Jump to content
Dogomania

karjo2

Members
  • Posts

    4482
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karjo2

  1. Tyle, ze w tej sytuacji uzycie sily ze strony wystraszonych dziewczyn moze skonczyc na chirurgii.. ryzykowne...
  2. Przeczytaj watek, to nie o jednym psie jest ;). Dosc rozwojowy jest. I udalo sie doszukac moze nawet bardziej pasujacego tematycznie watku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/128237-NasilajAE-ca-siAE-agresja[/URL] Przeczytaj szczegolnie podpowiedzi p. Mrzewinskiej.
  3. Po mojemu nie widze innego wyjscia, jak naprawde dobry, znajacy temat (zaden pozytywno itp. myslacy) szkoleniowiec i zajecia pod jego okiem, do tego sprawdzenie stanu zdrowia. Jesli jednak pies bedzie zagrozeniem dla zdrowia i zycia, do przemyslenia (powaznego) jest decyzja o uspieniu i rownie przemyslana kazda kolejna decyzja o zwierzeciu w domu. Powodzenia!
  4. Poczytaj ten watek (nawiasem mowiac An1a jakos opanowala psa, moze i do niej sie odezwij): [URL]http://www.dogomania.pl/threads/68691-Mam-agresywnego-psa[/URL][URL="http://www.dogomania.pl/68691-Mam-agresywnego-psa"] [/URL]
  5. Odezwij sie wobec tego do Puli tu, na forum, to chociaz podesle namiary kogos madrego... Szczerze mowiac, cos jest bardzo nie tak, szkoda Was i psiaka, czasu i zmarnowanych funduszy. Swoja droga, bieganie za patykiem nie jest spacer na zmeczenie, skoro praca na zewnatrz Wam nie wychodzi, to wyglada na brak znajomosci podstaw prowadzenia psa. Czy "behaiorystka" polecala jakies lektury? PS. Nikt rozwazny nie podejmie sie radzic przez net, jak reagowac na atak psa, poza unikaniem prowokacji. Skoro agresja sie nasila, to rady dotychczasowe byly, delikatnie mowiac, niewlasciwe...
  6. karjo2

    Chappi

    Szczerze mowiac, nie bardzo widze wyzywienie dwoch psow, w tym jednego ogromnego, zamkniete w 100zl... Moze podyskutuj z tesciowa i dorzucicie sie troche do dobrego zywienia. Liczac jakiekolwiek dawkowanie karmy, to powyzej 0,5 kg dziennie (minimum chyba? Optowalabym raczej za 0,6-0,8 kg), przy opakowaniach przecietnie 15 kg, nijak to nie wychodzi paczka nawet na jednego psa. Do tego urozmaicenie, bo w koncu samo suche nie wystarczy do wlasciwego zywienia...
  7. [quote name='dexterka']mam pierwszeństwo wyboru u hodowcy psa, a ze inni zainteresowani chca odebrac swoje psy w 7 tyg takze ja musze byc kilka godzin przed nimi. po wyborze moge zostawic jeszcze psa u hodowcy, ale chyba tego nie przezyje... czekam na mojego psa juz od 8msc... myslicie ze ten 7 tydz to za wczesnie? Po przeczytaniu ksiazki Johna Fishera Okiem psa, ktory pisze iz najlepszym czasem na odebranie szczeniaka jest 7 tydz poniewaz wtedy maluch swietnie sie socjalizuje z czlowiekiem uznalam ze bedzie to dobry czas[/QUOTE] Poczepiam sie troche, odczekaj ten tydzien/dwa na szczylka i poszukaj madrych lektur, np. bloga p. Mrzewinskiej, jej autorstwa ksiazki, Coren, Pryor, a wywal Fishera i Fennel. Warto tez rozejrzec sie za dobrym psim przedszkolem, potem szkoleniem i raptem sie okaze, ze czasu sie robi krotko, szczylek szybko rosnie ;). Co do karmy, pomysl moze nad normalnym, domowym zywieniem, akurat niekoniecznie "najlepsza" przemyslowka jest dobra.
  8. karjo2

    Anglia

    Aniu, prosze nie zartuj, ze strony maja byc po polsku ;). Zazwyczaj, jak z dziecmi/zwierzetami, to wychodzi drozej, chyba oczywiste, wieksze ryzyko zniszczen wynajetego lokalu.
  9. Jeszcze raz, widocznie nie tedy droga, przeczytaj uwaznie wczesniejszy post ;).
  10. karjo2

    Anglia

    Aniu dosc standartowo, szukasz na ogol domu (zblizone ceny), wybierasz bez adnotacji "No pets" i dyskutujesz, na ogol konczy sie wieksza kaucja, zamiast miesiecznej, to 2-3 m-czna. A stron jest sporo [URL]http://www.google.co.uk/#hl=en&q=chester+houses+to+let+&meta=&aq=f&aqi=&aql=&oq=&gs_rfai=&fp=ee34da1f8ffe8f4[/URL] PS. Jesli dobrze rozumiem, to chodzi o Chester?
  11. Masz mozliwosc wybrania sie z futrem w okolice Krakowa? Odezwij sie do Puli - ona madra kobieta i moze polecic kogos faktycznie w temacie, bo nie bardzo mi sie widzi ta pani 'behawiorystka', raczej nie ma pojecia i pomyslu na prace z psem. Moze raptem sie okazac, ze pare spotkan z kims sensownym rozwiaze problem, bo na razie to on wyraznie narasta... I podpytam, co na codzien robicie z psem, ile ma spacerow, wyzycia sie? Do rad sie nie posune, za ryzykowne, zalezy od podloza, na jakim to sie dzieje. Bez bycia, zaocznie, mozna tylko pogorszyc sytuacje, a kastracja niekoniecznie cos zmieni.
  12. ee, tam, nie znacie sie ;)? W koncu jakos trzeba zapanowac nad agresja kota, nad ciagnieciem smyczy w kierunku lodowki. Brezyl, nie chwal sie nawet, jak niewychowanego zwierza masz, pojdziesz na takie szkolenie, to przekieruja na koci aport czy tropienie dludystansowe, w ostatecznosci jak wieczorem pocwiczysz agility z futrzanym, to nie bedzie sie darl do ucha. A socjalizacja grupowa? Musi se dac, jak nie, to pozytywnie dlawikiem, kantarkiem, nie ma lekko, chcialo sie kota ...? :) Nie ma, jak zabawny watek, gdzie mozna glupoty popisac. Tyle ze z drugiej strony smutny, przerazajacy, jacy ludzie sie biora za marketing i szkolenie opiekunow zwierzakow, jak niewiele potrzeba, by sie nazwac 'europejskim' trenerem i jak duzo takich 'madrych' polaszczy sie na latwy zarobek.
  13. No i co z tymi kotami, wiadomo, jak szkola? Moze i wezme jakiegos kicia od sasiadow i sie wybiore ;)?
  14. karjo2

    Chappi

    Przestawic na normalne, gotowane albo surowe, zamiast przemyslowki. Jesli koniecznie suche, rozejrzyj sie w cenach Acany, sporo osob ja poleca.
  15. [quote name='corrida']Napisz w jaki sposób z nim pracujecie i jakich rad Wam udzieliła ta Pani od "hierarchii"?[/QUOTE] Moze tu lezy problem? Powtorze pytanie Corridy. Cos mi nie pasuje, ze 'ataki' dotycza tylko jednej osoby i tylko nog - dobrze rozumiem?
  16. Sluchajcie, a jak oni tresuja te koty, hmm, przepraszam, szkola... Bo to przeciez szkolenie (profesjonalne) psow i kotow. One tak razem, grupowo z psami? No troche zaintrygowana jestem...
  17. Nie tyle chodzi o karmienie, co o bycie wsrod przyjaznych, znanych maluchowi psow. Czesto w hodowlach matka ucieka od mlodych, ale pozostaja inne, dorosle czy podrastajace osobniki. Ale jak juz wspomniano, wszystko zalezy od hodowli, jak to wyglada w srodku, bo raptem moze sie okazac, ze wczesniejsze zabranie szczylka ( o ile opiekun wie, co robi, jest na to przygotowany) moze byc dobrym rozwiazaniem.
  18. karjo2

    Anglia

    No wlasnie podeslalam priva Kasi ;).
  19. Przede wszystkim odstawic Fishera, siegnac po ksiazki i blog p. Mrzewinskiej, pozycje Corena, Pryor na poczatek. 7 tygodni to dosc wczesnie, jesli masz szanse podjechania i wyboru szczeniecia, a potem zostawienia go z matka jeszcze na tydzien, dwa, to nie byloby zle rozwiazanie. Hodowca uzasadnial, dlaczego tak wczesnie wydaje szczenieta, dlaczego nie rpzedyskutowal tych "checi" z nabywcami?
  20. [quote name='Greven']Zgłosiła do straży miejskiej.[/QUOTE] Akurat to niewiele da, zglaszajcie do policji, jedynie oni sensowniej reaguja na takie historie. Oczywiscie z wymaganiem podania danych osoby przyjmujacej zgloszenie. Uzgodnijcie (jesli to mozliwe) pomoc swiadkow, namiary na nich.
  21. Zmiana zywienia na normalne, bardziej naturalne, zamiast przemyslowki? Z wynikow moze wyjsc cos sporo pozniej, a zmiany po psie widoczne wczesniej. Tak sobie pogdybam, przesilenie wiosenne, problemy posterylkowe (czasem, przy wczesnej sterylizacji wychodza po kilku latach), zmiany w otoczeniu ( u Ciebie dosc duzo sie dzieje, spora rotacja zwierzakow chyba?)... Trudno cos madrego podrzucic.
  22. [quote name='brownbomber']Nie mogłem wejść na dogomanię przez parę dni ,ale dziś się udało.Dzięki za rady,a tobie karjo2 już odpowiadam.Są moimi przyjaciółmi od lat i twoje głupie aluzje wcale mi nie pomagają.Mąż Beaty pracuje w niemczech i tylko na weekend jest w domu,ona też pracuje na zmiany i nie ma ani siły,ani czasu siedzieć przed kompem,dlatego ja i moja zona często im pomagamy.Co w tym widzisz podejrzanego????Ich córa prawie codziennie u nas jest (jak beata jest w pracy)odrabia u nas lekcje ,je obiad bawi się z moimi dziećmi.Nie sądzę żeby mieli czas jeździć z psem na szkolenia.Dlatego pomyślałem,że może tu coś mi doradzą.Ot i cała tajemnica.Pies nie rzuca się z kłami i nie gryzie jak wściekły.Szczeka na każdego psa i człowieka spotkanego na swojej drodze.Małą ugryzł,bo chciała mu coś tam zabrać podczas zabawy,beatę parę razy chapnął jak go próbowała brać na ręce,bo jakiś pies bez smyczy podchodził do nich i ares się do niego rzucał,mnie użarł już pisałem w jakich okolicznościach.Poprostu skoczył i mnie złapał dość mocno zębami za dłoń.Jak są u nich goście on cały czas szczeka ,nie rzuca się do gryzienia,ale jest podenerwowany i szczeka.Nikt go nie dotyka,bo podejrzewam,że by ugryzł przy próbie głaskania.U mnie np.siedział parę razy na kolanach(sam wlazł) i mnie nie ugryzł.Najmniejszy szmer wyprowadza go z równowagi,a zauważyłem,że najbardziej nerwowy jest w przedpokoju,jak ktoś wchodzi do domu,lub z niego wychodzi.[/QUOTE] Nie insynuuje nic podejrzanego, raczej zastanawiam sie ciagle, dlaczego to nie opiekunowie psa szukaja rozwiazania.. No i tryb, jaki opisujesz, raczej nie ulatwi zadania, nie ma w nim miejsca na zywe zwierze, co najwyzej na pluszaka na polce. Nic dziwnego, ze pies sie zachowuje akurat tak. Dostales namiar na szkoleniowcow, przekonaj opiekunow, by cos zaczeli z psem robic i to pod dobra opieka. W przeciwnym razie dosc szybko moze sie okazac, ze wisi na nich troche mandatow i spraw o pogryzienie, a pies bedzie sie nadawal tylko od uspienia.
  23. Zmienic weta, bo to, co piszesz, jest niedopuszczalne. Poszukaj na forum, akurat w Wawie jest troche polecanych gabinetow. I umowic sie na kilka wizyt na oswojenie, przyjsc, posiedziec, ponagradzac psa za byle drobiazg.
  24. [quote name='brownbomber']Jproblem pojawia się w momencie kiedy w domu jest ktoś obcy,albo on jest zdenerwowany,bo na klatce coś szurnęło,ja przychodzę do nich od dawn,nie raz mi siedział na kolanach,ale ostatnio mnie chapnął.Na dworze kiedy widzi innego psa,albo człowieka poprostu głuchnie i to co wykonuje kiedy w pobliżu nie ma nikogo,po pojawieniu się obojętnie jakiego obiektu,który go denerwuje bierze w łeb.Nie reaguje wtedy dosłownie na nic.[/QUOTE] I ten jedyny, ktorego pies sie po prostu boi, ma siedziec 24 godziny na dobe z psem i co? Skoro pies nie reaguje w jego obecnosci, nie bedzie po co dzialac. Poza tym izolacja moze byc tym, czego pies oczekuje, daniem swietego spokoju i uzyskaniem celu wlasnie obecnym zachowaniem...Podpisuje sie pod postem Puli, natychmiast dobry szkoleniowiec, albo rezygnacja z posiadania jakiegokolwiek zwierzecia dozywotnio. Ze wzgledu na bezpieczenstwo otoczenia. PS. Wiara w jedynie sluszna metode, jedna dla wszystkich, obojetnie jakby pieknie nie brzmiala, jest co najmniej mylne.
×
×
  • Create New...