-
Posts
3139 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Puchatek
-
Marta i Wika. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie skąd mam te informacje. Na pewno od bardzo dawna. W grę wchodzą książki ew. jakiś program TV ale z pewnością z lat 80-tych jeśli nie wcześniejszych. Jesli sobie przypomnę lub gdzieś znajdę inne źródło to pamiętam i dam Ci znać.
-
SARA - całkowicie wykończona sunia od bezdomnego..MA DOM!!!!!!
Puchatek replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
SARA na razie budę swą ma Lecz może domek miejsce jej da Mimo że arystokratka Nada się nawet mała chatka Tylko serca jej potrzeba I kawałek w misce "chleba" -
Jak masz takie kłopoty z netem to post napisz sobie w Notatniku i jak będzie gotowy to tylko skopiuj do postu, wtedy nie stracisz jak Ci się rozłączy, najwyzej drugi raz wkleisz.
-
Czyżbyś należała do tych niezastąpionych kierowników którzy zawsze sami zrobią lepiej a nawet jak podwładny coś w ogóle zdąży zrobić sam to i tak trzeba po nim sprawdzić? :evil_lol:
-
Jakieś "hiszpańskie buty", "łoże Madejowe" i takie tam ....
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
Puchatek replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
"Chyba ze Fiśka mi pomoże . Bo Kiwa się nie nadaje...." A co, pije ..... rozumiem. Smutne. -
Byliśmy wczoraj u p.Magdy. Ponieważ z USG wynika że nadal jest zapalenie pęcherza chciała zapisać następną porcję Furaginu. Spytałem czy może ma coś innego (czytałem na temat Furaginu jakieś niepochlebne opinie a i lekarz od USG też powiedział że są lepsze specyfiki) szczególnie że dotychczasowe leczenie nim ne dało dostatecznych efektów. Troche pokręciła nosem ale zapisała mi Urotrim (10dni x 2) lek mocniejszy i działający na więcej drobnoustrojów. Po Urotrimie mam przejść na ziołowy Urosept (5 tabletek dziennie).
-
SARA - całkowicie wykończona sunia od bezdomnego..MA DOM!!!!!!
Puchatek replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Nie wiem czy nie wypadałoby zmienić tytuł bo już chyba jest z nią lepiej a tytuł może trochę odstraszać. -
No jeżeli wszystko dzieje się po coś to ja tam na górze ostatnio muszę mieć nieźle przyrąbane
-
SARA - całkowicie wykończona sunia od bezdomnego..MA DOM!!!!!!
Puchatek replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Nooo, teraz nie spogląda już tak błagalnie, powiedziałbym nawet że jej spojrzenie jest "twarde". "Zhardziała" nam dziewczynka czy tylko to zdjęcie jest takie? [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/2756/saragp2.jpg[/IMG] -
Tu nawet nie chodzi o sam fakt gryzienia. Jeśli pies reaguje w sposób PRZEWIDYWALNY to jest do zaakceptowania. Jeśli np. broni jedzenia to wystarczy mu nie dawać powodu (nie mówię tu o obronie wszelkimi środkami kiedy pies "rzuca się do gardła" tylko jeśli warknie a nawet złapie ostrzegawczo zębami). Najgorzej jest tak jak w przypadku Martens kiedy od pewnego momentu nie wiadomo było kiedy, gdzie i dlaczego. To jest moim zdaniem choroba psychiczna. I tu już nie ma wyjścia, no chyba że "wariatkowo" dla psów ale to chyba nierealne i nie wiem czy potrzebne.
-
SARA - całkowicie wykończona sunia od bezdomnego..MA DOM!!!!!!
Puchatek replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
A kto to jest Rali? -
Bo jakby myślała to by się zadekowała w domku w którym była i miałaby fajnie a tak znów się tuła "po obcych". Chyba że ma zamiar zasiedlić się na stałe u ... (pssst.). Któż to wie?
-
I jeszcze jedno. Sądzę że wiele psów które przeszły ten test w rękach nieodpowiedzialnych właścicieli stanie się agresorami a wiele które nie przeszły testu mogłoby zostać wspaniałymi "przytulakami". I jeszcze pytanie, kto wymyślił OE czyżby jednak amerykańskie "pluszaki" które przeszły testy nie budziły zaufania swoich właścicieli i jak tam statystyka wypadków pogryzienia przez psy w USA?
-
Romas, wyraźnie się nie zrozumieliśmy. Ja i nikt normalny jak sądzę nie chciałby mieć agresywnego psa którego trzeba trzymać w klatce a pożywienie wkładać na kiju. Pomijam różnych zboczeńców i ludzi bez wyobraźni. Jedyne co zakwestionowałem to pseudonaukowy sposób oceny czy pies jest agresywny czy nie. To że pies zaatakuje sztuczną, obca rękę która włazi mu do miski jest całkowicie błędnym poronionym pomysłem ludzi którym się wydaje że mają do czynienia z komputerem. Zadziałało tak to Ok zadziałało inaczej to źle (to właśnie nazywam amerykańskim sposobem myślenia - właściwym zresztą nie tylko amerykanom). To tak jakby przy badaniu poczytalności człowieka sprawdzać czy na powitanie wyciągnie rękę czy nie, jak nie wyciagnie znaczy że coś z nim nie tak. Głupie nieprawdaż. Ocena tak wysoko zorganizowanego organizmu jakim jest człowiek czy pies to nie ocena pantofelka. PS. Też jestem przeciw trzymaniu w domu dzikich zwierząt, nawet mniejszych od tygrysa. Ich miejsce jest na wolności. Tylko miejsca coraz mniej. PS2. Nie wiem czy wiesz jak wilki pozbywają się agresywnych osobników. Otóż ojciec kiedy szczenięta są w określonym wieku robi próbę posłuszeństwa. Jeśli szczeniak odgryza się jest karany, z czasem coraz brutalniej do zagryzienia włącznie. Ale ma szanse, jeśli podda się to przeżyje. Amerykański pseudonaukowiec tej szansy nie daje. Maszynka źle zareagowała, maszynka jest BE.
-
Może intensywnie myśli (nie Kiwi broń Boże :evil_lol: tylko domek)
-
Delay, w pełni się z Tobą zgadzam ale co tu mówić o psach jak niektórzy własnych dzieci wychować nie potrafią i później taka mamusia czy tatuś dostając kolejne manto od synka płaczą o pomoc i pytają skąd mu się to wzięło. Mam takie same odczucia jak czytam o kolejnym pogryzionym dziecku przez spokojnego i nieagresywnego psa. Zawsze się zastanawiam co mu takiego zrobiono (kiedyś i teraz) że tak zareagował. I nie dostawaj zębów bo Cię uśpią :diabloti:.
-
Romas absolutnie nie zgadzam się z Animal Planet. Cytat "Kiedy ogladam Animal Planet tam w programie Policja dla zwierzat bez pardonu usypiaja kazdego psa ktory wykazuej chocby cien agresji do ludzi .Czasem to az przykro ogladac ten program,ratuja jakiegos psa, lecza, odkarmiaja ,potem przychodzi trener podaje psu miske ,wklada tam sztuczna dlon na pierwsze pokazanie zebow zapada wyrok. Straszne. Ale czy nie maja racji.A jesli to ja bym wziela takiego psa a moja mala corka wlozylaby reke do jego miski ?A jesli nie skonczyloby sie na ugryzieniu reki a ucierpiala by twarz i trauma do konca zycia." Typowo amerykańskie podejście do problemu. Prostackie, z pozorami naukowości. To samo dotyczy typowo amerykańskiego: bezstresowego wychowania, odchudzania, czy nawet wojny w Iraku. Diagnoza (zwykle nietrafna bo po łebkach), bezwzględna wiara w diagnozę, zaradzenie (zwykle siłowe) i po problemie. W przypadku psa rzeczywiście po problemie, w wymienionych przeze mnie przypadkach które są już bardziej skomplikowane z reguły problem się tylko rozrasta. Wracając do rzeczy. Po Twojej wypowiedzi były tu już oceny wkłądania sztucznej ręki do miski i z tymi ocenami się w pełni zgadzam. Zupełnie nienormalne jest żeby pies nie pokazał zębów gdy ktoś obcy usiłuje dobrać mu się do jedzenia. Miałem dużego psa, który mając kość na widok zbliżającej się mojej ręki wyraźnie usiłującej mu zabrać kość pokazywał zęby a nawet parę razy mnie ugryzł (ostrzegawczo bo nawet nie do krwi a gdyby chciał mógł złamać mi kość w ręce) natomiast kiedy nie "czaiłem się" tylko podszedłem do niego i stanowczo kazałem mu oddać kość nie protestował i mogłem mu ją wyjąć z pyska. Przeżył 13 lat i nikogo poza domownikami nie ugryzł mimo że miał styczność z ludźmi. Domownikom przytrafiło się to parę razy ale na takiej zasadzie jak mnie, albo chcieli mu zabrać kość albo zbyt zapamiętał się w zabawie. Był wspaniałym psem i do tej pory jak o nim piszę to mnie w gardle ściska. Ciebie Martens rozumiem i wyobrażam sobie co przeszłaś. Podjęłaś bardzo trudną decyzję ale chyba słuszną. Piszę "chyba" bo nie ma nic pewnego na tym świecie i może to miało jakąś przyczynę której wyeliminowanie poprawiłoby sytuację ale to raczej chyba w kategoriach cudu. PS. Romas, dla wyjaśnienia, moja bezwzględna ocena dotyczy oczywiście Animal Planet a nie Ciebie.
-
Weź też pod uwagę fakt że jest chora. Chory pies wie że nie jest w pełni sprawny i jest mniej pewny siebie a Choco i bez tego ma swoje lęki. A lęki będą jeszcze powracać, nie ma lekko. Jakiś zbieg okoliczności którego w żaden sposób nie przewidzisz a który spowoduje ich odblokowanie. Ważne żeby zdarzało się to coraz rzadziej.