sugarr
Members-
Posts
2690 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sugarr
-
Żeby nie przedłużać wszystkiego, gdybym nie mogła wejść na dogo, podaję nr telefonu [B]605 600 390[/B]. Gdybyście się zdecydowały, sunia może przyjechać nawet i dzisiaj, siedzę w domu - na nogach prawie do świtu :) Jutro natomiast wyjątkowo jestem w domu dopiero późnym popołudniem/wieczorem - gdybym nie odbierała telefonu proszę o sms z informacją, że to o sunię chodzi i oddzwonię jak będę mogła rozmawiać
-
Dziękuję za odpowiedź. W takim razie, proponuję deklaracje na ten miesiąc w hotelu przeznaczyć na odpowiednią karmę i dalsze wizyty u weta, a sunię przywieźć do mnie. Mam wolne DT, od paru dni oferowałam się innemu psiakowi, ale wątek umarł + inne utrudnienia, dlatego zapraszam sunię. Tylko musi przyjechać z jedzonkiem, lub mogę zamówić np w Krakvecie i ktoś wpłaci, czy da mi do zapłaty przy odbiorze (oczywiście rachunek wkleję), bo bardzo bym chciała, ale suni mogę zapewnić tylko miejsce w łóżeczku i moją opiekę, bo finansowo ciężko :( No i jeżeli potrzebne są jakieś zabiegi, masaże, to nie jest mi takie coś obce (miałam kiedyś na DT onka ze śrubami i odleżyną), ale przyda się "instrukcja obsługi" :)
-
Mógłby mi ktoś streścić jaki jest na daną chwilę stan zdrowia psa i jakiej dokładnie wymaga opieki w związku z tym? Przydałoby się też coś o charakterze, parę informacji dosłownie. Przepraszam, ale nie mam jak dziś przebrnąć przez wątek. Pies jest w Krakowie tak?
-
Gdybym dostała adres tej rudery to mogę po niego po prostu pojechać, z tego co czytałam, to nie ma gwarancji, że na niego trafię... Mogłabym pojeździć po okolicy, może akurat. Dlatego kogoś kto tam był bardzo proszę o adres i wskazówki jak dojechać że tak powiem "pod budę" kajtusiową, bo skorzystam z życzliwości znajomej, więc pierwsze co chciałabym podjechać bezpośrednio pod budę, a potem dopiero namówić na poszukiwania, gdyby psa nie było Oczywiście co do kwestii finansowej nic się nie zmieniło :( Ale stwierdziłam, że lepiej go wziąć jak najszybciej, dać do jedzenia nawet jakieś Chappi i miejsce w łóżeczku, niż czekać, aż się wszyscy zdeklarują itd, potem będzie się myśleć o leczeniach, szczepieniach itd...
-
czy te owczarki mają już gdzie się podziać? gdzie są w ogóle? pięć psów strasznie dużo, ale jako że "rasowce" to domki będą szybciej i znajomi w razie czego chętniej przetymczasują, więc mogę popytać, tylko czy to potrzebne?
-
Mogę przechować Kajtusia u siebie do pierwszych dni stycznia. Nie byłam DT od wakacji, przez problemy z sąsiadami, ale od dziś do stycznia "siedzę w domu", więc nawet gdyby delikwent robił koncerty, to po prostu nie będzie zostawał sam. Potem wraca mój pies, różny bywa do innych psów + jest z nim masa kłopotu, także z początkiem stycznia Kajtek musiałby trafić do hotelu. Kolejna sprawa, to mam teraz koszmarną sytuację finansową, więc nie mogę sponsorować nawet Kajtusiowej karmy, chociaż bardzo bym chciała. Dlatego z prowiantem musiałby przyjechać, do weta mogę z nim jeździć, ale z kimś kto za zapłaci, bo nie jestem w stanie nawet założyć, a potem pokazać rachunku. Przykro mi czytać, że taki dziadulinek sam na mrozie, a tu święta nadchodzą... Dlatego mówię co mogę mu zaoferować - swoje serce i ciepłe miejsce na łóżku. Zdecydujcie czy to wystarczy, chciałabym więcej, ale mam dość ciężką sytuację. Oczywiście nie wykluczone, że gdyby nie szczekał podczas zostawania w domu i od stycznia dogadał się z moim psem, to mógłby zostać dłużej, ale zakładam z góry tą najmniej optymistyczną wersję.
-
Figa bardzo wystraszony szczeniaczek ...
sugarr replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
Biedactwo... Jeżeli ktoś się zgłosi, to upewnijcie się, że ta osoba zna się na rzeczy. Bo komuś się może wydawać, że podoła, a takiego psa na prawdę bardzo łatwo "zepsuć" na dobre :( -
a mogłabyś przybliżyć jak wygląda niewłaściwe traktowanie karpia? ilość zwierząt w zbiornikach, sposób uboju? niestety nie znam się, a z chęcią kogoś opierniczę jak zobaczę niewłaściwe traktowanie
-
[quote name='sugarr']Wczoraj w nocy do domu mojego znajomego przybłąkała się piękna suka ON. Bez obroży. Niesamowicie kochany i OGROMNIE posłuszny pies. Koczowała pod drzwiami przez 1/2 nocy i wariowała z radości jak do niej wychodziłam. Próbowałam suczkę przemycać do garażu, ale niestety był tam 8 tygodniowy labrador i bali się kontaktu z tą suczką. Niestety była to impreza, dość mocno zakrapiana - musiałam z działaniem poczekać do rana. I z samego rana znajomi wygonili tego psa pomimo moich próśb :( Nie zdążyłam nawet przejść się po sąsiadach. Gdyby zatem ktoś był w okolicach Libertów - Gaj, a jest to podróż raczej tylko dla zmotoryzowanych to bardzo proszę o oczy szeroko otwarte. Gdyby suka się pojawiła - 605 600 390, na 100% będę miała dla niej DT, pies jest fantastyczny i mam nadzieję, że pobiegła szczęśliwie do domu[/QUOTE] Wybaczcie, że się powtórzę, ale [B]czy ktoś w ogóle mieszka/bywa w tej okolicy?[/B] Pies może być już zarówno w swoim domu, bo wybiegł komuś z ogrodu, tak jak i np błąkać się na zakopiance. Pytam, bo jeżeli tam nawet nikt nie bywa, to nie będę się łudzić, że psa się jeszcze znajdzie :( Bo na poszukiwanie to jest daleka wyprawa, zwłaszcza dla osoby niezmotoryzowanej z drugiego końca Krakowa. W te okolice gdzie dokładnie widziałam psa wszyscy taksówkarze dojeżdżają po godzinie szukania... To mapka z takim rejonem mniej-więcej gdzie mogłaby być, bo dokładnej ulicy nawet nie znajduje mi na mapie (leśny stok się zwie i jest chyba w Gaju a nie Libertowie) Tak strasznie mnie to dręczy :( Sunia tak piszczała jak tylko siedziałam z nią chwilę i musiałam wyjść.. Patrzyła się tylko szukając czułości i wywracała kołami do góry. [img]http://img26.imageshack.us/img26/3/15858693.jpg[/img]
-
Wczoraj w nocy do domu mojego znajomego przybłąkała się piękna suka ON. Bez obroży. Niesamowicie kochany i OGROMNIE posłuszny pies. Koczowała pod drzwiami przez 1/2 nocy i wariowała z radości jak do niej wychodziłam. Próbowałam suczkę przemycać do garażu, ale niestety był tam 8 tygodniowy labrador i bali się kontaktu z tą suczką. Niestety była to impreza, dość mocno zakrapiana - musiałam z działaniem poczekać do rana. I z samego rana znajomi wygonili tego psa pomimo moich próśb :( Nie zdążyłam nawet przejść się po sąsiadach. Gdyby zatem ktoś był w okolicach Libertów - Gaj, a jest to podróż raczej tylko dla zmotoryzowanych to bardzo proszę o oczy szeroko otwarte. Gdyby suka się pojawiła - 605 600 390, na 100% będę miała dla niej DT, pies jest fantastyczny i mam nadzieję, że pobiegła szczęśliwie do domu
-
[quote name='Kasia&Rika']Jak z napisem to zdecydowanie imię,albo jakieś zdrobnienie jak go nazywasz, cokolwiek byle nie ochrona albo policja. [/QUOTE] Dlaczego? Sądzisz, że to "wiocha" czy jakiś inny powód?
-
majku nikt nic nie mówi o biciu psa.
-
majku, a pomijając fakt, że to jest niebezpieczne, to jesteś pewny, że to żwirek zjada, a nie kupki ze żwirkiem? mój jak tylko się odwracałam wyjadał kupki z kuwety, kupiłam krytą i chociaż początkowo i tak wkładał tam łeb, to łatwo było go oduczyć, jak to tak nie leżało otwarte i nie wołało o jego zainteresowanie :cool3: słyszałam nie raz, że jak zjada kupki to czegoś tam brakuje - radą na to były rumen tabs: Towar: MIKITA RUMEN TABS 100tabl.dla psa. zoologiczny sklep internetowy " serenus " , albo po prostu żwacze. mój jednak pomimo tego lubiał gówienko capnąć, myślę że to może być taki instynkt "sprzątania" gniazda jaki mają szczeniaki, lub po prostu... pies co śmierdzi lubi. to taka zupełnie nieprofesjonalna moja opinia. sam żwirek raczej psa nie powinien interesować, dlatego myślę że w twoim przypadku też chodzi o gówienka. spróbuj może z tymi suplementami, ale przede wszystkim daj kuwetkę gdzieś gdzie sięga tylko kot, lub poświęć czas na naukę że kuwetki psu ruszać nie wolno, bo tak jak już napisano jest to bardzo niebezpieczne - serio, nie ma co bagatelizować
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
sugarr replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Gratuluję! 2009 rewelacja, osiągnięcia, ale przede wszystkim to potomstwo :loveu: Ja chcę taką kluchę dla siebie!!! :placz: A tak z ciekawości, biją się już jakieś domki? Rezerwują? Czy może któraś wstępnie zostanie w hodowli? Podkreślam, że to z ciekawości :cool3: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
sugarr replied to Vectra's topic in Foto Blogi
trzymam kciuki :cool3: jakieś zdjęcia z szoła będą? -
jak cena nie ma znaczenia to sobie zamów z usa, mają tam fajne "świeże" wzory ;)
-
Szkoła Skete & Activdogs Group, kto co wie?
sugarr replied to sugarr's topic in Szkoły, kursy, seminaria
podniosę... -
Przepraszam na wstępie, że dubluję temat, ale dałam wcześniej w złym dziale, a bardzo zależy mi na szybkiej odpowiedzi... A oto i pytanie: Czy ktoś z was brał udział w szkoleniu, zostawiał w hotelu, lub miał do czynienia ze szkołą Skete & activdogs group Aneta Bors? Będę wdzięczna. [url]http://tresurapsy.eu/[/url]
-
TOGO z Ligoty - już nie szuka domu - ZOSTAJE NA STAŁE W DT!!!!!!
sugarr replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
A gdzie nazywają dogo "blue forum"? W sensie na jakimś innym forum? Bo tak się zastanawiam nad tym nie wiedzieć czemu :cool3: -
Znalazłam w internecie Skete & Activdogs Group. Mają pod Krakowem hotel i można tam oddawać psy na szkolenie. Pani przez telefon powiedziała mi, że to powinno pomóc. Nie wiem nic o nich i nie wiem, czy powiedziała tak, bo faktycznie pomoże, czy dlatego, że to dla nich 1800zł w kieszeni. Wiecie coś o nich? Jeżeli te pieniądze i 40 dni bez Portosa ma pomóc, to oddam go tam bez zastanowienia, wszystko lepsze niż schron. Ja wiem, że przez weekend już sama nic nie zdziałam, cudów nie ma, nie potrafiłam. Pani Ewelinie też już opadły ręce. Myślicie, że próbować?
-
Kopiuję z galerii Portosa [quote]Jest tragedia :placz: Dostałam zawiadomienie, że jak pies nie przestanie szczekać to nas wyrzucą z mieszkania. Próbuję od sierpnia. Dostawał leki uspokajające, feromony do gniazdka, tonę gryzaków, kong, husher, (który był bardzo mocno zaciśnięty z tyłu (ale pił i jadł więc poprawnie)anafranil, a pomimo to potrafi go ściągnąć, ćwiczyłam z nim, byłam u behawiorystki i dalej ćwiczyłam... Nie jestem w stanie już nic zrobić. Nie mogę już ani jednego dnia zostać z psem w domu - bo inaczej moja mama przestanie mi pomagać finansowo - taki postawiła mi warunek. A ja w tym momencie nie jestem w stanie utrzymać siebie i psa. Wydawało mi się, że już jest lepiej, że po chwili od mojego wyjścia szczekanie się kończyło.. Okazuje się, że nie. Jestem w kropce, nie wiem co robić, ale chyba nie mam już żadnego wyjścia.. To jest koszmar:placz:[/quote]Co do rad z postu Puli - próbowałam z nimi przed wizytą u behawiorystki. Robiłam dokładnie tak jak jest napisane. Opisałam to potem na spotkaniu z behawiorystką, gdyż pytała jak ćwiczyłam i powiedziała, że nie wolno wracać gdy pies wyje bez względu na to czy go opieprzę w drzwiach czy nie, że wolno mi wejść dopiero jak będzie chociaż przez sekundę cicho. Zewsząd inne rady, dlatego od spotkania z behawiorystką, a było to 13.10 stosowałam się dokładnie i tylko i wyłącznie do jej rad. Był to anafranil+kong+husher+gryzaki+komenda w której pies ma zająć się sobą+oczywiście zostawianie go samego - w pokojach, a potem w mieszkaniu. I nic. Nie wiem, może ja jednak nie radzę sobie z psami nawet w połowie tak jak mi się wydawało, może po prostu NIE POTRAFIĘ? Pies ściąga sobie husher i robi koncerty, chociaż gdy wychodzę słyszę kilka szczeknięć, potem cisza.. Najwyraźniej męczy się wtedy z husherem aby niebawem zacząć koncert od nowa. Gryzaki kupowałam jego zawsze ulubione - uszy, żwacze, ogony... NIE TKNIĘTE po moim powrocie. Nie mam już czasu i możliwości próbować... Dzisiaj dzwonię do pani Eweliny, mówiła żeby się po miesiącu odezwać, nauka miała potrwać około trzech tygodni. Liczę na jeszcze jakąś radę, jakiś ratunek... Ale wiem, że w tym momencie, kiedy ja mogę zostać w domu maxymalnie jeszcze trzy dni (pt,sob,ndz) niczego więcej niż od sierpnia nie zdążę osiągnąć.
-
pytanie do właścicieli bulw. jakiej mniej-więcej dłg. i szer. polecacie obrożę dla sporej gabarytowo BF?
-
Jak zrobić samodzielnie smycz i obrożę dla psa :)
sugarr replied to vege*'s topic in Obroże i smycze
Wybaczcie, jeżeli to głupie pytanie, ale się nie znam nic a nic. Czym się szyje skórę? Grubą skórę. Często widzę do kupienia ręcznie szyte, porządne skórzane obroże, czyli dać się musi :) A mam starą skórzaną obrożę, którą swojego czasu przeróbkami strasznie oszpeciłam i chciałabym to naprawić, jako źe to jest 4 lub 4,5cm szerokości dobrej skórzanej obroży - tylko brzydkiej ;) -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
sugarr replied to Vectra's topic in Foto Blogi
o matko jakie piękne małe Franie :loveu: zdrówka im! co tu wejdę raz na rok, to jakieś ciekawsze nowinki -
Mój pies najchętniej zjada penisy wołowe i ogony (nie pamiętam czy wieprzowe czy wołowe) no i oczywiście uszy, ale nie te takie białawe - nie śmierdzą. Te dwie pierwsze rzeczy są obie hmmm.. długie i twarde (chociaż cienkie) i śmierdzące, tak jak to mówiono "świeżutkie" Natomiast penisy końskie są pokrojone i chociaż są grubsze, to krótkie i mój pies szybko bierze ja praktycznie w całości do pyska i zamiast męczyć, to zjada. Tak samo jest z żwaczami, które są kruche, płucami i - nie powiem dokładnie jakimi wnętrznościami, ale większością - które błyskawicznie pochłania ze względu na "suchość i kruchość" ;) Także jak chcemy dać coś psu na dłuższą chwilę, a jakieś prasowane kosteczki są dla niego mało interesujące, to najbardziej polecam penisy wołowe i ogony wieprzowe (wołowe?) Chyba, że to dla bullowatych, mogą być za cienkie i szybko zostać rozgryzione natomiast z innego sklepu, a mianowicie z krakvetu, świetnie spisała się u nas kość szynkowa. gruba, twarda, "mięsna" i śmierdząca (oczywiście oczyszczona z mięsa, chodzi mi o to, że nie jest sucha i jałowa) [img]http://www.krakvet.pl/images/maced/maced_kosc_szynkowa_m064.jpg[/img] niestety udało mi się trafić na nią w magazynie tylko raz... a w sklepach zoologicznych wpadając czasami przelotem również nie widziałam