-
Posts
830 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kobold
-
Tak to prawda wirusem o ktorym piszecie moga byc zarazone swinie i jest on o wiele bardziej niebezpieczny od ptasiej grypy czy choroby wscieklych krow. Wirus zwany tez wirusem Aujeszki jest dla psow i nie tylko smiertelny, wywoluje chorobe zwana wścieklizną rzekomą.Bardzo odporny na działanie czynników zewnętrznych. W 25 stopniach Celsjusza zachowuje żywotność przez długi czas: w moczu - 14 dni, w kale - 2 dni, na ubraniu - 1 dzień.Zakażenie u zwierząt innych niż świnie następuje po zjedzeniu skażonego wirusem miesa wieprzowego. Obróbka termiczna niszczy tego wirusa, całkowite obgotowywanie, a nie tylko sparzenie. Jeszcze skuteczniejsze jest wypieczenie mięsa. Na zakażenie wrażliwe są świnie, bydło, owce, psy, koty, zwierzęta futerkowe. Pies teoretycznie może zarazić się tą chorobą jedząc nie tylko surową wieprzowinę ale każde inne surowe mięso zwierząt gospodarskich. Ale świnie są niejako wyjątkowe - stanowią naturalny rezerwuar tego wirusa i źródło zakażenia dla innych zwierząt. Są jedynym gatunkiem, u którego wirus ten może przejść w postać utajoną. Dlatego tylko wieprzowina może potencjalnie stać się źródłem zakażenia. U innych gatunków choroba ta ma przebieg śmiertelny i jest szybko wychwytywana. Mysle ze to wyczerpujaca odpowiedz.
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Kobold replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czesc Dorotko ja tez tu zagladam, nawet czesto.Sledze watek Filipka,choc "cichcem" bo tak jak napisala Alaa ciezko jest pisac :-( Ciesze sie z Toba z kazdego dnia radosnego dla Filipka ale co bede pisac,przeciez jak wysle posta to moze sie okazac, ze wlasnie w tej chwili Filp cierpi a Ty razem znim :-( Smuce sie tez razem z Wami:placz: Podziwiam Cie Dorotko za Mazaka, za Filipka, za Hosske,za Bunie.......za wszystko co dla nich robisz. Dorotko jestes WIELKA :buzi: :calus: -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
@ romenka no to wimiziaj Dianke tez ode mnie. :kiss_2: Czy Dianka bedzie miala skarpete na AFN?? Bo jak nie to podaj nr.swojego konta na pw. Sproboje cos dorzucic ;) A kurbak jak mi sie uda to i tak kupie bo 5€ to naprawde tanio. Kubrak jest nowy i org.zapakowany.No chyba, ze zaczna inni licytowac (ale na to nie wyglada :lol:) Moze innej psiakowej bidzie sie przyda.Co z leczeniem,udalo Ci sie czegos nowego dowiedziec?? -
[B]@ rozgwiazda[/B] sorry,ze sie wtracam ale tak sobie czytam [I]"cichaczem" [/I]Twoj watek o Morusku i tez sie martwie o niego. Bo cos to ma pecha z tym srankiem.:puppydog: Pomyslalam wiec, czy to moze nie jest lamblioza chyba fachowo Giardia lamblia ?? Objawy podobne ale ja nie jestem Wetem :shake: A co do "siostrzyczki" to ja Ci radze wez Kenka blizniaka, bedziesz miala Bolka i Lolka i ADHD do kwadratu.:megagrin: :grins: :megagrin: Miziaki po brzuszku dla Morusinskiego
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sluchajcie dziewczyny mam taka propozycje: poniewaz ten polarek co AnetkaW wynalazla jet duzy tzn dlugi 80cm a moj jest tylko 70cm ale za to cieplusi hmmmm mam nadzieje, ze jest cieplusi :razz: to ja go sprubuje wylicytowac.Narazie jest za 5 €. Jak widac na zdjeciu ma go na sobie Goldek, a one moze i sa krotsze od Dobkow ale klaty maja tez nie male.Jestem prawie pewna ze jezeli chodzi o klate to nasza Dolly Parton ze swoja prawie 80cm klata wejdzie w kubrak spokojnie,luzik jeszcze bedzie. Moje objekcje dotyczyly dlugosci,to ze jej bedzie wystawal maly,bo maly kawalek dupci a dupcia przeciez chora. A cieply dlugi polarek i na to cieply nieprzemakalny kubrak to jest super rozwiazanie Co myslicie?? :p No to lece papapa -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czesc romenka nieeee ja nie zapomnialam o Was. Jak juz pisalam znalazlam dla Dinki ubranko ale tylko 70 cm jak uwazasz,ze sie nada to ja je kupie. Tylko,ze to troche potrwa. 23 stycznia konczy sie aukcja.Potem wysylka to tez ze trzy dni no i paczka do Ciebie to tez jakies cztery piec dni.:roll: Bo ja to niestety w Krainie Kartofli i Kapusty zyje wiec moze troche potrwac :nerwy: wklejam zdjecie ubranka. -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
@romenka hey glowa do gory,bedzie dobrze! I nie stresuj sie tak bardzo bo Ci nie wolno:nono: Znalazlam na niemieckiej str.aukcyjnej kubraczek 70 cm aukcja konczy sie 23.stycznia.Oczywiscie jak bedzie dobry dla Dianki to zaraz wskakuje do aukcji.Dobrze, ze nie jest tak zimno ale mam dla Ciebie prowizoryczne rozwiazanie. Stary sweter, Twoj albo TZ :cool3:obcinasz rekawy na odpowiednia dlugosc zakladasz psiurce i obwijasz delikatnie bandazem elastycznym (musi byc szeroki,zeby nie uciskal) wiem, ze nie bedzie w tym wygladala jak Naomi Campbell na wybiegu:cool1: ale co tam :lol:dopoki nie dostanie nowego to warto sprobowac takiego rozwiazania. No to ucaluj Dianke od nas:Dog_run: -
[B]@rozgwiazda[/B] wejdz na ta stronke bo tam jest brat blizniak Moruska niesamowite jacy oni podobni. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=35096&page=9[/URL] A " nowi wlasciciele " chca go oddac. Boze czy ludzie nie mysla. :shake: Przeciez to nie pluszowa zabawka:shake:
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja zauwazylam.CUDO!!!! :loveu: nie bylo mnie bo musialam obiadek przygotowac dla "stworzen" na dwoch nogach bo jak sa glodni to Bozia im raczki paralizuje i sami nie moga nic sobie zrobic.Zreszta nie tylko jak sa glodni dostaja paralizu raczek i potrzebuja mojej pomocy :diabloti: A ten drugi sliczny piesiu to Twoj? -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
@romenka zmierz Dianke- od glowy(tj.od miejsca obrozy) do ogona i obwod klatki piersiowej tylko bez duzego luzu,nie za ciasno i nie za luzno. Sprobuje cos znalezc tu na aukcjach choc nie ma tego duzo. No coz Dobki & Co to prawdziwe psy i nie trzeba ich chronic specjalnie przed zimnem ale jak widac na przykladzie Dianki wyjatki potwierdzaja regule ;) Nie to co moja trzesidupka,dla niej to ciuchow na kilogramy mozna znalezc.Nie obiecuje ale bede sie starala cos kupic.:p -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Kobold replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witam, jestescie wielkie i podziwiam Was bardzo!!!!! Dzieki takim ludziom jak Wy mozna na nowo odzyskac wiare,ze gdzies daleko,bo daleko ale pali sie swiatelko w tunelu,ze nie wszyscy i wszystko jest zle.Nie wiele moge pomoc,bo mieszkam daleko ale przeczytaj Romenko watek Dorothy i jej walke o Filipa.Wiem,ze masz malo czasu,zeby wszystko czytac ale tam jest wiele informacji na temat spondylozy i jakie sa mozliwosci leczenia. Jest mi bardzo przykro,ze tylko tak moge pomoc bo niestety informacje zawarte na tym watku nie sa pocieszajace :-( http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32156&highlight=dorothy Pozdrawiam i dziekuje Tobie i Wam wszystkim za Wasze wielkie serca. -
[B]@marthee[/B] tzn.Ty zglaszasz przydomek w formie w jakiej jest zarejestrowany w kraju np. [U][I]z Gangu Dlugich[/I] [/U] :lol: a mundrale zapisuja GANGUDLUGICH (Z) lub [U] [I]z Dobieszynskich kniej :cool1:[/I][/U] DOBIESZYNSKICHKNIEJ(Z) [U][I]z Czartowego Pola[/I][/U] :evil_lol: CZARTOWEGOPOLA (Z) itp. np.jak bedziez miala [U][I]Przy ukochanej Andzi i Szelce z malinowych pol[/I][/U] :diabloti: to zmienia na UKOCHANEJANDZIISZELCEZMALINOWYCHPOL (PRZY) ale juz [U][I] U Anki & Szeli w malinach[/I][/U] ANKI&SZELIWMALINACH(U) :eviltong: nie wiem tez czy ilosc liter nie jest ograniczona:shake:
-
Tak to prawda,wszyskie nazwy pisane sa bez spacji i duzymi literami wyjatek stanowia przyimki [I][U] i und end.[/U][/I]..zapisane przez wlasciciela jako [I] [U]&[/U][/I] a co do rzeczownika [U][I]dar[/I][/U] to pewnie zostal uznany przez jakiegos poliglote za przyimek badz partykule :eviltong: i wyladowal na koncu :roll: pozdrawiam :lol:
-
prosze bardzo oto on:multi: [IMG]http://www.fci.be/images/square_yellow.gif[/IMG] SWIETEGOBERNARDA (DAR) [URL]http://www.fci.be/affixes.asp?lang=de&l=SW[/URL] Pozdrawiam;)
-
Witam, [B]Jp[/B] po nazwie przydomku oznacza Japonie ale moze tez oznaczac domene na platformie int. lub [I]Jurist Person[/I], a w sportach Agility skrot ten oznacza czesc treningu [I]Jumping.[/I] Jezeli chodzi o katalog Przydomkow FCI ,JP to na pewno Japonia a te smieszne literkowe skroty jak A.K-JP lub K-Y JP to tak jak nasze przyimki [U][I]z od dla[/I][/U] lub w innych jezykach [U][I]from von van van de des av[/I][/U] .My mamy te mozliwosc a takze inne narodowosci, ze nasze nazwy moga byc odczytywanie, choc czasami blednie,ale moga byc odczytane a japonskie krzaczki :shake: np. [URL]http://abcdog.jp/main00.htm[/URL] Pozdrawiam
-
[B]@Aussie[/B] Tak zgadza sie to Rosjanie wyhodowali te rase i tak tez sie jej nazwe wymawia choc Niemcy mowia cwetna :lol: Rasa znana juz za czasow carycy Katarzyny. No i jak to w zyciu zwykle bywa,nie u psow tylko u ludzi :evil_lol: od lat trwaja przepychanki na temat wzorca. Juz dawno moglaby byc ta rasa zarejesrowana w FCI gdyby Niemcy nie probowali zmieniac wzorca i domagac sie uznania rasy jako Bolonka Niemiecka :diabloti: Ale poczekajmy,gdzie dwoch sie kloci tam trzeci korzysta bo Amisy, tez oczarowani ta rasa napewno z tych klotni skorzystaja.:evil_lol:
-
[B]@Aussie [/B]:calus: bardzo, bardzo dziekuje. Niedosyc, ze posiadasz ogromna wiedze to potrafisz wspaniale tlumaczyc. Nawet nie wiesz o ile jestem teraz madrzejsza:huh: A moj piesek to Bolonka Zwetna (Tswetnaja) Napisalam o Hawanczyku bo niewiele osob zna te rase a Havanki to tez Bichony. Masz racje marmurkow nie ma ani u Havanow ani u Bolonek ale Amisy juz zabraly sie za "dopieszczanie" czystosci rasy:stupid: u Bolonek wiec nigdy nie wiadomo.:cool3: Pozdrawiam Cie serdecznie Ania ze Zwierzyncem
-
[B]@Aussie[/B] jestem naprawde pod wielkim wrazeniem Twojej wiedzy. :mdleje:Az glupio mi zadawac pytania,by nie wyjsc na jakiegos ignoranta ale niestety musze przyznac,ze jezeli chodzi o genetyke to ZERO ze mnie do potegi.:ekmm: Rasa,o ktora pytam jest jeszcze malo znana ale to jest w tej dziedzinie najmniej istotne,chodzi bowiem o umaszczenie. Dopuszczalne sa wszystkie kolory w calosci a takze ich odcienie, plamki, smuzki, laty, tylko calkowita biel jest zabroniona.Psy o umaszczeniu jednolitym ciemnobrazowym musza miec brazowy nosek.No i to czego wogole nie rozumiem to jest to,ze pieski obojetnie czy urodzily sie czarne, brazowe z brazowym noskiem czy w innej kombinacjii kolorow, moga w ciagu ok. dwoch lat znacznie rozjasniec :crazyeye: Moja sunia, ktora jako szczeniak byla brazowo-zloto-szpakowata teraz jest w kolorze bezowym z szaro-czarno-brazowymi oznaczeniami uszu i ogona. Ojciec byl czarny z ze srebrno-szarymi oznaczeniami a matka czarna. Rodzice ojca:ojciec czarno-brazowy a matka biala z szarymi przebarwieniami. Rodzice matki: ojciec szaro-brazowyz bialymi plamkami a matka czarna. No i teraz moje laickie pytanie prawdziwej blondyny :oops: : gdybym moja sunie chciala skojarzyc z brazowym reproduktorem jaki kolor kolor moglyby miec jej szczeniaki? No i jeszcze jedno pytanko: jakie musza byc uwarunkowania genetyczne,by suka miala ciemnobrazowe szczeniaki. Z gory dziekuje Ania
-
Witam wszystkich.:multi: [I][B]Aussie [/B][/I]jestem pod wrazeniem Twojej wiedzy:shock:naprawde uklon w Twoja strone.No i tez mialabym taka cichutka prosbe:Help_2: Jak to wyglada u Havanczykow / Biszonowate.Bardzo dziekuje i pozdrawiam:Dog_run:
-
[B]@Ola[/B] dziekuje Ci za info.Tak jak juz pisalam w poscie wyzej, za rada UTAAP i teraz Twoja bede mielila kosci kurze ale to dopiero pozniej za jakis tydzien. UTAAP miala racje troche za radykalnie przestawilam ja na BARF ale to co jej najbardziej no moze nie zaszkodzilo ale wprowadzilo sensacje zoladkowe byly kosci, ktore zbyt lapczywie chciala pogryzc.:biggrina: Sama surowizne znosi bardzo dobrze :lol: Bede jej chyba zawsze mielila te kurze bo przeciez chodzi o same kosci niewaze czy mielone czy w kawalku, tym bardziej,ze dostaje wolowe ogony i prege z resztkami mieska wiec moze sobie na nich "czyscic i ostrzyc zabki".:evil_lol: Obgryza z nich chrzastki wysysa szpik jak wampir ale z pogryzieniem ich ma duze problemy.Moze dlatego ze nie trzyma ich w lapkach i wyglada to tak jakby sie ich brzydzila dotknac:crazyeye: Jak juz obrobi je do czysta to wtedy dopiero zaczyna trzymac je w lapkach no i z ogonkami wolowymi wtedy sobie radzi a pregowa kosc zostaje do zabawy.Wiec tak jak juz pisalam potrzebna ilosc kosci w jadlospisie bede mielic a z reszta niech walczy w formie zabawy :sweetCyb:A walczy z nimi jak bestia, wszystkie inne pileczki, misie i caly jej zabawowy kram moze ustawic sie w kolejce bo wampir preferuje kosci do zabawy :eviltong: Pozdrawiam
-
Witam, [B]@basia[/B] i masz racje,ze nie dyskutowalas ze swoim wetem bo on chyba na wykladach z chemii troche przysypial. Nie wiem dokladnie ile nienasyconych kwasow tluszczowych Omega-3 zawieraja ziarenka siemienia lnianego ale wiem na 100%, ze olej z siemienia lnianego stoi na 3 miejscu jezeli chodzi o najwieksza zawartosc NNKT poprzedzaja go tylko olej rybny (czyli tran :razz:) i olej z konopii ( lnianych ma sie rozumiec:evil_lol: ) Ja dodaje do karmy olej z siemienia 2x w tyg po pol malutkiej (mocca) lyzeczki na zmiane z olejem rybnym (moze byc w kapsulce) Nalezy jednak pamietac o tym,ze wszystkie oleje czy preparaty musza byc kupowane w sklepach dla ludzi :eviltong: a nie zwierzat :shake: gdyz przepisy jezeli chodzi o zawartosc pierwiastkow ciezkich w zywnosci sa bardzo rygorystyczne jezeli chodzi o ludzi a nie istnieja lub sa bardzo poblazliwe jezeli chodzi o zwierzeta domowe.
-
[B]@ UTAAP[/B] :mam glupie pytanko :eviltong: czy znalazlas juz linki z jadlospisem? Bo na poczatku wyczytalam,ze poszukujesz ale moze juz znalazlas a mnie Twoj post umknal ;) Jak nie to tu sa trzy: [URL]http://www.dogs.gd.pl/psiejstwo/barf1.html[/URL] [URL]http://www.dogs.gd.pl/psiejstwo/barf2.html[/URL] [URL]http://martajermaczek.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?230513[/URL] Mam jeszcze wiele innych ale te sa niestety po niemiecku :oops:
-
[B]@ ma[/B]: na temat tezyczki.Oto link [URL]http://therios.strefa.pl/porady/tez_poporod.html[/URL] [B]@ UTAAP [/B]: link na temat wirusa Aujeszky [URL]http://www.cortez.krakof.com/index2.php?option=com_content&do_pdf=1&id=1[/URL] Musze przyznac,ze po przeczytaniu tego znowu nabralam obaw ale mysle, ze w kazdym podejmowaniu decyzji powstaja pytania na ktore ciezko sobie odpowiedziec.Ja do tej pory myslalam,ze to tylko swinki sa nosicielami i nie dotyczy to innych zwierzat chlewnych. [B]@ UTAAP [/B]Wracajac do mojej Szelki to mamy juz wiekszosc sposobow karmienia za soba.Jak wzielam ja od hodowcy to wytrzymala zaledwie 2 tyg.na suchej karmie a pozniej odmowila jej jedzenia.Po dwoch dniach glodowki zaczelam gotowac jej drob z ryzem na zmiane z roznymi kaszkami (dla niemowlakow) wcinala przez trzy miesiace az uszy sie trzesly potem zaczela wybrzydzac.Dotrwalysmy tak do ukonczenia przez nia pierwszego roku przy czym chwytalam sie roznych sposobow by wybredniak zjadl swoja miche.A to odrobinka sosu z pieczeni wmieszana do zarcia albo troszke rozpuszczonego maselka albo serka lub jogurtu.Jednak jak zaczela coraz mniej jesc i do tego chudnac to rozpoczela sie wedrowka po regalach w poszukiwaniu puszek.Najpierw jadla potem cyrk wracal.:crazyeye: Ostatnio przez ok.8 mies.dostawala puszki firmy Rinti,ktore na poczatku jej bardzo smakowaly.Sa to drobiowe produkty i w puszce naprawde widac golym okiem serduszka czy kawalki zoladkow czy ta reszta w tej masie to mieso drobiowe tego to juz moje oko nie moglo wychwycic.Wierze, ze producent pisal prawde :eviltong: No ale i to przestalo nam powoli smakowac.Dlatego zdecydowalam sie na BARF chociaz musze dodac,ze kierowalam sie nie tylko dobrem mojego pieszczocha ale tez losem tych biednych innych zwierzakow poswiecanych w laboratoriach znanych firm produkujacych pokarm dla nich.Nie moglam pogodzic sie z tym,ze jedne zwierzaki musza umierac w meczarniach by inne o ironio:angryy: mogly delektowac sie niby super karma.Tym bardziej, ze tak naprawde nigdy jej to zarcie nie smakowalo.Na skutek wstrzasajacych reportazy i filmow nakreconych ukryta kamera przez aktywistow walczacych dla dobra zwierzat otworzyly mi sie oczy nie tylko na okrucienstwo i bezgraniczna podlosc ludzka ale tez na oszustwo jakim jest wciskanie nam wlascicielom czworonogow jak wspaniala jest karma np.Royala,Eukanuby (Iams) Hillsa i Co..Jedno wielkie klamstwo .W wiekszosci sa one nafaszerowane chemia i dlatego najpierw testowane sa na zwierzetach laboratoryjnych by uzyskac tzw.efekt koncowy idealnej karmy.Wiec postanowilam to zmienic moze rzeczywiscie zbyt radykalnie. Mysle jednak,ze pomalu (tak jak pisalam odstawilam kosci i bede pozniej podawac ale tylko mielone) psinka juz przyzwyczaila sie do tego zarelka jest juz calkim ok.o czym przekonal sie dzis moj biedny 15-letni kocio staruszek scigany przez zolze po calym mieszkaniu.Rodzinka twierdzi nadal,ze obudzilam w niej drzemiaca bestie.:evil_lol: Wiem wiem UTAAP, ze pieski nie moga dostawac zadnych przypraw a sol tylko w sladowych ilosciach najlepiej krystalicza i zmineralizowana uwaznie dozowana.Dodaje tez do jedzenia mieszanke sproszkowana z alg morskich z Nowej Zelandii wymieszana z ziolami odpowiednimi dla psa a takze olej rybny w granulkach wszystko scisle wg.wagi i aktywnosci psa tak jak podaja zrodla.Zamierzam tez kupic jej olej z ogorecznika i podawac na zmiane z olejem z siemienia lnianego(ten dostaje juz od dawna) bo jak podaja zrodla sa one najbogatsze w nienasycone kwasy tluszowe Omega-3 jak inne skladniki.Teorie mam opanowana gorzej mi wyszlo z praktyka :eviltong: Pozdrawiamy Ania i barfujaca z wielka ochota Sheila.
-
Witam, [B]UTAAP[/B] dzieki za porade i cenne wskazowki. Mialam zamiar wybrac sie dzisiaj z psina do weta bo jak juz pisalam bylam przerazona jej reakcja.Jak pisalam ten post w sobote to Szelka zwrocila tylko raz troche plynnej substancji z piana.Potem cala noc do rana byl spokoj.W niedziele piesek wyspany, zadowolony,jak wrocil ze spacerku zaczal domagac sie zarcia w sposob dla mnie do tej pory nieznany.Najpierw obgryzala moje nogi,potem meza a na koniec poszla obudzic syna w nadzieji,ze moze on sie zlituje i da jej cos do zarcia.A ja siedzialam i zastanawialam sie co robic :roll: dac jej surowizne czy puszke.Do tego momentu na Dogo nikt mi nie odpowiedzial a na pomoc "ukochanej Rodzinki" niestety nie moglam liczyc :shake: Maz okrzyknal mnie sadystka i ciemnogrodem :diabloti: i stwierdzil,ze jak zepsulam mu psa to mam go natychmiast naprawic a syn nazwal mnie sekciara,zreszta i tak juz wczesniej rozglaszal po znajomych i rodzinie ze przynaleze do sekty "Wyznawcow sw. Barfa".Balam sie potwornie,ze moge skrzywdzic zwierzaczka,ktorego tak bardzo kocham.Przed dziewiata Szelka zaczela na mnie szczekac domagajac sie michy(sniada zawsze ok.8 :eviltong: ).Maz cynicznie sie usmiechnal i wysyczal przez zeby : [I]" i ty usilujesz nam wmowic,ze surowe zarcie nie wplywa na zmiane charakteru psa. Rob tak dalej a przegryzie nam w nocy gardla. Przeciez to golym okiem widac,ze przez ta surowizne wylazi z niej wampir. Nigdy sie przeciez tak nie zachowywala".[/I] Niestety w tym co powiedzial byla prawda nasz pies prawie nie szczeka a do zarcia trzeba bylo go zawsze namawiac.:razz: Postanowilam jeszcze raz sprobowac,poniewaz Szelka byla naprawda w doskonalej formie.Wymyslilam w nocy,ze moze przyczyna wymiotow mogly byc kosci,ktorych przeciez do tej pory NIGDY nie jadla. Podawalam jej wieczorem szyjki i grzbiety z kurczaka pokrojone w kawalki wielkosci 3 na 3 cm. Pozerala to moze nie tyle lapczywie co niedokladnie,zaobserwowalam,ze chyba ich dobrze nie pogryzla.Koniec koncow wrzucilam grzbiety i szyjki kurakow do gara dla "ukochanej Rodzinki" na zupke :eviltong: a z wolowinki przeznaczonej na pieczen na obiadek odkroilam spory kawal i podzielilam na porcje 30-40 g dla Szelki :evil_lol: Dwie porcje zostawilam na sniadanie i kolacyjke dla piesia a reszte zamrozilam. Zmiksowalam miesko z jablkiem, polowka zabka czosnku, twarozkiem ziolowym przeznaczonym dla syncia na sniadanko, jajkiem, kawalkiem pieczywa chrupkiego i odrobinka oleju z siemienia lnianego. Myslalam ,ze sunia wrabie to razem z micha.Po jedzeniu widac bylo jaka jest szczesliwa naprawde! Czekalam z wielkim strachem na jej reakcje ....i nic do piatej po poludniu wszystko ok.O piatej zaczela domagac sie zarcia.:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Najpierw myslalam,ze prosi o wyjscie ale jak wrocilam to zrozumialam,ze Wampirus chce MIECHA! Tanczyla w kuchni takie swidry,ze cos niesamowitego.Maz z politowaniem w glosie powiedzial : "[I]myslalem,ze mamy kanapowca ale jak tak dalej pojdzie to zrobisz z niego obronnego, nad ktorym nie bedziesz miala kontroli, idz lepiej i wykup polise OC na psa[/I]" Puscilam to mimo ucha i przygotowalam Szeleczce kolacje.Surowa wolowinke z ryzem i odrobina rosolku z kurczaka + jarzynki wszystko zmiksowane.Dzisiaj zjadla sniadanko,przez caly dzien byla wesola i wszystko bylko ok. :multi: a teraz wpatruje sie we mnie i wydaje przekomiczne dzwieki ni to pomruk ni to warczenie,ciekawe dlaczego ? A do osmej jeszcze daleko :lol: Mysle [B]UTAAP[/B] ,ze mialas racje, za szybko wprowadzilam surowizne a zwlaszcze kosci. Teraz przetrzymam ja tydzien na tym tylko miesno-jarzynowo-nabialowym zarelku a po tygodniu zaczne pomalu wprowadzac kosci,najpiew zmielone a potem pomalu moze jakies wolowe od pregi lub zeber wolowych, tak zeby mogla je pomalu krok po kroczku obgryzac a nie odrazu polykac.Z kurczakami narazie sie wstrzymam.Ona boi sie duzych kosci ale cos tam wymyslimy.Swinskich, ktore sa duzo mniejsze boje sie podawac, ze wzgledu na wystepujacy u swin wirus Aujetzkiego,ktory jest smiertelny dla psow. Choc podobno swinie sa szczepione,zeby nie przenosily dalej tej choroby.Dzieki raz jeszcze za porade i bede co jakis czas zdawala relacje z rozwoju WAMPIRA domowego.:wolfie:
-
Witam, mam malego pieska z bichonowatych wiec jak sie zapewne domyslacie to futszakowy klapouch.Ma dwa lata.Do roku uszy czyscil jej wet bo u mnie wyrywala sie jak piskorz oblany olejem.Bardzo boi sie wetow i do niedawna reagowala "paralizem" podczas wizyt wiec wet mogl to robic.W lecie zlapala kleszcza w wewnetrznej stronie ucha tuz przed kanalem usznym.W trojke probowalismy ja trzymac by wyciagnac jej to obrzydlistwo.Bezskutecznie.:shake: Pojechalam wiec do weta,niestety obcego bo moj byl na urlopie,by jej usunal tego gada.Trzymali ja w czworke bezskutecznie a potem przywiazali do stolu pasami i zalozyli opaske na pyszczek.:crazyeye::crazyeye: Nie widzialam co robia bo poproszono mnie bym wyszla z gabinetu bo niby piesio reaguje w mojej obecnosci histerycznie. :angryy: Kleszcza usunieto ale moj skarbek przyplacil to wielkim stresem,posikal sie na stole a zaraz po oddaniu jej mnie zaczal wymiotowac,pozniej doszla biegunka.Bylam przerazona.Opowiedzialam pozniej to wszystko mojemu wetowi a to co od niego uslyszalam malo mnie nie zwalilo z nog,prawie pociemnialo mi w oczach. Wet powiedzial cytuje:[I] od tego typu metod "leczenia " i takich kolegow "po fachu" dystansuje sie calkowicie. To nie ma nic wspolnego z pomoca zwierzakowi to jest traktowanie go jak bylby przedmiotem. Psy a szczegolnie te male tzw ras ozdobnych przy tego typu praktykach moga dostac zawalu serca,udaru mozgu lub wpasc w ciezki szok taki sam jak szok pourazowy. Pani jako laik zachowala wiecej zdrowego rozsadku i zrozumienia niz moi koledzy.[/I] Moja psinka po powrocie do domu byla bardzo apatyczna wiec wsadzilam ja do naszego lozka,przykrylam koldra,spuscilam zaluzje i zostawilam ja w calkowitym spokoju,obserwujac przez szpare w drzwiach.No i od tego czasu mam PROBLEM.Niemozliwoscia jest bym mogla jej cokolwiek robic przy uszach ani ja ani wet.U weta dostaje srodek na uspokojenie ale przeciez to nie jest rozwiazanie na stale. Nie moge jej co chwila faszerowac lekami. Jestem BEZRADNA a uszy zarastaja. CO MAM ROBIC:eek: