Jump to content
Dogomania

szuwar

Members
  • Posts

    1577
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szuwar

  1. Nie mogłabym wziąć kota od tej baby. Z resztą ona chciała mi od razu oddać kilka. Wszystkich ich nie uratuję. I raczej tej babie nie pomogę w rozwiązywaniu jej problemu. Brutalne, ale jakoś wolałabym jednak wziąć kolejnego burego kota od Brązowej zamiast zaspakajać swój snobizm robiąc dobrze akurat jej. Myśle, że tak ładny kot i tak znajdzie w końcu opiekuna. Choć pewnie wcześniej narodzi jeszcze kilka miotów chorowitych kociaków... Bez sensu sytuacja...
  2. Załamałam się dziś. Znalazłam dziś ogłoszenie, że babka chce oddać rasową orientkę (a ja od lat o takiej marzę), więc pełna stresu zadzwoniłam. Jestem przecież idealnym kandydatem - popieram sterylkę, stać mnie na weta, dom zabezpieczony, kotek niewychodzący, dzieci starsze... Baba się mnie pyta, czy zmierzam koty rozmnażać, więc dzielnie się zaparłam. A tu niespodzianka! Pani w sumie chciałaby mieć kociaki od tej kotki. Więc spytałam, czy kocica ma zrobioną hodowlankę, no bo ostatecznie mogę jej kotki odchować. No i usłyszałam "hodowlanka? a co to?". No i wyszło, że to jakieś pseudo. Baba ma kilkanaście kotów. Do oddania ma kilka dorosłych "takich dzikawych, ale ładnych, bo mieszanych też z długowłosymi" i że mogę sobie przyjechać i wbrać co chcę. Tą "orientalną" z ogłoszenia też, bo "ona ma trochę za dużą szczękę i jest chorowita, ale ma dobre geny" i baba chce mieć od niej kociaka do dalszego rozpłodu.
  3. Postaram się coś przelać na psiaka, ale nie obiecuję ;( Patrzę na te zdjęcia i czytam ten opis jak się psiak przewraca i zatacza... sprawdziłyście może czy on nie miał jakiegoś małego wylewu? Ten przekrzywiony łeb na zdjęciach wygląda dziwnie. Ale może jestem na tym punkcie przewrażliwiona.
  4. [quote name='brazowa1'] Szuwar-domek czy blok? jak to wygląda? [/QUOTE] Mama mieszka w bloku z windą w niewielkim mieszkaniu. I naprawdę nie poradzi sobie z psem, którego będzie trzeba czegokolwiek nauczyć ;)
  5. Ehhh, nad Delmą już od dawna myślę i nic wymyślić nie potrafię... No i poza tym mam kilka innych faworytów, którym bardzo bym chciała pomóc. Ale dla mojej mamy mimo wszystko jest trszkę za szybko - wiem, że psiaki czekają i że im zimno, ale w tej chwili każdy jest przyrównywany do Zuzi, a żaden przy tym porównaniu nie ma póki co szans. Chwilę zajmie zanim dojrzejemy do myśli o kolejnym czworonogu...
  6. Normalnie aż się boję odezwać w tym temacie, bo zaraz będę miała stadko "bezogonków" pod opieką ;) Oczywiście, że musi mieć choć szczątki ogona. I musi być suczą. I musi być kudłata. I musi być w miarę duża. I... kurcze, Zuza była idealna... A tak naprawdę to w ogóle myśląc o psie dla mojej mamy trzeba pamiętać, że to kobieta skrajnie niekonsekwentna, nieodpowiedzialna i na pewno będzie zwierzątko tuczyła, nie zapewnia wystarczającej ilości spacerów, nie prowadza psa na smyczy (Zuza sama się prowadziła na "niewidzialnym" sznurku), daje się gryźć i terroryzować mojej suce... jakikolwiek pies musiałby być po prostu aniołem, żeby dał sobie w tych waunkach radę...
  7. No jasne, sama nie dzwigała. Za to ja niestety tak. Na kondycję nie narzekam, ale dało mi w kość znoszenie 40 kilo bezwładnego psa po zaledwie 10 schodkach. Przy czym całe szczęście w nieszczęściu, że akurat były święta i w zasadze mieszkałam u mamy. Normalnie musiałabym dojeżdzać 20 km w jedną stronę. I to niestety wpływa mocno na mój zdrowy rozsądek... Choć oczywiście mama już narzeka, że brak jej w domu ogona ;)
  8. Gameta, ty to potrafisz człowieka dosadnie na ziemię sprowadzić :razz: Tylko widzisz, w mojej rodzinie za "psa" uważa się raczej takie konkretne zwierzątka, powyżej 30 kilo. Musztarda jest wyjątkiem, ale w sumie nikt z nas jej nie uważa za psa. No i ciężko mi teraz odpowedzialnie wziąć zwierzę dla kobiety, która za kilka lat nie będzie go w stanie dzwignąć. A tak po prostu zejść z poziomu Zuzy do poziomu jamnika?!? Jakoś sobie póki co nie potrafię tego wyobrazić...
  9. Ehhh, fatalny ten początek roku. Te nasze psy zawsze odchodzą za wcześnie. Dzięki pies?, że zapewniłeś Marsikowi piękne ostatnie lata życia i że nie musiał ich spędzać w schronie.
  10. Na fotkach widać Musztardę - do końca siedziała przy Zuzi. To są zdjęcia przed ostatnią wycieczką do weta :-( Wygląda tu jakby Muszta była wielka, a w rzeczywistości stanowi 10% wielkości Zuzy...
  11. Dzięki bardzo za wsparcie... Gameta, co do nowego psa to nie jest to takie proste niestety. Moja mama ma już 60 lat i tak naprawdę nie ma już sił na posiadanie psa.Zdrowy, młody pies odpada, bo nie miałby kto z nim chodzić na długie spacery, a z kolei starszy pies raczej na pewno będzie wymagał z czasem opieki, której moja mama nie jest w stanie zapewnić. Ehhh, jak ja nie lubię podejmować tak bardzo racjonalnych decyzji...
  12. W święta Musztarda straciła swoją ukochaną przyjaciółkę Zuzię. Zuza była owczarką mojej mamy. 14 lat temu sama osobiście wyciągnęłam ją z budy - była wtedy śmierdzącą, zapchloną kulką nieszczęścia. Nikt wtedy nie wiedział, ze wyrośnie na wspaniałego, wielkiego psa w type DONa. Zuza była psem-człowiekiem. Mało znam takich psów - jej się nie wydawało poleceń, z nią się ROZMAWIAŁO. Musztarda ją uwielbiała, a właścwie jej grube futro. Wtulała się w Zuzę i godzinami spały razem, a Zuzia w swej wielkiej wspaniałomyślności dzieliła się z małą swym ciepłem. Drugiego dnia świąt Zuzka dostała wylewu i po kilku dniach podawania sterydów podjęliśmy decyzję, że pozwolimy jej odejść. Już wcześniej ledwo chodziła z powodu chorych stawów - to w połączeniu z zaburzeniami równowagi nie dawało jej szans na samodzielne chodzenie. Bardzo jej nam brak :-( Pusto się nam robi w domu...
  13. Czartek - trzymam kcikui! Ja ze swojej strony jestem w stanie zadeklarować pomoc wakacyjną. Oczywiście po wcześniejszym uzgodnieniu, ale raczej dwa tygodnie nie stanowią dla mnie problemu, bo na pewno da się jakoś zsynchronizować terminy wyjazdów.
  14. Wtrącę się do dyskusji, bo temat super. Zauważyłam, że zupełnie inaczej reagują dzieciaki w wieku przedszkolnym - tak bardziej "pierwotnie" i może w ich przypadku kolor rzeczywiście odgrywa rolę. U starszych dzieci czynników jest znacznie więcej - moda, wielkość, doświadczenia z psami... Ja z moją ONką najeździłam się na masę pokazów w różne przedziwne miejsca i tak mi się wydaje, że mit "czarny pies to zły pies" mocno zakorzeniony jest jeszcze na wsiach i wśród starszego pokolenia. U dzieciaków w zasadzie się jeszcze nie spotkałam z negatywną reakcją na czarnego psa. Moja sucz przegrywa z reguły w konkursie na najbardziej wygłaskanego psa właśnie z czarnym labem.
  15. Ależ radość! Gratulacje dla Fidela!
  16. Heh, po tylu latach Brązowa się dorobiła koteczka :evil_lol: Nie napiszę, że ładny... Brązowa, jakbyś potrzebowała jakiejś pomocy (karmy, kasy na leczenie) to dawaj znać.
  17. Trafiłam przypadkiem na wątek. Dawno nie widziałam tak ślicznego psa. Po prostu marzenie... Jestem pod wrażeniem tego co dla niego zrobiłyście.
  18. [quote name='martasekret']Boże, nie strasz mnie...... Czyli jak zakończyła się Wasza historia.......?[/QUOTE] Z założenia Kajtek miał zamieszkać u mojej mamy. Ja po prostu straciłam dla mojego kota miejscówkę na wszystkie moje wyjazdy i urlopy. [QUOTE] Noooo,nie wiem szuwar...nie wiem,jakiego Ty masz kota,bo Kajtus to na pewno nie zaczynał.[/QUOTE] Niestety masz rację. Kajtek nie zaczynał, to mój okazał sie bestią. Za to Kajtuś rozsiewał mocz po sufitach.
  19. Ładne to niebieskie, chociaż w nowym ujęciu coraz mniej rosyjskie. Martasekret, Ty lepiej uważaj na te sopockie koty ;). Brązowa poleciła mi takiego jednego - super chłopak, naprawdę. Tylko, ze z moim ruskiem zdecydowana wojna. Mój teoretycznie lubił inne koty, a tego znienawidził od początku. I nie było szansy na oswojenie, bo "nowy" latał w powietrzu i ze strachu w locie sikał. Szybko zrezygnowaliśmy z zaprzyjaźniania zwierzaków ;)
  20. Mam nadzieję, że chłopak da radę. Ale jakoś tak nadmiar istot żywych w tym domu.
  21. [quote name='brazowa1']piekne zdjęcie,wręcz wzruszające. A teraz krótki film ,jak jest w rzeczywistości. Film o tym,jak nijaka forumowa Gameta przykuła swoje dziecko łańcuchem do budy. [URL]http://www.tvp.pl/gdansk/aktualnosci/spoleczne/niehumanitarne-traktowanie-zwierzat-wciaz-problemem/5274983[/URL][/QUOTE] No i teraz wszystko jasne... Dobrze, że Koksa nie przywiązała.
  22. [quote name='brazowa1']dzis kolejny telfon,bardzo rokujący,warunki w sumie idealne,ale sa dzieci-10 lat i 5. I co zrobić?[/QUOTE] Ale Misiek do dzieci się nie nadaje? Czy tylko się obawiasz, że dzieciaki go zamęczą? Bo wiesz, duże psy to generalnie raczej nieźle sobie radzą z dziećmi. Może warto zaryzykować...
  23. Po powrocie z urlopu zupełnie jakoś nie mogłam się zebrać, żeby napisać tu cokolwiek. Bardzo Ci Kasiu współczuję i po prostu brak mi słów. Zorka - biegaj tam o własnych siłach...
  24. Chyba masz rację. Muszę się wreszcie wyzbyć kompleksu, że marny ze mnie opiekun mojej super Musztardy. Niech się wszystkie babcie ugryzą...
  25. No w końcu kryzys jest i się nie przelewa. Kubeczka po jogurcie nie dostaje, bo wszystko dzieci wylizują ;) Ona juz nawet w domu nie prosi o jedzenie, bo wie, że nie ma na co liczyć. Za to jako pojedzie do babci... :p Ja tam generalnie uważam, że jej się ciężkie życie na starość trafiło - każą biednej starej suni na spacery chodzić, nie dają jeść, za dnia zrzucają z kanapy do klatki... Czasem się zastanawiam, czy jednak nie wcisnąć jej jakiejś emerytce - miałaby tam swój zasłużony raj. No ale wtedy na bank zmarnowało by się moje odchudzanie
×
×
  • Create New...