-
Posts
354 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tigress
-
Noc spokojnie bez objawów. zaczełam na spacerku pod blokiem oglądać psy czy któryć nie wyglada na chorego. Nie mam nawilzaczy wiec reczniczki mokre na noc na kaloryfer i wyglada że jakby przeszlo. Może to faktycznie problem ze zmianą miejsca zamieszkania i innym powietrzem. Jeszcze chyba zmienimy obroze na szelki bo zasugerowano mi,że pies jak szarpie na smyczy może mieć podobne objawy. On niby już nie szarpie, ladnie chodzi ale mamy w bloku suke z cieczka i pod blokiem pies wariuje bo ją czuje. Swoją drogą dziwie sie ludziom.......sunia nie młoda, ma chyba ok 8 lat, juz nie raz miała szczeniaki i wglada na zniszczona tym wycjhowywaniem maluchow. Nie jest to też w żadnym wypadku pies rasowy co tłumaczyłoby ewentualne potomstwo . A tak to tylko psy w okolicy szaleja jak czują ja . Panstwo niby wygladają na takich co powinni mieć pojęcie co znaczy taka suka na spacerku.Jeszcze na dodatek sunia lata luzem!!! Pani nawet zwróciła mi uwage zebym swojego mozno trzymała bo jej ma cieczke!!! Wiec ja w drugą stronę z moim a sunia za nami . Babka do mnie ze ona przywitać się chce. Ręce opadają.
-
Focus odkąd go znam nie wydał z siebie zadnego dzwięku, poza cichym warczeniem na inne psy.Nie szczeka, nie piszczy, poprostu cisza. Niesamowicie szybko się uczy, wie co lodówka,,ze tam wszystko co najlepsze:) Juz nie pochłania wszystkiego co ma w misce i nie ważne czy to woda czy jedzenie. Teraz zje ile chce a reszte zostawi. Bałam się że moze mieć coś z nerkami (taka była sugestia weta ze to czeste u psow szaniebanych) bo wode pil w ogromnych ilościach. Ale to juz przeszło. Oczywiście ma swój kącik, sam go sobie wybrał już pierwszego dnia , tam gdzie sie polożył po zwiedzeniu mieszkania polozylam koc. musze przyznać że nie za czesto mozna go tam spotkac bo najchetniej lezy gdzie popadnie a jak nikt nie zauważy to na kanape się pakuje:) Ale na kocyku i pod jest wszystko:) małpka z którą spi, podusia i wszystkie skarby które zwedzi w mieszkaniu. niekt tam mu nie przeszkadza chociaż dzieciaki ciężko bylo przekonać ,że to jego miejsce i tam nie wolno go ruszac. Jest bardzo dobrze wychowany bo nie sciaga nic ze stołu (przynajmniej narazie) grzecznie czeka na miche swoją , albo gdy cos mu się niesie z obiadu to tylko tanczy miedzy nogami. Narazie wstrzymaliśmy się z kolejnymi kąpielami bo z uszkiem były problemy chociaż wygląda że mu przeszło , bo i nie trzesie glowa, nie drapie i ucho w srodku czyste. Marwi mnie tylko skora na koncówkach uszu, jest w strasznym stanie. sierść sklejona, jakies takie grudki ni bloto ni strupki. narazie staram się to po trochu doczyścić......mam takie chusteczki do pupki niemowląt nasączane i tym myjemy bo delikatne i mokre:) No i kto go widział na żywo ,lub na zdjęciu mógłby go teraz nie zpoznac:) Tylko wyraz pyska pozostal bez zmian bo po kąpieli okazało się że psina nie ma podpalania ciemno rudego a jasno rude. to te kilogramy błota się zmyły, brzuszek to juz zupełnie jasniutki jest
-
Cierpliwości mi nie brak i mamy przeciez czas bo nigdzie nam się nie spieszy:loveu: A tu jeszcze przyplątał nam sie jakiś wstrętny kaszel albo charczenie . Już szukałam jakiś porad na specjalistycznych w weterynaryjnych i po przeczytaniu glowa mnie rozbolała:crazyeye: . Może mieć wszystko........od zwykłego przeziębienie, przez wysychajaca sluzówke po chore serce i rozedme płuc:( Ale najbardziej pasuje mi tu kaszel bodajze kenelowy. Bo tak sopbie przypominam że jak go zabierałam było chyba z 4 lub 5 szczeniaków chorych. Mnie głupiej podekscytowanej nie przyszło do głowy zapytac co im jest. Więc istnieje duże prawdopodobieństwo że to własnie to. Chciąż licze że skonczy sie tylko na zwykłym przeziębieniu po pierwszej chyba w jego życiu kąpieli. Nocke mam z głowy bo bede nadsłuchiwać jak oddycha . witaminka , syrop dzieciakow już podane .
-
o kurdeee, poczytalam o tym kaszlu kenelowym i mnie to pasuje jak nic. identyczne objawy.Jakby nie było to "kochana znajda" wiec nie wiadomo z cym sie stykał, a teraz mi sie przypomnialo że jak go zabierałam w tym czasie 4 albo 5 szczeniąt było chorych. wiec to że wtedy załapał wiecej niz pewne jest:(
-
Bomba.......ze moze przechodzić stres już słyszałam, tylko nikt mnie nie uprzedziła jakie sa objawy. Dla pewności rutinoscorbin podany, witaminka tez,w uszy zagladalam, wyglada ze czyściutko. Może ta kąpiel tak "bokiem" a raczej gardłem wyszła, jakby nie było pierwsza w jego życiu.
-
O kurcze nie wpadlam na to. Ja tu juz wszystkie czarne scenariusze wymysliłam, od anginy po nosówke......... Pies żeczywiście nigdy nie był w mieszkaniu, chociaż patrzac na niego to typowy kanapowiec. spi z poduszką pod głową i małpka w objęciach:) To kudłaty pies, sporo futra .Co dziwne, pakuje się najczęsciej w poblize kaloryfera, nawet probował sie wcisnąc pod ale się nie dało ;) Miałabyć dziś kąpiel w smrodliwym szamponie z siarką ale bałam się ze chory i go doprawie. Czy to minie? czy moze zawsze juz tak będzie w sezonie zimowym?
-
Psa przywiozłam z przytuliska w czwartek 16 listopada. Zabiedzony,żebra wystające i zapaszek niezbyt miły. Była kąpiel po ostatnim spacerku . Następnego dnia wizyta u weterynarza. Poza tym ze chudzina straszna, jakieś uczulenie na pysku wszystko było ok. W sobotę pies zaczął czasem dziwnie dyszeć, dziwnie to znaczy dość głośno, jakby miał problem z oddychaniem albo mu coś w gardle utkwiło. Trwalo to zaledwie chwile i nie powtorzyło się. W niedzielę podobna sytuacja, tylko pies zaczął jakby charczec, trwało to też może z 15 sekund i cisza. Dziś podobna sytuacja , tylko jakby głośniej i przytrafiło się to ze trzy razy. Bardzo się przestraszyłam bo nie widziałam czegoś podobnego. Jutro zadzwonie do weterynarza, ale chciałabym zasięgnąć opini tu na forum, może ktoryś psiak forumowiczów miał coś takiego. Zapomniałam dodac zę pies ma lekki stan zapalny prawego ucha. Ponoć nic groznego i nic nie dostał , mam tylko czyścić ucho wacikiem. Nie bardzo wiem jak dokładnie opisać to charczenie....pies ma zamkniety pysk, oddycha jakby przez nos....czy kogoś kiedyś z was drapało w migdałek? moje dzieciaki jak je drapie , a wiadomo że [podrapać sie nie da, charczą jakby się dusiły..... no więc to charczenie jest podobne. Bardzo proszę o jakieś rady bo i tak spać nie będe tylko obserwować psiaka ( nie jest to taki psiak, raczej duze psisko)
-
Już się zaczełam martwić. Może dla Was te pytania i problemy są błache ,ale dla mnie wyrataja na miare gigantycznych. Nigdy nie miałam takich kłopotów mimo wielu znajd jakie przygarnialam, może to kwestia tego że w domu było zawsze kilka psow i nowemu łatwiej było sie pprzyzwyczaic , a teraz jest jedynak i wszystko jest trudniejsze. Chce dla niego jak najlepiej i trzęse się jak nad dzieckiem. Jest taki kochany, niby wielki bochater ,niczego sie nie boi tylko ten smutny wzrok mnie dobija........ Widać że kogoś ciągle szuka.......wstaje jak wryty i podbiega do starszych pań które maja siwiusieńkie wołosy.....jak go jakos odciagne, czymś zajme na chwile to potem i tak nici ze spaceru bo wariuje i cignie sam nie wie gdzie aby w tamtą strone gdzie tę postac widział
-
Byl eksperyment suchej karmy z jogurtem i nawet posmakowało. Z jedzeniem jakoś się udaje, głodny nie chodzi a nawet trzeba mu wydzielać bo zarłok okropny. Jest coś co mnie troche martwi. To młody przeciez psiak, niewiele ponad rok wieć powinien być wesoły. Nie mowie że cały czas ale dość czesto. A sytuacja przedstawia się tak że pies jest poprostu smutny. Nie wiem jak to określić dokladniej, nie widać u niego wiekszej radości, ma takie smutne oczy. Nie wygglada też na chorego. Jedyne momenty kiedy się ozywia to chile kiedy widzi piłeczkę, ale ta radość też trwa chwile a potem traci zainteresowanie. Nie wiem czy to normalne. Wygląda niby na zadowolonego, przychodzi i dopomina się czasem o pieszczoty, ale to też niezbyt czesto. Ma się wrażenie że psa w domu nie ma. Pomijając fakt że ciągle musi mieć mnie na widoku, a jak za dużo sie krece po mieszkaniu to kadzie się przy drzwiach wyjsciowych i trzeba fruwać nad nim . Prosze poradzcie co mu jest bo ja nie mam pjecia, czy takie zachowanie jest normalne???
-
hmm no wlasnie, o panike u Focusa nie trudno. Gdy chodzilysmy i usłyszał podniesiony meski glos wołający psa "stoj, wracaj,do nogi!!!!!" to prawie zapadł sie pod ziemie. przywarł brzuchem do chodnika i doczołgał sie do mnie a ja miałam wrażenie ze jakby mogł to wtopiłby sie w moje nogi :( chyba go coś od faceta niemilego spotkalo bo na kobiety tak nie reaguje.
-
Dzis mamy na stanie dwie karmy: Nutra gold wt control adult i nutra pies professional i na nich bedziemy testowac. jest jeszcze purina dog chow indyk ale ta na jutro No i tu kolejne moje pytanie , ile dawać suchej tak duzemu psu? teraz tak na oko dla sprawdzenia dalam jakies 200g wymieszanej z pasztetem i 3/4 zjadl:)
-
Z czekoladą to czyty przypadek, wypadła corce a psina powąchała i tyle. Będzie troche zabawy z wyszukiwaniem tego co zje a co nie. Poszłam do sklepu wczoraj i poprosiłam o pomoc sprzedawczyni przy karmach. Wziełam wkoncu chyba 6 różnych i bedziemy kesperymentować może jakas podpasuje , jeśli nie inaczej będziemy sobie radzic.
-
Uff prawie jak z małymi dziecmi;) Na szczęście jeszcze nie zapomniałam jak to jest:) Narazie poznajemy się coraz lepiej, już wiem że nie lubi czekolady (niesamowite) , lubi biszkopty, uwielbia kanapki z bułeczki i żółtego serka, świruje na zapach kurczaka wędzonego, lubi spać na kanapie, no i jak sobie drzemie lubi mieć coś pod główka,jakiś jasiek albo plecak z książkami nawet wystarczy:) Ale pojawił się nowy drobny kłopot. Psina przebywała w przytulisku z innymi psami i kotami, nie było problemów , a tu zaczął powarkiwać (jeszcze nie słyszałam żeby szczekał) na inne psy. Niby się wita, merda ogonem a tu nagle kły pokazuje......trzeba uważać bardzo i krótko na smyczy trzymać.
-
My też się chcemy przedstawić :) Mimo że w nowym domku dopiero od 4 dni. Focus , ok 1,5 roczny kawaler ,ale niezwykle urodziwy;) [IMG]http://www.pupile.com/pup/images/img_24735.1.jpg[/IMG]
-
A kolega nazywa się FOCUS Imie zdobył cztery dni temu gdy przyjechał z przytuliska i wysiadając z samochodu pierwsze co zalatwił było obsiusianie obu przednich kół samochodu którym jechał , własnie forda focusa:) No i zostało Focus:)
-
Ano własnie planowałam nie krócej niz dwa tygodnie "przystosowania" . Chciaż dzis nam wlasnie przed chwilą mały "wypadek" się prztrafil. Byłam z córka i pinka na spacerku i juz wracaliśmy do bloku ..córka perwsza doszła do klatki a my pod drzewkiem przystanek mielsmy i dzieliło nas jakieś 15 metrów....chwila mojej nieuwagi i się wyrwał (a siłe ma niesamowitą jak na te wystajace żebra) no i pognał do córki i nawet nie zboczył z drogi:) Cudny jest i tyle:) to taka moja nieobiektywna opinia:)
-
PRZYWITANIA I NOWE OSOBY NA FORUM :)
Tigress replied to Tisia_Mike's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Witam:) My tez jesteśmy tu nowi. W nowym domku dopiero KOLEGA jest od czwartku i nazywa sie Focus. Przygarniety z przytuliska . Znalazłam go na PwP za co będe wdzięczna do konca życia:) -
ojej udalo mi sie morde Focusika wstawic:)
-
Wielkie dzieki:) z tym puszczaniem to najlepiej na Polach Mokotowskich bo duzo miejsca ale dzis wlasnie probowalismy na 3 metrowej smyczy i nawet niezle szlo:) Tylko ubawilam sie reakcją ludzi........psina wyglada tak: wielkośc i maść ONka , tylko bida taka zagłodzona że żebra widać i niesamowicie lagodny pysk........ A reakcje ludzi komiczne......usłyszałam że to jakaś nowa hodowla bo coś charciego w sobie ma :) albo ze takiego urodzonego "morderce" to powinno się na łańcuchy prowadzać i to tam gdzie dzieci nie ma:) A bidulek na głosniejszy ton głosu cały sie kuli i do nogi przywiera.
-
W czwartek 16-11-06 przywiozlam do domu psa z przytuliska. To duza bestia w typie ONka z dlugim włosem, poprostu cudo .:loveu: Pies ma ok 1,5 roku. W domu zachowuje się idealnie, aż trudno uwierzyc że pies mieszkał przy budzie. żadnych "niespodzianek" zostawionych w nocy, nic nie zniszczone. Psiul idealny. Na spacerki wychodzimy dość czesto, średnio co 3-4 godziny. Pies cały czas jest na smyczy i poznaje teren. Blisko mamy Pola Mokotowskie i widze że aż sie trzesie żeby puścić się w pogon za innymi pieskami które biegają luzem. Boje się go puścić że nie wróci do mnie. Może ktoś kto brał taką znajde mogby mi cos doradzić kiedy pozwolić sobie na puszczenie psa. Albo moze jakieś inne rady które pozwolą ocenić czy pies nadaje sie do puszczenia luzem na spacerze. Będę bardzo wdzięczna za wszelkie rady
-
A czy ktoś może robił zakupy na bazarku pod HALA BANACHA? Co prawda robiłam ale dość dawno a narazie z psiakiem wyjść nie moge bo to nowy domek zaledwie od 3 dni a samego zostawić nie moge a nie bardzo wiem jak zachowa się w sród stosów mięska. Narazie kupuje w zwykłym mięsnym wątrobki drobiowe po 3 żl za kg .
-
Mnie nie przeszkadza to, jesli i jemu nie bedzie przeszkadzac:) zobaczymy co powie wet na nastepnej kontrolce za trzy tygodnie. Chciaz jemy te pzury chyba jakos specjalnie nie przeszkadzaja bo ma je male i gleboko ukryte w kosmatym futerku. Tu na zdjeciu wyglada cudnie ale na zywo jeszcze ladniejszy zwlaszcza jak zaliczyl wanne:) Moge siedziec i godzinami patrzec na ten cydny pysk:)
-
Oooo własnie...akucha przypomniala mi coś o co miałam zapytać. [B]Wet przy badaniu stwierdziła ze na tylnych łapach posiada nie 5 a 6 pazorkow. co to u licha znaczy??? [/B]z wrazenia tak byłam zajeta psina że zapomniałam zapytać. Moze ktoś mi wyjaśni. No i własnie odkryłam że moj Focus uuuuuuuwielbia kanapki z żóltym serkiem:) ale nie z chlebkiem tylko z bułeczka:)