Jump to content
Dogomania

basia0607

Members
  • Posts

    6623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia0607

  1. Agnieszka jedzie na powódż a pani od Wisty znowu zadzwoni i będzie łamac mi serce. Co robić, ratunku !!! Ja wierzę , że ten pies jest do wyleczenia.
  2. [quote name='idusiek']ok obowiazek obowiązkiem, ale oni mogą powiedziec ,ze nie maja kasy albo ze problemu nie ma i nie ma na nich siły. Bo to samorząd lokaln sam sobie rzadzi, sam sobie uchwala i nikt im nie moze kazac albo bronic. Tak mi dzisiaj powiedziano :/ Co z tego, ze muszą jak nie musza?- i nie ma na nich siły. Basia znajdz mi proszę na to przepis- ze gmina musi i koniec, ze wyjscia nie ma i kropka. Bo ja juz nie wiem co mam zrobic. Sprawy te reguluje Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. Dokladnie Art.11 pnk. 1 , 3.4. Jeżeli macie ochotę sprawe poprowadzic wdług moich zaleceń tzn. drogą prawną (pisemną) krok po kroku nic na telefon slużę pomocą. Pamietajcie, że każda odpowiedz na Wasze pismo może być dowodem na złamanie prawa administracyjnego a osoba, która na nie odpowie będzie zastanawiać się pod czym się podpisuje. W Ekspesie reporterów prawdopodobnie będzie również nasza interwencja u hycla w Małaszycach. Tam dopiero jest mur urzędniczy ale na skalę krajową.
  3. [B]W dzisiejszym wydaniu Magazynu Ekspresu Reporterów zostanie poruszony problem łamania Ustawy o ochronie zwierząt i stosunku urzędników państwowych do tematu zwierząt.[/B] [B]8 czerwiec 2010 godź 21.45 program TVP 2[/B]
  4. [quote name='idusiek']na piśmie mamy jedną, sprzed roku, jak mi wrzucono psa do ogrodu. Od razu dzwoniłam do gminy, prosiłam o wsparcie. Nie pomogli wcale. Odpisali,że psa nie miałam i ze u nich ustaleń dot problemu bezdomnych zwierzat nie ma, bo kasy nie ma. Mieli o tym mówic na kolejnej sesji, ale niestety nie powiadomiono mnie, co ustalono ( bo nic nie ustalono, nie wiem czy w ogole o tym mowili). Rok temu była sprawa z Ogonkiem. Tu na piśmie ustaleń nie ma, byla za to deklaracja bezpośrednio od z-xy burmistrza po rozmowie telefoniczniej z P Burmistrz. Do tej pory nie zapłacili- chociaz na psa wydałyśmy pewnie ok. 10 tyś złotych :( bo był po wypadku, byl totalnym dzikiem. Wiem ze bajk21 i abrakadabra tez miały ustalenia telefoniczne z gminą, po tym jak zabrały onka, do którego trzeba było strzelać, bo tez dzikus- gmina najpierw ustala, potem sie wypiera i twierdzi ze dowodów nie ma. Z Polą była tez moja prosba telefoniczna, po której ona doczekała się "wizji lokalnej w celu ustalenia, ze pies rzeczywiscie istnieje i ma młode" a potem zrobienia zdjec przez pracownika gminy " który po nich będzie dochodził czy to pies, bo na pewno czyiś". Na to wszystko mamy świadków. To nie wystarczy? Nie prowadzimy działalności polegajacej na opiece nad psami z Broku- Zabieramy tylko to, co rzeczywiscie potrzebuje pomocy, bo życie owego stwora jest zagrożone. My pomagamy głownie psom ze schroniska w Ostrowi. basia- doszły mnie słuchy, ze z gminą walczyć się da, że wiesz jak ...Pomożesz?:)[/QUOTE] Mnie się udało a nasze pierwsze realacje z gminą były podobne do Waszych. . Ja bardzo szybko się zorientowałam aby nic na gębę. Dodam, że najgorzej jest z wójtami ale Ci też już wiedzą, że nie mogą zbyć zwierzaka w potrzebie a nawet proszą abym przejeła od nich psy, płacąc za to. Przeważnie odmawiam bo mam psy ze swojego terenu ale obecnie załatwiam zgodę na pobudowanie schroniska gminnego. Mam kilka pytań? Jesteście organizacją pozarzadową, macie status OPP , czy gmina o której mówimy ma podpisana umowę z jakimś schroniskiem. Prywatnie powiem, że bardzo lubię gdy dzwonie do urzędu i słyszę, że u nich nie ma bezdomnych zwierząt albo na nie nie ma pieniędzy.To jest to co mówią wszyscy ale nie wiedzą, .że ja wiem, że to jest ich zasrany obowiązek a w budżecie musi być zapisana pula pieniędzy na bezdomne zwierzęta. Notabene, budżet jest do wglądu, możecie sprawdzić.
  5. Sznaucerek mini trafił w dobre ręce. Piesek będzie dużo z nim jeżdził, bo pan pracuje na Tirach. Bravo w trasie zachowuje się super w przeciwieństwie do moich jamniczek.
  6. Też mijalismy dużo wozów strażackich, niektóre wiozły łodzie.
  7. Witam, zaproszono mnie na ten wątek z uwagi na to ,iż od 3 lat prowadzimy na naszym terenie przytulisko dla bezdomnych zwierząt (obecnie 60 psów) . Jako organizacja pozarządowa dostajemy dofinasowanie z urzędu miasta na ten cel. Pieniądze otrzymujemy w wyniku konkursu dla organizacji pozarządowych. Opieka nad bezdomnymi zwierzętami to zadanie własne gmin , zapisane w ustawie o ochronie zwierząt. Mam pytanie ? Rozumię, że jesteście taką jak my organizacją.Czy Wasze prosby o pomoc macie na piśmie?Jak przebiega Wasza współpraca z urzędem w tej kwestii ?
  8. [quote name='Luczater'][/QUOTE=basia0607;14764870]Karma "idzie " w błyskawicznym tempie ale przychodzą po nią też ludzie, którzy nie ucierpieli w powodzi, zwietrzyli okazję do darmochy ! Karmę można przywozić do opieki społecznej, tylko nie ma ludzi aby zawiozła ją do potrzebujacych.[/QUOTE] BARDZO PROSZĘ O KONTAKT NA PW. PILNE[/QUOTE] Podaje moje gg 3328814
  9. [quote name='majqa']Hm... specyficzna filozofia, bo gdyby zależało mu na pomocy tej i właśnie tej suni to nie stosowałby przelicznika: koszt wyjazdu = kupiony szczeniak. Zawsze istnieje ryzyko, że i inne sprawy mogą być podobnie przeliczane. Ponieważ z PW wiem, jakie problemy z sunią (o ile są prawdziwe) przedstawiał jej były dom zapytam... Czy pan o nich wie? Co jeśli nie będzie sobie radził? Jak zapatruje się na pomoc behawiorystów? Sięgnie po nią? Zapłaci? Te pytania nie są bez znaczenia, bo jeśli odpowiedzi nie byłyby po Waszej myśli to po co wlec sunię taki kawał drogi...[/QUOTE] Nie byłam przy rozmowie pana z Gosią ale nic nigdy nie ukrywamy , też mamy obiekcje przed adopcją problemowego psa daleko. ( ja o mały włos a nie jechałabym po Krzyczkowego Bobika do Katowic). Dom można sprawdzic na wszelki wypadek ale czy tam Lulu musi tam jechać ?
  10. Dzisiaj zadzwonil do schroniska pan zainteresowany Lulu ( ten u ktorego miała byc wizyta przedadopcyjna), powiedział mi, że przeliczyl koszt transportu i doszedl do wniosku, że za te kase kupi sobie szczeniaka. Powiedział, że nie rezygnuje z suni, dołoży się do transportu, ponieważ powiedziałam mu o transpostach łączonych .Myślę, ze trzeba go sprawdzić a potem martwić się transportem. Już wiemy, że sunia była u "nieciekawych ludzi". (relacja sąsiada ) Nam zaczyna już ufać, podchodzi do nas, macha ogonkiem.
  11. Dzisiaj był bardzo ciężki dzień. Napiętrzylo się problemow, chorób, łez. W takich dniach mało rozmawiamy ze sobą.
  12. Nikt się do nas z holenderską karma nie zwrócił.
  13. Adopcją Lulu jest zaineresowany domek w Łodzi, Po przeprowadzeniu wizyty przedadopcyjnej Lulu może tam jechać. Lulu ma możliwość wyboru, mieszkanie lub firma pana ale to wszystko wie Gosia.. Sznaucer mini też być może pojedzie na Śląsk. Jamniczy dziadzia rozkoszuje się luksusem nowego domu w Bełchatowie. Państwo są w nim zakochani.
  14. Charcica została wyadoptowana w styczniu tego roku !
  15. Charcice wysłalam na charcie forum. Jest tak wystraszona, że próbowała wyjść przez uchylone okienko Zaklinowała sobie łapę, pracownicy musieli nagimnastykować się aby ją uwolnić. Ta sunia potrzebuje dużo uwagi, ciepła, aby powróciła do narmalności. Bardzo nie spodobała mi się kobieta,która ją oddała, być moż tu siedzi przyczyna panicznego lęku suni.
  16. Dziękujemy za zaproszenie. To gdzie mamy przyjechać na te sesję ?
  17. Dzwonił pan do którego pojechał jamniczy dziadzio. Dziękował i płakał ze wzruszenia. Dziadzio popróbował Danonków, kiełbasy z dzika, zwiedził dom , ogródek i zaległ w nowym koszyku na poduszeczkach. Jutro jedzie na przegląd do weta bo ma katar. Mamy obiecane zdjęcia i częste relacje.
  18. Powodzianie już przybyli . Aga jest w schronisku, zrobi zdjęcia i napisze więcej.
  19. Wróciłam ze schroniska, na powodzian czeka wygodna izolatka, suche kołdry i pełne miski. Na kota też jestesmy przygotowani ale czytam, że już " odsprzedany."
  20. Dzisiaj pojechał do nowego domu nasz jamniczy dziadzio. Jamniczek prawie 100-letni. Nie przeszkadzało to państwu, którzy wynajeli samochód aby przyjechać po niego 400 km. W rozmowie ze mną pan stwierdził , że stare pieski też chcą żyć. Wierzę, że Susi też się poszczęści.
  21. Dobrze , że ich nie chcieli bo tacy ludzie nie zasługują na zwierzęta , posiadanie zwierząt to nie obowiązek a przywilej. My je przyjmiemy , dopieścimy i znajdziemy cudowne domki. Tak naprawdę to ja byłam trochę zawiedziona, ze nie przywiżli nam żadnego utopca do schroniska.
×
×
  • Create New...