Jump to content
Dogomania

sugarr

Members
  • Posts

    2690
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sugarr

  1. No niestety spodziewałam się takiej odpowiedzi, dlatego od razu o tym wspomniałam (nie żebym się z tym zgadzała, bo sama mam wychodzącą kotkę) Gdybyście jednak zmieniły zdanie, proszę o pw.
  2. A które dokładnie maluchy są wolne? Moja współlokatorka jest zainteresowana, domek wychodzący
  3. [quote name='Jagienka']sugarr, ten post AgiG to chyba z jakichś zamierzchłych czasów :)[/QUOTE] ups, nie wiem jak to się stało :oops: ale w razie czego moja odpowiedź aktualna :razz:
  4. [quote name='AgaG']Dziś podjadę na Azory po plakaty Ciapka i Eliota do Ach21, która już je ma wydrukowane. Komu mogę przekazać część plakatów i gdzie zostawić? Na pewno w hotelu trochę zostawię dla Amicusów i Pati:loveu::loveu: inne w gabinecie "Nasze zwierzaki" ul na barciach 12/II Jeszcze raz proszę tu o adresy mailowe osób, ktore jeszcze moga trochę takich plakatów w kolorze u siebie wydrukowac i powiesić. prześlę je mailem. Inna kwestia: co z transportem do "Kundla" w piątek? trzeba pokazać Borysa z domku tymczasowego, rudego znajdę i może Mordę, jęsli Trop ją zaprezentuje. samochody i chętni potrzebni. czy ktos chce wieszac ze mną plakaty Eliota i Ciapka w sobotę i w niedzielę? Nie mam niestety możliwości drukowania, ale chętnie porozwieszam. Mieszkam na białym prądniku, obok azory. Jest tu pełno nowych budynków, mieszkania z ogródkami, rodzinki się wprowadzają, więc może akurat ktoś będzie chciał kolejnego członka rodziny :) Plakaty mogłę odebrać (ja lub moja współlokatorka) od pon-pt gdzieś w centrum. Czy ze względu na pogodę plakaty wiesza się teraz w foliach?
  5. [quote name='sugarr']Czy kotomyszy są wszystkie do adopcji? Czy są teraz w Kielcach? I w jakim wieku jest Albin?[/quote] ponawiam pytanie;)
  6. Czy kotomyszy są wszystkie do adopcji? Czy są teraz w Kielcach? I w jakim wieku jest Albin?
  7. [quote name='sugarr']wiecie może, czy w schronisku są teraz kocięta?[/quote] Wiem, wiem. Ale znajomi chcą jechać do schroniska po psa i zastanawiają się nad zabraniem ze sobą teściowej, która rozgląda się za kotkiem. Mówiłam, że znajdę coś chętnie z DT, ale kobitka nie jest skomputeryzowana i wolałaby pojechać z nimi i może coś "wybrać"... Dlatego tak pytam, bo nie wiedzą czy ją brać czy nie
  8. wiecie może, czy w schronisku są teraz kocięta?
  9. dawno mnie nie było :) gratuluje przyszłych małych franiów i marynia piękna na poprzedniej stronie posągowa!
  10. [quote name='karjo2']Sugarr, jeczysz na watkach, zamiast pracowac z psem. Patrzac na inne problemy, trudno sie dziwic, ze ciezko znalezc opieke do rozpuszczonego, niewychowanego psa, skoro nawet rodzina sie go boi... Dostalas rady, dostalas namiary na dobrych szkoleniowcow, na ludzi z forum i co? Zamiast korzystac, jojczysz, jak sie boisz nadchodzacych dni... Tyle, dlaczego nie korzystalas z dobrego szkoleniowca, masz pod reka wspominana Puli, pare osrodkow szkoleniowych, tymczasem bezowocnie wywalasz finanse, tracisz i Ty i pies.[/QUOTE] Po pierwsze, napisalam, ze ciagle pracuje z psem, ale nie widze efektow. Po drugie to bzdura, ze jest niewychowany, byc moze troche rozpuszczony jezeli chodzi o zebranie przy stole I spanie na lozku ;) Z psem od poczatku ciezko pracowalam, jedyne (dla moich wymagan) co spieprzylam to wlasnie zostawanie w domu I mowie o tym otwarcie. I co mnie najbardziej rozsmieszylo, moja rodzina sie go nie boi, po prostu nikt nie pozwolic sobie na jego szczekanie. Dostalam rady I namiary. Z rad korzystam, staram sie, a z namiarow tak jak mowilam umowilam sie z pania Ewelina Wlodarczyk z canidu, ale dopiero na 21.09 dlatego JOJCZE bo nie wiedzialam co do tego czasu zrobie. Na szczescie wymusilam na mojej mamie zostanie z nim, dzieki bogu. Jezeli ktos kolejny chce napisac jak to nic nie robie I zapuscilam wychowanie psa, to niech najpierw poczyta nasza galerie od deski do deski, tam jest cala historia moich problemow z nim I tego jak z nim pracowalam. Oszczedzi mi to tlumaczenia po 10 tysiecy razy tego samego. Nie wiem dlaczego tyle osob nie rozumie tego o co prosilam - nauka zostawania w domu POTRWA, a swoja droga nie widze postepow, dlatego pisalam tu I "jojczylam" o jakies rady na szybko. Ale z mojej strony, poki mama sie nim zajmie do wizyty behawiorystki dziekuje za odpowiedzi I koncze dyskusje, gdyz tradycyjnie, zamiast dokladnie czytac to co pisze, dogomaniacy wola "zjechac" Miejmy nadzieje, ze pani ewelina pomoze (tak wiem, rowniez nic odrazu - w tym problem)
  11. Oczywiscie, ze to moja wina, ale bynajmniej nie oznacza to, ze pies przez lata nie byl uczony, po prostu spieprzylam ta sprawe. I oczywiscie na nikogo na spacerach nie skacze I dzieci nie przewraca, ale rozumiem, ze to bylo do ogolu. Czytam ciagle posty na temat tego, ze musze go uczyc itd, ale nikt chyba nie rozumie, ze nie potrafie sama. Od kad pies tu przyjechal nie ma zadnych postepow. Pomoc w postaci behawiorysty "przybedzie" kolo 21.09, na profesjonalna opiekunke mnie nie stac, a z tymi tanszymi z ogloszen probuje sie kontaktowac, ale slysze ciagle, ze to nieaktualne. Owszem pies to wydatki, wiem o tym doskonale. Wydaje I wydawalam kolosalne kwoty na psa, jego tony zabawek, szkolenia, podstawowe potrzeby I oczywiscie na rzeczy ktore pochlanal w mlodosci, az po te wszystkie "wynalazki" w zwiazku z obecna sytuacja I na behawioryste, bo obiecalam sobie, ze sprobuje wszystkiego. Ale pieniadze sie w koncu koncza I bez wzgledu na to ile osob powie "chcialas psa to teraz plac", ja pieniedzy na opiekunke nie wyczaruje. Pojutrze musze wyjsc na caly dzien. Nie mam psa z kim zostawic (wierzcie,gdybym miala to bym to zrobila), nie moge z nim zostac, moja mama odmowila mi juz brania go kategorycznie, feromony o ile w ogole cos dadza, moga nie przyjsc do tego czasu. A od srody codziennie musze wychodzic na jakies 8 godzin I coz ja mam zrobic?:placz:
  12. [quote name='malawaszka']majku słyszałem.... :roll: czasem warto zapłacić za wiedzę i pomóc zwierzakowi, a nie trzymać psy w łazience...[/QUOTE] trzeba jeszcze na to miec. Rozumiem, ze wziecie psa musi byc ze swiadomoscia o wydatkach, ale bez przesady. 200zl za godzine :O szukalam ostatnio behawiorysty I u pani Eweliny Wlodarczyk jest to koszt 120 zl za wizyte I 80 za "kontrole" po jakims czasie
  13. Dziekuje ogromnie. Tak jak pisalam, nie mam jeszcze internetu (a do cafejki nie moge wyjsc ze wzgledu na psa) I ciezko mi przeszukiwac internet przez telefon. Napisanie tutaj posta jest "wyzwaniem". Skontaktowalam sie z ludzmi z tych ogloszen, mam nadzieje, ze sie z nimi dogadam I cos wymyslimy.. Nie sadzilam ze to kiedykolwiek napisze I nie wiem jak moglabym to zrobic, ale musialam juz nawet brac pod uwage oddanie psa..:-( Jak o tym mysle.. Nie, nawet nie potrafie. Ale od 1.09 MUSZE wyjsc z domu, to jest wtorek€ TEN wtorek.. Nie wiem co robic.. To jest jakis koszmar ;(
  14. Czy wiadomo wam cos o jakiejs "opiekunce dla psa" z doswiadczeniem? I nie chodzi tu tylko o wyprowadzenie, ale o opieke nad psam przez cala moja nieobecnosc. Piec dni w tygodniu.. Jak pisalam, moj Portos robi koszmarne koncerty od kad sie przeprowadzilam, a wynajmuje I moga mi na tej podstawie dac wypowiedzenie. Na 7 lub dopiero 21 wrzesnia mam spotkanie z behawiorystka, ale do tego czasu I potem, kiedy bede psa szkolic zgodnie z jej zaleceniami - nie wiem co robic :shake: Nie wychodzi mi nauka samodzielnie na podstawie porad telefonicznych I internetowych. Na psa nie dzialaja srodki uspokajajce, a z reszta od wrzesnia nie moge przeciez podawac ich codziennie. Nie zadziala rowniez obroza antyszczekowa. Jestem w totalnej kropce. Moja mama obecnie ma Portosa do piatku, gdyz mam wazne sprawy I musze ciagle wychodzic. Od 1 wrzesnia sie ucze I chce czy nie rowniez musze na to pol dnia wyjsc. Nie mam juz zadnego pomyslu, rece mi opadly. Dlatego pomyslalam o znalezieniu kogos kto za odpowiednia kwote bedzie z psem siedzial pod moja nieobecnosc.. To moj ostatni pomysl. Mam internet poki co tylko w telefonie I ciezko mi przeszukiwac, dlatego postanowilam zapytac tutaj. O wszelkie pomysly I namiary prosze, wrecz blagam, najchetniej na PW. Nie moge doprowadzic do tego, ze mnie wyrzuca z mieszkania..
  15. Dzwonilam do p. Eweliny z Canid. Czas na wizyte bedzie miala MOZE 7.09, a jak nie, to dopiero 21.09 Jezeli do tego czasu moja mama nie zgodzi sie przechowac psa.. To nie wiem co zrobie......
  16. [quote name='karjo2']Sugarr, badzze powazna, zapuscilas wychowanie psa przez lata i teraz sie modlisz o znalezienie rozwiazania w kilka tygodni :crazyeye:. Masz pod reka, mozesz sie odezwac do juz polecanej Puli, p. Mrzewinskiej, ale one za Ciebie nie odwala calej pracy. Tu masz watek o naaktywnym psie, bo problem nie jest tylko w zostawianiu psa samego w domu : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f30/pies-pilnuje-nadmiernie-142156/?highlight=[/URL][/QUOTE] Rozumiecie chyba, ze miedzy tym kiedy zaczynam I koncze nauke spokojnego zostawania w domu, konsultuje sie ze specjalistami itd jest pewien dluzszy okres czasu, w ktorym tez musze wyjsc z domu? Dlatego tylko poruszylam kwestie srodkow uspokajajacych - na dorazne podanie gdy bede MUSIALA wyjsc, a pies od razu sie zostawac nie nauczy. I dziekuje za odpowiedz, ale wypraszam sobie stwierdzenie, ze zapuscilam wychowanie psa przez lata.
  17. Klatke kiedys kupilam I po czasie oddalam na dogomanii, gdyz nie udalo mi sie nauczyc psa zostawania w klatce. Roznosil ja. Oczywiscie wet nie kazal mi podawac tego leku codziennie, ale po poscie puli I tak raczej zmienimy weterynarza. A szkoda, bo nigdy wczesniej nie zawodzil I mial swietne podejscie do Portosa. Chodzi o to, zebym miala jakies rozwiazanie ciagu tych paru tygodni nauki zostawania, bo przeciez nie moge powiedzmy do konca wrzesnia siedziec z psem non stop. Ale udalo mi sie juz dzis wyjsc wyrzucic smieci bez lamentow, wiec jest lepiej :) troszke. Napisalam do jednego specjalisty, skontaktuje sie tez z tymi poleconymi tutaj, dziekuje za linki. Ale nie wiem jeszcze czy bedzie mnie stac na taka konsultacje, zobaczymy.
  18. [quote name='Brezyl ja']Czyli mamy problem, który istniał juz dawniej, a teraz urósł do rozmiarów tragedii. Dlaczego nie poszukałaś wczesniej pomocy szkoleniowca ? Przecież nad tą lekliwością można było popracować, dodać pewności siebie psu, odczulić psa na facetów. Teraz gdy pies jest w dużym stresie będzie dużo trudniej. Masz na miejscu w Krk super szkoleniowca Zofię Mrzewińską [URL="http://pies.onet.pl/13,1,42,zofia_mrzewinska,porady,ekspert.html"]Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies[/URL] może warto się z nią skonsultować.[/QUOTE] Poniewaz wczesniej problem zostawania psa w domu nie byl uciazliwy, na noce nie zostawal sam po upomnieniach sasiadow. Z atakami na ludzi, glownie na mezczyzn bylam po rade u p. Jacka Lewkowicza a takze pisalam do wielu innych obeznanych osob. Rada byla "kolczatkowa" I atakow na spacerach udalo sie oduczyc. Probowalam psa poznawac I uspokajac w obecnosci przychodzacych z wizyta mezczyzn, ale nigdy nie udalo mi sie oduczyc obszczekiwania ich, pozbawic go leku. potrzeba tez do tego niestety chetnego do pomocy faceta z dobrym podejsciem do psa. Ale to nie jest problem co do ktorego szukam pomocy. Co do pomocy specjalisty wysylam PW.
  19. [quote name='Jota']Polecam lekturę "Mój pies się nie boi" . Nie jest to oczywiście rozwiązanie na "teraz". Sądzę,że pies nie był przyzwyczajony do pozostawania w domu. Popróbuj nagradzać go pozostanie chociaż na chwilę. Wychodź na 5 minut i wracaj,bez zwracania uwagi na jego zachowanie i bez witania się,żeby zrozumiał, że wychodzisz i wracasz i to jest normalne. W książce są m.in. alternatywne sposoby na uspokojenie np. melatonina /podane dawkowanie, czy terapia Bacha - zapachami/ napewno nie załatwią sprawy, ale mogą wspomagać.[/QUOTE] A jezeli pies zaczyna drapanie, skakanie na drzwi I szczekanie natychmiast po moim wyjsciu, to jak reagowac? [quote name='Brezyl ja']Rozumiem, że wcześniej nie było tych problemów, czy też, ponieważ mama była cały czas w domu z psem nie zaobserwowano tych problemów. Próbowałaś z klatką ? Przeprowadziłaś się z meblami, czy też pies nie ma żadnych punków odniesienia do poprzedniego mieszkania, np; ulubionego fotela czy kanapy przesiąkniętej zapachem z poprzedniego domu ? Czy problem pojawił się kiedykolwiek wcześniej, np: podczas wspólnego wakacyjnego wyjazdu z psem ? Czy pies ogólnie jest lękliwy, źle reaguje na zmiany ? Jak zachowuje się gdy jesteście razem w domu, bardziej Cię "pilnuje" niż w poprzednim mieszkaniu, zachowuje się jakby obawiał się czegoś ?[/QUOTE] Wczesniej Portos byl przyzwyczajony do naszego, zazwyczaj codziennie takiego samego trybu wychodzenia. Popiskiwal, czasem poszczekiwal, ale szybko przestawal. Gdy wychodzilysmy np na cala noc, a pies zostawal sam, wtedy rano czesto pod drzwiami byla karteczka od sasiadow. W nowym mieszkaniu ze starego jest tylko moje (a raczej moje I psa ;) ) lozko. Zostawiam mu do sypialni otwarte drzwi, ale sadze, ze cala moja nieobecnosc koczuje pod drzwiami. Niestety jest lekliwy, przerobilismy juz problem z agresja lekowa, do tej pory gdy mezczyzna wchodzi do mieszkania - obszczekuje go, a w nowym miejscu w takiej sytuacji juz dwa razy sikal. Po spacerze I zapewniam - nie z radosci. Jezeli chodzi o pilnowanie mnie, to chodzi za mna krok w krok. Czeka na mnie pod lazienka, idzie ze mna gotowac I wziac cos z drugiego pokoju. Ale dokladnie to samo robil cale swoje zycie, rowniez w starym mieszkaniu
  20. Co do wizyt sasiedzkich, to nie specjalnie wchodzi to w gre. Tak jak pisalam, nie ma nikogo komu moglabym zostawiac Portosa, a na pewno nikogo kto by do niego przyjezdzal. Moja mama (do ktorej dojazd jak pisalam mam straszny wiec przy kazdym wyjsciu nie moge) nie chce juz nawet go brac, bo okazuje sie, ze robi u niej te same koncerty I dostaje pisma w tej sprawie.€ Leki to oczywiscie nie jest dobre rozwiazanie, ale tak jak pisalam potrzebuje czegos "na juz" zanim znajde jakis sposob, moze kiedys jakiegos specjaliste. Na razie na takie rzeczy, po przeprowadzce mnie nie stac. Puli, zanim przeczytalam twoj post weterynarz zdazyl nam przepisac hydroksyzyne, ktora nie zadzialala a nastepnie niestety sedalin, ktory rowniez nie dal zadnego efektu. Pomysle teraz nad zmiana weta. Pies dostawal wczesniej stresnal, w innym okresie kalmAid. Zero efektu. Zastanawiam sie czy ten moj pies to nie jakis robot..
  21. [quote name='AMIGA']sugarr chyba błyskawicznego sposobu nie znajdziesz. Ja kiedyś kupiłam obrożę atyszczekową (wprawdzie nie jakąś za paręset złotych) ale moja Amiga kompletnie nic sobie z niej nie robiła. A co do mocnych środków uspokajających tez bym była bardzo mocno sceptycznie nastawiona, bo bałabym się, żeby psu się nic podczas mojej nieobecności nie stało. Ehhh, to ja juz nie wiem co robic :placz: Kolejny dzien nie jestem w stanie nawet pojsc po zakupy:shake:
  22. [quote name='karjo2']Leki beda dzialac tez osobniczo, nie mozna podac leku pierwszy raz i po prostu sobie wyjsc. Wiaze sie to z obserwacja psa i uzgadnianiem z wetem rodzaju leku, dawek i czestotliwosci. Sugarr, jestes na tyle dlugo na Dogo, ze wiesz, ze nie ma drogi na skroty :roll:. Poszukaj w sasiedztwie, znajomych, w rodzinie, komu moglabys podrzucac psa, gdy musisz wyjsc, a codziennie stopniowo przyuczac go do pozostania w domu ( w Twoim czasie wolnym), ewentualnie urlop i wtedy nauka psa. Pomysl tez nad kennelem, feromonami, jako uzupelnieniem.[/QUOTE] Oczywiscie po leki pojdziemy do weta, ostatnio dal nam jednak niedzialajacy stresnal, dlatego chcialam popytac tez na dogo. Nie mam niestety ani jednej takiej osoby, a na pewno nie w sasiedztwie. Moja mama moze czasem zostawac z psem, ale mieszka na drugim koncu krakowa, a ja jestem bez samochodu, wiec nie zostawie jej psa idac po zakupy. Urlopu rowniez nie dam rady wziac, poniewaz jeszcze sie ucze. Mam teraz koncowke wakacji I moglabym sprobowac uczyc go zostawac samemu, ale poza tym, ze nie wiem jak, to potrzebuje tez jakiegos szybkiego wyjscia takiego jak np tabletki gdyz kolejny dzien nie moge wyjsc chocby po zakupy.
  23. Czy znacie jakis dobry, na prawde mocny srodek uspokajajacy, ktory mozna bezpiecznie podac psu? Przeprowadzilam sie I nie jestem w stanie psa zostawic samego w domu. Nie zna tego miejsca, nie ma mojej mamy ktora by z nim zostala I jestem doslownie uziemiona. Wybieganego psa, po duzej dawce plynu stresnal, ktory dal nam wet, z tona zabawek I gryzakow nie dam rady zostawic. Zaczyna skakac na klamke, drapac drzwi, szczekac nieprzerwanie I wyc. Moze pora na nauke zostawania samemu byla wczesniej, to moj blad, ale niestety potrzebuje jakiegos rozwiazania szybko, bo psa nie mogre wszedzie zabierac ani wiecznie z nim siedziec.. Bede wdzieczna za odpowiedz Dodam tez, ze zadne zabawki typu kong nic nie dadza, jak zostaje sam to nawet nie tknie swojego ulubionego smakolyka, ktory mu zostawiam. Nic go nie interesuje, tylko szczeka I wszystkimi sposobami probuje sie wydostac z domu. Nie stac mnie tez na porzadna obroze antyszczekowa o ktorej czytalam na dogo€ kupilam na allegro jakas tania wersje, ale watpie zeby pomoglo. Przepraszam za brak pl liter I za zakladanie watku, ktory byc moze powtarzam, ale przegladam dogo przez internet w komorce I ciezko mi przeszukac mase podobnych watkow. Ratujcie! * 
  24. Tez nie wiedzialam. Przeczytalam dzisiaj na dogo.. I jezeli to bedzie ostatnia deska ratunku, to chyba sprobuje. Bo niestety ale nie dam rady z nim byc 24/7..
  25. Ehh, ale coz mi kennel pomoze na szczekanie I wycie? Nie jest nauczony zostawac w klatce, zamiast w drzwi bedzie drapal w podloge od klatki, a biadolic bedzie jeszcze glosniej.. Od razu mowie ze zadne kongi I inne wynalazki go nie interesuja jak widzi ze wychodze.. Potrzebuje blyskawicznego rozwiazania, bo nie mam jak funkcjonowac :( dlatego rozwazam srodki uspokajajace (z tad prosba o polecenie jakichs mocnych) lub obroze antyszczekowa. Niestety nie mam na nia 500zl, a te tanie ultradzwiekowe bodajze, to pewnie pic na wode..
×
×
  • Create New...