Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. byłam byłam, dostałam leki. Tosia ma się trochę lepiej, mniej się kiwa, tylko raz dziś widziałam jak się przewraca(Zosia na nią naparła), chodzi już całkiem prosto, ale powoli i sztywno. z tymi specami od gryzoni to faktycznie ciężka sprawa :roll: dlatego poszłam tu u nas awaryjnie, a jeśli przez weekend się Tosi naprawdę nie poprawi(do pon mamy leki i w pon wizytę), to wtedy pojadę do Wawy, gdzie mam sprawdzonego weta od gryzoni a podanie takiej małej dawki leku to masakra :roll: weź to podziel... mini tabletka i jeszcze na 3 części i potem do pyska wsadzić... jakby to Zosia chorowała to bym sobie nie poradziła, bo jest dzikusem...
  2. dzięki za radę, zaraz ją zważę w takim razie i będę to powtarzać
  3. wyskakiwała z klatki-jak zawsze i nie wiem czemu przewróciła się... myślałam, że jest wszystko ok, ale wczoraj zauważyłam, że przewraca się na bok, nie utrzymuje równowagi i ogólnie jest osłabiona :shake: dostała leki i mam nadzieję że jej to pomoże, jak nie to jadę z nią do Wawy. na szczęście normalnie je
  4. Tosia jest chora :placz:
  5. no od wulkanu :evil_lol: ale chodziło mi o to, że nie pamiętam, skąd mi to przyszło do głowy, że akurat tak ;) kiedy ją nazywaliśmy, jeszcze nie znaliśmy jej prawdziwej natury :evil_lol:
  6. [quote name='Okamia'] TŻ wymyśla z gier jakiś postaci :eviltong:[/QUOTE] Timi ma imię z gry :cool3: Etna to już nie pamiętam skąd mi przyszło do głowy ;)
  7. Etna z kolei jest żulem :evil_lol: i zawsze znajomi mają z tego radochę :evil_lol:
  8. jeśli chodzi o wyskakiwanie z balkonów, to ja miałam dzisiaj akcję z oknem :roll: wyszłam z małym od TŻ, jestem już pod bramką, patrzę Etna stoi w oknie i szykuje się do ewakuacji :evil_lol: więc zawracam do domu, żeby zamknąć okno. idę z powrotem na dwór, a tymczasem mały jak z procy wystrzelił za bramę i dawaj drzeć mordę do psów sąsiadów :mdleje: tak się wkurzyłam, że sobie gardło zdarłam :diabloti:
  9. [quote name='Martens']Jeśli chodzi o husky, to raczej już dawno jest progres, jeśli chodzi o świadomość - kiedy wejdzie na temat tej rasy, niemal każdy znajomy, nawet totalnie nie zainteresowany kynologią, twierdzi że te psy muszą bardzo dużo biegać. [/QUOTE] racja, też to zauważyłam. mam znajomą, która ma huskiego z przypadku(przygarnęła) i codziennie z nim biega, albo jeździ na rowerze.
  10. [quote name='Lucky.']zaraz się okaże, że wszyscy z forum to ćpuny i narkomany :diabloti:[/QUOTE] no właśnie, hahaha :evil_lol:
  11. [quote name='omry']:diabloti: A dużo Ci zżarła? Mi by było smutno :shake: :evil_lol:[/QUOTE] to nie mi, to TŻtowi, było mu smutno :evil_lol: ale to jego wina, tak położył, że spadło na podłogę, a jak coś spadnie, to staje się własnością Etny :evil_lol: nie wiem ile tam miał, ale chyba nie mało, bo dopiero co się zaopatrzył :diabloti:
  12. noo, u nas to po prosto patologia i ćpuństwo na potęgę :evil_lol:
  13. chodzi też o to, że ONki są taaakie mądre, no same Szariki. ludzie nie boją się Szarika. przecież na co drugim podwórku jest ONek, albo nawet dwa...
  14. a jeśli chodzi o NARKOMANÓW, to któryś pies u nas wczoraj zeżarł NARKOTYKI :diabloti: główną podejrzaną jest Etna, bo prawdopodobnie stało się to jak byłam z małym na spacerze :evil_lol:
  15. hehehe, argument w dyskusji o sprzątaniu po psie: 'a co z naszymi podatkami?' :evil_lol: fajna logika edit: ej, niezła jest ta babka. chyba wszystkie posty omry sprawdziła :evil_lol:
  16. [quote name='Martens'] idiotyczne przekonanie, że rozwydrzony piesek obronny ważący 45 kilo nie musi chodzić w kagańcu, bo na pewno nikomu nie zrobi kuku.[/QUOTE] 'bo nie jest na liście ras agresywnych' :roll: pomijając już to, że w Irlandii owszem, jest na takiej liście, to co to w ogóle za argument...
  17. heh, mój na początku po wzięciu małego mówił, że to bez różnicy, na spacer bierze się dwa na raz i wychodzi na to samo... ale czas trochę to zweryfikował, bo psy spacery mają oddzielne i na razie tak pozostanie, także obowiązki się jednak podwoiły ;)
  18. [quote name='dog193']Haha, poważnie :lol: Co do tego, że nie można testować - nie do końca w to wierzę. No bo testować nie można u nas, ale gdzie indziej już nie ma takiego zakazu, więc da się wsio obejść.[/QUOTE] w świetle prawa-nie. nie można na terenie UE sprzedawać kosmetyków, które były testowane(bądź ich składniki) na zwierzętach gdziekolwiek na świecie. ale może być tak, że firma X u nas sprzedaje nietestowane, ale wprowadzając swoje kosmetyki np do Chin przeprowadza szereg obowiązujących tam testów. tu już każdy sam decyduje, czy odrzuca taką firmę w całości, czy obchodzą go tylko te kosmetyki, które kupi. no i trzeba wziąć pod uwagę, że to co stoi na półkach, jest testowane, bo pojawiło się tam przed całkowitym zakazem ;) czyli w sumie nadal, póki co, trzeba o tym myśleć przed zakupem. ale ja od dawna, jeszcze zanim w ogóle myślałam o byciu wege, unikałam testowanych kosmetyków, w sumie chyba poza farbami do włosów
  19. [quote name='dog193']Hej, a ja mam do ciebie takie pytanie, jesteś weganką, a jak to jest u ciebie z kosmetykami? Zwracasz uwagę, czy testowane czy nie? Bo widziałam, że coś polubiłaś z Dove na fb, więc mnie to zaciekawiło.[/QUOTE] serio coś polubiłam takiego? nawet nie wiem o tym :evil_lol: pomijając aspekty etyczne nie lubię kosmetyków Dove :eviltong: a odpowiadając na Twoje pytanie-uczę się które kosmetyki są ok, a które nie. teraz i tak nie można już testować, ale wiele kosmetyków ma produkty odzwierzęce w składzie
  20. [quote name='zmierzchnica']Ech, jak już nieraz mówiłam, większość niepsiarzy spotykanych przeze mnie jest bardziej tolerancyjna wobec psów niż ludzie na dogo :evil_lol: Ja tam spiny nie łapię jak do mnie obcy dzieciak czy pies podbiegnie, sama na świecie nie jestem i za damę z wyższych sfer się nie uważam, co to ją omijać trzeba, bo się pobrudzi ;) Miałam tak kiedyś, jak za dużo na dogo siedziałam :diabloti: Ale odkąd jestem bardziej tolerancyjna wobec innych, to jakoś zauważyłam, że i ludzie są tolerancyjni wobec mnie, a moim psom też się wpadki zdarzają. Jak się nie wydrę na jednego czy drugiego, że pies podleciał, to kiedy zdarzy się że wyjdę zza rogu na kogoś takiego i mój pies zaszczeka np. to nie będę musiała się chować ze wstydu ;) A o kagańcach długa dyskusja, ale jak zauważyłam, normalnym ludziom pies bez kagańca nie przeszkadza, o ile się z nimi nie może zetknąć. A pieniacz się znajdzie zawsze, sam fakt psa w pociągu niektórym przeszkadza. Jeśli wam przeszkadza to, że ktoś trzy siedzenia od was ma jakiegoś psiaka bez kagańca i nikt na to nawet uwagi nie zwraca, a dla was to problem... to cóż, może trzeba wypić melisy ;) Mnie bardziej wkurza czepianie się bez powodu, taki polski hejteryzm na każdym kroku. PS. Co do tych cen w pociągu, nawet jak płacicie złotówkę, to jednak płacicie za psa ;) No takim biletem to nie będę nikomu machać przed twarzą, ale sorry - jeśli ktoś ma ale, że pies jedzie, skoro pies wg przepisów może jechać, to jest jego problem :p[/QUOTE] kocham ten post :loveu: z każdym słowem się zgadzam ;) i wbrew temu co chyba niektórzy myślą, to wcale nie znaczy, że moje psy robią co chcą, podbijają do psów i ludzi itp. Etna praktycznie nie zwraca uwagi na obcych, na psy tak, ale nie podbiega. mały jest przywoływany zanim pomyśli, że fajnie byłoby zrobić coś głupiego ;) kiedyś podbił do mnie mix staffika, najpierw chciał się bawić z Etną, ale potem zobaczył że mam zabawkę i zaczął na mnie skakać. miał kolce nałożone na drugą stronę i mnie podrapał. przeżyłam to jakoś :evil_lol: właścicielom było głupio, ale ja wzruszyłam ramionami i poszłam dalej, bo nie chciałam żeby pies z tak założonymi kolcami bawił się z moją większym problemem było dla mnie podbieganie psów, gdy miałam zlęknionego tymczasowicza. oczywiście denerwowałam się wtedy bardzo, ale czasem zwykłe 'przepraszam' dużo zmienia ;) raz byłam naprawdę wkurzona na kolesia, który puścił swojego dużego psa bez żadnej obroży, a sam stał za autem tak, że nie widział swojego pupila. Etna miała wtedy cieczkę, a on jajka :diabloti: nie miałam nawet jak zdjąć tego psa ze swojej suki, na szczęście facet dość szybko się ogarnął [quote name='Unbelievable']taaa, ja też to uwielbiam :diabloti: ale ja sama pozwalam dzieciakom porzucać piłkę czasem : P ale tylko jak są grzeczne. Kiedyś dzieciak do nas podszedł, podniósł frisbee z ziemi i zaczął je rzucać :mdleje: Brum oczywiście olewka, ale ja dzieciaka opieprzyłam. Dobre rozpraszacze to są ;)[/QUOTE] haha też kiedyś miałam, czaił się koło nas dzieciak, nie pamiętam ale chyba spytał, czy może też porzucać. odmówiliśmy, bo Etna mogłaby na niego skoczyć i go przewrócić. ale chłopak nie przejął się naszym nie :diabloti:
  21. taki upał, że strach z domu wyjść. przed chwilą moja siostra wpadła do pokoju oznajmiając, że umiera i natychmiast idzie 'pod najzimniejszy prysznic świata' :evil_lol:
  22. [quote name='Unbelievable']dokładnie, też pomyślałam o transporterze ;) kiedyś jechałam autobusem z takim jorczkiem... całe 3 godziny darł ryja, a jego właściciel czasem mówił coś w stylu "oj cicho już cicho" :grins:[/QUOTE] w kagańcu i transporterze też można drzeć ryja 3 godziny :evil_lol:
  23. zdążyłam się już dwukrotnie przeprowadzić od tamtego czasu, więc nie ma zbytnio szansy na sprawdzenie mnie :cool3: ale to też pokazuje jaki to jest nieład w tym wszystkim. mogłabym zrobić z Etną co chcę i nikt by się o tym nie dowiedział.
  24. [quote name='Handzia55']No dobra, ale wytłumacz mi co byś założyła yoreckowi,? Shi tzu? Gumke recepturkę?:crazyeye::crazyeye::crazyeye:[/QUOTE] są takie małe kagańce. gorzej z kagańcami dla psów o płaskich pyskach ;)
  25. biorąc pod uwagę to, że na wydarzeniu wszelkie posty mówiące na niekorzyść właścicielki psa są usuwane, wcale nie można być pewnym tego, jak została potraktowana zarówno właścicielka, jak i jej pies. być może to wszystko jest na wyrost, albo nawet nieco pozmyślane. nie wiemy tego. gdzieś czytałam, że ktoś oglądał filmik, który miał pokazać, jak garda agresywnie się zachowuje wobec właścicielki, gdy ta przyszła do swojego psa do weterynarza. ponoć na filmiku garda grzecznie prosi o wyłączenie filmowania... co jest prawdą? nie wiem. zdjęcie pogryzionej ręki, hm... skąd wiadomo, czyja to ręka? wcale nie musi należeć do pogryzionej sąsiadki. nic nie jest jasne dla mnie w tej sprawie
×
×
  • Create New...