Jest taki pies w schronisku w Łodzi, co ma na imię Rudy Rydz. Do Rudego trzeba mieć cierpliwość, ale Rudy jest niezwykły. Wolny duchem i umysłem, niezależny i przenikliwy. Dzisiaj dał prawdziwy popis.
Odprowadził mnie na przystanek, wygladał zza rogu i patrzył czy autobus jedzie. Zobaczył autobus, podszedł do mnie, polizał po ręce, popatrzył na mnie swoimi żołtymi oczami, chwilę się zastanowił i wrócił do schroniska.
Rudy mi się kojarzy z duchem. To taki schroniskowy duch.