Witam,
mam malego pieska z bichonowatych.waga 3,8kg sunia.Od dawna nosilam sie z zamiarem przestawienia jej na BARF.Wiele czytalam sporzadzilam dla niej jadlospis calotygodniowy no i....od pieciu dni barfujemy.Pierwszy dzien bylo wszystko ok.Tak jej smakowalo,ze myslalam ,ze mam wampira w domu (jest typowym francuskim pieskiem niejadkiem) Po dwoch dniach od czasu jak zaczelismy barfowac piesek zaczal wymiotowac.Najpierw po osmiu godzinach po posilku jakby woda z piana,wiec chyba wszystko strawila. Po nastepnym posilku rzygala juz wczesniej jakies dwie godziny po jedzeniu no i zarcie bylo nie strawione.Wczoraj w nocy rzygala ze cztery razy wiec dzisiaj rano dostala ryz z odrobina surowych kurzych zoladkow i malutki kawalek banana wszystko zmiksowane.Zjadla z obrzydzeniem troszeczke wiec dalam jej twarozku z rozdrobnionym kawaleczkiem pieczywa chrupkiego Wasa (wyczytalam ze mozna stosowac w zastepstwie innych produktow zbozowych) Zjadla z wielkim apetytem i do tej pory bylo wszystko ok.Wlasnie przed chwila wymiotowala znowu dwa razy i jest jakby osowiala co nie przeszkadza jej upominac sie o zarcie (robi to konsekwentnie drapiac mnie po nogach) Jedzenie dostaje zawsze dwa razy dziennie rano i wieczorem zawsze po spacerze. Wiem,ze takie moga byc objawy przestawiania psa z puszkowego na barfowe ale jak na nia patrze jak wymiotuje to serce mi peka tym bardziej, ze ma "kichanie wsteczne" i zawsze po rzyganiu nastepuje atak.Jest to wstrzasajacy dla mnie widok.Kupy sa ok. dwa razy dziennie. Jestem bliska do powrotu do puszek i dlatego tu szukam pomocy bo co innego czytanie internetowych srton o BARF-ie a co innego wiedza tych co sami przez to przeszli.BLAGAM pomozcie bo chce dla mojej psinki jak najlepiej. Aha jeszcze jedna informacja sunia skonczyla we wrzesniu dwa lata.
Pozdrawiam Ania