[B]Misiek zwrócił naszą uwagę zawadiacko sterczącym uszkiem i przesmutnym spojrzeniem ogromnych oczu.
W milczeniu stał przed swoją budą i wpatrywał się w każdego wchodzącego do schroniska.[/B]
Z każdym dniem tracił nadzieję i stopniowo wycofywał się w milczeniu, całymi dniami przesiadując w jej głębi.
Stało się tak, że przestał jeść. Stracił nadzieję na odmianę swojego losu. Dołączyły się choroby somatyczne, które wymagają diagnozy lekarskiej. Obawa, że następny pies, o złotym sercu, co nikomu nie zawinił odejdzie w smutku i zapomnieniu na drugą stronę tęczy, kazał mi założyć ten wątek. Pies, co nikomu nic nie zawinił, a oddał całą swoją miłość, stracił wiarę w dobro tego świata .
Misiek ma osiem lat, on czeka w milczeniu na podobne do niego istoty, co zrozumieją jego cierpienie i pomogą mu odzyskać wiarę w ludzi.
Zakładam ten wątek w Wigilijny czas cudów licząc na to,że dobre Anioły pomogą Misiowi.
Fundacja Pomagajmy Razem - Zwierzęta w Potrzebie
KRS 00003311656
NIP 9820355770
REGON 100563496
Bank PKO BP 05 1020 3378 0000 1602 0168 8993