Jump to content
Dogomania

Puchatek

Members
  • Posts

    3139
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Puchatek

  1. Co do Twojego ostatniego zdania to pozwolę się z Tobą całkowicie nie zgodzić! Wybrałaś akurat fatalny przykład. Nie każdy człowiek!
  2. Sara dobrze wychowana Potrzebuje swego Pana Ostatecznie nawet Pani :cool3: Byle była dobra dla niej
  3. Nie przez los sponiewierany Tylko przez człowieka źle potraktowany Ale jest nadzieja że są dobrzy ludzie I w finale Kinguś będzie w swojej budzie
  4. Kupiłem z rana ten Urotrim i wcale mi się to nie podoba. Mam dawać 2 x 2 tabl. dziennie przez 10 dni a na ulotce jest że dorośli (bo to oczywiście dla ludzi) powinni brać 1 x 1 tabl. i przeciwskazań oraz "działań niepożądanych" od metra. Wiecie coś na ten temat? Znacie ten lek? Na razie się wstrzymałem z podawaniem.
  5. Na uszy to też myślę że u weta bo wcześniej nikt jej pewnie nie czyścił. Chociaż u psów uszy są bardzo newralgicznym miejscem zabiegowym. Coś ogólnie nie lubią jak im ktoś tam dłubie.
  6. KingaW, myślę że za jakiś czas jak już znajdziemy Kingowi dom to trzeba będzie skoczyć do tej kwiaciarni i sprawdzić czy baba rzeczywiście zniknęła czy to tylko wybieg. Jak będzie, to spytać o psa, ciekawe co powie. Sam bym pojechał ale nie wiem jak baba wygląda więc nie chciałbym opieprzyć kogoś niewinnego.
  7. Acha i niech ktoś doda ją do czarnych kwiatków (nomen omen).
  8. Już jej chyba padły skoro na saksy niby jedzie
  9. Porównałem. Moim zdaniem to na 99% KING. To tłumaczenie o Irlandii jest dla mnie co najmniej podejrzane. Kto mając kwiaciarnię koło cmentarza jedzie na saksy? Trzeba sprawdzić co z Kingiem. Ma ktoś kontakt? PS. Tytuł wątku to ten co zakładał zmienił w dobrej wierze.
  10. Takiego "znawcę" za każdą głupią wypowiedź waliłbym bejsbolem po głowie. Ciekawe co by z tego wyszło? :mad: :evil_lol:
  11. Dzisiaj Lunki serduszko cichuteńko pika Jaka będzie decyzja piątego domownika Piąty domowniku daj domek naszej biedzie A Lunka Cię pokocha i nigdy nie zawiedzie
  12. To może zróbmy machniom. Fiśka pójdzie do nich a Kiwi na miejsce Fiśki :diabloti: .
  13. Ciągle usiłuję czyścić jej uszy ale na usiłowaniach się kończy. Dziś postanowiłem być bardziej stanowczy i w rezultacie zaczęła przede mnąuciekać po mieszkaniu. Po paru próbach, których efektem był rozbity wazon stojący na podłodze (nota bene prezent ode mnie), zrezygnowałem. Trudno trzeba będzie bulić wetce, Bunia dostanie w papę jak ostatnio (walnęła kagańcem p.Magdę w nadgarstek więc dostała od niej w nos i tak ją to zaskoczyło, że można było kontynuować), a uszy zostaną wyczyszczone bez pardonu! I tylko na tym stracimy, ja kasę a Bunia zamiast delikatnego czyszczenia przeze mnie "brutalne" czyszczenie przez wetkę i porządny stres.
  14. Po południu byliśmy koło stawów. Ponieważ teren jest dość odległy od ulic postanowiłem (za namową TZ) spuścic Bunie ze smyczy. Była strasznie zadowolona nieoczekiwaną wolnością tyle że dwa razy wskoczyła do stawu. Na szczęscie nie głęboko więc tylko podwozie zmoczyła, grzbietu nie ruszając (źle by było ze względu na zabezp. antykleszczowe - 2 dni przed i po nie wolno kąpać).
  15. Nie przejmuj się to tylko 2-3 lata i będzie lepiej :evil_lol:
  16. Dzisiaj rano zabezpieczyłem Bunię FIPReksem. Ciepło się robi i teraz to już chyba trzeba!
  17. Lunka będzie w Płochocinie? Płochocin Lunką zasłynie? To niedaleko Puchatka Będzie Luneczki chatka.
  18. Po paru dniach przerwy, dzisiaj znów kropelkuje. Niepokoi mnie jeszcze to że czasem bardzo dyszy. Jak jeszcze sobie poczytałem o zapaści tchawiczej ...
  19. Dzisiaj na chwilę wpadłem do p.Magdy żeby wypisała mi receptę i przy wejściu Bunia się zaparła (pomna pewnie walk o uszy), ja z kolei pewien że zapięta na ostatnią dziurkę obroża jest bezpieczna pociągnąłem i uprząż została mi ręku a Bunia, swobodna, głucha na wołanie pobiegła sobie wzdłuż ulicy. Dała się dogonić po ok. 100m. I jednak WESZLIŚMY pomagając sobie "kolanem" do gabinetu!
  20. Dawno, dawno temu jeszcze za studenckich czasów walczyłem z rzucającymi pety na ziemię nawet gdy 5m dalej był kosz. Tylko raz facet powiedział mi że mam rację i przeprosił. Za to kiedyś facet mi powiedział że jak mi się nie podoba ten pet na chodniku to mogę go podnieść i rzycić do kosza. Przyznam że ledwo powstrzymałem naturalny odruch walnięcia go w mordę. Tak nawiasem mówiąc widziałem kiedyś motto które jest niegłupie i warte przemyślenia: Nie dyskutuj z idiotą bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem"
  21. "pierwsze koty za płoty" jeśli chodzi o balkon. Bunia szybko się przyzwyczaiła. Dzisiaj siedzi a właściwie leży a nawet śpi na balkonie od godziny i wygląda na to że jej się to podoba.
  22. A osiągnęłaś chociaż sukces czy jednak wrzucił te śmiecie?
  23. W wielkim, mrocznym świecie Netu W gąszczu innych wielkich spraw Na polanie Dogomanii Mała Lunka wątek ma A w Realu na południu Kraju co się Polską zwie Żyje Lunka w hoteliku I o domek martwi się. Z Lunką w Necie nie ma sprawy W naszych kompach domek ma Ale Lunce z hoteliku Kto da domek, no kto da?
  24. No no Właśnie ułożyłem wierszyk a tu może być nieaktualny. Siedzi Lunka na progu w hoteliku i myśli: Gdybym to ja miała skrzydełka jak gąska Poleciałabym ja po domek do Ślaska Albo gdybym miała łapki jak wilk bury Pobiegłabym szukać domku na Mazury Może gdybym miała nóżki jako łania Pobiegłabym szukać domku do Poznania Gdybym miała skrzela podobne do lina Spłynęłabym rzeką prosto do Szczecina No a gdybym schudła jak to dzisiaj w modzie Na pewno szukała bym schronienia w Łodzi W razie gdybym raczej bardziej tłusta była Zostają mi wtedy Koszalin i Piła Od tego myślenia już mnie boli głowa Więc jadę po domek prosto do Krakowa
  25. A teraz trochę w innej konwencji: Lunka w ruch Wciągnij brzuch Oczka w słup Łapki w ciup Ząbki w kość Przyjdzie gość ? Język liże Domek bliżej ?
×
×
  • Create New...