Jump to content
Dogomania

halcia

Members
  • Posts

    16421
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by halcia

  1. Pierwszy tydz tylko darłam gebe na pracownikow.Potem kierownik mnie opieprzył ze sie na nich dre.Ja powiedziałam,ze sie nie dre tylko doradzam,a ze robie to w nerwach to inna sprawa :) I nie stoje i sie awanturuje tylko zpie...za free po 8 godzin,jak trzeba to z łopata tez!Potem ja opieprzyłam kierownika.Potem pracownicy w drugim tyg zrobili to wszystko o co walczyłam.Uznali moją racje. Za wykonanie zadania dostali kawe i obietnice ze jak wróce znów sie bede darła :)Z kolezanką na spólke zakupiłysmy psi basen w ZOOPLUS,jest kapitalny,lekutki,super sie wylewa wode,super sie składa w harmonijke. Oczywiscie kierownika to nie cieszy ma to w du...,pracowników tez.Ale cieszy sie przynajmniej /na razie/kilka psów :)Zakupiłysmy tez kastry budowlane na kazdy wybieg,bo niektóre psy lubią sie taplac w wodzie. A co do Etki to "miejski "pies,ona woli bloki niz swobode na ogrodzie.W mieszkaniu ciagle/jesli nie śpi/uprawiała skoki z wersalki na wersalke.W nocy tez.Az wymyśliłam :) Zsunęłam dwie wersalki i Etka przestała skakac.Spi na swojej a moja przysunieta do jej.I tak w małym pokoju powstało wielkie łoże 2x2,ale całkiem dobrze wygląda,a ja sie moge wyspac bez nalotów na twarz :)
  2. Etka sie czuje BARDZO dobrze :)Wróciłysmy.Tu spaceruje znudzona,nic sie nie dzieje,mało zapachów,a tam tyyyyyle atrakcji.Tyle psów do poznania/na spacerach/,tyle zapachów,bloków sklepów.No i naprawde lubi jezdic autem.Apetyt jak smok,stoi przy lodówce,dostaje jesc,za kazdym moim powrotem ze schronu,potem spacerek,potem Etka chrapie to ja wymykam do schronu,wracam cichutko,Etka śpi,karmie,spacerujemy i znowu jade itd.Obie zadowolone,psy w schronie tez,pracownicy i kierownik ZDECYDOWANIE mniej !!!:):) :)
  3. Filip był "nieszczęsliwy i ułomny" juz na pierwszy rzut oka...więc łacznie rozczulał go.No i Filip był twardzielem co podobało sie TZ.Nie chciał,a pokochał,bo i Filip sam go szukał,choc po chwili potrafił ugryzć :)Duży dosc i piękny... Ale mysle ze w wiekszosci domów dogomaniackich jest takie podejscie TZ jak u nas :) Chcemy z Ecia jechac w niedziele wieczorem do Mielca na 2 tyg.Więc nie będzie info,bo nie biore komputera.
  4. Nigdy nie przylgneli do siebie .Etek to psiak jednej panci i kwita.Pan pogłaska raz na dwa dni i tyle.Wydaje mi sie,ze w pierwszym dniu kiedy powiedziałam,ze Ecia jest starsza od Nutki...machnął reką,na zasadzie ze jej dni są policzone nie ma co sie przywiązywac i potem przezywac odejscie .No i dla niego Ecia nie zachowuje sie normalnie...tzn,nie lata za nim, nie wita sie z nim,nie domaga sie pieszczot. A uważa ,ze jesli nie robi krzywdy to pies powinien go lubic.Ona sie go nie boi ,ale nie zauwaza. Jeszcze dodatkowo uwżał ze jest głucha i ślepa i tylko spi.Jak powiedziałam ze pies po 14 latach w schronie ma prawo zachowywac sie inaczej to usłyszałam"a normalnych nie było?"Wczoraj Etka pokazała ze potrafi/to tylko raz :)/że jest czujna :) ,widzi i słyszy.My stare dogomanki mamy zboczenie typu bardziej pomoc dla psa niz wyglad czy charakter.Ale wiekszosc ludzi woli radosne bezproblemowe psy. Filipka tez wziełam bez jego zgody,Filip nas 3 lata gryzł przy dotknięciu,Bogdan po roku przyznał sie,ze przestaje sie go bac/po jakims czasie widzielismy kiedy Filip moze ugryzc,mielismy refleks...No i Filipa kalectwo i odczuwanie bólu było widoczne na codzien.I tak "chłopy "zamieszkały razem w pokoju,porozumieli sie,pokochali.Filip ze wszystkich psów stał sie najukochańszym dla pana.Powolny,z "końskim chodem"jęczący,stękający i czasem gryzacy.A Etke nawet cięzko pogłaskac,bo zanim Pan z chorym stawem biodrowym sie schyli...to jej juz nie ma.A Nuta była nachalna w pieszczotach,tylko panna obrażalska.Pierwszy Dafi z kolei złodziej,aktor chytrus i lizus ,uciekinier,niszczyciel.Przekochany :)
  5. Tak,sytuacja była przezabawna i trwała dłuższą chwile :)A teraz Etka wymysliła nowe numery.Mamy na trasie spacerowej obok drogi dosc głebokie rowy.Etka np.upiera się/a to porafi/isc po jednej stronie by potem przeskakiwac jak sarna pięknym łukiem na druga strone.I tak mamy dbac o kręgosłup??A jak skróce smycz...to spacer mniej zabawny i niekoniecznie pójdzie.I druga sprawa którą mnie zaskoczyła wczoraj.Jadłam ciasto snikersa i dosłownie za kazdym kęsem chciała mi wyjąc z buzi.Ja jej po okruszku słodkiego czasem daje,kiedys sie "bała"sernika ,biszkopta,ale czasem jej wtykałam po odrobince.Wczoraj była nachalna jak nigdy.Nie wiem czy bardziej pachniało,czy miała smaki ale było to cos nowego.Etka poza tym ,ze jest grzeczna,kochana miewa chwie ,ze wychodzi zdecydowany charakterek.Jesli cokolwiek robi to baaardzo energicznie,a za chwile spi i pochrapuje.Tak samo jak bawi mnie to,ze niby spi mocno.Wstane cichutko,przemieszcze sie,...a ona tuz obok za moment :)
  6. Etek dzis dał czadu.Siedziałysmy na ogrodzie i z innych drzwi wyszedł na ogród TZ.Etek sie rozdziamał basem bardzo zajadliwie/jak duze psy stróżujące/.Postawiła irokeza i strasznie szczekała.Tz był jak nigdy ubrany na czarno i wyszedł znienacka.Tak zgłupiał,ze sie jej bał.Ja miałam niezły ubaw z zacietrzewiena Etki.Etka nie dała mu sie zblizyć,potem jak załapała pomyłke to jeszcze dziamała chyba po to,by nie spuścić z tonu.Po wejsciu do domu ,była zgoda,podeszła normalnie.Ale pokazała ze potrafi pilnowac panci i ogrodu./a pan jej zarzucał,ze ona tylko spi...:)/Tak zajadłą,zacietrzewioną ,rozszczekaną"agresywnie-strózująco" to i ja ją widziałam pierwszy raz.Tyle,ze ja miałam ubaw,a pan zgłupiał i chyba bał sie podejsc :)
  7. Ja normalna :)To Etka jest wspaniała.Dzielna,mały twardziel jakos to rozumiał,ze to dla jej dobra.Weta nie polubiła,ale widac ze mi ufała,ze nie robie krzywdy wożąc ją do niego.Jak nie dbać o królewne?Miała w d...te zastrzyki,te kolorowe bluzeczki,które pewnie troszke nogi pętały.Skoki całuski,tulenia były jak zawsze :)Czyli do mnie nie miała uwag :)
  8. Orzesz zrobiła sie "niepiśmienna"ale wie,kibicuje,pisałysmy na fb.Etek cały czas w zasadze zachowuje sie jakby sie nic nie stało i nic nie bolało.Dzis bedzie mocno zdziwiona,ze o 10 nie wsiada do auta.Ona juz 15 min przed kreciła sie przygotowana,choc wsiadac nie chciała.Tzn wsiadała i tak na rekach,wysiada tylko samodzielnie,oczywisce pod domem,bo koło weta nic ...uciekała w najdalszy kąt w aucie.Dzis rano zgubiła koszulke,bo wczoraj zmieniłam na letnią na szelkach.Nawet Tz sie ucieszył"o czarny pies,nie kolorowy :)"Przeszło minęło,wierze w mocny ogranizm Etusi.Moze w niedziele wieczorem pojedziemy do Mielca,tam pomieszkac,a ja do swoich kochanych psiakow.
  9. Witamine B brała razem z antybiotykiem.Miało być 10 zastrzyków, ale były od czwartku 21,06.do dzisiaj włacznie,czyi 13 jesli dobrze licze/no tak bo szwy miała 12 dni i codziennie zastrzyk/i dzis.Miała tez przed czwartkiem, w okresie przeczekania do operacji,bo ten rozlany wewnątrz guz nie wygladał dobrze i chodziło o to by nie wdał sie jakis stan zapalny czy zakażenie.Balismy sie dac narkoze w gorący dzień,trzeba było poczekac na ochłodzenie.Na szczęsie nastąpiło szybko i okres gojenia był tez chłodny. Interferon zaproponował wet w związku z guzkiem,tuż pod tym rozlanym wewnątrz.Mogłam sie zgodzic lub odmówic,ale tamten guz nieoperowalny,a wet twierdził ze interferon w 95% pomaga.No to było jedyne wyjscie dac te zastrzyki.Sama sie nie znam,musze ufac wetowi.
  10. Ok 1.800 razem z kregosłupem. Za leki w zastrzyku na kregosłup 150,potem zastrzyki juz nie pamietam ile i operacja 2 guzów + wyczyszczenie ząbków 500 + zastrzyki i 1000 zł interferon.Dwa ostatnie zastrzyki Etka dostała gratis i na szczęście był to ostatni zastrzyk,ten dzisiejszy.Doktor ma drogą narkoze,ta najlepszą bezpiecznąZe strachu przed upałem/nagrzane auto/pojechałam wczesniej i dr był ,bo o 10 ma operacje.Sprawdził rane,dał zastrzyk,spryskał sprey i do domku. Etka jest zdyscyplinowanym pacjentem,nie kombinuje przy ranach.Wyżyła sie tylko na skórzanej sofie,porysowała pazurkami jak wracała od weta i mościła sobie spanko.Poprzednie psiaki nic nie porysowały,ona to robiła tak szybko i energicznie ze sie jej udało.Na poczatku leczenia miała spory apetyt,teraz juz musze podkładac,namawiac ,róznie z apetytem.
  11. Nie kompletnie nic,nawet nie drgnie jak mam ją na rękach.A dr zawsze mówi,że bedzie bolało i piekło....a Etka NIC !Natomiast strasznie walczy przy wiciskaniu pupy,wtedy nie mozemy jej we 2 utrzymac!Dzis była kolejka,był tez owczarek ze Straży Granicznej-cudo.Wypytałam pana,przejdze na emeryture i będzie u niego na dożywocie.A Etek niecierpliwy w poczekalni,potem oddałam Ani stażystce,bo wet ściągał szwy.Ja panikara,nie chciałam by sie to Eci udzielało,Ania delikatna,Etka ja lubi ,więc ja trzymała.Cos tam szpulania,szarpania usłyszałam,ale wolałam nie widzec.Potem dostała świeze śpioszki/różowe :)/i wiała jak zawsze.Jutro chyba ostatni zastrzyk i całe szczęście,bo upały i auto nagrzane.
  12. Dzis był 10 zastrzyk i trzeci/ostatni/ interferonu.Mnie sie wydaje rana brzydka,wet mówi,ze dobrze sie goi.Zastrzyki chyba jeszcze 3-4 dni i pewnie sciaganie szwów.Etek jest taki dzielny,psy przed nia przy podobnych zastrzykach kwiczały jak w rzezni,/bolesna podobno witamina B-comleks/Etus tylko patrzy..."odwalam i znikam"Do auta juz wnosze,potem ledwo wydre na rekach z auta,do weta wnosze,a po wszystkim Etka pędzi,w drzwi,na spacer,do auta i z auta.Po drugim interferonie /moze przypadek/nie jadła,odwracała głowe.Spała tak jak zawsze,spacerki jak zawsze.Bałam sie co bedzie w nocy i ze czuje sie zle.O 21 troche zjadła a nad ranem zaczęła szlec po swojemu.Czyli napadała na mnie,bodła łepkiem rozdawała całuski i zjezdzała na głowke z łozka do legowiska i bawiła sie na grzbiecie jak szczeniak,firgając nogami w górze.Cudowna w tym była :)Ona tak "napadowo" sie ożywia,a wtedy jest przezabawna.Najzabawniejsza ta całusność ,głownie w nocy ,albo nad ranem. Jedno jest pewne,Etke bardziej interesuja spacery w miescie,gdzie mija ludzi,gdzie cos sie dzieje.Zbliza sie do kazdego,obwąchuje.U doktora jak na rekach to spokój,jak z interferonem to na stole i wtedy kłapie,ma zakładany kaganiec,bo wet sie malucha boi :)
  13. Tak,w porzadku,o 10 kolejny zastrzyk,nawet 2.Wczoraj Etka cały dzien spała troche sie martwiłam czy to nie jakies osłabienie.Wyjechałam po południu na 40 min do sklepu po powrocie czekała mnie radosna awanturka ze szczekaniem i podskakiwaniem.Czyli norma.:)Apetyt jest.Noc tez o dziwo przespana,ze 2 razy przylazła lizac i całowac.A takie cudne te całuski ,bo bez smrodku z buzi.Te ząbki nie miały narośnietego kamienia,ale były mocno żólte.A teraz młodzieżowe:) PS juz wróciłysmy,Interferon bedzie podawany co drugo dzień,czyli jutro i w sobote.W tej chwili po spacerku Etka juz chrapie pod pledzikiem.
  14. Goi sie niby dobrze,przy porannym zasrzyku dr obejrzał szycie...wygląda na to,ze nic sie nie jątrzy,nie wycieka,ranka sucha. 26,o5.Etunia dzis dostała normalny zastrzyk i pierwszą dawke interferonu.Rytm jest taki ;o 10 zastrzyk,potem nagroda,spacerek w miescie,10,10 piękne kooo i powrót do domu,spanie.Dr mówi,ze zastrzyków byc moze trzeba bedzie dac wiecej,ale to zobaczy po tych 10.
  15. Dla Eci,to lepiej ze chłodno.Tylko wczoraj wet na zastrzyku uświadomił mi coś,o czy nie myslałam"jak to sie bedzie goiło".Ja sie skupiłam na tym,by sie operacja udała, a Etunia sie wybudziła.A przeciez jeszcze to nie koniec.Ale wierze w twardziela,jest żywotna,nie widac by była wolniejsza,czy mniej zadowolona.Dzis nad ranem obudziło mnie ciamkanie,Etka pozbyła sie podkoszulka i próbowała zając sie wylizywaniem.Jest to długi szew niestety,nie moge na to patrzyc,zerknełam tylko.Wetowi nie dała sobie obejrzec/wet sie jej naprawde boi,tak Etka szaleje i kłapie/Włozył tylko reke pod koszulke zeby sprawdzic czy to nie jest wilgotne i wąchał reke po dotknieciu...Niby nic złego nie stwierdził.Dzis odwiąze koszulke,jak bedzie wiecej osób do trzymania,niech to obejrzy.Sioo,kooo,apetyt w najlepszym porządku.Nawet jak wybrzydza rano,nadrobi pod wieczór.
  16. Ja podziwiam tego swojego malucha...Na spacerku wali energicznie ogonkiem w prawo i lewo idzie energicznie,a przeciez taka rana musi jakoś bolec.Po niej tego nie widac.Skoków tyle co zawsze/tyle ze udogodnienia dotycza nocy.Ona podzieliła w swoje głowce na pokój dzienny/sofa wysoko/i pokój nocny...legowisko i spanie ze mną...Przy zastrzykach dzielna niesamowicie...jedyna zmiana-nie bardzo chce wsiadac do auta,bo kojarzy z wetem.Po wecie wsiada chętnie,po dojezdzie do domu gwałtowny wypad.Dzis rano odmówiła jedzenia,ale ona tak ma co jakis czas.Dobrze ze zimno,mokro to Etka sporo sypia i nie ma dłuższych spacerków.Tylko tak po kilkadziesiąt metrów na wszelki wypadek,ale widze ona by szła dalej..
  17. Etka czuje sie dobrze,po jej zachowaniu nie widac ze cokolwiek sie działo.Ponieważ plastry wczoraj odpadły,panna dostała b.żołtą koszulke zawiązaną w guza na grzbiecie.Wygląda zaje... :)Bardzo jej ładnie w tym kontrastowym żóltym kolorku.Taka młodzieżowa"na sportowo"Wszystkie rozciągania przeciągania,czyli Etkowa ranna gimnastyka, sa takie jak zawsze,apetyt w normie.Spi dobrze,bo teraz legowisko ma prawie na poziomie mojej twarzy,wiec jak sie kreci ja sie troszke schylam,dostaje buziaki,Etus sie zwija w ślimaczka,ja nakrywam kocykiem i śpimy.Wszystkie działana Etki energiczne jak zawsze,albo mocny sen.Co ciekawe,mocny ale czujny.Czyli chrapiemy,ja cicho wstane....a Etek zaraz obok :) Po wizycie.Byłysmy na kolejnym zastrzyku i spokojniej mogłam popytac,bo i ja jestem spokojniejsza o nią.Ten mały guzek jest pod żebrami i nie wiadomo na pewno czy rakowy.Równie dobrze moze to byc tłuszczak.Ale jest to blisko płuc i dr tego nie usunie.Natomiast to co usunął jest na 100% rakowe bo poznał to po tkance,al nie opisze bo za duzo słyszałam słow fachowych...Szwy beda chyba dłuzej niz 10 dni,a interferon jeszcze nie zamówiony,ale bedzie dawany.Etka rano nie bardzo chce wsiadac do auta natomiast po wszystki m wypada jak strzała :)Zastrzyki znosi spokojnie,bo trzymam ją na rękach.Kondycja jak zawsze.
  18. Tak zawsze o 10 jezdzimy,bo przy zastrzykach powinien byc rytm 24 godzinny.Etka niby w porządku,kupol ładny,chce spacerku jak nie pada,pilnuje mnie mocno.Dzis zebrało ją na pieszczoty,całusy,przepychanie głową/ona tak zaczepia ...bodzie łepkiem/Z pysia aż pachnie,nie ma poprzedniego smrodku.Apety ma,ja tak na wszeli wypadek daje jesć w 3-4 porcjach.Sioo na ogrodzie.Na oko wszystko gra.W nocy nie bardzo pospałam,bo Etka sie wyspała poprzedniego dnia,więc w nocy miała łazikowanie,a ja sie bałam o te szwy.Ale jest chyba gęsto poszyta,bo wet wie,że ona skacze.A skoki na sofe bez problemu.Zachowanie normalne.Jeszcze 8 dni zastrzyków.Nasz wet w sobote i niedziele tez ma czynny gabinet.
  19. Tak 16 lat mam psy pod Jego opieką.Ma drogie środki,ale najlepsze.U nigo tez sa leczone i operowane psy Straży Granicznej,policyjne,to te o czymś świadczy.I wiem ,ze nieraz ludzie odchodzili,bo drogo i w końcu wracali.Nie sądze by mnie naciągał na koszt,bo dużo przy Etce robił gratis,nieraz badania,wyciskanie pupiny.
  20. Tez ma taką nadzieje.Choc interferon jest chemią i psiaki go róznie znoszą.I od niedzieli,bo to podobno wspomoże gojenie tego wyciętego guza-ropnia.To mały twardziel,wet był w szoku jak mała dopiero co wybudzona i zestawiona na" ziemie"dziarsko i szybko popędziła do właściwych drzwi wyjsciowych.A jeszcze szybciej z auta do domu.Potem ze 3 godz walczyłam z tym by nie zlizywała tego naklejonego na boczku plastra.Potem wynalzałam sposób.Okręciłam,spętałam kocykiem,bo i zimno i wtedy padła i głosno chrapie.Po 17 obudziła sie zjadła,popchałam za tyłeczek na ogród/ale tylko dlatego,ze nie chciało sie jej wychodzic bo zimno i deszczowo/ ,zrobiła siooo i spi dalej.Pogoda nam sprzyja bo ona w deszczowe zimne dni zawsze dużo śpi.
  21. Ona na antybiotykach jest./pisałam wyzej/ Dlatego po skonczeniu 5 zastrzyków na kręgosłup,dalej jezdziłam na zastrzyki by nie wytworzył sie stan zapalny/a rozlało sie to,po tamtych zastrzykach/Rozlało sie wewnątrz z lekutkim wyciekiem na zewn.głownie po naciśnieciu przez weta.A trzeba było poczekac na chłodniejszy dzien na szczescie chłodniej zrobiło sie szybko.Jetesmy w domu,Etka zoperowana,oba guzy,jeden "rakowy" ten na krawacie to był nie tłuszczak a wodniak,tez zoperowany.Ząbeczki tez wyczyszczone,juz bielutkie ,na jednej narkozie"głupim jasiu" Nawet dr powiedział,ze ta reszta ząbków jest starta,ale mocna.Tyle ,ze szwów jest duzo.I przy czyszczeniu tego guzka,dr odkrył spodni guzek wewnątrz ciałka,ale mowi ze nie ruszał bo głeboko wrosniety pod żebrami.Doradził 3 zastrzyki interferonu/ za 1.ooo zł/,ze poda prosto w guzek i to daje ok 95-99% szans,ze guzek zniknie. Ja oczywiscie doczekałam zasnięcia Etki na rekach,połozyłam na stole i uciekłam,.Wróciłam po godzinie jak Etus sie budził,od razu jak otwierzała oczka to mnie widziała.Bardzo szybko zaczeła sie zbierac na przednie łapki.Dr zestawił na spodłoge,a ta szusa w drzwi.Z auta wysiadła sama,chciałam ja zaprowadzic do legowiska ,ale nie,dała rade wskoczyc na sofe...to miejsce dziennego pobytu i nie ma rady na uparciucha.Codziennie 10 dni na zastrzyk a od niedzieli dodane 3 zastrzyki interferonu.Owszem dr przed zabiegiem mówił ,ze ryzyko jest zawsze/panikowałam,ze sie nie wybudzi/ale wiem,ze robi zabiegi na najlepszej i najdroższej narkozie.A to tez ważne. Godz.15.Etusia troche zjadła, teraz juz śpi,ale wczesniej cały czas próbowała jęzorkiem dostac sie do ran/plastry są/
  22. i tak musi byc operacja./bo to by mogło odrastac/Jest jeszcze drugi guzek wg mnie tłuszczak na szyjce,"na dekolcie" On jest od początku taki sam.Ja nie chciałam poddawac jej operacjom póki guzki sie nie zmieniały.Nie wyglądały groznie.Ma tez brodawke na grzbiecie,tez od począku.Na peno ten "ropny "trzeba wyczyscic,jes to podskórne,a jesli by nie wybudziła to ten drugi i moze zęby.Ale chciałabym tez zeby narkoza była jak najmniejsza-najkrótsza,bo to przeciez stare serduszko.Jak wrócimy i ochłone ...napisze co jak.Jakos jestem dobrej myśli,bo to mały twardziel.Jest chłodniej,o 10 operacja.Trzymajcie kciuki.Mała stała na miską,ale nie moge dac jesc,wracała pare razy,w końcu poszła spac.
  23. Dzis bez apetytu,ale u niej tak bywa.Natomiast guzek mniejszy,juz sama nie wiem czy to dobrze czy zle,ze gdzies sie tam wchłania.Doktor mówi,ze to rakowe,ja nie wierze,wole myslec ze po prostu ropien z niewiadomego powodu.
  24. Trzymaj sie Aga.Pozegnałam juz 3 swoje psiaki,wiem jakie to straszne.U nas kregosłup wyleczony ale zastrzyki pobudziły jakegos małego guzka pod paszką.To cos jest ropne przesunęło sie i mocno wybuliło.W czwartek operacja...pierwszy chłodny dzien.I codziennie zastrzyki...
  25. Tak.Dzis byłysmy na niby ostatnim zastrzyku.Ale ropa sie zbiera,miejsce rozdęte,gorące.Wiec zastrzyki dalej az do operacji by nie dopuscic do ostrego stanu zapalnego.Operacja pewna,niestety na narkozie.Mam wstępnie zaklepany termin na godz.17 w piątek,albo jesli faktycznie bedzie ochłodzenie w czwartek,to o 10 w czwartek,To by było lepsze,bo raz ze zastrzyki dajemy rano,by antybiotyk był w 24 godz.odstępach no i poza tym jak narkoza to Etek musi byc głodny.Dzis była dzielna,bo nie stawiałam na stól tylko trzymałam przytuloną na rekach.I o dziwo weszła do gabinetu na nózkach.Moze zaczyna rozumiec,ze nie robi sie jej krzywdy tylko walka o zdrowie i życie. Tak,barb.U Ciebie teraz 17 st.a nas na południu upał 25-27 st.A to staruszka,upał, narkoza ....to złe połaczenie,musi byc chłodno. Wczorajszego wieczornego postu mi nie zapisało.Etce sączyło sie troche i polamiona była posciel,sofka takim rózowym wyciekiem.Czyli pewnie troche krwi,troche ropy.Potem sie to zasklepiło,a dzis rano zaczerwienione i nabrzmiałe.Ale kondycja normalna,apetyt tez.Po wizycie weta padła zmęczona bojem,ale wieczorkiem pędziła na spacerku,ledwo nadążałam
×
×
  • Create New...