Jump to content
Dogomania

Tigress

Members
  • Posts

    354
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tigress

  1. [quote name='AnkaG']Jak byś potrzebowała kasy to daj znac na PW.[/quote] Dziękuje , będe pamiętać.
  2. [quote name='lamia2']Guz nie musi oznaczać bólu, to mogą być tylko zmiany w zachowaniu, chorobcia ale ja specjalistką nie jestem :shake:[/quote] Też prawda, ale wiem jedno , nic go nie boli. Nie umię tego wyjaśnić, ale na żadne zmiany neurologiczne mi to nie wygląda.......to takie moje odczucie a nie jestem lekarzem. Trudno mi wyjaśnic czemu tak sadze, ale w nim widać że on kiedy chce to wie ze należy się dobrze zachować. To wygląda jakby kontrolował swoje zachowanie.... warczy i nagle widzi że mu się przyglądam i nagle słodkie oczy, merdanie ogonkiem i cisza. Odwracam się on warczy , wystarczy że polcem pogroże cisza.....idzie spać. Nie patrze na niego .....warczy na mnie. I wiem jedno, gdybym patrzyła mu w oczy gdy warczy na mnie zaatakowałby ....takie mam przeczucie ,że bezpośredni kontakt mógłby prowokowac do czegoś więcej niż tylko warczenie. Dziś była moja mama i pies był idealny........wskoczył do mamy na fotel, dał się pogłaskać, leżał obok...... było ok, zero problemow.
  3. [quote name='AnkaG']Tigress musisz szukac porady u specjalistów. Sama nic nie wymyślisz.:-( Szukaj na wątku bechawioralnym. Musi byc w Warszawie ktoś, kto zna się na takich przypadkach. Może jakieś badania pod kątem neulologicznym cos wyjaśnią ? Może jakieś leki by pomogły po rozpoznaniu ? Strasznie mi zrobiło się smutno. Dzisiaj myślałam o Tobie, czemu nic nie piszesz.[/quote] Magda (Morisowa) miała jakiś kontak do bechawiorysty sprawdzić, wizyta neurologiczna rozwazana i pewnie będzie. Nie odzywałam się bo kilka dni poważna awaria kabla była i usterki znależć nie mogli. Net był, ale prędkość 11kb/s , nawet wiadomości przychodzących w gg nie moglam odczytać. Ja sama wysłałam dziś chyba w ciagu godziny 20 emaili. 75 % jest podobna, wole ich tu nie pisać bo się bardziej załamie
  4. On nie sprawia wrażenie aby to jakiś ból powodował takie "ataki nagłej agresji". To wygląda jak coś kontrolowanego.....atakuje obcych, ale nie odrazu, najpierw podchodzi łasi się a potem skacze. On wie że robi źle bo widać po nim skruchę jak go karce i na pare sekun jest ok, potem od nowa to samo. Ma wtedy takie strasznie dzikie oczy, aż mnie ciarki przechodza . Ja nie okazuje strachu, dzieci też nie pkazują że się go boja . Ja wiem że boją sie trochę , ale one sobie wytłumaczyły że to po kastrowaniu wszystko go boli i taki nerwowy jest. A ja ich z błędu nie wypprowadzam. Wiem jak wygląda atak psa który jest spowodowany strachem lub jakimś nieoczekiwanym bólem. Byłam już pogryziona przez psy nagle wybudzone ze snu, przestraszone wystrzałem . Pogryzł mnie pies potrącony przez samochód bo dotknełam bolacych częsci ciała, gryzła mnie suka która po kopnięciu przez pijaka miała nadwrażliwą jedną cześć ciała. To były inne ataki, wiedziałam jaki ich powód jest. A tu nie ma zadnego logicznego wyjaśnienia
  5. Ja jestem zupełnie rozbita. W wychowaniu chyba błędów nie zrobiłam, chociaż specem nie jestem. Pies miesiąc czasu jadł z reki a nie z miski chociaż zawsze pełna była. Wiedział i wie dobrze co mu wolno a co nie, nie był nadmiernie rozpieszczony. Przytulanki były ale na naszych zasadach. Jak bardzo mu zależało na pieszczotach to wystarczało mu że położył głowe na stopach. Nikt nie latał za nim i nie tulił bez powodu. Nie ma problemu z agresją przy misce. nagrody i przysmaki były za coś a nie ot tak sobie. Wiedział kiedy zasłużył na coś bo aż piszczał z radości gdy był chwalony. Kary były, nie bicie bo to nie metoda. Wszystko szło idealnie........... Gdy patrze na niego to aż sama sie dziwie że tak piekny i wspaniały pies trafił do mnie.... On wczesniej nawet w zabawie łapał za osłonięte cześci ciała i to delikatnie żeby czasem nie scisnąć. Jak trafił na odsłonięty kawałek ręki czy nogi to się wycofywał. Sama bylam w szkomu, zaskoczona jego delikatnością
  6. [quote name='lamia2']I co Magada pisze, czy te zaburzenia neurologiczne jakoś się leczy? kiepska sprawa spać w domu z psem w kagańcu :shake:[/quote] Mozliwości sa takie :coś w wychowaniu zawaliłam ( nie chce siebie wychwalać ale to raczej odpada), guz , albo świr .:(
  7. [quote name='AnkaG']Zajrzyj do tego wątku ze 3 lub 4 ostatnie strony.[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=36058[/URL][/quote] Przeczytałam trzy ostatnie strony i siedze rycze jak głupia. U mnie jest gorzej.......... od początku był problem z innymi czworonogami ale do ludzi był kochany. W domu ideał, pracy mnie to kosztowało i nerwów wiele ale cieszyłam się patrząc na niego i dumna jestem z siebie. Na ppewno nie zrobiłam nic ani ja ani dzieci co prowokowałoby takie zachowania. Miałam psa agresywnego ,męczyłam sie z nim 5 lat, ale był ogród i ogromne pole do giegania. To był koszmar i wiem że pies który bez powodu uryzł raz zrobi to jeszcze raz i żadne szkolenie i nic tu nie pomoże. Mam blizny jeszcze na nogach. Kocham tego psiaka strasznie i nie wiem co robic, boje sie jakiegoś nieszczęscia jak wyskoczy na klatke ( co juz się zdażało bo drzwi umnie otwierać) a u mnie często sąsiadki 2-latek biega..........
  8. [quote name='lamia2']Tigress rozmawiałyśmy przez telefon, w mojej decyzji nic się nie zmieniło, to dla mnie sytuacja nie do zaakceptowania, ja nie mogę się bać własnego psa. Jutro będę się widziała z weterynarzem który go kastrował, porozmawiam, co się robi w takich przypadkach, popytam wśród treserów, może jakiś behawiorystów jeszcze znajdę. Ale sprawa zaczyna się robić poważna.[/quote] Dzieki Beata. Ja tez kontaktowałam się już z Magdą. Napisała cos co wcześniej nie przyszło mi do głowy, a mianowicie problem neurologiczny. To byłoby jakieś wyjaśnienie. Kurde płakać się chce bo wlaśnie bryka jak szczenior z dziećmi za skarpetką. A 10 minut temu powarkiwał patrząc na Ulę jak ogląda wiadomości w telewizji. To nie jest tak , że on cały czas jest agresywny, to są takie nagłe wybuchy agresji które szybko mijają ale pozostaje niemiłe uczucie
  9. Nareszcie dzial mi internet.Wolno bo wolno ale da sie zalogowac. Postaram sie opisac w miare dokładnie zachowanie psa. Zmienił się dokładnie z dnia na dzień, chociaż jak o tym myśle pierwsze niepokojące objawy zauważyłam już dwa dni przed kastracją. Pies był jakby nieobecny, bardziej spokojny niż zwykle. A po kastracji gdy sie wybudził z narkozy to już nie ten sam pies. Jest agresywny, trudno przewidzieć jego zachowanie. Warczy na wszystkich. Nie cały czas ale w jakiś niewyjaśnionych sytuacjach, np: Córka spi , pis leży na fotelu , patrzy się na nią i warczy........ Inna: Syn siedzi na fotelu ogląda telewizje , pies obok na dywanie, patrzy się na niego i warczy.... Podobnych sytuacji było wiele, na mnie tez powarkuje. Najgorsze spiecie było gdy syn oglądał telwizje leżąc na kanapie, pies leżał na dywanie z boku kanapy. Nagle zwerwał się i skoczył synowi do twarzy. Nie było warknięcia, nic a nic. Syn szybko odskoczył, ale nie dość szybko bo leżał i pies złapał go za twarz. Jest dziura pod okiem i przy ustach. krew się lała, wyglądało to strasznie. Rysa zaczyna się na powiece i konczy dziurą pół centymetra pod okiem , a druga rysa przez cały policzek i konczy się dziurą przy ustach. Naprawde niewiele brakowało. Ja stałam jakieś dwa metry od nich i widziałam dokładnie że nic się nie stało co mogłoby wyjaśnić zachowanie psa. Teraz jeszcze doszło do tego warczenie na ludzi, dzieci, samochody dosłownie wszystko. Dziś rano zaczął się łasić do dziewczynki wpychająć jej pysk w rece żeby go głaskała i nagle skoczył . Nie było warczenia. Na szczęście był w kagańcu. Podsumowująć.....jestem załamana, nie wiem co się dzieje. Nic nie tłumaczy tego jak pies się zachowuje. Dzieci zaczynają się go bać, nie chcą zostawać same w domu z nim, na spacery też niechętnie wychodzą.....i ja się martwie ze rano kiedy będziemy spać na warczeniu się nie sończy........
  10. To My prosimy o zdjecia na emaila, tak na pamiątkę. Z tym warczeniem to jest tak dziwnie. Na mnie nie warczy to najważniejsze. Wydaje mi się że jest obolały i boi się że ktoś go dotknie. Przychodzi przytulić się, jak ktoś siedzi na kanapie to wskakuje i kładzie głowę na kolana lub na brzych, ale nie bardzo chce żeby go dotykać. Dziś rano trochę lepiej jak widze, nawet zaczął merdać ogonkiem jak wstałam co wczoraj się nie zdazyło. Apetyt też wraca bo w nocy wyczyścił miche i mniej pije wody. Siusia normalnie a nie "strzela seriami":) Już z łatwością wskakuje na kanapę co wczoraj też mu z trudem przychodziło. No z tym patrzeniem na krojenie to też jestem dumna z siebie:evil_lol: Na filmie jak widze krew robi mi się słabo, a tu nawet na chwile mnie nie zemdliło. Dzielnie się trzymałam. No i ty poprosze o wklejenie zdjęcia tego pieknego artystycznego w czerwieni:) No a tak na marginesie , powiedz, czyż moj Focusik nie jest cudny? I raczej ciężko poznać w nim tego psa ze zdjęć:) Ps. Tak się tylko delikatnie dopominam o pochwałę za prace jaką w niego włożyłam żeby wyglądał jak pies przez duże "P" :cool3:
  11. [quote name='AnkaG']Psy po narkozie potrafią przez parę godzin dochodzic do siebie. A może popatrzył, że Piotrek ma .... a on już nie i dlatego warknął. :diabloti: Żartuję, pies jest obolały i może dlatego nie w humorku ?[/quote] Też mi to przyszło do głowy bo Piotrek właśnie sie przebierał:evil_lol: Widać że obolały bo leży, leży i nagle wstaje na szeroko rozstawionych tylnych łapach. Potem znów sie kładzie. Nie ma apetytu, nic jeszcze nie chciał jesć od wczoraj. Wiecj tylko pije , ale to raczej normalne po narkozie. Chociaż pod innymi względami zachowuje się normalnie, na spacerku spotkał "ulubionego" kolege z bloku i oczywiście wystrzelił w jego strone jak z procy.:mad: Ledwo zatrzymałam go , gdyby nie drzewo rosnące na drodze którego sę złapałam , to pewnie na tym porannym lodowisku dowiózłby mnie do samego psa:)
  12. No i po jajeczkach:) W samochodzie jechał nieprzytomny, na nic nie reagowal. Na chwile został sam a my po zakupki jeszcze skoczyliśmy. Z samochodu wyniesliśmy go i pod budynkiem na chwile staneliśmy bo mnie ręka rozbolała.......a kolega wstał na własne łapy. Kapitalnie to wyglądało jak szedł za moim głosem. łapiny mu się plątały, łba nie podnosił, machałam mu palcem przed oczami to szedł za ręką. Tak udało mi sie doprowadzić go do mieszkania. Wszedł , stanął na środku pokoju i stał jakieś 10 minut. Potem padł.......aż się przestraszyłam, bo nie położy ł się normalnie , tylko przewrócił na bok. Nad ranem zaczął dochodzić do siebie dopiero. Słyszałam ze ok 6 wode pił. Na spacerek o 7 wyszliśmy i chyba z 5 minut siusiał pod jednym drzewkiem. Zachowuje się trochę dziwacznie....rano nie bardzo chciał podejść do mnie, trzymał się z daleka, dopiero wizja spaceru skłoniła go do podejścia. Potem Piotrek wstał a ten patrzył się na niego i warknął. Nie wiem czemu, nawet się do siebie nie zbliżyli tylko patrzyli.
  13. [quote name='lamia2']Kiedyś jak czekałyśmy z Sonią w kolejce do weta, to wszedł pan i krzyknął "ojej dziewczynka bo taka malutka" po czym po chwili wszedł koń czyli bernardyn (chłopak) owego pana. Obok stała pani z yorkiem na ręku i patrzyła na nas jak na debili kiedy o wadze mówiliśmy "moja waży 65 kg" odpowiedziałam z dumą, "mój prawie 90" powiedział pan, na co pani z yorkiem "moja niecały kilogram" - odwróciliśmy się do niej tyłem bo nie było z kim gadać :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:[/quote] :evil_lol: dobre. Dostałam kiedyś psiaka, miał być niewielki, jak miał połtora roku przekroszył 100kg:) babcia go troszke zapasła. Okazało się że to dog arlekin:) śliczny był. No zmykam na dziś bo jade do mamy a tam nie mam netu.
  14. :crazyeye:Lamia to Twoje ? To taki mini -kucyk:) Kiedyś miałam pdobnego tylko psiura a nie panne i z powodzeniem dawał się do sanek doczepiać. A i na oklep tez się jeździło czasem :)
  15. Hmm jak patrzyłam na skarpetę psiaków to chyba na dług już się uzbierało, było 410 . Teraz można zacząć zbierać na leczenie pozostałych:)
  16. :loveu: Ale cuda. Hmm Mini sznaucerki to chyba zaraz po owczarkach psiaki które mi się coraz bardziej podobają. Wspaniałą masz gromadkę. Ps. Fajna kanapa , na takiej to i ja bym pospała:)
  17. No to wspaniale ,że się wszystko dobrze układa:) Jak była u mnie, też był problem z piciem wody. Piła więcej jak jadła suchą karme, a znacznie mniej jak podjadała coś gotowanego. Ponoć to normalne bo w gotowanym jest więcej wody i pies jej tyle już pić nie musi. ( tak miałam i ze swoim i też się niepotrzebnie martwiłam) Romenka, czy Punia miała robione badania krwi aby jej sprawdzić wątrobę i nerki? Gdy była u mnie, zauważyłam jeszcze u niej takie lekkie łysienie w okolicy oczu i noska, Focus miał to samo a nawet w wiekszym stopniu bo pysk był prawie łysy. Jest super płyn i po tygodniu już mu sierść odrosła a teraz nie ma po tym śladu. Trzymam mocno kciuki za małą bo jest kochana:)
  18. Juz odpisałam:) Absolutnie żaden problem. Od poniedziałku do czwartku wszystkie dni mi pasują .
  19. [quote name='lamia2']Załatwię mu boczne cięcie, z ropuszczalnymi szwami, trudniejsze do wykonania, ale super się goi :)[/quote] :Dog_run:Lamia , jajeczka Focusa będą Ci wdzięczne aż do grobu:)
  20. łojej:) bomba będe miała "ono" a nie "jego":)
  21. Hmm a dziś mogę napisać że z całej sytuacji poszkodowane są trzy osoby.......wszystkie trzy moje. Pies kuleje na tylną łapę, córe mi nastraszył policją i ta całą noc miała kłopoty z brzuchem, a mały dosta ł ze zdenerwowania gorączki. Bomba. Facet mi awanture zrobił, że pies niebezpieczny, że on się go boi itp. W k...... się i powiedziałam mu co myśle o nim . Jak się psa boi bo niebezpieczny to po co łapy wyciąga do głaskania? stracha nie ma że mu odgryzie? Zapomniał jak miał swojego owczarka, że strach było wychodić na klatke. A teraz ma małego gluta który wszystkie drzwi obszczy i sam startuje do mojego. Kazałam mu iść do dzielnicowego na skarge a odemnie się odczepić. Zwłaszcza że pies go ne ugryzł a moim zdaniem facet sam sobie spdnie podarł. śladu na nodze nie ma a dziura idealnie równa. PS. Odpisałam Ci. Dla mnie nie problem. Książeczka jest, aktualne szczepienia są:)
  22. UWAGA Do książki z bazarku PANI ZOFIA MRZEWIńSKA dokłada dla zwycięzcy coś od siebie:) To niestety tylko dla krakowiaków ale może ktoś się specjalnie wybierze do Krakowa:)
  23. [quote name='lamia2']No coś Ty Tigress, musisz się koniecznie nauczyć jeżdzić autem :) jak mi komputer wysiada i idę byle gdzie wysadzam kogoś ze stołka i już jestem, ale jak samochód pada, to już koniec, leżę i kwiczę.[/quote] hihihi ja tam wole być wożona niż wozić kogoś:) No to mi narozrabiał Focus:angryy: Wczoraj syn wychodził z nim na spacer i wywiazała się awantura. Akurat do bloku wchodził facet z psem. Focus wystartował do tamtego . Nic nie zrobił , ale facetowi rozdarł spodnie, tak z 5 cm. I facet mnie straszy , że pojdzie do dzielnicowego , że ma światków itd. Nie wiem co robić. Pechowo ze pies był bez kagańca, ale to akurat nic by nie zmieniło bo spodnie łapą i tak by rozdarł. Zła jestem i na siebie , na psa i na faceta, bo nawet sie nie odsunał tylko stał i patrzył.
  24. [quote name='Aga76']Halo, tu ciotka bazarowa :crazyeye: Tigress, środa o 15-ej uroczyste zamknięcie bazarku?[/quote] Nio pewnie:) Niestety szampan tylko na odległość ,chyba że z kielczankami tak w połowie drogi sie umówimy na opijanie domków:)
  25. A ja przy okazji przypominam że już jutro po 15 kończy się aukcja na bazarku:) Gorąco zachęcam wszystkich którzy chcą pomóc kieleckim psiakom:) [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=38667[/url]
×
×
  • Create New...