irenaka
Members-
Posts
11328 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irenaka
-
Kraków-młody collie-Cortez . zostaje na stałe!!! :)
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img149.imageshack.us/img149/7822/cortez3vs7.jpg[/IMG] -
Kraków-młody collie-Cortez . zostaje na stałe!!! :)
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img147.imageshack.us/img147/2328/cortez2uz9.jpg[/IMG] -
Kraków-młody collie-Cortez . zostaje na stałe!!! :)
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img149.imageshack.us/img149/2940/cortez1dd0.jpg[/IMG] -
[CENTER][FONT=Arial Black]Ten śliczny collie ma na imię Cortez, jest w wieku ok.2lat.[/FONT] [FONT=Arial Black]Jest szalenie łagodny i przyjacielski.[/FONT] [FONT=Arial Black]Jest już wykastrowany i teraz szuka domu.[/FONT] [FONT=Arial Black]Przebywa w DT u Lucynki, której nieustająco dziękuję za pomoc.[/FONT] [CENTER][FONT=Arial Black]Szukam dla niego domu gdzie będzie miał możliwość wyładownia swojej energii, ciepłego i odpowiedzialnego. Uprzedzam, że kolejność zgłoszeń nie ma znaczenia. Wybiorę dom najlepszy.[/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Arial Black]Kto mnie zna wie, że łatwo ze mną nie będzie, ale Cotrez to pies wyjątkowy i takiego domu szukam.[/FONT][/CENTER] [CENTER][B][FONT=Arial Black][/FONT][/B][/CENTER] [CENTER][FONT=Arial Black][SIZE=2]Kontakt w sprawie adopcji: 012 641-97-02[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Arial Black][SIZE=2] lub 500-18-19-20[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Arial Black][SIZE=2] Mail: [email]irenaka7@wp.pl[/email][/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][/CENTER][/CENTER]
-
Pani Kasiu! Mowy nie ma o amputacji. Dr.B. u którego Pani a z nią była nawet niew zrobił zdjęć, wiec moim zdaniem nie miał prawa wypowiadać się, że nic się nie da zrobić. Mania ma zrobione zdjęcia nóżki u innego weta, zrobiłam badania krwi, moczu. Ma cudowny DT, ludzie poświecają się dla niej niesamowicie. Noszą ją na rękach na trzecie piętro w starej kamienicy w Rynku Głównym, już ją kochają. Ale musimy poczekać do czasu polepszenia wyników wątrobowych u Mani, bo będzie to długa operacja. Strasznie się też martwię, jak ona to zniesie, nie jest przecież młoda. Ale może św. Franciszek pomoże, da jej szansę na godne, długie życie. Ja też ją strasznie kocham i mam nadzieję, że będę się już niedługo cieszyć jak przejdzie szczęśliwie operację i znajdzie dom. Jak Pani się domyśla, będę cholernie wybredna w jego wyborze, niech czeka dłużej ale za swoje serce i miłość do ludzi należy jej się dom wyjątkowy.
-
Pani Kasiu! My czytamy wszystko, może tylko mniej piszemy. A ja zawsze jak czytam, co w tym domu wyprawiacie to tylko popłakuję ze szczęścia. Tak bardzo mi ostatnio barkuje tych szczęśliwych, radosnych wpisów na dogo. Pozdrawiam Panią od Mani, która jest teraz w DT u Pani Ani. Przygotowujemy ją do operacji łapeczki. Wiem jak przypadła Pani do serca, dlatego proszę trzymać kciuki za szczęśliwe zakończenie i adopcję Mani.
-
Masz rację, jesteśmy niesprawiedliwe. Mam tylko dobro psa na względzie. Koszty leczenia wzięłam na siebie, przywiozłam wszystko dla niej od A-Z. Pani powiedziała, że nie chce pieniędzy na jedzenie, że takie maleństwo nie zje dużo. We wtorek rano jak zadzwoniłam kazała mi natychmiast zabierać Manię. Poszłam z nią do weta i całą drogę płakałam co mam z nią zrobić. Wróciłam do tej Pani i ubłagałam aby mogła zostać do czwartku, że Mania to nie worek cementu, nie mogę jej dać znowu przed operacją do hotelu, że postaram się szybko znaleźć dom tymczasowy. Wczoraj zabierając Manię stwierdzam, że Mania nawet nie miała podawanych tych leków które wykupiłam. Zostawiłam we wtorek pieniądze na pampresy dla Mani ( bo podobno sika pod siebie, co okazuje się bzdurą) i oczywiście Pani je wydała, ale nie na Manię. Darowałam tą kasę szkoda mi nerwów, bo niech ma zwrot za żywienie. Ale z całą pewnością teraz Mania jest w dobrym miejscu, noc miała bardzo spokojną, z całą pewnością nie sika pod siebie. Wmawiano mi cały czas, że ma cukrzycę ( chociaż faktycznie ma zrobione badania i jej nie ma), że ma chore serce itp. Szkoda słów, po prostu inaczej rozumiemy pojęcie DT albo DD. Jeżeli bierzemy na siebie z całą pewnością ciężki obowiązek opieki nad psem na DT lub adoptujemy psa to bądźmy świadomi obowiązków. Ja miałam tylko nadzieję, że Mania będzie wyprowadzana na spacerek, przetulana, aby się uspokoiła przed operacją i chciałam aby miała ciepły kąt po operacji. Reszta miała być na mojej głowie. A na pożegnanie Mania nawet nie została pogłaskana, nie było nawet najmniejszego ruchu ręki w jej stronę. Masz rację Nela jesteśmy niesprawiedliwe, gdybym tego nie widziała nabrałabym się tak jak Beata. Przepraszam za zaśmiecanie wątku, więcej na ten temat nie będę pisać, ale myślę, że jest to również jakieś ostrzeżenie na kogo uważać dla innych wolontariuszy.
-
Renatka i Janusz są zaskoczeni! Czytają ten wątek i zastanawiają skąd tyle zachwytów nad nimi, bo przecież Oni tylko pokochali Biankę, reszta przecież wypływa z ich serca. Są tym trochę skrępowani. Bianka robi duże postępy. Tak jak myślałam, tak inteligentny pies będzie radził sobie w nowych warunkach doskonale. Oczywiście już zaczyna chodzić na smyczy, ale takiej długiej, taśmowej i zaczyna stroić minki przy jedzeniu, czyli są tzw. humorki. To co jadłam wczoraj jest be, dzisiaj chcę coś innego. Renatka jest zdecydowanie nr.1, przy spuszczeniu ze smyczy, bardzo, bardzo pilnuje właścicieli. Z kotką jest jeszcze na dystans, żadna nie próbuje pokazywać pazurków. No i oczywiście jak się spodziewam, będzie to drugi oprócz Fanimo najbardziej rozpieszczony pies w mieście. Nie wiem dlaczego zupełnie się tym nie martwię.
-
Niestety ogłoszenie o Cezarze dla niego samego nie dało nic, ale Bianka ma dzięki niemu dom. Nie wiem co dalej, ale z całego serca mi żal, że nadal nie ma domu i nawet jak go znajdzie przeżyje bardzo rozstanie z Niepołomicami.
-
[FONT=Calibri][SIZE=3][B]Mam kolejną gorącą prośbę dotyczącą Manieczki. Zgodziła się ją przyjąć do domu Pani Ania. Pewnie pamiętacie jak cały Kraków szukał jej pieska Łatka. Dzięki właśnie Pani Ani Mania ma DT.[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][B]Ale bardzo się martwię tym, że Pani Ania jest starszą osobą, nie jest w stanie nosić Mani na rękach. Na dodatek mieszka w Rynku Głównym na ostatnim piętrze kamienicy. Bardzo proszę jeżeli ktoś mieszka w tej okolicy i jest w stanie wziąć na siebie chociaż jeden spacerek dziennie z Manią.[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][B]Ona naprawdę nie chodzi wiele, bo przecież nóżka jej na to nie pozwala. Jeżeli ktoś może pomóc to bardzo proszę o kontakt.[/B][/SIZE][/FONT]
-
Jagienko niestety to ta sama babka. Tak się Beatka cieszyła a ja dzisiaj tylko płaczę przez nią. Mania musi mieć DT minimum miesiąc , już mam chętną, tylko niestety ma suczkę i nie wiem, czy uda się je pogodzić.
-
Mania prosi o DT:
-
[FONT=Calibri]Jak jestem prawie spokojnym człowiekiem, to właśnie popełnię morderstwo na babie która zabrała naszą kochaną Manię na DT. Zabrała ją w piątek a dzisiaj zwraca, bo Mania posikuje ( na pampersy się nie zgadza). Mania musi mieć DT bo to sprawa być albo nie być jej operacji na nóżkę która jest przekręcona o 180 stopni. Musimy pilnie szukać jej DT. Robię w tej chwili wszystkie badania ( oczywiście na mój koszt) i utrzymanie Mani też biorę na siebie. Bardzo proszę popytajcie, może ktoś tą sunię będzie mógł przygarnąć i zająć się nią po operacji nóżki. Mania jest malutka, waży max. 8-10kg. Musimy mieć czas aby przygotować ją do operacji, nie ma warunków w hotelu aby tam ją przetrzymać. Bardzo proszę, popytajcie, ubłagałam babsztyla, że zostanie do czwartku, ale co potem?[/FONT] [FONT=Calibri]Jeżeli ktoś może pomóc, to bardzo proszę o kontakt: 500-18-19-20[/FONT]
-
Wybaczcie wczorajszy brak wpisu na temat pierwszych wrażeń z domu Bianki ale niestety Mania vel Mila czekała na moją wizytę w DT i późno wróciłam. Po pierwsze faktycznie pomysł z klonowaniem Renatki i Janusza jest rewelacyjny, ale nie wiem co Oni sami na to i oczywiście ich synowie. Pomyliłam się co do oceny sytuacji z ich powrotem. Dojechali późno a właściwie wcześnie bo o 3 nad ranem, poszli spać o 6. Bianka jest oczywiście lekko wystraszona, podkreślam to lekko, ponieważ część jej zachowań wynika raczej z ciekawości i chęci poznania niź lęku. Była oczywiście na spacerku poznała okolicę, Fanimo został kolejny raz "ustawiony" a kot na znak protestu jest obrażony na cały świat. Jak myślicie gdzie Bianka śpi? Oczywiście w sypialni Renatki i Janusza. O ile po przyjeździe jeszcze spała przy łóżku to po południu jak rozmawialiśmy to już z brzucholem do góry była przy Renatce na łóżku. Będzie dobrze, chociaż są też problemy np. z chodzeniem do schodach i na smyczy ale Bianka szybko się uczy i nie mam wątpliowości, że już wkrótce będzie po problemach. Renatka i Janusz czytają nadal ten wątek, dlatego możecie wpisywać pozdrowienia dla nich bezpośrednio, ja oczywiście również przekażę te które wczoraj przekazano mi telefonicznie.
-
[FONT=Calibri][SIZE=3]Każdą adopcję psiaków z Niepołomic przeżywam ogromnie, ale adopcję Bianki przeżywam wyjątkowo ponieważ znam stosunek niektórych z Was do adopcji zagranicznych. Ja też mam negatywny stosunek do oddawania psów z Polski do Fundacji zagranicznych bez możliwości decydowania do jakich ludzi ten pies trafi. Ale w przypadku Bianki nie miałam wątpliwości, że dobrze zrobiłam proponując Biankę do tego właśnie domu, do tych konkretnych osób.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Zacznę od początku. Tak się dziwnie ostatnio składa, że na moje ogłoszenia w różnych miejscach odpowiadają ludzie zainteresowani adopcją psa a po rozmowie proponuję innego. I tak dzięki ogłoszeniu Bianki dom znalazła Colinka, dzięki Mani dom znalazła Bronia a teraz dzięki Cezarowi dom znalazła Bianka. Pani Renata i Pan Janusz chcieli adoptować Cezara ale był problem, ponieważ posiadają psa labradora –Fanimo. Ryzyko, że oba psy nie będą się akceptować ( a właściwie, że Cezar nie będzie akceptował) była zbyt duża. Dlatego zaproponowałam Biankę, ponieważ to dla niej drugi pies w domu jest lepszym rozwiązaniem niż dla każdego innego. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Przegadałam z Panem Januszem i Panią Renatą nie jedną godzinę, wypytywałam o wszystko co tylko przyszło mi do głowy i nie mam najmniejszych wątpliwości, że wrażliwość tych ludzi na los zwierząt w Polsce jest wyjątkowa. Spokój i wycieszenie to głównie cechy tych ludzi którym powierzyłam los Bianki. Rozmowy trwały długo, ale musiały takie być- ja coraz bardziej przekonywałam się, że to jest to a Oni nie mogli się doczekać kiedy przyjadą. Trzeba być faktycznie szalonym człowiekiem, aby przejechać 1100km w jedną stronę, natychmiast po przyjeździe zawitać do Niepołomic aby przywitać się choć na chwilę z Bianką i później dopiero jechać spać do hotelu. Dzisiaj się spotkaliśmy, ja po nieprzespanej nocy i zdenerwowana, Pani Renata i Pan Janusz zmęczeni i na dodatek przed kolejną podróżą tym razem 1100km do Stuttgartu. Nie jest to podróż lekka i przyjemna, zwłaszcza, że jechali z Fanimo a w drodze powrotnej już z Bianką. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Co do zachowania obu psiaków nie mam najmniejszych wątpliwości, że będzie wspaniale, zwłaszcza, że to Bianka będzie chyba wiodła prym. Pewnie w to nie uwierzycie, ale nasza kochana, zalękniona Bianka pokazała już wczoraj, podczas „wieczorku zapoznawczego” swojemu „braciszkowi” kto tu rządzi. Były podobno ( sama w to nie wierzyłam) zęby i warczenie na Fanimo. Dzisiaj Fanimo, jak przystało na prawdziwego mężczyznę zachowywał się wzorcowo a Bianka była naprawdę szczęśliwa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Fanimo jest psem kochającym cały świat, zero agresji do ludzi i zwierzaków dlatego jego energia i optymizm będzie dobrze wpływał na Biankę. Mordeczkę ma cały czas uśmiechniętą co udzieliło się również Biance i co zobaczycie na zdjęciach. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Bianka z nową rodzinką powinna dojechać ok. 2 w nocy do domu, trzymajcie kciuki za tą podróż bo dla Bianki to przecież stres. Ale Pani Renata przewidziała wszystko. Poprosiła o zakup leków, obroży, szelek, smyczy ( dwa rodzaje), linki treningowej, zabawek, smakołyków. I oczywiście Bianka ma czipa i paszport. Teraz bezpiecznie będzie podróżować ze swoją rodzinką. Od poniedziałku Pani Renata wzięła sobie urlop aby Bianka nie była sama, później , na święta jadą do drugiego swojego domu ( sorki, ale zapomniałam nazwy miejscowości).[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Mogłabym długo jeszcze pisać na temat tej rodzinki i wrażeń z dzisiejszego dnia, ale po nieprzespanej nocy i nerwach jak to będzie, jestem zmęczona, muszę odespać. Nie martwcie się, zapewne pierwsze dni będą ciężkie bo Bianka będzie musiała poznać nowe, obce miejsce, ale potem będą już tylko same dobre dni. Jutro będą dzwonić, zdam oczywiście relację jak udała się podróż i koniecznie oglądajcie „Kundla”. Podczas dzisiejszej adopcji rozmowę z Panem Januszem nagrała Pani Magda. Będziecie mieli okazję „poznać” Pana Janusza.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]I jeszcze gorące podziękowania dla:[/SIZE][/FONT] [FONT=Symbol][SIZE=3]·[/SIZE] [/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3]Bożenki z Niepołomic, za serce, pracę z Bianką i wspólne dzisiejsze łzy[/SIZE][/FONT] [FONT=Symbol][SIZE=3]·[/SIZE] [/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3]Dla Kasi ( Albiemu) za wyciągnięcie Bianki ze schroniska i za wspólne nerwy przed adopcją[/SIZE][/FONT] [FONT=Symbol][SIZE=3]·[/SIZE] [/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3]Dla Beatki za słowa : nie przejmuj się światem, rób tak aby psiak był szczęśliwy[/SIZE][/FONT] [FONT=Symbol][SIZE=3]·[/SIZE] [/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3]Dla „reszty świata” za wrażliwość, miłość dla naszych zwierząt, za wsparcie na tym wątku ( i na innych), za ogłoszenia, plakaty [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Strasznie się rozpisałam, ale chyba możecie „wybaczyć” zwłaszcza, że jestem znana z tego, że nie lubię się rozpisywać jak nie mam konkretów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ps.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Zapomniałam napisać, że Pani Renata i Pan Janusz są Polakami i od dwudziestu lat mieszkają w Niemczech.[/SIZE][/FONT]