Jump to content
Dogomania

Talagia

Members
  • Posts

    2473
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Talagia

  1. No, mój bionic wytrzymał może 20 min :D
  2. [quote name='dascompany'] ze względu na swój niewielki ciężar idealnie nadają się dla kobiet. Wykonane są ze stalowych profili. dzięki czemu został ograniczony ciężar namiotu[/QUOTE] Rzeczywiście 20 kg to lekki namiocik - w sam raz dla kobiety kulturystki ;) 5m2 Base Seconds to jakieś 6 kg - więc argument wagi jako numer 1 mnie powalił. A pawilony ogrodowe ze ściankami bocznymi raczej nie fruwają po całej wystawie.
  3. [quote name='panbazyl']NIE!!!! teraz w pospiesznych są miejscówki i kazdy ma swoje miejsce z góry wylosowane pzrez komputer. Mnie tylko raz jeden jakieś moherowe baby coś piszczały, że nie życzą sobie psa w przedziale (w pośpiesznym) bo im śmierdzi. [/QUOTE] Mylisz się, miejscówka nic nam nie pomoże - jak ktoś się nie zgadza na psa to nie ma zmiłuj. "Jeżeli współpodróżni zgłoszą sprzeciw z powodu umieszczenia w przedziale zwierzęcia, podróżny powinien zająć miejsce w pociągu wskazane przez konduktora (obowiązek uzyskania zgody współpodróżnych nie dotyczy wagonów bezprzedziałowych)." wg. regulaminu PKP Swoją drogą NIGDY się z taką sytuacją nie spotkałam, żeby mnie ktoś wyrzucił z przedziału przez psa. Raz tylko jedna pani miała miejscówkę i ciągle marudziła na psa, że zakładać kaganiec, żeby trzymać z daleka itp - sama dla własnego komfortu zmieniłam przedział. Pies przynajmniej jechał w wygodnych warunkach. Wczoraj jechałam z moją suczką ekspresem w wagonie bezprzedziałowym i była maskotką wagonu ;) Dawno już nie miałam takiej sytuacji, żeby praktycznie wszyscy podróżni 3 siedzenia w przód i w tył byli zachwyceni psem, chcieli go głaskać i byli bardzo pomocni. Żeby było zabawniej poczęstunek od PKP w postaci butelki wody i ciasteczka otrzymał też pies :loveu:
  4. To piesek dużej rasy, najlepiej byłoby karmić go wyłącznie suchą karmą klasy premium, do momentu ukończenia wzrostu (najlepiej 3-4 razy dziennie w tym wieku!). Ciężko zbilansować posiłek tak aby był dla psa wystarczająco bogaty w aminokwasy i minerały niezbędne do jego rozwoju. Wtedy nie będzie potrzeby dodawania żadnych witamin itp. Ilość ryżu zależy od ilości kurczaka, marchewki i innych dodatków jakie stosujesz. Pamiętaj, że kurczak z ryżem + marchewka jest posiłkiem niedoborowym!
  5. Talagia

    Jaka wystawa

    Moim zdaniem jeśli to ma być pierwsza wystawa psa i wasza, to nie ma żadnego znaczenia jaka będzie ;) To ma być zabawa i bez sensu jechać z nastawieniem, że trzeba wszystko wygrać bo inaczej nie warto jechać. Jeżeli pies nie ma pojęcia o co chodzi i będzie brykał, to nawet samotność w stawce mu nie pomoże. Trzeba poćwiczyć, spotkać się z kimś, kto wystawia psy, zobaczyć jak to powinno wyglądać itp. Im później się zaczyna, tym trudniej - suka zaraz będzie wskakiwać do klasy pośredniej, a tam brykanie na ringówce i szczeniakowatość nie jest akceptowana. W młodzieży można jeszcze sobie pozwolić na małe braki - zwłaszcza w kraju ;) Jak dla mnie najnieszczęśliwszy wiek wystawowy to okres klasy pośredniej - ani to młodzież, ani dorosły :D Pytanie brzmi, czy chcecie zdobyć tylko ocenę, czy dobrze się bawić ;) Bo warto potraktować to jako świetną zabawę, pogadać z innymi właścicielami wyżłów, dostaniecie z całą pewnością maaaase dobrych rad i wskazówek, na każdej następnej wystawie będzie coraz łatwiej! :)
  6. [quote name='CBDNA_pl']Jeżeli nei wyobrażasz sobie życia bez psa,tak jak większość z nas na forum- to w zasadzie masz prostą i gotową odpowiedź na swój problem,nie trzeba żadnych argumentów. To sie po prostu czuje i już:)[/QUOTE] Pies nie może być również efektem naszej zachcianki, czy egoizmu. Jeżeli ktoś nie ma warunków na psa - ciężkie studia, praca, wynajmuje mały pokój, w mieszkaniu anty zwierzęcym itp. To raczej odpowiedz nie jest taka oczywista. Lepiej pożyć bez psa kilka lat dłużej, niż potem żałować i mieć wyrzuty sumienia, że nie mamy dla niego czasu czy warunków. Mi serce pęka jak w czasie egzaminów mój pies nie może codziennie chodzić na długie spacery. A to nie jest długi okres. Gdyby cały rok miał tak wyglądać to za nic nie zdecydowałabym się na psa - szkoda go. Dlatego w tej kwestii nie jest czarne albo białe :) Trzeba brać pod uwagę milion czynników, a najważniejszym jest nasz tryb życia, nauki, itp.
  7. [quote name='Paulina94']A trzeba mieć zgodę wszystkich osób z przedziału żeby móc wejść z psem?[/QUOTE] Tak. Nie ma sensu pchać się do przedziału, gdzie ktoś ma jakieś "ale". Szczególnie, że zwykle ludzie nie mają nic przeciwko psiakom i pewnie przedział obok będzie lepsze towarzystwo ;)
  8. [quote name='dance_macabre']Talagia gdzieś pamiętam że pisałaś że swoje psy zabrałaś od rodziców po trzech latach studiów. Tak patrząc teraz faktycznie da się wete przebrnąć z psem od początku? Nie chodziło mi o to że się nie da, tylko jest to dodatkowy obowiązek i nie będzie to studiowanie w kontekście wspaniałego studenckiego życia bez wyrzeczeń.[/QUOTE] Nie zdecydowałabym się na psa na 1 roku studiów. Z racji tego, że było to dla mnie wielkie przeżycie - ogrom nauki, wieeelkie zaangażowanie, spędzałam całe dnie w bibliotece, na wykładach i ogólnie żyłam studiami. Wychodząc rano na uczelnie wracałam często po 20 do domu. W tym okresie brałam swoje dorosłe (!!!) psy, pomieszkiwały ze mną 2-3 tygodnie i gdy zaczynał się okres zaliczeniowy to wracały do rodziców, bo nie dałabym sobie sama rady (chociaż i tak były to psy wyjątkowo tolerancyjne dla mojego braku czasu). Po 3 roku studiów uznałam, że będę mieć już odpowiednio dużo czasu na szczeniora, do tego mieszkam z narzeczonym, co było kluczowym argumentem w tej decyzji - nie wiem co zrobiłabym z psem, gdy np. mam staż od rana do wieczora, albo wyjazd na kilka dni z uczelni. Teraz suka ma 2 lata, jest typem psa demolki i adhd. Czasami muszę wstawać po 3-4 godzinach snu żeby wybiegać psa przed wyjściem na uczelnie, potem wracam zmęczona i głodna z zajęć, ale pies jest priorytetem - musi iść na dłuższy spacer :) Trzeba wszystko brać pod uwagę, bo samotna opieka nad psem to nie tylko spacery w pięknej pogodzie, po 12h snu :) Baardzo ważną kwestią jest tutaj - JAKIE to będą studia. Bo jak będziesz mieć 5 dni w tygodniu wolne, a w pozostałe 2 po kilka h zajęć, to pies jest idealnym rozwiązaniem. Ale jeżeli to medycyna, weta czy jakieś prawo, które wymaga od ciebie sporego zaangażowania, to już może być gorzej. Argument, że po studiach będzie jeszcze mniej czasu jakoś do mnie nie dociera :D Bo teraz wracając po 8h z uczelni, nie mogę włączyć filmu i pić kawki na balkonie, tylko muszę siedzieć w książkach, robić jakieś projekty, latać na praktyki, wracam do domu przed północą i szykuje się na drugi dzień na kolosa. Cud miód. Nie wiem czy może być gorzej :D A odpowiadając na pytanie czy da się przetrwać z psem od 1 roku - oczywiście, że się da! Tylko wymagać to będzie znaacznie większego zaangażowania i poświęcenia z naszej strony. Weta to i tak ogromnie stresujące i przytłaczające studia, trzeba mieć sporo siły, żeby jeszcze zajmować się psiakiem.
  9. Ja również studiuje wete i wziełam w połowe studiów psiaka - to była jak najbardziej przemyślana decyzja i dobrze sobie radzimy :) Oczywiście świetnie mieć kogoś, kto nam pomoże przy psiaku - gdy musimy dłużej zostać na uczelni, czy w razie naszej choroby. Klatke oczywiście też polecam - szczególnie gdyby to miał być szczeniak, to lepiej zabezpieczyć wynajmowane mieszkanie przed zjedzeniem. Pies to ogrom wyrzeczeń i obowiązków, ale wcale nie trzeba rezygnować ze swojego życia! Można iść spokojnie na impreze jeśli się podskoczy do domu wyprowadzić wcześniej psa, albo wybiega go porządnie przed dłuższą nieobecnością (a nawet przekupi pysznym gryzakiem ;) ) Wszystko jest do ogarnięcia!
  10. [QUOTE]no pewnie że zależy. jak ja puszczam swojego psa na 20 m to jest skandal i "poza kontrolą" ale jak robi to ktoś inny z forum to już jest OK, bo "to zależy" [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG][/QUOTE] Moje psy nie podchodzą bez kontroli do innych psów. To, że moja suka BARDZO chce to robić, nie oznacza, że jej na to pozwalam i tym bardziej nie oznacza, że ma mnie w tyłku i nie reaguje na moje przywołanie ;) Napisałam też, że zawsze zapinam ją na smycz, gdy widzę innego psa na horyzoncie - który nie jest jej kumplem i też nie biega luzem. Poza tym, nie puszczam psów luzem na osiedlu czy na skwerku pod blokiem, chyba że o 1 w nocy ;) Spike - ekscytacja na smyczy dla psa po operacji może być groźna. Szczególnie jeśli to była operacja ortopedyczna - to chyba całkiem logiczne. Serio masz takie poglądy, czy po prostu nudzisz się?
  11. [quote name='spike1975']mój się tak nie zachowuje tylko ucieka. a jest naprawdę szybki i mało który pies może go dogonić jeżeli nie chce się dać dogonić. [/QUOTE] Poczekaj aż trafisz na psa, który nie ma ochoty gonić :) Tylko podczas obwąchiwania nagle kłapnie zębami i już nie puści. Przypadków tego typu znam wiele.
  12. Co do oddalania się - pies psu nie równy. Moje psy w odległości 2 metrów to chodzą na smyczy. Na spacerach 20 metrów to dla mnie luzik. Bywa i tak, że odbiegają na 30-40 metrów i wciąż są pod całkowitą kontrolą :) Więc to raczej nie jest reguła. Problemem jest gdy pies lata 50 metrów dalej, rzuca się na wszystkie psy, a właściciel ma wszystko gdzieś :))
  13. [quote name='spike1975']mój pies nie ma takiego problemu. tłumaczyłem to już kilka razy i po raz kolejny tłumaczę to tutaj:[URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/142760-Jak-reagujecie-na-chamstwo-innych-psiarzy-2?p=21748459#post21748459"]#18249[/URL] no ale że "kółko wzajemnej adoracji" nie rozumie co czyta i zamiast tego snuje jakieś absurdalne wyobrażenia z którymi potem zażarcie "dyskutuje" to ja naprawdę nic nie poradzę. [/QUOTE] Napisałam "podobny", a nie identyczny problem - również radzę poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem. To, że twój pies podbiega do wybranych psiaków niewiele zmienia... Tak samo może stać mu się krzywda i pretensje możesz mieć wtedy tylko do siebie. Jeżeli nie rozumiesz dlaczego suka w cieczce, nie zawsze jest "przeciętnym psem" to również radzę się doszkolić w sprawach psiej fizjologii i behawioru. Suka w cieczce, (która nie jest w dniach do krycia) może być bardziej pobudzona, czy nawet agresywna - moja suka nie pozwala się nawet zajść od tyłu - jest przewrażliwiona i kłapie zębami. Nie wspomnę o tym, że suka w okolicy cieczki + drugi pies może równać się przerobienie konkurenta na tatara - nawet jak jeden będzie wykastrowany. Uważam, że żaden normalny pies nie zeżre drugiego PRZYJAZNEGO i uległego kumpla, za samo przywitanie się. Co nie zmienia faktu, że jest SPORO psów, które tak właśnie zrobią. Nie wiem czy masz już jakieś negatywne doświadczenia w tym temacie, oraz jak duże doświadczenie masz ogólnie z psami. Mój mega przyjazny pies został pogryziony przez drugiego, który nie potrafił odczytać psiego języka - mój leżał z brzuchem na wierzchu, koła wywalone do góry, totalnie uległa pozycja - a owczarek gryzł go po tyłku, szarpał i niczym się nie przejmował. Traf na takiego psa, a gadanie, że twój piesek jest miły i przyjacielski w niczym ci nie pomoże gdy będziesz zakopywać psa w ogródku. Mam podobnego psa na swoim osiedlu. Spora, owczarkowata suka - jej właścicielka zawsze ma wszystko gdzieś, pies nie zna pojęcia smycz. Do tego pani jest przekonana, że jej pies jest szaaalenie przyjacielski! Kilka razy opieprzyłam ową panią, która raczej nie ma pojęcia o psach - uważa, że skoro jej suka podbiega napięta, najeżona, z ogonem w górze do innych psów - to baardzo przyjazne przywitanie. Raz pozwoliłam przywitać się jej z moją suką, efektem było warczenie i próba dominacji przez kłapanie i przygniatanie mojej suki do betonu - świetna zabawa jak twierdzi właścicielka.
  14. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/168701-spike1975"][B]spike1975[/B][/URL] - bardzo dziwi mnie, że żadnym argumentem nie jest dla ciebie ryzyko, że twojego psa ktoś zmasakruje... Mam sukę, która ma podobny problem (bo tak to traktuje) - chce przywitać się z KAŻDYM psem, na smyczy, luźno biegającym, przechodzącym obok- obojętnie! Nie wyobrażam sobie, nie zapinać jej na smyczy za każdym razem gdy widzę na horyzoncie nowego psiaka, którego nie znam i nie wiem czy życzy sobie nawiązać kontakt z moim psem. Za każdym razem przywołuje psa, zapinam na smycz i nie pozwalam na taką swobodną konfrontacje - głównie ze względu na strach o mojego psa. Wiem na milion procent, że ona jest przyjacielska - ale jako człowiek myślący muszę brać pod uwagę, że inny pies może przyjazny nie być i rozszarpać mojego kundla. Do tego cała masa innych czynników - jak najzwyklejsza kultura osobista. Nie pozwalam psom wąchać ludzi, zaczepiać obcych na ulicy, tak samo nie pozwalam zaczepiać obcych psów. Spacerując z 3 psami, mój najsłabszy psychicznie kundel został zaatakowany przez takiego "witającego się" psiaka - który koniecznie chciał rozdzielić moje psy od pachnącej suki (próbując ją obskakiwać). W efekcie prawie skończyło się tragicznie, bo natychmiast zareagował najstarszy samiec w stadzie - została mu w pysku tylko obroża "witającego się". Plus jest taki, że ten pies już do nas nigdy się nie zbliża - chociaż właściciel NIC się nie nauczył i pies nadal lata luzem.
  15. Talagia

    Crufts 2014

    [quote name='mrau']Hm możecie zerknąć na listę wystaw w 2014 z kwalifikacjami? Nie wiem czy mi się mieni w oczach czy co ale niektóre kraje są wpisane 2 razy( min PL)... [URL]http://www.crufts.org.uk/overseasqualifyingshows[/URL] Słowacji nie ma w spisie a na ich oficjalnej stronie tez są 2 wystawy z kwalifikacją: [URL]http://skj.sk/phpmenu.php?s=10[/URL][/QUOTE] Ja Słowację widzę 2 razy - w Nitrze i Bratysławie.
  16. Ja byłam z moją suką w sylwestra na psiej polance, żeby się wyszalała przed moim wyjściem i też spotkała nas typowa dla tego dnia sytuacja. Na polance bawiły się 3 psy, szalały jak głupie, w tle już wybuchy, fajerwerki itp. (swoją drogą nie rozumiem, po co ktoś strzela o godzinie 15-16 gdy jest jeszcze jasno?), widzę, że za drzewami stoi 2 chłopaczków - może podstawówka/gimnazjum i strasznie się cieszą na widok naszych psów. Nie mija chwila, a tu te wybuchające petardy lecą w kierunku bawiących się psiaków. Na szczęście dla nich byli dość daleko, do tego zaczęli natychmiast uciekać. Baaardzo byli rozczarowani, gdy żaden z psów NIC sobie nie zrobił z ich popisów i słyszałam jak za rogiem odpalili większe ilości petard - ku ich rozpaczy psy miały ich pod ogonem. Jeżeli widzę, że jakiś smarkacz bawi się takimi rzeczami, albo próbuje coś rzucać koło mojego psa, to nigdy nie oszczędzam języka- jak to jest dorosły facet to tym bardziej dostaje solidny opieprz. Parę lat temu miałam baardzo przykrą sytuacje, gdy ktoś rzucił w moje 2 psy odpaloną petardę z okna... Wyglądało to dramatycznie, bo do wybuchu doszło praktycznie pod samymi psimi łapami - dla mnie był to niesamowity ból w uszach, a co dopiero dla psiaków. Całe szczęście, że nie zareagowały jakoś bardzo nerwowo, a co najważniejsze nie mają po tym zdarzeniu żadnej traumy... Powinien być zakaz sprzedaży tych petard hukowych, ponieważ nie mają one moim zdaniem ŻADNEGO zastosowania jako atrakcji :/ Ani to ładne, ani śmieszne, ani ciekawe jak coś wybucha pod blokiem. Nie mam nic przeciwko fajerwerkom, o ile są mądrze używane - tzn. wybuchy pomiędzy blokami, czy odpalanie rac z balkonu to średni pomysł... Jeżeli ktoś chce odpalać fajerwerki to spokojnie może iść gdzieś na ubocze, a nie wywalać wszystkim szyby z okien. Co do spuszczania strachliwych psów ze smyczy w sylwestra to nawet nie skomentuje. Nie przeszłoby mi przez myśl, żeby odpinać psa ze smyczy gdy istnieje szansa, że się wystraszy. Może być perfekcyjnie wyszkolonym psem, a w panice poleci przed siebie.
  17. Talagia

    Crufts 2014

    Czy zgłaszając psa muszę gdzieś odnotować, że otrzymał już CACIB? Jest rubryczka na championat, ale na te CC itp nie widzę.. chyba, że jestem ślepa ;)
  18. Zdecydowanie boston jest lepszym rozwiązaniem niż seter ;) Ja mając zdrowie i czas, często mam ochote udusić moje energiczne psiaki :D Seter to żywioł, to ogrom energii, miłości, uczuć. Setery są BARDZO wylewne, więc z przyjemnością będzie po tobie biegał, deptał i skakał przez pierwszy rok. Rozbrykany seter wpada rozpędzony na ludzi w zabawie, przebiega po głowach itp - trzeba uważać na takiego potwora. Przy tej rasie warto mieć doświadczenie z psami, ze szkoleniem itp. Seterowi dom z ogródkiem do niczego nie jest potrzebny (chyba, że do grzania tyłka w słońcu). Te psy muszą mieć otwartą przestrzeń, powinny pracować w terenie, muszą mieć ciągłą stymulacje psychiczną i fizyczną. Nie trzeba z seterem polować, ale trzeba wtedy zapewnić mu coś ZAMIAST kontaktu z polem - rower, agility, tropienie, bla bla. Wszystkie te rzeczy wymagają od właściciela bardzo dużego zaangażowania w prace z tym psem. Seter nie będzie szczęśliwy aportując całe życie piłkę w ogrodzie, prędzej czy później zaczną się próby ucieczki, zacznie demolować mieszkanie/ogród i skończy jak wiele młodych seterków... Ewentualnym rozwiązeniem byłaby adopcja dorosłego, ustatkowanego już setera.
  19. [quote name='a_niusia']na trawce blisko ulicy to trzeba chodzic na smyczy:))[/QUOTE] Zgadzam się całkowicie. Uważam również, że seter nie nadaje się do zabaw na skwerkach i małych parkach, bo to dla niego za mała przestrzeń. Niestety mieszkamy w takiej okolicy, gdzie krótki spacer musi ograniczyć się do mniejszych przestrzeni. Żeby nie rezygnować z możliwości poćwiczenia czegoś z psem i poganiania z zabawką, to świetnie sprawdzi się tu linka. Szczególnie tyczy się to psów, które mają baaardzo silną potrzebe socjalną jak moja suka.
  20. a_niusia - linki używałam podczas szkolenia psa, szczególnie ćwiczenia przywołania w miejscach moim zdaniem niebezpiecznych - blisko ulicy, dużo rozproszeń itp. W momencie gdy nie miałam pewności jak zachowa się pies w nowym otoczeniu dawałam sobie taką asekuracje. Nie odważyłabym się puścić rozbrykanego szczyla na trawce blisko ulicy :) W takich chwilach linka sprawdza się u każdego psa. Nie widzę sensu w swobodnym spacerze i targaniu za sobą sznurka - to już może być niebezpieczne, szczególnie w przypadku rozpędzonego setera, który rzuca się w krzaki :)
  21. Zgłosiłam do zooplusa reklamacje tego durnego Bionic Stuffera (na stronie producenta znalazłam informacje, że obowiązuje również jednorazowa gwarancja na produkty) i jestem w szoku, ponieważ sklep mnie bardzo przeprosił i zwrócił mi na konto pieniądze za zabawkę! Nie musiałam jej nawet odsyłać :) W takim razie kupię pewnie kolejnego czarnego Konga ;) Chyba, że ktoś może polecić coś : sprawdzonego, BARDZO wytrzymałego i służącego do gryzienia (żadne boomery itp)
  22. Nie demonizujmy ;) Wszystkie 3 moje setery ciągneły za sobą linkę i wcale nie gniją na sznurku :P Uważam, że linka to fajne narzędzie do ćwiczenia z psem w dużym rozproszeniu (szczególnie na początku). Jest oczywiście procentem w skali tego ile pracy musimy wkładać w naukę przywołania (czyli nie jest etapem - "o teraz piesek biega tylko z linką", a dodatkiem do biegania luzem). Jedna z najfajniejszych zabaw, która uczy psa pilnować gdzie jest właściciel, to oczywiście zabawa w chowanego :)
  23. Do nas dotarła przesyłka z zabawką Bionic Stuffer - kosztowała prawie 70 zł i wytrzymała może 20 min. To jakiś koszmar, skoro zabawka jest przeznaczona do gryzienia, producent chwali ją jako "praktycznie niezniszczalną", to jakim cudem pies podczas zwykłego memłania był w stanie poodgryzać jej spore kawałki...Powinni na to dawać jakąś gwaracje czy coś ;)
  24. Zna ktoś może bardziej wytrzymałe zabawki od Konga extreme? Moja suczka go zmieliła i teraz boje się, że się tego nażre. Szukam czegoś trwalszego :))
  25. Talagia

    Crufts 2014

    Rany... Czyli dobrze rozumiem, że mając psa w wieku mniej niż 24 miesiące i z jednym CACIB'em na koncie mogę go wystawiać w klasie Yearling,Mid Limit,Limit i Open? A do kiedy należy liczyć te cace/caciby i championaty? Głupie pytanie: zgłaszam psa do klasy limit, a potem on dostaje 10 caców i kończy championat przed Cruftsem :P I co w takiej sytuacji?
×
×
  • Create New...