jakies g.....o mi sie do ogona przykleilo, trzeba zlikwidowac szkodnika :angryy: Jestem ciekawa jak daleko jest posunieta tolerancja Fiskowa i kiedy jego wyjatkowo pokojowa natura powie: Dosc!! Zabic babe!! :mad: Ma bardzo wysoki prog tolerancji dla Szelki, tylko na jak dlugo :roll: Nawet molestowanie znosi z pokora :crazyeye:
-
Kamel - rudzielec,który stał się Duńczykiem i jego wspaniała rodzinka :)
Kobold replied to modliszka84's topic in Foto Blogi
[B]modliszka84[/B] a niektorych to tak powalilo, ze opuscili plaze i kormorany :placz: A Kamcio wyglada na zdjeciach boosko :loveu: No i jaki zuch z niego :multi: A to jest najpiekniejsze [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images22.fotosik.pl/147/759f332560b62612.jpg[/IMG][/URL] Szelka jak jestesmy nad morzem w Sopocie (:placz::placz: jak ja tesknie :placz:) to uwielbia biegac po plazy i zaczepiac fale ale do wody za nic nie wejdzie, do zadnej :evil_lol: -
:evil_lol: Lady Pank :multi:........No kto z Was "malolaciki" :eviltong: pamieta "Tancz glupia, tancz", "Kryzysowa Narzeczona", "Mniej niz zero" czy inne.......... [I]szanuj czas i pieniądz,zęby myj, zbieraj złom, dobry bądź dla zwierząt, one też kochać ciebie chc[/I]ą.......... hehe to byly czasy :loveu: a co do Sonki, to warto sprawdzic, choc moj pierwszy psiak, tez sunia, zamiast 7kg wazyla 17kg, byla tlusta jak zawodnik sumo a kazdy spacer byl dla niej tortura, bo nienawidzila spacerowac. Dyszala jak lokomotywa a wet.co roku przy szczepieniach prorokowal krotkie i bolesne zycie :crazyeye:Byla z nami przeszlo 18 lat i pewnego wieczoru, po pozegnaniu sie ze wszyskimi,zasnela i odeszla w nocy za TM. A brzucholek Sonki, to wcale nie > [I]nakrapiany i gruby brzuchol[/I] < :mad: tylko sliczny brzusio, do mizania i calowania, co niniejszym zadamy wykonac:mad:
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:eviltong: poczekaj, poczekaj a sie dowiesz :evil_lol: No to czekamy na wiadomosci sciskajac, jak zawsze kciuki i pazury :lol: A co za karme Dianka je, pewnie jakas specjalistyczna :hmmmm: -
No a co do Szelki, to i owszem, pizamke ma ladniejsza od pancia, bo pancio bez pizamki a co do SuperMyszy, to prosze Ciotki, to nie jest Mysza to jest SuperSzczur z samej Ikeolandii i prosimy Szelki nie pomniejszac, bo psiur z niej waleczy, co Fisiek ze smutkiem moze potwierdzic :mad: Oto dowody prosze wlaczyc glosnik na full :evil_lol: http://www.myvideo.de/watch/977723 http://www.myvideo.de/watch/1630183
-
Tak masz racje, koty maja w sobie cos tajemniczego, czasami nawet mistycznego. Koty nie kochaja tak bezgranicznie i bezwarunkowo jak psiaki. Wiedza doskonale, kogo obdarzyc miloscia, kogo przyjaznia a kogo ewentualnie beda tolerowac. Maja niesamowity dar wyczuwania wielu rzeczy, jezeli nawet nie wszystkiego. Nie bez powodu moj syn powtarza, ze Fisiek wie, w kim siedzi "ZLY". Nigdy nie podejdzie do takiego czlowieka a brany na sile, z lagodnego baranka, ktorego kazde mala dziecko moze meczyc bez obaw, ze zostanie podrapane, zamienia sie w syczaca bestie. Dwa razy sie tak zachowal i dwa razy sie potwierdzilo, ze Fisiu ma racje. Np. jak moj syn wraca pozna noca, no powiedzmy wczesnym rankiem :evil_lol: z balangi do domu a ja kimam na kanapce czekajac na niego :roll: to na jakies pol godziny przed jego powrotem, Fisiek wstaje, idzie pod drzwi, wskakuje tam na szafke i tak siedzi bez ruchu jak figurka i czeka. To samo jest w dzien, jak syna dluzej nie ma, to po zachowaniu Fisia ja wiem zawsze, kiedy wroci i to na dlugo, dlugo, nim Szelka zareaguje, bo uslyszy jego samochod :crazyeye: A teraz mozesz sie smiac ale ja wiem dlaczego on to robi.Fisiu chce mnie uspokoic, swoim zachowaniem chce mi powiedziec: nie martw sie jest ok. on wroci. Dotyczy to tylko Pawla, mojego syna, choc czasami tez innych osob ale tylko wtedy, gdy ja zaczynam sie o nie denerwowac. Jest to naprawde niesamowite, gdy siedze w nocy i powoli zaczynam sie nakrecac glupimi myslami, ze moze mial wypadek, czemu tak dlugo a moze jednak cos mu sie przytrafilo i kiedy juz strach zaczyna mnie na dobre paralizowac, Fisiu wstaje i rusza w kierunku drzwi a ja za nim, widze jak wskakuje na szafke, patrzy w moim kierunku tymi swoimi wielkimi slipkami a ja czuje jak strach mnie opuszcza i juz wiem, za jakis czas uslysze klucz w zamku. Niesamowite, prawda :p
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No nareszcie dobre wiadomosci :multi: Ze co, ze Ci wstyd....:mad: przeciez zdalas a to najwazniejsze :multi: GRATULACJE!!!!!!! A co do Dianki, to podejzewam, ze ona bardziej reaguje na upaly niz zdrowe psy. Dobrze, ze skonczylo sie tylko na strachu. A jak sie dzisiaj Dianka i Ty czujecie?? Wysylam dzisiaj kolorowa pocztowke do Ciebie ;) -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Doczytalam, co napisal dr. Jagielski, na temat bohnarenu tez. Czyli teraz czekamy na te zlecone badanie krwi. Pocieszajace jest dla mnie, ze troche sie uspokoilas, jezeli chodzi o Darka ale jak zwykle smutkow masz nie malo :-( :shake: Powtarzam sie ale ucaluj ode mnie Kinie, to wielka ulga dla Ciebie no i dla mnie, ze Ona jest z Toba. Paluchy trzymac beda wszyscy, bo jak nie to.....:mad: I nie bucz... poradzisz sobie :p -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:placz: Iwonka wiec jak dobrze zrozumialam, gdyby to byl nowotwor, to bohnaren Diance juz nie pomoze :-( Moze inaczej to sformuluje, pomoze troche powstrzymac spondyloze ale nie usmierzy bolu spowodowanego zmianami w obrebie szyjnym, czy tak?? No ale przeciez ona nie moze funkcjonowac z takim bolem, przeciez cierpi a Ty razem z nia :placz: Czy dr. Jagielski nie ma zadnego innego pomyslu jak jej pomoc, skoro nie zaleca sterydu a Meloksam na Dianke nie dziala? :placz: -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:crazyeye: Czy ja zawsze musze pisac jednoczesnie z romenka :-o -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Martuniu spokojnie, narazie jest z Iwonka jej Kolezanka i mam nadzieje, ze troche u Niej posiedzi. Licze tez na rozsadek Iwonki, ze jak bedzie w potrzebie, to sie do Ciebie odezwie :razz: Nie pisze, bo jak wiesz, ma "troche" problemow i to nie malych, musi sie oszczedzac, no i nie zawsze jest pelna optymizmu, zeby sie tu pojawiac :shake: W jej sytuacji, to zrozumiale ale my musimy pamietac o Diance i sie tu pojawiac. A paluszki trzymamy jak zwykle za egzaminy no i wogole :loveu: -
[quote name='modliszka84']u nas tez upał dzisiaj od samego rana :cool1: a moj mądry pies lezy na parapecie na słońcu i sie opala :roll: pozdrawiamy!:evil_lol:[/quote] A gdzie foty???? :mad: I nie chwalic sie u innych tylko do roboty :evil_lol:
-
Kamel - rudzielec,który stał się Duńczykiem i jego wspaniała rodzinka :)
Kobold replied to modliszka84's topic in Foto Blogi
A u nas dzisiaj upal [URL="http://www.gratissmilies.de/smileys_smaulies1.html#"] [IMG]http://www.gratissmilies.de/smilies/smaulies1/lollol.gif[/IMG][/URL] ale na slonku lezy tylko, absolutny wyznawca "Boga Slonca" jak zreszta wszyscy jego bracia, kocur Fisiek. Psie futro zleglo za kanapa :evil_lol: [B]*zaba*[/B], no i jak minal Wam wyczerpujacy dzien :cool1: -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:crazyeye: a co to :crazyeye: Ciotki zapomnialy o Diance :placz: Przeciez, skoro romenka nie moze, z przyczyn obiektywnych byc na dogo, to nie znaczy, zeby tak Dianulke zostawic sama :shake: Ona nadal potrzebuje pomocy i to konkretnej czyli finansowej a to mozna uzyskac podbijajac watek, bo nigdy nie wiadomo, moze znajdzie sie ktos, kto dorzuci ta przyslowiowa zlotoweczke :oops: Dach nad glowa, zawsze pelna miske i serce przepelnione miloscia do niej, znalazla Dianka u romenki a naszym zadaniem jest dbac, by starczylo na Dianusi leczenie. -
Martusiu, rozumiem, ze od ostatniej "wpadki" minelo juz troche czasu i Tosia nie popuszczala. Powtorzylo sie, gdy gdzies daleko-wedlug nas- byla burza.To, ze instynktu psa nie mozna porownac z naszym, jest dla wszystkich jasne. Wiadomo pewnych zjawisk nasze zmysly wcale nie odbieraja. Dlatego sklaniam sie tez ku teorii, ze jest to na tle nerwowym. A moze burza kojarzy sie Tosi nie tylko z hukiem ale ma tez inne dla niej nieprzyjemne skojarzenia, ze schronu czy kiedy byla jeszcze u innych "wlascicieli". Przeciez psia trauma potrafi byc niekiedy tak ogromna.... jak sobie pomysle o Emi od Emir, to znow mam lzy w oczach. I nie zawsze jestesmy w stanie dotrzec do jej prawdziwej przyczyny. [quote]Powyżej normy są jakieś pałeczkowate krwinki białe, nie mam pojęcia, co to za ustrojstwo. I mocznik – to martwi mnie bardziej, ale... Jakoś miałam wbite do łba, że pies musi być na czczo 6 godzin, teraz zobaczyłam, że przynajmniej 8. Więc może to jest przyczyną? Tym bardziej, że kreatynina dobra i mocz też był w porządku. Lekarkę tak czy siak zapytam, ale pies na chorego nie wygląda, najwyżej jakieś małe ADHD:[/quote] Czy wet juz wypowiedzial sie na ten temat? Mysle, ze jezeli fizjologicznie i organicznie wet. nie widzialby nic niepokojacego, to trzeba sie doszukiwac w psychice Tosi podloza tego zachowania. Taaaak.......tylko jesli tak jest, to jak jej pomoc?? Przeciez milosci panciowej jej nie nie brakuje, wrecz przeciwnie moglaby sie nawet podzielic z innymi :p Wiec jesli to strach, to jakie ma podloze...nie wiem i Ty pewnie tez nie :shake: Nie pozostaje Ci nic innego, jak ja obserwowac, pod warunkiem, ze wet. wykluczyl zmiany chorobowe.
-
A Szelmina, Szelka, szelmowskie nasienie, ma od dwoch dni "dola" :roll: Cierpi i to jak cierpi :roll: Cieczka, to taki okropny stan fizjologiczny:[I] o boszeee umieram, aua aua [/I];) No i wszyscy, [B]bez wyjatku [/B]musza mi wspolczuc i mnie kochac!!! :mad: To jest kacik autystyczny Szelki jak ma "dola" [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img481.imageshack.us/img481/7588/dsc02440qo4.jpg[/IMG][/URL] a tu na dowod Szelma sprzed dwoch lat i tysz ma "dola" [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img481.imageshack.us/img481/8606/dsc01189qd9.jpg[/IMG][/URL] Czemu mnie nikt nie kocha :placz: :placz: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img201.imageshack.us/img201/1381/dsc02770eo7.jpg[/IMG][/URL] To jet moje ubranko na dzien :eviltong: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img99.imageshack.us/img99/3521/dsc03147cs2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img99.imageshack.us/img99/2835/dsc03148yo8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img476.imageshack.us/img476/2706/dsc03146op5.jpg[/IMG][/URL] a to na noc pizamka :evil_lol:, zeby pancio nie wyzywal mnie od "cip" :angryy: i wygadywal, ze swiniak ze mnie :mad: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img166.imageshack.us/img166/2923/dsc03153cf1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img365.imageshack.us/img365/3833/dsc03156gg8.jpg[/IMG][/URL]
-
Tak masz racje Fisiek lubi byc w centrum zainteresowania, moze teraz nie tak mocno jak kiedys ale lubi jak sie o nim mowi, go chwali :roll: Naprawde mozecie sie smiac ale on potrafi wywolac taka reakcje zachwytu wsrod gosci, ktorzy go nie znaja, ze klamka opada. A od czasu jak mamy Szelke, jego spektakularne pojawianie sie w odpowiednim momencie, zwala niektorych z nog.To sie nazywa "wejscie smoka" :loveu: Jak juz wszyscy nazachwycaja sie Szelka: [I]ach jaka slodka, niunieczka, pluszaczek,niuniuniu, ciuciuciu [/I]:evil_lol: i euforia na temat Szelki opadnie, w drzwiach pojawia sie Samson. Wchodzi swoim majestatycznym, sprezystym krokiem, przypominajacym pume, z wysoko podniesiona glowa, ktora tak smiesznie kreci jakby sie rozgladal, bardzo powoli dookola. :p Po czym w pol kroku przystaje i czeka na reakcje zebranych. A poniewaz rozni sie troche swoim gremlinowskim wygladem od innych kociakow, wiec zachwytow nie ma konca :loveu:Oczywiscie dzisiaj juz wlos nie ten i blysk w oku przygasl, no i z ta sprezystoscia, to roznie bywa ale Fisiu jest nadal przekonany o swoim wielkim uroku osobistym :loveu: I ma racje :iloveyou:Powiedzcie sami, to jest zdjecie z przed dwoch dni,czy nie jest cudowny :iloveyou: i jak na swoje lata super wyglada :multi: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img152.imageshack.us/img152/5894/p5120671bw1.jpg[/IMG][/URL]
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zgadzam sie w stu procentach z tym co pisze fox_india i BasiaD.Nawet nie chce myslec, co by bylo, gdyby Kolezanka Iwonki nie pojawila sie u Niej. Dobija mnie to, ze jestem tak daleko i nic nie moge zrobic :shake: Nie wiem ale jest tyle cioteczek z W-wy, moze mozna by zorganizowac jakas pomoc. Ja rozumiem, ze wszyscy maja wlasne obowiazki i malo czasu no i pewnie tez niemalo psiakow w domu ale Iwonka tyle razy ofiarnie pomagala innym. Przypomnijcie sobie jak, juz wtedy z klopotami ciazowymi, na dodatek przeziebiona, gonila z innymi kolejnego psiaka :placz: Teraz ona sama potrzebuje pomocy. A dzisiaj wszystkie ciotki i wujkowie, jesli tacy sa :lol: trzymaja kciuki za Iwonke i to MOCNO!!!!!