Jump to content
Dogomania

halcia

Members
  • Posts

    16421
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by halcia

  1. To samo powiedziała dzis moja dentystka. :)Dzis znowu jedna osoba myslała,ze to Etka.Niestety,kto podrzucił dalej nie wiadomo.Było to na trasie do Mielca,/pierwsze rondo przy wjezdzie/mogł to nie być Mielczanin...A mój zmarzluch w rózowym kaftaniku z rękawa szlafroka,pod pledzikiem/dodatkowo/śpi i śpi.Choc znajomą pania chciała dziabnąć,jak ta ja pocieszała,że zaraz wróce :) Charakterna malotka :) Tam na FB sa zdjęcia Gerfilda na rękach Adama i podobieństwo jest 100%,nawet minka i tulenie takie Eciowe.Mały jest bardzo przyjazny,proludzki,juz stres go odpuścił,strasznie lgnie do człowieka,jest grzeczny,tylko pędziwiatr -wyścigówa jak lata luzem po schronie.Widocznie ten typ urody tak ma :)
  2. Ja tez chciała tu umiescic jego fotke ,ale mi nie wyszło.Zdjęcia Gerfilda na rękach....to poprostu Ecia :)Sama bym sie nabrała,a bez problemu nabrał sie TZ.Pokazałam mu fotke,a on zdziwiony,"O nasza Etka!To dała sie komuś wziąść na rece?"Był wczoraj w lesie na świecie nadlesnictwa/prezentowanie psiakow do adopcji/i pędził po lesie jak szalony,wykonczył wolontariuszke :) Tak samo pędzi Ecia jak jej "odbije",np wokół domu,na smyczy po zrobieniu koo/na zasadzie "zrobiłam,to lece do domu :) " W zasadzie ciężko uwierzyc,ze zaczęła 16- 17-ty roczek wg.wieku przypisanego w schronisku :)
  3. Tak,u Etusi w porządku,własnie wróciłysmy z Mielca.Przejezdzałam obok schroniska i dwojgu pracownikom chciałam pokazac Etke.Przyniosłam ja na rekach i mówie"to mój Gerfild"a oni przez długą chwile mysleli ze przynosłam tego schroniskowego psiaka,ze moze mu sie cos stało.M ówie"przeciez to moja ETka,...uwierzyc nie mogli :).Potem jak wyjezdzałam to nadszedł Gerfild ze spacerku i sie ładnie i zgodnie z dużym zainteresowaniem obwąchały.Jedynie Etusia jest wyższa,przez te długie zgrabne nózki. Etka cudowna ,grzeczna,nawet sie nauczyła ze jak ja docisnie ta śluzowa kupa,to robi w Milcu w jednym miejscu ,łatwym do sprzątania.I zawsze jest tak...codziennie piękna kooo,spora twarda,a tak raz na 3 tyg.jest twarda,potem za troche olbrzymia sluzowata,a potem jeszcze pare takich biegunkowych popuszczeń.I potem znów codzienna ,ładna,aż sie zbierze tam w brzuszku duzo tego sluzu i wtedy "przygody"Ale Etka zachowuje sie normalnie,nie jest wtedy jakas osowiała.Pewnie jeszcze wrócimy do Mielca,tylko musze opony zmienic i dobrac ciepłych rzeczy :)
  4. U Etusi wszystko w porządku,kochana,grzeczna,apetyt duzy,na szczęście nie tyje tylko robi wiecej kooo/np 3 dziennie jak duzo zje/Ale jej brzuszek po swojemu wszystko reguluje.Czasem kooo jest tak wielkie,ze owczarek by sie nie powstydził,aż sie zastanawiam gdzie to sie mieści :)Raz zdarzył sie dzien biegunkowo -śluzowy,widocznie co jakis czas tak będzie.No...wtedy miałam troche roboty,mycia i prania.Od końca sierpnia do teraz siedziałysmy w Mielcu,ja w schronie,Etka w domku spała.Ona do 13 w zasadzie śpi,ja jestem w schronie.Potem pieszczoty ,spacerki i TV i Etuś spi,a ja do schronu. Ja nie wiem,moze Etka to młodzież,a nie staruszka?Kondycja Etki wspaniała,tempo na spacerkach tez :)W Mielcu w zabawie i pieszczotach na drugi dzien zderzyłysmy sie głowami,bo Etka jest strasznie energiczna.Finał: miałam podbite oko /zderzenie w mój łuk brwiowy/i okolica oka była w kolorze śliwki,spoko mogłam uchodzić za pobitego menela :)Teraz wróciłysmy do domu,Etka wie,ze tu ma sama sikac na ogrodzie,przynajmniej rano :)Bo w Mielcu po schodach nosze malucha.To tez wie i czeka na "ręczne"schodzenie.Zgodna z kazdym psem którego spotka,a kazdy pies lgnie do Etusi,albo sie za nią ogląda.Moje małe kochane czarne cudo.Teraz do schronu w Mielcu trafił stary piesek ,porzucony w zardzewiałej klacie na rondzie....masakra!Pysio Etusiowe,nawet tak samo lekko wyłupaste oczka,klapniete uszka,tył łapek białawy.Tylko łapki grubsze i ciut krótsze
  5. Podejrzewam,ze ludzie byli przygotowani na rok ,dwa wpłat.A Lorus jest w holeliku juz 6 lat.Malibo 57 sie tez wykruszyła,a tez była kwota 100zł.Do dzis mam liste tych co sie zobowiązali....i co z tego?Sama jak bym podsumowała 6 lat po 100,to troche wyjdzie :)ale grunt,ze miś ma kondycje i nie tkwił w dołku kolejnej zimy.Nieraz mysle jakby sie odnalazł w nowych warunkach schroniska.
  6. Piękna,no i muchom gorzej bedzie trafić za Lorkiem,bo muszą"brać"zakręty..
  7. Etka ma sie dobrze,byłysmy w Mielcu,teraz tydz siedzimy w Rz-wie,potem w niedz .jedziemy do Mielca na cały wrzesień.Wracajac rano wpadłysmy do weta wycisnąć pupe,nie jest zle,tego śmierdziucha coraz mniej.Juz nie musimy co miesiąc wyciskac,wystarczy co dwa m-ce.Apetyt dobry,biegi dobre,spanie całonocne,bo leze obok i Etka nie ma powodu ani sprawdzac,ani skakac.
  8. Kasia,a Ty jestes pewna,ze te wpłaty dobrze podsumowałas? A ok,teraz zrozumiałam,ze od sumy wpłat odjęłas dług....Ja mam zapłacone na 3 m-ce do przodu,to widze dług bedzie rósł... Niesamowity psiak,tyle suń przyjął tak przyjaznie :)
  9. Napisałam z metr postu i kuzwa nie weszło!!!!Renia współczuje,biedny Spajky wiele dobrego w zyciu nie zaznał....dopiero te ostatnie miesiace...ale wtedy starośc i choroby.Etka ma sie super.Wróciłysmy po 4 tyg z Mielca w sobote,kiedy jeszcze rano skoczyłam od 6 rano do 9 do schronu,a potem szybko po Ecie i do Rzeszowa
  10. Poczytałam wszystko co znalazłam,na pewno rokuje dobrze,jest "inny" .Widze tez ze bardziej kociarz :)Wygladem kojarzy sie z Arturem,wpisy niektóre podobne do haseł Artka :)Oby tym zwierzakom wreszcie sie trafił opiekun,a nie urzędnik,jak nasz w Mielcu.Z wpisów /pod artykułami/wywnioskowałam tez,ze wolontariat zgrany,tylko jedną macie pod prąd,jak my kiedyś Neczke.U nas niestety wolontariat nie działa wspólnie,jak jest inny pomysł,...foch.Są grupy podgrupy a na czatach zamiast omawiac stan zwierząt ...obrabianie du.. .
  11. Nie wiem!Obczajony?Na pierwszy rzut oka i pierwszą decyzje...do przyjęcia?Czy znowu jakiś szemrany?Znowu z mazowieckiego,czy ktoś miejscowy?
  12. Dzieki :),tam w tyle autko które kiedys ktos na dogo nazwał "Orzecholot"bo wtedy były naprawde trudne warunki do dojazdu do schroniska. A ja kierowca "mimo woli", ale za to zawzięty....zawsze dojechałam :)Nieraz z Arturem wyciągalismy go z błota,albo pomagała nam ładowarka budowlana/w czasie gdy stawiano wiatraki/.Zresztą na nim Artur przypominał sobie jazde,zanim miasto Mu dało auto.To takie miłe wspomnienia,pełne przygód i jaj,byłoby naprawde wesoło,gdyby w tle nie było niedoli tych cudnych psiaczków...
  13. Całą ulicę obkleiłam ogłoszeniami,gosć wieczorem zadzwonił do mnie i przyszedł po małą.Na co mój TZ skomentował"no to z kim bede spał?'Podżerali razem,kabanosy sunia latała za nim,domagała sie pieszczot,próbowała wskakiwac na kolana,ale nie upierdliwie:)Obie miały apetyt,jakby urządziły wyścigi która zje więcej.Jakby nie to ze mnie umęczyło rozklejanie w upał ogłoszen i chodzenie po domach,to cały dzien radochy z obu.Pan zobaczył strone charakterku Eci ,której nie znał :) ,no i miał towarzyszke biegającą non-stop przy nodze/zalezy kto z nas sie ruszał. A Etka oczywiscie tuz za nią -kontrolne :Potem ona za Etką-w celu zabawy.Psina cudna,zapatrzona w nas jakby całe życie u nas mieszkała :)Widać,taka przylepa do każdego.Przy bramce jak oboje kucaliśmy z Panem/potem sobie to uświadomiłam,ze cała rozmowa była "w kucki"...sunia sie tuliła na przemian do mnie i do niego.Gosc jej szukał.Prysneła z domu jak chciał wyjechac autem.. Gosć ją przygarnął porzuconą w worku/znalazł/bo nie znalazła kupca/nielegalnie z auta sprzedawano psy długo na Dołowej w Rzeszowie.Żona mu powiedziała"to ją oddaj gdzieś"On odpowiedział "prędzej ciebie oddam...Nasza krew!!!! Basia,wstaw jeszcze prosze letni "grilowy "apartament Etki.Jest na fb i wysłałam Ci mailem
  14. U mnie długo spokoju nie mogło byc :) Znalałam młoda sunie szorściaka,niewiele większą od Etki,biegnącą głowną ilicą Sikorskiego ,dyszącą .Powieciłam jej chwile uwagi, zawołałam,pogłaskałam i sunia za mną przyszła do domu.Jest grzeczna.Wypiła ze 3 miski wody zjadła lezy grzecznie koło mnie,ale za blisko Etka jej nie da podejsc.Nowa twarz Etki,:jest na spacerze z panią,lubi wszystkie psy,do kazdego lezie.Ale w domu,warczy,szczeka i odgania.Stoją na 3m od siebie i sie obserwują.Tamta przyjazna.Ale tak sie ruszy Ecia goni,a ona sie boi.Dałam ogłoszenie na kundelku,i to w okolicy popisałam ,popytałam,ale sunia pojedzie w pon.do Kundelka,bo ja jade do Mielca w pierwszy chłodniejszy dzien. Ps.Po paru godzinach sunia ma oromny respekt przed Etką.Zrywa sie przestraszona jak Etka wstaje,ale tez próbuje sie skradac by ją ominąć i podejśc do mnie czy Bogdana.Sępi niby skromnie,ale cały czas.Za to obie mają apetyt na wyścigi...żeby ta druga nie zjadła.Obeszłam cała okolice,nikomu nie zginął,nikt nie zna.Oczywiscie nie w kazdym domu zastałam ludzi.
  15. Tak dokładnie!Da sie powiększać jednym kliknięciem w fotke :) .Dziękuje :)Ale Etusia nie lubi fotek,w zasadzie ucieka po drugim,chyba,ze z odległosci.
  16. Tak dokładnie!Da sie powiększać.Dziękuje :)
  17. Próbowałam tez zrobic fotki jak wskakuje na sofe,ale to było od tyłu,na fotce nie ma ruchu,wyglądało to dziwnie,skasowałam.Natomiast dałam Etce legowisko-materacyk pod ceglanego grila na ogrodzie i Etka lubi tam siedziec gdy jestem w ogrodzie.Nawet kiedys wyszła w nocy/a miała biegunke-znowu niestety/i długo nie wracała.Wyszłam jej szukac,a ta umoszona na tym legowisku śpi.To grill wbudowany w dom,tuz obok mojego pokoju ,gdzie śpimy przy otwartych drzwiach. A biegunka,nie wiem,dawno juz nie miała,a teraz moze byc z powodu upału,albo nadmiaru emocji i wrazen,bo wnusia mim ,ze grzeczna,zrobiła "przewrót "w spokojnym życiu Etki.Nawet mam wrazenie,ze po wyjezdzie Etka przeszukiwała dom i parking...bo nagle zrobiło sie cicho i nudno :)Podaje lakcid i czekam...Oprócz rzadkiej koo,zachowanie normalne. Na wklejenie fotek czekam na orzesz,bo mi nie wychodzi,barb tez :
  18. Na moim FB sa fotki Etki,na dogo pewnie mi sie nie uda wstawic.
  19. Spociliscie sie,bo gorąco.A Lorkowi miło jak ma grzbiert troche szczotką ogarnięty.Biedny Lorus bedzie w te upały... i te wszystkie psiaki,szczególnie starszeA juz zapowiadali poniedz,wtorek 36 st.Niedziela "tylko 33...masakra
  20. Tak :) Nawet wreszcie fotki porobione,ale nie wiem kiedy wstawie,bo zaraz jak one wyjadą,wyruszam do Mielca.Pewnie dopiero w sierpniu bede w domu.Etka zaufała Almie i np wyjdzie z Nią na spacer.Dopiero przy bramce ogląda sie czy tez ide.Alma pilnuje codziennych spacerków.Ja zapinam obroze ,Ona juz dopina smycz i....Etka idzie :)Ja towarzysze,bo Alma ma 5 lat,a drogą czasem jedzie jakiś wariat. Jeż sie wyniósł,pewnie było za dużo zaglądania do budy... Ps Malgoska :) na ogrodzie zbieram z pełnym wstrętem....,bleeeee,a droge od strony łąki posypuje ,zeby nie przełaziły do mnie.Najcześciej solą,bo to zawsze mam.
  21. Dom wariariatów.Etka mieszka na łozku ,w budzie mam jeza któy sie pewnie "ojeży"bo baaaardzo gruby.Buda nigdy sie psom nie przydała,Nutka uciekała tam przed szczotkowaniem i moze ze 2 razy sie schowała zanim dojechałam do domu,gdy padał deszcz.Filipek miał felerne nózki,zle zawracał i zle sie obracał ,wiec nie wchodził tam wcale.Dodatkowo mam w domu Córke i Wnuczke Tym razem Alma bała sie Etki i jej głosnego szczekania.Ale dobra instukcja obsługi i wszystko gra.Alma głaszcze ją powolutku i dziewczyny sie dogadały :) Jeża tez leciała głaskac,ale odradziłam :) Jest "dokarmianie"ślimaków sałatą :)...bo ja dokarmiam tylko ślimaksem,albo solą :)
  22. Etek miał wyciskaną pupine,szaleje tak mały siłacz ,ze ho ho :)Pysio ma w kagancu od dawna przy tym zabiegu,kaganiec taki na 2-3 pace szeroki stylonowy,ze tylko te siwe okularki widac:) :) :).Do wyciskania juz mniej,bo nowa karma ,daje nam twardą koo,wiec to sie wyciska przy koo chcąc nie chcąc.I całe szczęscie,bo Etul tego zabiegu nienawidzi! I.....mam pytanie...czy mozna miec ADHD w okreslonych godzinach?A przez reszte dnia udawac staruszke?U Eci tak to własnie wygląda.Od 6do 8 rano istny waryjot :) nie do opanowania,potem spanko,jak każdy przyzwoity starszy pies.
  23. Tak,wszyscy moga pogłaskac/łaskawie zezwala/ale z nikim nie wyjdzie na spacer,nikt nie moze pocałować w łepek,nikt nie moze przytulic,o wzięciu na rece nie ma mowy.Ale co do skoków przebija skoczne szczeniaki.Orzesz zna rozkład pokoju..no to szelma potrafi skoczyc z sofy łukiem az pod tv.Az sie boje,ze sobie nogi połamie.Za to zelżały nocne naloty w celach całusnych i wreszcie moge sie wyspac :)19 czerwca minęło póltora roku razem:)TZ zaczyna zmieniac zdanie,po pogonieniu Taja przez Etke no i wreszcie widział jak szaleniec zrzuca poduszki bodąc głową.Potem zrobi bałagan z kocykiem na sofce ,zakręci sie i chrapie.Jej energia jest niesamowita. A jeszcze dodam,ze Taj odskoczył pod klatke papugi,a ta juz czyhała by miec obiekt do dziubnięcia :)Goscinny dom,nie? :)
  24. Tu mało osób zagląda.Z nowosci... :) Wpadła do mnie Szpilka ze swoim Tajem.Taj sobie przełaził koło mnie,a Ecia leżała na swojej sofie.Taj jest spory,haszczakowaty.W momencie kiedy pogłaskałam Taja ,Etek zaatakował z sofy i miała pełną paszcze kłaków Taja,a Taj odskoczył jak poparzony :)Tak sie zachowała gospodyni. /My śmiechawa,jak sie jej to udało jak nie ma przednich zębów?/No ...,z tym,ze Taj wyżarł jej miske,ale ona nie chciała wczesniej.Etka nie szczekała,obserwowała,zachodziła,zaglądała...po prostu pilnowała.
  25. Szkoda,ze nie masz okazji zobaczyc panci w akcji w schronie :)Latam rozdarta,podarta/zawsze zahacze o bude,o zasuwy , o klamki...ze szpadlem,z płytą chodnikową,robie "pajacyki"zeby sie dowołac kogos,bo przeciez nie słyszy,czasem jade na butach po mokrej trawie i kupach jak mnie np Smok pociągnie,bo chce odebrac smycz :),jak 4 chłopom udowadniam ,ze sie da zrobic.Jak podkradam płyty chodnikowe do zatykania dziur i mówie"miasto se załatwi" z odzysku. Potem wracam tu do Rzeszowa,mają spokój nikt nic nie chce,nikt nie wymaga...i tak dalej i tak w kółko .To jest pasja,sport,milion pomysłow,3 kg mniej.Hmmm to jest to co lubie.Te zadowolone oczka,merdające ogony.I to,ze coś ogarnęłam, ze cos zrobione,ze cos do przodu,ze psy mają lepiej wygodniej.
×
×
  • Create New...